Duchowe przebudzenie

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
Iskierka
Posty: 1182
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Duchowe przebudzenie

Postautor: Iskierka » czw paź 05, 2017 12:43 pm

Ostatnio trafiłam na ciekawy artykuł dotyczący tzw. duchowego przebudzenia. Daje się to też zauważyć w naszym kraju. Osobiście słyszałam wypowiedzi pewnego starszego, który z emocjami mówił: "ja wierzę w przebudzenie w naszym kraju, ja wierzę, że ławki naszego kościoła będą zapełnione, bo modlę się o to...".

Jakie jest Wasze zdanie? Czy wokół Was też spotykacie osoby z takim przeświadczeniem? Czy fakt, że ja osobiście podchodzę z rezerwą do takich wieści, pewnych ludzkich emocji, świadczy o mojej słabej wierze?

Poniżej fragment treści artykułu i link.

"FAŁSZYWA I PRAWDZIWA DROGA DO DUCHOWEGO PRZEBUDZENIA
Ojciec kłamstwa próbuje jednak odwieść nas od drogi ku prawdziwemu przebudzeniu, zaślepiając nas fałszywym obrazem Boga i Jego przebudzenia. Jak grzyby po deszczu powstają w ostatnich dziesięciu latach proroctwa odnośnie nadchodzącego ogólnoświatowego przebudzenia tuż przed Powtórnym Przyjściem Chrystusa. Warto zwrócić uwagę na pewną cechę wspólną tych przepowiedni......cd. w linku

http://test.kech.pl/wp-content/uploads/ ... ma2014.pdf

Czy rzeczywiście przeżywamy początki globalnego przebudzenia przed nadchodzącym Przyjściem Chrystusa? Jak rozpoznać i doświadczyć osobistego prawdziwego przebudzenia?"

Sadlor
Posty: 257
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Sadlor » sob paź 07, 2017 1:27 pm

Bardzo dobry artykuł i bardzo potrzebny. Nam wszystkim nie jest potrzebna "łatwa ewangelia" ale "droga krzyża" codziennego oddawania naszego życia Panu. Gdy tak patrzę na siebie to widzę, że największe cuda jakie się dzieją za sprawