Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Tutaj jest miejsce na dyskusje na temat zmian oficjalnych nauk "Towarzystwa Strażnica"
robbo1
Posty: 327
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: robbo1 » pt lip 14, 2017 7:46 pm

Oczywiście,że nasz zbawiciel to nasz zbawiciel.
W tym celu wysłany i chętnie się stawiający do dyspozycji.
Tylko,że nasz zbawiciel powiedział :
"Kto was słucha i mnie słucha" Łuk.10:16
[was...mnie].
Nie czyni to naszych zasług równych naszemu zbawicielowi,czy naszej pozycji równej jemu.
To o nim czytamy,że chociaż był synem ,to" przez cierpienie n a u c z y ł się posłuszeństwa" Heb.5:8
Nie mam żadnych wątpliwości,że mamy do niego przychodzić.
Do niego i przez niego do ojca.
Jeżeli idzie o [theos] to czytamy,że jest jeden, jak i jeden pośrednik między nim a nami,
kto?
człowiek
,tak tak ,nasz zbawiciel
1 Tym.2:5
Nie można pójść do ojca,inaczej jak tylko przez naszego zbawiciela.
Przez niego.
Przy czym nie znaczy to,że mamy uznawać go tylko za pośrednika.
Niemniej na pewno.
Tak nasz zbawiciel wzywał "utrudzonych i obciążonych".
Po co?
"...a ja was pokrzepię".
Nikt nigdy nie pokazał lepiej jaki jest ojciec niż syn.
Nikt nie uczyni tego lepiej.Mat.11:28-30
To nasz zbawiciel okazał się "sługą" naszego ojca.Mat.12:15-21 patrz. Mk.3:7-12.
To nasz ojciec powiedział: "Oto mój sługa,którego wybrałem...w jego imieniu narody nadzieję pokładać będą".
Ojciec wybrał,swojego "umiłowanego" i przepowiedział,że w "jego imieniu narody nadzieję pokładać będą".
Wybrany...umiłowany i [uznany].

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1961
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: Ann78 » pn lip 17, 2017 9:42 pm

Robbo,
słusznie napisałeś, ze mamy przychodzić do naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Powiedz mi proszę, jak Ty to robisz? Jak przychodzisz do Chrystusa?

Druga sprawa, napisałam, ze Ktoś, kto mieni siebie ŻYCIEM, nie może być stworzeniem, gdyż gdyby był stworzeniem i wskazywał na siebie, jako na ŻYCIE, byłby albo niezwykle pyszny, albo niespełna rozumu.
Nie skomentowałeś tego. Czy mógłbyś?
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

robbo1
Posty: 327
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: robbo1 » czw lip 20, 2017 8:29 pm

Ja wiem,że nasz zbawiciel powiedział o sobie:
"Ja jestem życie i zmartwychwstaniem.Kto wierzy we mnie ,ten choćby nawet umarł ożyje,a każdy kto żyje i we mnie wierzy,przenigdy nie umrze" Jana 11:25-26
Nie bez powodu nasz zbawiciel powiedział o sobie :
"Ja jestem drogą i prawdą i życiem" Jana 14:6
Jak i to,że jak nikt na ziemi pokazał nam prawdziwe oblicze ojca.Jana 14:9
W Kol.3:4 czytamy o naszym zbawicielu jako:
"naszym życiu".
Niemniej to życie na początku było u ojca,to ten jest jego źródłem co wynika z 1 Jana 1:2
"głosimy wam życie,które było u ojca i nam się objawiło".
Zrozumcie idzie o inicjatora naszego zbawienia.
Inicjatora życia,które "nam się objawiło".
Na pewno uczniom naszego zbawiciela.
Ten jest jednak zawsze po,nie przed.
Zawsze.
Niemniej to nasz zbawiciel jest :
"żyjący i byłem martwy,lecz oto żyję na wieki wieków" Apok.1:18

Nie pomniejszam zasług naszego zbawiciela,nigdy.
Nie przesuwam go jednak przede ojca,tak jak on nigdy się przed niego nie przesuwał.
Nigdy.

Natan
Posty: 788
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: Natan » czw wrz 21, 2017 6:09 pm

Jeśli chodzi o "nowe światło" w nauczaniu urzędu nauczycielskiego Świadków Jehowy, to nie przeoczajmy ważnego faktu:

Po prostu, odchodzi jedno pokolenie nauczycieli, a przychodzi kolejne. Wcześniejsi nauczyciele mieli przekonanie co do pewnych interpretacji, lecz następnym pisarzom już te interpretacje poprzedników nie trafiają do przekonania. Następuje pewna weryfikacja.

Tak ostatnio stało się z tzw. typologią w literaturze Towarzystwa Strażnica. Wcześniej doszukiwano się w postaciach Starego Testamentu obrazu innych osób lub grup ludzi. Mówiono np. o tym, że Chrystus to Większy Józef (Egipski), że istnieje dzisiaj klasa Jeremiasza (proroka). Upatrywano też symbolu w miastach ucieczki. Obecnie zrezygnowano z takiego sposobu nauczania.

robbo1
Posty: 327
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: robbo1 » czw paź 25, 2018 6:12 pm

To jest przeogromnie praktykowane w ruchu po K.T.Russellu ,a powielanym przez P.S.Johnsona

Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 630
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: Grzes55555 » sob lis 24, 2018 8:36 pm

Czy chodzi o nowe światło w którym do pokolenia doliczono dzisiejsze małe dzieci?

robbo1
Posty: 327
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: robbo1 » ndz gru 02, 2018 5:44 pm

Nie wydajesz się nierozgarnięty ,wyjaśnij nam o jakie idzie pokolenie w Mt.24:34 :
"Zaprawdę powiadam wam,nie przeminie to pokolenie,aż się to wszystko stanie".
O jakie idzie "pokolenie"?
I co oznacza "pokolenie"?

Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 630
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Re: Nowe Światło w Biblii, w nauce i wszelkiej wiedzy

Postautor: Grzes55555 » ndz gru 02, 2018 6:33 pm

Którą z opcji wybieramy?
Kiedy niewolnik kłamał?
Gdy kłamca zostanie zdemaskowany jego reputacja legnie w gruzach.

WYLICZENIE i OCZEKIWANIA ROKU 1914

49.1. U ŚJ są dwie szkoły, jeśli chodzi o ustosunkowanie się do dawnych zapowiedzi końca świata wygłaszanych przez Towarzystwo Strażnica. Jedni zaprzeczają, twierdząc, że takowych proroctw z ich strony nie było, i mówią, że wygłaszali je ludzie z innych wyznań. Drudzy z całą otwartością przyznają się do chybionych zapowiedzi, ale nie potrafią omówić tych zagadnień. Pierwsi powołują się na Przebudźcie się! Nr 1, z lat 1970-1979 s. 22, które pouczało:

„w przeszłości pewni ludzie przepowiadali koniec świata podając nawet dokładne daty. Niektórzy zbierali wokół siebie grupki ludzi i uciekali w góry lub zamykali się w swych domach oczekując na koniec świata. Nic się jednak nie działo. ‘Koniec’ nie nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami. (...) Poza tym ludzie ci nie znali prawdy Bożej ani nie mieli dowodów na to, że są kierowani przez Boga i że Bóg się nimi posługuje. A jak jest obecnie? Dzisiaj posiadamy potrzebne dowody i to wszystkie. Dowodów tych nie da się obalić! Obok świadectwa chronologii biblijnej wystąpiły obecnie wszystkie z licznych wydarzeń tworzących wielki znak ‘dni ostatnich’”.

Druga szkoła pamięta pewnie słowa Strażnicy Rok CVII [1986] Nr 15 s. 14, która przypomina:

„niektórzy przeciwnicy zarzucają, że Świadkowie Jehowy są fałszywymi prorokami. Twierdzą, iż wyznaczano daty, ale nic się nie wydarzyło. (...) Lud Jehowy istotnie musiał od czasu do czasu rewidować swoje oczekiwania. Wskutek gorliwości spodziewaliśmy się, że nowy system nastanie wcześniej niż Jehowa to zamierzył...”. Por. Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s. 4 („Pilnie wyczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami”).

To wprowadzenie powinno nam ukazać jak różnym, dwulicowym, tłumaczeniom ulegają nowi ŚJ. Później niejednokrotnie sami, w zależności od tego, czy słuchający ich znają sprawę końca świata, czy nie, stosują jeden lub drugi sposób dowodzenia. Jedno jest pewne, mówią wszyscy ŚJ: w 1914 r. zaczął królować w niebie Jezus, wyrzucił wtedy stamtąd szatana, sam powrócił niewidzialnie (zaczęła się Jego obecność) i zaczęły się czasy ostateczne, a zakończyły „czasy pogan”. Do 1970 r. nauczano nawet, że w 1914 r. zaczął się już „wielki ucisk” (Ap 7:14), później w 1918 r. nastąpiła przerwa, a dokończony ma być on w Armagedonie. Dziś uczy się, że „wielki ucisk” jeszcze się nie zaczął (Strażnica Nr 4, 1994 s. 17-18; por. Nr 9, 1999 s. 16, gdzie piszą, że ogłoszono to na kongresie w 1969 r.). Rok 1914 był tym, według ŚJ, do którego zmierzała i na który czekała przez pokolenia cała ludzkość.

ŚJ poświęcają tym zagadnieniom szpalty swych czasopism i wiele stron w książkach. Cytują też wypowiedzi różnych polityków, historyków, filozofów, socjologów i naukowców, którzy jakby o niczym innym nie myśleli i pisali, jak tylko o wydarzeniach 1914 r. (np. „Wspaniały finał...” s. 106). Książka pt.„Będziesz mógł żyć...” (s. 139-141, 150-153) podaje „dokładne” wyliczenia omawianej daty, jak i znaki „potwierdzające je” (por. „Wiedza, która prowadzi...” s. 97).

Ks. T. Pietrzyk w publikacji pt. „Świadkowie Jehowy - kim są?” (rozdz. Jak obliczono „koniec świata”) wspaniale wykazał bezpodstawność wyliczenia stosowanego przez ŚJ (dot. 1914 r. i 607 r. przed Chr.). Pisał on: „Zasadniczy sprzeciw budzi interpretacja, jaką świadkowie Jehowy narzucają wizji drzewa z Księgi Daniela [Dn 4:7-15]. Jeśli senną wizję Nabuchodonozora prorok Daniel interpretuje w jednoznaczny sposób, nie można narzucać interpretacji przeciwstawnej. Jest to bowiem próba poprawiania autora biblijnego. Daniel odnosi symbol drzewa do Nabuchonodozora [„Drzewem, które ujrzałeś (...) jesteś ty, o królu” Dn 4:17nn. patrz do 4:30] (...) Tymczasem świadkowie Jehowy odnoszą symbol drzewa do enigmatycznie rozumianego królestwa Bożego. Jeśli to drzewo - także przed ścięciem - miałoby symbolizować królestwo (władanie) Boże, a jego wyrazem mieliby być królowie judzcy, to dochodzimy do obrazu groteskowego. W Biblii mają oni bowiem opinię - delikatnie mówiąc - niezbyt pochlebną. Lektura 2 Księgi Królewskiej i 2 Księgi Kronik może dostarczyć w tej materii wielu interesujących danych. (...) Z przelicznikiem ‘czasu’ z Apokalipsy [Ap 12:6, 14] na konkretną ilość dni można się od biedy zgodzić. (...) Przenoszenie jednak tego przelicznika na teren Księgi Daniela już jest wielce dyskusyjne. (...) Jak ocenić stosowanie zasady ‘rok za dzień’? Trzeba sięgnąć do dwu biblijnych wzmianek na ten temat [Lb 14:34, Ez 4:6] (...) [gdzie tylko] do konkretnego przypadku została odniesiona zasada ‘dzień za rok’ (...). Nic jednak nie upoważnia nas, abyśmy ‘rok za dzień’ mieli stosować powszechnie. W przeciwnym razie musielibyśmy tę zasadę odnieść do Księgi Rodzaju (rozdz. 1), z czego świadkowie Jehowy na pewno nie byliby z wiadomych sobie względów zadowoleni”.

Ciekawe, że kiedyś książka ŚJ pt. „Prawda was wyswobodzi” uczyła:

„Przeto to wielkie drzewo dosięgające aż do nieba, które Nabuchodonozor, król babiloński widział, obrazowało niebieski urząd Lucyfera...” (s. 219).

Dziś inna, pt. „Będziesz mógł żyć...” (s. 139-opis rys.), podaje: „Wielkie drzewo w 4 rozdziale Daniela przedstawia panowanie Boże”.

Przy tak przeciwstawnych naukach ŚJ trudno jest brać serio ich wykładnię. Dziwne jest też to, że początkowo ŚJ stosowali do swego wyliczenia 7 czasów, jako podstawowe, teksty Kpł 26:18, 24 i 28 („Nadszedł Czas” s. 92; „Miliony ludzi...” s. 11, 75; „Stworzenie” s. 347; „Rząd” s. 182-183; „Życie” s. 118-119), a nie Dn 4:16 i 23 (4:13 i 20 BT), jak dziś. Z czasem (od ok. 1943 r.) całkowicie wymienili teksty Księgi Kapłańskiej na fragment z Księgi Daniela.

ŚJ tak są zapatrzeni w 1914 r., że nie zauważyli błędów wyliczenia swych przywódców. Prócz tego co ukazał ks. T. Pietrzyk, spójrzmy na inne elementy obliczeń ŚJ. Pierwszym założeniem książki pt. „Prowadzenie rozmów...” (s. 72) i Strażnicy Nr 4, 2000 s. 31 jest to, że rok biblijny, to znaczy 1 czas ma 360 dni (por. Ap 12:6, 14). Po przyjęciu zasady, że jeden dzień oznacza (w dwóch konkretnych przypadkach [Lb 14:34, Ez 4:6], a nie kiedy się podoba ŚJ), jeden rok, a 2520 dni to tyleż lat, pamiętajmy, że jest to 2520 lat, ale 360 dniowych. Wynika z tego, że dodając 2520 lat do 607 r. przed Chr. i otrzymując 1914 r. musimy odjąć od każdego roku 5,24 dnia (bo są to lata po 360 dni, a nie po 365,24), co daje 1878 r. Jeśli zaś przyjmiemy od ŚJ bez zastrzeżeń 1914 r. i zechcemy uzupełnić go o „pominięte” 5,24 dni w każdym z 2520 lat (bo są to wg ŚJ lata 360 dniowe - „Prowadzenie rozmów...” s. 72; Strażnica Nr 4, 2000 s. 31), to otrzymamy 1950 r. Widać więc, że jakby nie liczyć, to data ŚJ nie jest właściwa. Nawet poddając się ich wyliczeniu dochodzimy do 1878 lub 1950 r., a nie do 1914 r.

Przyjęcie 365 dniowego roku, a nie 360 dniowego, do końcowego obliczenia 1914 r., ŚJ motywują tym, że Izraelici co parę lat wyrównywali rok kalendarzowy, dodając kilka dni, co dawało im średnio 365 dni w roku. Jeśli jednak ŚJ wprowadzają tę zasadę, to powinni zastosować już ją na początku obliczenia, gdy przyjęli rok biblijny 360 dniowy („Prowadzenie rozmów...” s. 72). Wtedy nie otrzymaliby 2520 lat (7 x 360), lecz 2555 (7 x 365), względnie 2556,68 (7 x 365,24). Końcowy wynik brzmiałby: 1950 lub 1952 r. ŚJ powinni więc być konsekwentni i albo przyjmować od początku do końca rok 360 dniowy, albo 365 dniowy, a nie, raz jeden, raz drugi.

Ciekawe, że 1260 dni (3,5 czasu) z Ap 11:2n., 12:6, 14, Dn 7:25 i 12:7 ŚJ interpretują jako literalne dni („Wspaniały finał...” s. 162 i 184; „Pilnie zważaj...” s. 301), a liczbę 2520, którą wyprowadzają z tych tekstów, i która jest podwojeniem wyżej wymienionej (tzn. 7 czasów), przemieniają na lata („Wiedza, która prowadzi...” s. 97; „Prowadzenie rozmów...” s. 72). Cóż za niekonsekwencja. Widać więc, że ŚJ, w zależności od potrzeb, stosują różne i przeczące sobie przeliczniki.

Russell, który wprowadził naukę o 1914 r., tuż przed tą datą (w 1913 r.), jakby zwątpił na chwilę w poprawność swego obliczenia. Stwierdził on:

„Nie wiem stanowczo czy Czasy Pogan zakończą się w październiku 1914 roku. Podajemy to tylko jako naszą opinię i przedkładamy na to wskazówki z Pisma świętego” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 709). Por. „Jeżeli dobrze ustaliliśmy datę i kierujemy się właściwą chronologią...” („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 635).

Przyjrzyjmy się jednak innym opiniom ŚJ, które pozostają jakby niezauważone. Co piszą lub pisali o oczekiwaniach związanych z 1914 r.? Broszura pt. „Świadkowie Jehowy. Kim są?” podaje, że nie wszystko zdarzyło się z tego, co miało nastąpić:

„Chociaż rok 1914 nie spełnił wszystkich oczekiwań, to Czasy Pogan faktycznie dobiegły wtedy kresu...” (s. 7).

Traf chciał, że zamiast Armagedonu wybuchła tego roku I wojna światowa i przy układaniu nowej interpretacji było to przydatne [Dopiero w 1920 r. wersety Mt 24:7n. zastosowano do tej wojny („Miliony ludzi...” s. 13). Wcześniej tekst Mt 24:6nn. odnoszono do wszystkich wojen od I w. („Walka Armagieddonu” s. 704). Później, aż do 1970 r., tekst Mt 24:6 stosowano do dawnych wojen, a Mt 24:7 do wojen od 1914 r. („Od raju utraconego...” s. 178-179). Następnie oba te wersety zaczęto stosować do wojen od 1914 r. („Przysłuchiwanie się Wielkiemu Nauczycielowi” s. 177 (rozdz. 43); Strażnica Rok CVI [1985] Nr 15 s. 12-13)].

Niestety wojna ta, według Strażnicy Rok XCV [1974] Nr 9 s. 24, „wybuchła około dwóch miesięcy przed upływem »czasów pogan«...” i miała ona wiele kłopotów, aby wytłumaczyć, czemu nie zaczęła się ona 4/5 października czy 1 października, jak chciał Russell („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 136, 719; Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17 - cyt poniżej). Niepojęte dla ŚJ stało się też to, że nic szczególnego nie wydarzyło się wtedy na terenie Afryki, obu Ameryk, Australii i większej części Azji. Wielu ŚJ nie mogło też zrozumieć czemu, pomimo że „czasy pogan” minęły, poganie nadal pozostali przy rządach. Dopiero po latach wytłumaczono im, że w 1914 r. Bóg ogłosił dopiero wyrok na nich, który wykona później.

Co miało nastąpić w tym tak dla nich ważnym roku? Strażnica Nr 7, 1957 s. 18 tak relacjonuje wspomnienia jednego ze ŚJ:

„Nadeszła jesień roku 1913. Jeszcze tylko jeden rok, a wtedy kościół ma zakończyć swój bieg i ma być zabrany do nieba!”.

Zmarły w 1992 r. F. Franz (ur. 1893) też wspomina tamte lata:

„My pomazańcy, którzy żyliśmy w roku 1914 (...) spodziewaliśmy się, że już wtedy wszyscy zostaniemy zabrani do nieba” („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 716; Strażnica Nr 24, 1991 s. 11); por. „Wspaniały finał...” s. 130; Strażnica Nr 8, 1964 s. 10.

Cały pozostały świat miał stanąć wtedy w pożodze Armagedonu. Strażnica Nr 20, 1990 s. 19 tak relacjonuje oczekiwania swych głosicieli:

„Sądzili też, że wojna, która w tym roku wybuchła, bezpośrednio doprowadzi do końca świata podległego Szatanowi”.

Russell w 1911 r. zapowiadał:

„październik 1914 r. będzie świadkiem zupełnego końca Babilonu ‘jako wielkiego kamienia młyńskiego wrzuconego w morze’ i zupełnie zniszczonego jako system” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 440; ang. Strażnica 15.06 1911 s. 4842 [reprint]).

Książka pt. „Życie wieczne w wolności...” też wspomina tamte dni:

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (s. 229-230).

Strażnica Nr 17, 1959 s. 6 natomiast daje taki wykład:

„Te dzieci Boże spodziewały się wówczas, że pierwsza wojna światowa przejdzie w ogólnoświatową rewolucję, że ta rewolucja obróci się w anarchię, a ta z kolei wpędzi wszystkie narody tego świata w Armagedon”.

Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 8 dodaje: „Już od początku roku 1914 wielu chrześcijan wyczekiwało jesieni, sądząc, że w tym okresie Chrystus powróci i zabierze ich do nieba”.

Spodziewano się też zmartwychwstania „przedchrześcijańskich sług Bożych” (święci ST), którzy mieli być książętami na ziemi („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 138).

Czego jeszcze oczekiwano w 1914 r.? Russell na postawione w 1909 r. pytanie „kiedy po 1914 r. ustaną choroby”, odpowiedział:

„Niektóre rzeczy w Piśmie Św. wskazują jakoby miały jeszcze trwać przez 7 lat, inne zaś jeden rok, lecz nic pewnego w tym względzie nie mamy” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 48).

Pytającemu jak długo potrwa Armagedon odrzekł:

„Koniec musi przyjść, jak sądzę w ciągu najwyżej jednego roku. Miasta będą odcięte od świata, gdyż przerwana zostanie komunikacja kolejowa, a zresztą nigdzie nie będzie pokoju, więc żywności prędko zabraknie” (jw. s. 49; por. s. 637). Por. Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 3 s. 10; Rok CI [1980] Nr 9 s. 12; Rok CV [1984] Nr 16 s. 24; Nr 21, 1993 s. 12; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 61-62, 135-136, 138, 211, 634.

Rok 1914 potwierdzały też ŚJ wymiary piramidy Cheopsa („Dokonana Tajemnica” s. 68; „Przyjdź Królestwo Twoje” s. 411-414; „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 403-404; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 201). [O radości ŚJ z powodu wybuchu I wojny światowej patrz rozdz. Służba wojskowa i apolityczność pkt 45.15.]

„W końcu nadszedł oczekiwany dzień - 1 października roku 1914. ‘Czasy pogan’ się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później, do chwili śmierci Russella, który zmarł 31 października 1916 roku. Zamiast tego na wyczekujących spotkania z Oblubieńcem spadły wielkie trudności i prześladowania”, „narody pogańskie miały być wtedy [w 1914 r.] wytracone” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

„Cały lud Pański z radością oczekiwał roku 1914. Gdy ten rok nastał i minął, przyszło na nich wielkie rozczarowanie, troska i smutek i bardzo lżono lud Boży. Szczególnie drwiło sobie z nich duchowieństwo i ich sprzymierzeńcy za to, że tyle mówione było odnośnie do roku 1914 i co się wówczas stanie i oto te przepowiednie się nie wypełniły” („Światło” t. I, s. 193).

„Wielu chrześcijan tworzących klasę wiernego niewolnika żywiło głęboką nadzieję, że w roku 1914 spotka się z Oblubieńcem w niebie. Ale ich oczekiwania się nie spełniły. Ta okoliczność oraz inne przyczyny spowodowały, że wielu doznało rozczarowania, a niektórzy wręcz popadli w rozgoryczenie” (Strażnica Nr 5, 2004 s. 13).

„Najwidoczniej zaszła jakaś pomyłka w obliczeniu ‘dnia ostatecznego’, w którym zrodzony z ducha zbór chrześcijański miał dostąpić chwały” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 9 s. 12).

W roku 1914 oczekiwano też nastania 1000-lecia:

„Okres ten, liczony od obalenia króla Sedekiasza, kończy się w tym roku [1914], ponieważ według Pisma Świętego korona była odebrana królowi Sedekiaszowi w roku 606 przed Chrystusem. W taki razie przy zakończeniu się obecnego roku sam Mesjasz powinien objąć wielką władzę i rozpocząć dawno obiecane tysiącletnie panowanie w chwale, a początek obejmowania władzy będzie, według Biblii, bardzo ciemną godziną - »czasem uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być« [Dan. 12:1], i jakiego już »nigdy nie będzie« [Mat. 24:21 BT]” (Pastor Russell’s Sermons 1917 s. 416-417; tekst polski cytowany według Kazania Pastora Russella 2012 s. 416-417 [wyd. „Straż”, Białogard]).

„Obydwa ówczesne pokolenia rodziny Toutjianów, to jest moi rodzice i dziadkowie, miały daleko idące nadzieje co do roku 1914. Jeszcze w roku 1880 podano w Strażnicy do wiadomości, że wtedy mają dobiec końca »czasy pogan«, które dziś określamy jako »czasy wyznaczone narodom« (Łuk. 21:24). Czy rzeczywiście w roku 1914 skończą się rządy Szatana i ustąpią miejsca długo wyczekiwanemu tysiącletniemu panowaniu Chrystusa Jezusa?” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 23-24).

Rzeczywiście Towarzystwo Strażnica wyznaczało okres 1000-lecia na lata 1914-2914:

„Jesień 1914 R. P. Koniec czasów Pogan. (...)

Jesień 2914 R. P. Panowanie przywrócone rodzajowi ludzkiemu” (Dokonana Tajemnica s. 68).

Rok 2914 otrzymywano po dodaniu okresu 1000-lecia do roku 1914, to znaczy do daty końca „czasów pogan” (ang. Strażnica 15.11 1904 s. 3460 [reprint]). Miał on charakteryzować się „zupełnem przywróceniem Łaski Bożej R. P. 2914” („Dokonana Tajemnica” s. 72).

„1914 po Chr. Początek 1000-letniego dnia Drugiego Adama

2914 po Chr. Koniec 1000-letniego dnia Drugiego Adama” (Strażnica 01.01 1923 s. 4).

Niedawno Towarzystwo Strażnica wspomniało o tych oczekiwaniach następująco:

„Tysiącletnie panowanie Jezusa Chrystusa wraz ze 144 000 współdziedziców nie rozpoczęło się w roku 1914, kiedy »królestwo świata stało się królestwem naszego Pana i jego Chrystusa«” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 22 s. 13).

Początkowo jako datę służącą do wyliczenia 1914 r. Russell przyjmował 606 r. przed Chr. („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 54; „Wspaniały finał...” s. 105-ramka), a nie jak dziś 607 („Będziesz mógł żyć...” s. 141). Pozwoliło mu to, po minięciu 1914 r., na wprowadzenie poprawki i oświadczenie, że „Czasy pogan udowadniają, że obecne rządy muszą być obalone z końcem R.P. 1915, a równoległość powyższa wykazuje, że okres ten dokładnie odpowiada R.P. 70, w którym to roku nastąpił kompletny upadek państwa żydowskiego” („Nadszedł Czas” s. 271).

ŚJ zmienili też „dokładną” datę końca czasów pogan. O ile do niedawna uczyli o 1 październiku 1914 r. (np. Strażnice: Nr 3, 1969 s. 5; Nr 16, 1968 s. 3), to teraz mówią już o 4/5 październiku (Strażnice: Rok XCIII [1972] Nr 6 s. 7; Rok CI [1980] Nr 13 s. 9); por. rozdz. Powrót Pana pkt 8.1.9. Ostatnio zaś taktycznie piszą tylko „początek października” („Prowadzenie rozmów...” s. 72).

POKOLENIE ROKU 1914

49.2. Po 1915 r. ŚJ cofnęli naukę Russella, to znaczy 1915 r. i 606 r. [rok 607 wprowadziła książka pt. „Prawda was wyswobodzi” wydana w 1943 (ed. polska 1946 s. 222); por. „Wspaniały finał...” s. 105] i nauczają, że Armagedon jest ściśle związany z 1914 r. i na nowo zinterpretowanym wersetem: „Nie przeminie to pokolenie aż się to wszystko stanie” Mt 24:34. Tę interpretację wprowadzono, jak wynika ze skorowidza ŚJ, w 1944 r. (Watch Tower Publications Index 1930-1985 s. 1076 [Łk 21:32]). Choć już w 1931 r. o ‘końcu’ pisano:

„wkrótce mianowicie za czasów tej generacji”, to jednak nie łączono słowa „pokolenie” czy „generacja” z 1914 r. („Królestwo nadzieja świata” s. 13-14, 20, 49). [Russell uczył, że chodzi o pokolenie z 1878 r. („Walka Armagieddonu” s. 748).

Zaś w wydanej w 1932 r. broszurze pt. „Życie i zdrowie” (s. 25) ŚJ pisali:

„Wszystkie fakty wskazują, że Armagedon już w krótkim czasie nawiedzi świat, a ten okres czasu jest o wiele krótszy od czasu życia jednej generacji”).

Dla podniesienia dramaturgii i pewności nastąpienia Armagedonu w książce pt.„Będziesz mógł żyć...” (s. 154) dodano w tym wersecie słowa „żadną miarą”, to znaczy „To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się wszystko to wydarzy [włącznie z końcem tego systemu]”, a Strażnica Nr 7, 1993 s. 18 podaje, że żyjemy „w ostatnich latach tego złego systemu rzeczy”.

Jednak nie tak szybko połączono 1914 r. z Mt 24:34. Zanim to zrobiono pojawiły się inne daty: 1915, 1918, 1925 r. oraz lata trzydzieste i czterdzieste, ale te koncepcje omówiono osobno (patrz rozdz. Rok 1915 i 1918; Rok 1925; Armagedon Świadków Jehowy). Russell wcześniej przestrzegał:

„Nie ma powodu, aby zmieniać liczby; to są Boże daty; 1914 nie jest datą początku lecz końca” (ang. Strażnica 15.07 1894 s. 1677 [reprint]).

O które pokolenie chodzi ŚJ? Strażnica Nr 19, 1969 s. 4 określa je jako „ostatnie pokolenie tego systemu rzeczy”. Niedawno było przynajmniej pięć twierdzeń, odpowiadających na to pytanie, funkcjonujących w różnym czasie:

1) URODZENI w 1899 r. Przebudźcie się! Nr 1, z lat 1970-1979 s. 13 podawało, że chodzi o osoby, które miały w 1914 r. co najmniej 15 lat. Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 2010 r. po 112 lat. Jednak w 1970 r., Strażnica Nr 23, 1970 s. 13 podawała, że temu pokoleniu pozostało tylko „parę lat”;

2) URODZENI ok. 1902 r. Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 3 s. 21 podawała, że chodzi o osoby, które miały w 1914 r. ok. 12 lat (tzn. w 1972 r. - ok. 70 lat). Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 2010 r. po 109 lat;

3) URODZENI w 1904 r. Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s. 27 podawała, że chodzi o osoby, które miały w 1914 r. po 10 lat. Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 2010 r. po 107 lat;

4) URODZENI po 1906 r. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s. 7 podawało, że chodzi o osoby, które ujrzały „początek spełniania się proroctwa Jezusa, czyli ludzi żyjących w roku 1914” i zarazem mogące mieć w 1985 r. nawet mniej niż 80 lat (tzn. w 1914 r. mniej niż 9 lat); por. Strażnica Rok CV [1984] Nr 22 s. 4 („Jeżeli Jezus w tym sensie użył słowa ‘pokolenie’ i jeśli odniesiemy je do roku 1914, to ówczesne niemowlęta mają już [w 1984] po 70 i więcej lat”). Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 2010 r. poniżej 105 lat;

5) URODZENI w 1914 r. Strażnica Nr 16, 1989 s. 14 uczyła, że chodzi o ludzi żyjących „od roku 1914”; por. Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s. 14 („którzy się urodzili w tym roku lub wcześniej”) i Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 9 (pokolenie „które żyje od roku 1914”); „Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 72 („pokolenia, które żyło w roku 1914”) [zdanie usunięte w ed. 2001; por. poniżej Listopad 1995]; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 716 („’Pokolenie’ żyjące w roku 1914”). Jednak wbrew temu Strażnica Rok C [1979] Nr 18 s. 24 podkreślała kiedyś, że „nie może się ono odnosić do dzieci urodzonych w trakcie pierwszej wojny światowej”. Najmłodsi z tego pokolenia mieliby w 2010 r. dopiero po 97 lat.

Ciekawe, że ten ostatni pogląd był już prezentowany w przeszłości. Strażnica Nr 15, 1957 s. 2 uczyła, że kwestia pokolenia dotyczy ludzi, „którzy mają teraz [tzn. w 1957 r.] po czterdzieści kilka lat” (por. Nr 11, 1959 s. 16; Nr 7, 1966 s. 4). Czyli dotyczy to osób urodzonych w 1914 r. Widać, że dostosowywano naukę do aktualnych potrzeb.

W roku 1967 Towarzystwo Strażnica pisało następująco:

„Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że jeszcze za życia tego pokolenia, które już dawno przekroczyło sześćdziesiątkę, Jehowa położy kres złemu systemowi rzeczy” („Służba Królestwa“ Nr 8, 1967 s. 1).

Jeśli w roku 1967 to pokolenie „już dawno przekroczyło sześćdziesiątkę”, to w roku 2013 „już dawno przekroczyło” ono 106 rok życia.

To wszystko uzupełniają publikacje, które odwołują się do Ps 90:10, aby określić maksymalną długość życia pokolenia. Czytając treść Psalmu 90 dowiadujemy się, o co chodzi Towarzystwu Strażnica. Sugeruje ono, że pokolenie to 70-80 lat. W obiegu były jednak w różnym czasie dwie koncepcje łączenia roku 1914 z Ps 90:10. Jedna dawała lata 1969-1979, druga lata 1984-1994, jako przybliżony czas na nastanie Armagedonu.

Koncepcja lat 1969-1979 była stosowana, jako pomocnicza, do potwierdzenia oczekiwanego ‘końca’ w 1975 r. i proponowała przyjąć, że pokolenie roku 1914 to ci, którzy mieli po 15 lat w 1914 r., czyli urodzonych w 1899 r. (Przebudźcie się! Nr 1, z lat 1970-1979 s. 13). Do tego roku dodawano 70-80 lat z Ps 90:10. Oto teksty:

„Jezus natomiast użył określenia ‘to pokolenie’ dla zaznaczenia stosunkowo krótkiego, ograniczonego czasu, obejmującego długość życia jednego pokolenia ludzi - tego pokolenia, które miało się stać naocznym świadkiem pewnych epokowych wydarzeń. Według Psalmu 90:10 można życie ludzkie obliczać na siedemdziesiąt, a niekiedy na osiemdziesiąt lat. W tym stosunkowo krótkim okresie muszą się zmieścić wszystkie zdarzenia wyliczone przez Jezusa w odpowiedzi na pytanie o ‘znak, kiedy to wszystko będzie miało się dokonać’ (Mk 13:4)” (Strażnica Nr 5, 1968 s. 4).

„Poza tym czy Jezus nie powiedział, że to pokolenie nie przeminie dopóki te wszystkie rzeczy się nie spełnią? Pokolenie według Psalmu 90:10 wynosi od 70 do 80 lat. Pokoleniu, które było świadkiem końca ‘czasów pogan’ w 1914 roku nie pozostało wiele lat...” (ang. Strażnica 01.12 1968 s. 715).

„A więc część tego pokolenia ma przeżyć koniec tego złego systemu. To znaczy, że ten koniec jest już bardzo bliski! (Ps 89:10 [90:10, Bg])” („Prawda, która prowadzi do życia wiecznego” wydania 1969 i 1970, rozdz. 11, par. 3).

Koncepcja lat 1984-1994 pojawiła się po 1975 r. (gdy nie nastąpił Armagedon) i dotyczyła ludzi pokolenia, „które żyje od roku 1914” (Strażnica Rok LXVIII [1987] Nr 3 s. 9; por. powyżej pkt 5). Do tego roku dodawano 70-80 lat z Ps 90:10. Oto teksty:

„Jezus nie zachęcał swoich naśladowców do podejmowania prób wyliczenia dokładnego czasu trwania ‘tego pokolenia’ (Ps. 90:10)” (Strażnica Rok C [1979] Nr 18 s. 24).

„Już przeszło 70 lat przedstawiciele pokolenia XX wieku żyjący od roku 1914 widzą spełnianie się wypowiedzi Jezusa z 24 rozdziału Ewangelii według Mateusza. Okres ten dobiega końca i przywrócenie raju na ziemi jest już bardzo bliskie (Mt 24:32-35; por. Psalm 90:10)” (Strażnica Nr 16, 1989 s. 14).

Zauważmy jak podkreślano, że 70 lat już minęło! Czyżby sugerowano najpóźniej 1994 r.? (por. rozdz. Granica roku 2000).

Ten sposób wyliczania końca przez ŚJ potwierdziło (po czasie) w 1997 r. nawet Towarzystwo Strażnica. Nie wymyślił go więc autor tego rozdziału, jak sądzą niektórzy dzisiejsi ŚJ. Strażnica Nr 11, 1997 s. 28 przyznała:

„Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca”.

Jakie jeszcze argumenty przytaczali ŚJ?

Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s. 13, chcąc „zaognić” sytuację, powołało się na jedno z czasopism, które podało, że w USA w 1984 r. żyło tylko 272.000 osób, które brały udział w I wojnie światowej. Jednak podobno, jak podano, wymierają one przeciętnie po 9 osób, co godzinę. Okazuje się, przyjmując to ‘wyliczenie’, że w ciągu 10 lat (do końca 1994 r.) by zmarło 788.400 tych kombatantów i nie powinno być już żadnego z nich. Tymczasem Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 28-29 podaje, że w 1994 r. nadal żyło ok. 30.000 z tych osób, a średni wiek ich to 95 lat. Po co ŚJ podają takie wiadomości, jeśli one nie sprawdzają się później?

Ukazywano też sytuację pokolenia roku 1914 na świecie. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s. 7 podawało, że w 1980 r. na całym świecie żyło 259.000.000 osób mających 65 lat lub więcej, i że stanowili oni już tylko 15% tych, którzy żyli w 1914 r. Zaś Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 29 podawało, że w 1992 r. na świecie żyło tylko 61.486.000 osób „urodzonych w roku 1914 lub wcześniej”, co stanowi już tylko 3,5% tych, którzy żyli w 1914 r. [ang. książka ŚJ pt. Survival Into a New Earth 1984 s. 28, która wyrażała jeszcze pogląd, że chodzi tylko o osoby, które pamiętają 1914 r. (a nie urodzone też w tym roku), podawała, że w 1980 r. żyło tylko 35.316.000 osób urodzonych w 1900 r. lub wcześniej.]

A jak wygląda sytuacja dziś? „Ile czasu może jeszcze potrwać ‘przemijanie tego pokolenia’?”, pyta Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 4 s. 7.

Czas pokolenia roku 1914 kończył się i ŚJ w miarę upływu czasu musieli go sobie dodawać. Zaoszczędzili przy tym dla siebie 15 lat (patrz powyżej pkt 1 i 5). Kto wie, czy wraz z F. Franzem (zm. 1992) nie odejdzie też powoli koncepcja roku 1914. Był on bowiem ostatnim żyjącym ŚJ, przyjętym (ochrzczonym w 1914 r.) do Towarzystwa Strażnica w 1914 r. (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 23), więc przynależnym do „tego pokolenia” ŚJ, którzy nie mieli wymrzeć przed Armagedonem. Strażnica Nr 12, 1970 s. 13 zapewniała, że przynajmniej niektórzy ŚJ, którzy przeżyli pierwszą wojnę światową ujrzą Armagedon:

„Liczba ta [10.368] obejmuje sporo członków ostatka, którzy przeżyli ‘początek boleści’ podczas pierwszej wojny światowej. A (...) pewna ich część ma utrzymać się przy życiu jeszcze dłużej, aby na własne oczy zobaczyć oraz przetrwać walkę Armagedonu...”.

Już dziś więc nie ma ani jednego ŚJ ochrzczonego przed, lub w 1914 r., a przecież pisano, „iż pokolenie nowożytnej szarańczy ‘żadnym sposobem nie przeminie’...” (Strażnica Nr 24, 1988 s. 13). Ale już raz, w 1975 r., wielu z tych podeszłych wiekiem ŚJ było zawiedzionych, a inni nawet już zmarli. Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s. 16 podała:

„Szatański świat trwa dłużej niż wielu sądziło. W gruncie rzeczy niektórzy wierni chrześcijanie, spodziewający się oglądać Armagedon i początek nowego systemu za swojego życia, zdążyli poumierać”.

Co będzie później? Może usłyszymy, że chodzi o osoby urodzone „po 1914 r.” albo „przed 1931 r.” (nazwa „Świadkowie Jehowy”). Raymond Franz (1922-2010), były członek Ciała Kierowniczego ŚJ (1971-1980), bratanek zmarłego prezesa Towarzystwa Strażnica, twierdzi, że rozważano też przyjęcie roku 1957 jako czasu rozpoczęcia dni ostatecznych. Datę tę potwierdzały zgodnie z Łk 21:11 wypuszczone w kosmos sputniki („Kryzys Sumienia” R. Franz rozdz. Rok 1914: „To pokolenie”; por. film „Świadkowie Jehowy” nagrany przez byłych ŚJ i „Prekursorzy Nowej Ery - Mały Słownik” C. V. Manzanares, hasło: Świadkowie Jehowy).

Co mają jeszcze w zapasie ŚJ? „Wieczyste zamierzenie Boże...” (s. 187) sugerowało, że „czas końca” może też jak za dni Noego potrwać do 120 lat. Te moje przewidywania z przed wielu lat stały się faktem i ŚJ w 2003 r. wrócili do tej koncepcji (patrz rozdz. Armagedon Świadków Jehowy). [Russell rozważał trzy możliwości. Uczył on, że pokolenie to okres 100 lat, a Mt 24:34 wg niego mówi o pokoleniu 1780 lub 1833 r. Później stwierdził, że chodzi o pokolenie 1878 r. i czas 36,5 lat dla niego („Walka Armagieddonu” s. 747-748)].

W Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1960-1969 s. 13 pisano jednak o Armagedonie, że „Wojna ta zostanie stoczona w XX wieku” (art. XX wiek w proroctwie biblijnym). Pozostało więc temu pokoleniu niewiele lat.

O tym wszystkim pisali ŚJ, pisałem też i ja (autor), w edycji z 1994 r. tej książki. Warto zapytać też ŚJ, do których ludzi w 1914 r. odnosiły się słowa Jezusa: „kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach” Mt 24:33. Jeśli do tych co mieli w 1914 r. przykładowo 25 lat, to w 1995 r. by ukończyli oni 106 lat. Jeśli zaś inni mieli w 1914 r. na przykład 50 lat, to w 1995 r. by musieli mieć oni po 131 lat!

LISTOPAD 1995

Aby zrozumieć dokonanie ŚJ przypomnijmy ich zapewnienie:

„Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat...” („Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 72) „a niektórzy ludzie należący do pokolenia, które wtedy żyło, będą świadkami ostatecznego końca tego systemu w ‘wielkim ucisku’.” (jw. s. 73; patrz inne wypowiedzi s. 72, 73, 78, 346) (słowa o pokoleniu 1914 r. usunięte zostały w ed. 2001).

Co nastąpiło w listopadzie 1995 r.? Strażnica Nr 21, 1995 s. 10-21 wycofała się z łączenia 1914 r. z „pokoleniem” jako ściśle określonym okresem czasu, które nie przeminie, zanim nastąpi Armagedon, choć nadal naucza, że „Dzień, w którym Jehowa dokona rozrachunku, jest już bardzo bliski” (s. 19); por. Strażnica Nr 9, 1997 s. 29; Nr 15, 1997 s. 12.

Strażnica Nr 21, 1995 s. 19 o „pokoleniu” po nowemu naucza:

„A zatem obecnie (...) ‘to pokolenie’ najwyraźniej obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania”.

Znów więc nie potraktowano serio ŚJ, którym w każdym Przebudźcie się! (od nr 8 z 1988 r. do nr 10 z 1995 r.), w stałej stopce redakcyjnej na s. 4 obiecywano:

„że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat...”.

Te usunięte dziś słowa, miały być, jak zapewniano w tym czasopiśmie, „obietnicą daną przez Stwórcę”. [Jeszcze Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26 opisujące tą koncepcję zapewniało w tytule art. Prawdziwe znaczenie roku 1914] W związku z tym, kpiną są słowa zamieszczone w Strażnicy Nr 21, 1995 r. s. 17, która winę za niewłaściwe „wyznaczanie” Armagedonu zrzuca na głosicieli:

„Niektórzy słudzy Jehowy tak usilnie pragną ujrzeć koniec złego systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie ‘wielki ucisk’, a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia pokolenia, które pamięta rok 1914”

[„Nasza Służba Królestwa” Nr 1, 1996 s. 2 zamieściła korektę tego zdania (podano, że dokonano błędnego tłumaczenia z ang. Strażnicy) i nakazała skreślić w Strażnicy słowa „Niektórzy” i „spekulują”, a zamiast tego ostatniego wpisać określenie: „snuli przypuszczenia”. Zaś za słowo „próbują” nakazała wstawić „próbowali”. W ten sposób Towarzystwo Strażnica część winy wzięło na siebie, ale osłabiło też swe oskarżenie. Biuletyn ŚJ nie podał całej prawdy, bo jeśli chodzi o tekst ang. Strażnicy, to owszem nie zawiera on słowa „Niektórzy” (przez co widać, że polska Strażnica chciała przez wprowadzenie tego słowa zmniejszyć odpowiedzialność ŚJ za rozgłaszanie omawianej nauki), ale zawiera termin speculated. Prócz tego, to Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26 ostatnio spekulowało, a nie głosiciele:

„Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego”].

A jakie rady daje Strażnica Nr 21, 1995 s. 17 ŚJ? Co pisze o tym swoim pokoleniu roku 1914? Podaje ona:

„Zamiast się więc zajmować obliczaniem dat, pamiętajmy o tym, żeby czuwać (...) Jeżeli jednak chcemy ‘posiąść mądre serce’, to ‘liczmy nasze dni’, radośnie wychwalając Jehowę, zamiast snuć domysły, ile lat lub dni trwa jakieś pokolenie...”.

Po wprowadzeniu wyżej wymienionej zmiany, dziwna jest wypowiedź Strażnicy Nr 22, 1995 s. 6:

„Biblijne proroctwa o dniach ostatnich miały się spełnić na jednym bezbożnym pokoleniu...”.

Jeszcze latem 1995 r. rozprowadzano nową książkę pt. „Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego”, w której chyba ostatni raz rozwinięto nieaktualną już dziś ich koncepcję. Pisano w niej:

„‘Pokolenie’ żyjące w roku 1914 coraz bardziej się przerzedza. Koniec nie może być daleko” (s. 716).

Rzeczywiście koniec nie był daleko, ale koniec ich koncepcji, a nie tego, o czym myśleli.

Jaki był efekt odejścia w listopadzie 1995 r. od wyżej wymienionej nauki?

Strażnica Nr 1, 1996 s. 15 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1995 r. wynosił 5.199.895, a w 1996 r. ochrzczono 366.579 nowych osób (Strażnica Nr 1, 1997 s. 21). Powinno to dać liczbę 5.566.474. Jednak maksymalny stan za 1996 r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 5.413.769 osób (jw. s. 21). Widać więc, że ubyło 152.705 innych osób, co stanowi aż 41,6% ochrzczonych w 1996 r.

Strażnica Nr 1, 1997 s. 21 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1996 r. wynosił 5.413.769, a w 1997 r. ochrzczono 375.923 nowe osoby (Strażnica Nr 1, 1998 s. 21). Powinno to dać liczbę 5.789.692. Jednak maksymalny stan za 1997 r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 5.599.931 osób (jw. s. 21). Widać więc, że ubyło 189.761 innych osób, co stanowi aż 50,4% ochrzczonych w 1997 r.

Jak przedstawia się sytuacja w Polsce?

Strażnica Nr 1, 1996 s. 14 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1995 r. wynosił 123.930, a w 1996 r. ochrzczono 7.502 nowe osoby (Strażnica Nr 1, 1997 s. 20). Powinno to dać liczbę 131.432. Jednak maksymalny stan za 1996 r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 124.316 osób (jw. s. 20). Widać więc, że ubyło 7.116 innych osób, co stanowi aż 94,8% ochrzczonych w 1996 r.

Strażnica Nr 1, 1997 s. 20 podaje, że najwyższy stan głosicieli za 1996 r. wynosił 124.316, a w 1997 r. ochrzczono 6.161 nowych osób (Strażnica Nr 1, 1998 s. 20). Powinno to dać liczbę 130.477. Jednak maksymalny stan za 1997 r. okazał się mniejszy, bo osiągnął zaledwie 124.955 osób (jw. s. 20). Widać więc, że ubyło 5.522 innych osób, co stanowi aż 89,6% ochrzczonych w 1997 r.

Zaniepokojeni zmianą nauki ŚJ, jeszcze w maju 1997 r. pytali Strażnicę Nr 9, 1997 s. 29, czy „zaktualizowane” wyjaśnienie Mt 24:34 odsuwa Armagedon na daleką przyszłość? Odpowiedź Strażnicy, która nie chce rozprężenia wśród ŚJ, jest niezmienna:

„Nic podobnego. Wręcz przeciwnie...”.

Zaś w czerwcu 1997 r. Strażnica Nr 11, 1997 s. 28, zapytana o podobną kwestię dotyczącą 1914 r., ze wstydem przyznała:

„Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca”.

Te tłumaczenia nie pomagają jednak, bo Strażnica Nr 14, 1999 s. 18 ciągle ubolewa, że wielu ŚJ straciło gorliwość, a inni porzucili Strażnicę, „ponieważ nie potrafią obliczyć czasu spełnienia się pewnych proroctw” kiedyś „pobudzani nadzieją na bliski raj”. W 2001 r. wydano broszurę „Świadkowie Jehowy. Kim są?”, która zawiera prawie identyczną treść jak „Świadkowie Jehowy w dwudziestym wieku”, lecz opuszcza ona słowa „przez okres nie przekraczający długości życia jednego pokolenia” (s. 15).

Dlaczego właśnie w 1995 r., a nie w innym roku odrzucono koncepcję pokolenia roku 1914? Ponieważ rok 1994 był ostatnim rokiem kwestii tego pokolenia i koncepcji lat 1984-1994. Nie jest więc żadnym przypadkiem, że w 1995 r., a więc w rok po 1994 r., odrzucono tę naukę.

15 luty 2008

W Strażnicy z 15 lutego 2008 r. Towarzystwo Strażnica przedstawiło swoją znowelizowaną wykładnię słów „Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko wydarzy” Mt 24:34.

Od 1 listopada 1995 r. do 1 lutego 2008 r. nauczało ono:

„Sądzono więc, że w nowożytnym spełnieniu wypowiedź Jezusa odnosi się do niegodziwego ‘pokolenia’ niewierzących, którzy mieli widzieć nie tylko zjawiska charakteryzujące ‘zakończenie systemu rzeczy’ (synteleia), ale też jego koniec (telos)” (Strażnica 15.02 2008 s. 23; patrz też Strażnice: Nr 21, 1995 s. 11-20, 30-31; Nr 11, 1997 s. 28; Nr 9, 1999 s. 11).

Jednak nowa wykładnia z 15 lutego 2008 r. zmieniła skład pokolenia. Od tego momentu ‘pokoleniem’ roku 1914 są namaszczeni duchem Świadkowie Jehowy, a nie jak dotychczas „‘pokolenie’ niewierzących”.

Oto skorygowany pogląd:

„Ponieważ Jezus, wspominając im o ‘tym pokoleniu’, nie dodał żadnego negatywnego określenia, apostołowie niewątpliwie zrozumieli, że w skład ‘pokolenia, które nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie’, wejdą oni sami oraz inni uczniowie” (Strażnica 15.02 2008 s. 23).

15 kwietnia 2010

Niedawno Towarzystwo Strażnica znowu ‘zaktualizowało’ swoją naukę o „tym pokoleniu”, starając się w pewien sposób określić jego długość. Jest to jakby zsumowanie okresu „pokolenia roku 1914” z czasem życia dzisiejszych (młodszych) pomazańców Świadków Jehowy. W trakcie tego nowego periodu ma nastąpić ‘koniec’. Oto słowa tej organizacji z 15 kwietnia 2010 roku:

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o ‘tym pokoleniu’? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

Oczywiście nowością tej wykładni nie jest tu bliskość „wielkiego ucisku”, ale, jak powiedzieliśmy, pewne wyznaczenie długości „tego pokolenia”. Przypominamy poprzednie, również stanowcze zapewnienie Towarzystwa Strażnica:

„Wynika z tego, że niektórzy namaszczeni bracia Chrystusa będą jeszcze na ziemi, gdy rozpocznie się zapowiedziany wielki ucisk” (Strażnica 15.02 2008 s. 24).

W tym samym roku 2010 (15 czerwca), jeden z członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, wypowiedział się trochę szerzej na omawiany temat. Oto jego słowa:

„Brat Barr podkreślił, że owo zgromadzanie [synów królestwa] nie będzie trwać w nieskończoność. Nawiązał do Ewangelii według Mateusza 24:34: ‘To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie’. Dwukrotnie przeczytał następujące wyjaśnienie: ‘Jezusowi najwyraźniej chodziło o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku’. Nie wiemy dokładnie, jak długo ma trwać ‘to pokolenie’, ale składa się ono właśnie ze wspomnianych dwóch grup pomazańców. Chociaż chrześcijanie ci są w różnym wieku, obie grupy tworzące ‘to pokolenie’ przez jakiś okres ‘dni ostatnich’ żyją jednocześnie. To bardzo pokrzepiające, że grono młodszych pomazańców - żyjących przez pewien czas razem ze starszymi pomazańcami, którzy dostrzegli znak widoczny od roku 1914 – nie umrze przed nastaniem wielkiego ucisku” (Strażnica 15.06 2010 s. 5).

Widać z powyższego, że Towarzystwo Strażnica dało sobie wiele lat zapasu do nastania Armagedonu, gdyż obecnie przybywa „młodych pomazańców” wśród ŚJ. Nie podano też, jak określić wiek „starszych pomazańców”. Jeśli są to osoby urodzone „po roku 1914”, to takimi są przecież jedni i drudzy namaszczeńcy tej organizacji. W każdym razie te przybliżone wyznaczenie ‘końca’ zapewne zadziała mobilizująco na szeregowych głosicieli, którzy znów będą mogli ‘odliczać czas’ do nastania Armagedonu.

15 stycznia 2014

Na początku roku 2014 Towarzystwo Strażnica doprecyzowało swoją naukę o „tym pokoleniu”. Stwierdziło mianowicie, że do „tego pokolenia” nie wliczają się wszyscy „młodsi pomazańcy”, jak uczono wcześniej, ale tylko tacy, którzy „posunęli się już w latach”. Ta korekta ma wskazywać na bliskość „wielkiego ucisku” i wyodrębniła ‘trzecią grupę pomazańców’:

„Jezus, podając szczegółowe proroctwo dotyczące zakończenia systemu rzeczy, powiedział: »To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie« (odczytaj Mateusza 24:33-35). Rozumiemy, że »to pokolenie«, o którym mówił Jezus, obejmuje dwie grupy namaszczonych chrześcijan. Pierwsza z nich żyła w roku 1914 i bez trudu rozpoznała wtedy znak obecności Chrystusa. W skład tej grupy nie wchodzili ci, którzy po prostu żyli w roku 1914, ale ci, którzy w owym roku albo wcześniej zostali namaszczeni duchem jako synowie Boży (Rzym. 8:14-17). Drugą grupę wchodzącą w skład »tego pokolenia« tworzą pomazańcy żyjący współcześnie z pierwszą grupą. Ale nie chodzi jedynie o zazębianie się okresów życia chrześcijan z obu tych grup, lecz raczej okresów ich namaszczenia – członkowie tej drugiej grupy zostali namaszczeni duchem świętym, gdy przynajmniej część członków pierwszej wciąż jeszcze przebywała na ziemi. Dlatego nie każdy z dzisiejszych pomazańców należy do »tego pokolenia«, o którym mówił Jezus. Członkowie drugiej grupy posunęli się już w latach. A przecież słowa Jezusa zapisane w Ewangelii według Mateusza 24:34 upewniają nas, że przynajmniej część »tego pokolenia na pewno nie przeminie«, aż ujrzy początek wielkiego ucisku. Powinno to wzmocnić w nas przekonanie, że już wkrótce Władca Królestwa Bożego przystąpi do zniszczenia niegodziwych i zaprowadzi sprawiedliwy nowy świat (2 Piotra 3:13)” (Strażnica 15.01 2014 s. 31).

W artykule tym zaakcentowano też to, że istotny jest czas pomazania „namaszczeńców” z Towarzystwa Strażnica, a nie okres ich życia. W związku z tym widzimy, że period, który pozostał do „wielkiego ucisku”, został przez tę Strażnicę skrócony.

Zazębianie się tych dwóch grup pomazańców ukazano też na wykresie (patrz „Chrześcijańskie życie i służba – program zebrań” Nr 3, 2018 s. 5).



W roku 2018 w Strażnicy do rozpowszechniania Towarzystwo Strażnica przedstawiło też ogólnikową koncepcję o „tym pokoleniu”. Ludziom nieobeznanym wyłożono ją następująco:



„KIEDY BÓG ZACZNIE DZIAŁAĆ?

Naprawdę niedługo! Jezus wyjawił, że pewne pokolenie będzie świadkiem niepowtarzalnej sytuacji na świecie, która miała charakteryzować »dni ostatnie« tego »systemu rzeczy« (Mateusza 24:3-42). Proroctwo Jezusa spełnia się w naszych czasach, co wskazuje, że ingerencja Boga w wydarzenia na świecie jest już bardzo blisko” (Strażnica Nr 3, 2018 s. 13).



Interesujące jest to, że w odsyłaczu do tego powyższego fragmentu wskazano nie publikacje omawiające zazębianie się grup pomazańców, ale książkę, w której o tym nie piszą:



„Więcej informacji o „dniach ostatnich” zawiera rozdział 9 książki Czego naprawdę uczy Biblia?, wydanej przez Świadków Jehowy i dostępnej bezpłatnie w serwisie internetowym jw.org” (jw. s. 13).



Stopkę o „pokoleniu roku 1914” z Przebudźcie się! wycofano w listopadzie 1995 roku, gdy odrzucono tę naukę. Zastąpiła ją wtedy nowa jej wersja:

„Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy naszego Stwórcy, że obecny niegodziwy i pełen bezprawia system rzeczy zostanie zastąpiony przez nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo” (Przebudźcie się! od numeru 11 z 1995 roku do grudnia 2012 roku w stałej stopce redakcyjnej na s. 4).

Jednak od stycznia 2013 roku ta stopka też zniknęła z czasopisma Świadków Jehowy. Dlaczego?

Być może powodem tego było ogłaszanie przez Towarzystwa Strażnica w tej stopce o nadchodzącym „pokoju i bezpieczeństwie”.

Przez całe lata bowiem organizacja ta uczyła, według swej Biblii, że na tych co głoszą o „pokoju i bezpieczeństwie” przyjdzie zagłada (!):

„Kiedy tylko będą mówić: »Pokój i bezpieczeństwo!«, wtedy natychmiast przyjdzie na nich nagła zagłada” (1Tes 5:3).



Aneks

Okres pokolenia według Biblii to około 40 lat, a nie jak sądzili ŚJ, ponad 81 lat od 1914 r. (patrz „od przesiedlenia babilońskiego [w 587 r. przed Chr.] do Chrystusa czternaście pokoleń” Mt 1:17, tzn. 14 pokoleń to 587 lat, a 1 pokolenie to ok. 42 lata). Zburzenie Jerozolimy w 70 r. nastąpiło po 37 latach od zapowiedzi Jezusa, a też mowa była o pokoleniu (Mt 24:2n., 34, 23:36). ŚJ w Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s. 14 broniąc swego poglądu twierdzili, za jednym z komentatorów NT, że Żydzi uważali okres 75 lat za czas jednego pokolenia, ale i ten okres w 1989 r. już im minął.

ŚJ nie wiedzą, że to nie oni „wymyślili”, jak sądzą „zgodnie” z Dn 12:4, „rok 1914” i „czasy pogan”. Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26-przypis podaje, że te „nauki” były głoszone przez przedstawicieli innych grup religijnych już od 1844 r., kiedy to nie sprawdziła się zapowiedź końca świata Millera. Okazuje się więc, że ŚJ przejęli swe nauki od tych, których nazywają „Babilonem”.

Co powiedzieć o określeniu „czasy pogan”, które odgrywa wielką rolę u ŚJ? Czy czasy te zaczęły się w 607 r. przed Chr. a zakończyły w 1914 r.? Termin ten występuje w Biblii jeden raz: „A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą” Łk 21:24. Jezus w tej przemowie, mówiąc w czasie przyszłym („jedni polegną (...) drugich zapędzą (...) Jerozolima będzie deptana”), stwierdza, że czasy pogan dopiero się zaczną, a zapowiadał to przed zburzeniem Jerozolimy (70 r.) i dopiero potem nastanie „deptanie” jej. [Wydaje się, że przynajmniej w latach 66-70 nie było w Jerozolimie pogan, bo Rzymianie powstanie Żydów próbowali obalić będąc poza murami miasta. Nie mogła więc Jerozolima być deptana przez nich. Por. Łk 21:20] Poganie to stanowiący lud Boży chrześcijanie pochodzący z różnych narodów (Rz 11:13) zajmujący miejsce Żydów, o których Chrystus powiedział, że „Przyjdzie i wytraci tych rolników, a winnicę da innym” Łk 20:16; por. Dz 28:28. Rz 11:25 dopowiada, że „zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie do Kościoła pełnia pogan”. Widać więc, że czasy chrześcijan wywodzących się z narodów (pogan) jeszcze nie przeminęły, bo ciągle miliony pogan nawracających się powiększa Kościół Chrystusowy i „depcze” Nowe Jeruzalem (Hbr 12:22n.), a wielu innych „depcze” Jerozolimę ziemską. Ks. A. Tronina o Łk 21:24 napisał: „Zburzenie świątyni jerozolimskiej rozpoczyna ‘czasy pogan’. Wejście pogańskich żołnierzy zapowiada okres misji Kościoła, który dotrze z Dobrą Nowiną do obcych narodów i ‘na krańce świata’„ („Apokalipsa orędzie nadziei” s. 216).

Zauważmy też wadliwość interpretacji ŚJ, którzy uważają, że poganie z Łk 21:24 to przeciwnicy Boży, bo według nich „czasy pogan” minęły w 1914 r., a Jerozolima ciągle „deptana” jest przez tych, których określają poganami, którzy też sprawują władzę w wielu krajach [ŚJ „Z czasem uświadomili sobie również, że Jeruzalem, które zostało wywyższone po zakończeniu Czasów Pogan, nie jest zwykłym ziemskim miastem czy nawet ziemskim narodem wyobrażonym przez to miasto, lecz raczej »Jeruzalem niebiańskim«” („Świadkowie Jehowy – głosiciele...” s. 141-142)]. Oto jeszcze jedno świadectwo z roku 1929 czym była „deptana Jerozolima” dla Towarzystwa Strażnica: „»I będzie Jeruzalem deptane od pogan, aż się wypełnią czasy pogan« (Łukasza 21:24). Jeruzalem, jak jest tutaj użyte, niewątpliwie odnosi się do narodu Żydowskiego, dlatego że ten ustęp odróżnia ich od Pogan” („Wyzwolenie” 1929 s. 245).

Warto zapytać też skąd ŚJ wiedzą, że określenie „czasy pogan” z Łk 21:24 jest wymienne z „siedmioma czasami” z Dn 4:16 (4:13 BT). Biblia nigdzie wprost nie łączy tych słów. O zmieniających się datach końca „czasów pogan” (7 czasów) patrz pkt 40.11.

Jeśli chodzi o „znaki”, które rzekomo potwierdzają 1914 r., to takim ludziom jak ŚJ, Kohelet odpowiada: „To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: ‘Patrz, to coś nowego’ - to już to było w czasach, które były przed nami” Koh 1:9n. Tę myśl Koheleta rozwija - przedstawiając rzeczowe argumenty (na temat głodów, trzęsień ziemi, epidemii i wojen) - książka C. Podolskiego pt. „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” (rozdz. Znaki dni ostatnich i Rok 1914 - rokiem krytycznym?). Wspaniale ukazuje ona fałsz i tendencyjność ‘argumentów’ ŚJ. Ale i Dz 11:28 mówią, „że na całej ziemi nastanie wielki głód. Nastał on za Klaudiusza”. Nie jest więc prawdą to, że dopiero od 1914 r. nastały szczególne głody („Wiedza, która prowadzi...” s. 102).

Przykładem manipulacji wersetami biblijnymi niech będą dwa różne ustosunkowania się ŚJ do Mt 24:29. W Strażnicy Rok XCVII [1976] Nr 9 s. 17 pisano o spadaniu gwiazd:

„gwiazdy pospadały z nieboskłonu, co trafnie określa sytuację bez jasnych widoków na przyszłość. Faktycznie dzieje się tak od roku 1914...”.

Książka pt. „Wiedza, która prowadzi...” s. 106, nie dość że przenosi spadanie gwiazd z 1914 r. na czas końca świata, to na dodatek tak komentuje spadanie ich:

„może odnosić się do literalnych zjawisk na niebie. Niemniej zostaną też zdemaskowane i usunięte ‘gwiazdy’ świecące na firmamencie religii”.

Innym przykładem jest ustosunkowywanie się do trzęsień ziemi z Mt 24:7. W latach dwudziestych uczono, że chodzi o rewolucje („Miliony ludzi...” s. 14; „Ucisk świata” s. 28). Obecnie mówi się o literalnych trzęsieniach ziemi („Wiedza, która prowadzi...” s. 102; „Będziesz mógł żyć...” s. 151).

Kolejnym przykładem są znaki na „niebie” z Łk 21:25 (słońce, księżyc, gwiazdy), o których uczą, że są one jeszcze przed nami (Strażnica Nr 4, 1994 s. 19-20). Wcześniej nauczano, że są to samoloty, sterowce, statki i satelity używane od 1914 r. (Strażnica Nr 2, 1989 s. 6-7; por. „Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 77 i ed. 2001, gdzie usunięto fragment dotyczący samolotów, rakiet, itp.). W „Wyzwoleniu” (s. 246) zaś uczono:

„Słońce jest symbolem światła Bożego. Księżyc jest wyrażeniem symbolicznym, użyty do przedstawienia prawa Bożego; zaś gwiazdy przedstawiają duchownych nauczycieli (...) przeto ci przedstawiają gwiazdy, które spadały”. Patrz też rozdz. Powrót Pana pkt 8.6.

ŚJ manipulują też I wojną światową, jako znakiem końca.

„Oto wszystko nowym czynię” ed. 1959 podaje:

„pociągnęła za sobą cztery razy większe zniszczenia niż wszystkie 900 wojen, stoczonych w ciągu minionych 2500 lat!” (s. 21).

„Oto wszystko nowe czynię” ed. 1987 podaje:

„spowodowała zniszczenia siedmiokrotnie większe niż wszystkie 900 wojen stoczonych w ciągu minionych 2500 lat!” (s. 24).

Trzeba wiedzieć też o tym, że dzisiejsza interpretacja „znaków czasu” nie miała u ŚJ znaczenia w przeszłości. Książka pt. „Światło” podaje:

„Przed tym czasem kościół Boży stosował proroctwo z Ew. Mateusza do wydarzeń od roku 1874 do 1914. Dopiero po roku 1918 zrozumiał lud Boży, że te wydarzenia miały miejsce od roku 1914 (...) w samej rzeczy bardzo mało zrozumiano przed rokiem 1922” (t. I, s. 70-71).

Jeszcze jedna kwestia związana z ‘pokoleniem’ roku 1914, które nie miało wymrzeć przed Armagedonem. Otóż już w latach 50-tych XX w. obiecywano ŚJ, że ci, którzy wtedy umierali, byli już ostatnimi, których to dotyka.

Strażnica Nr 11, 1952 s. 10-11 zapewniała:

„Choć też niektóre z ‘drugich owiec’ mogą umrzeć w pozostającym jeszcze czasie przed bitwą Armagedonu, to jednak one nigdy nie ofiarują swych widoków na doskonałe życie w ziemskim raju. Zasypiają oni w nadziei zmartwychwstania do życia ludzkiego na ziemi pod tysiącletnim Królestwem Chrystusa”.

Zaś Strażnica Nr 8, 1954 s. 12 to uzupełniała:

„Generacja, która poczęła dostrzegać te rzeczy w roku 1914, będzie świadkiem ostatecznych nagromadzonych sądów Boga Jehowy, choć poszczególne jednostki, będące częścią tej generacji, mogą umrzeć przed nastaniem końca systemu rzeczy tego świata”.

O „czasach pogan” w nauce ŚJ patrz też „Kwestia Czasów Pogan. Krytyczna analiza chronologii Świadków Jehowy” C. O. Jonsson.

źródło: http://www.piotrandryszczak.pl/49.html


Wróć do „"Nowe światła"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość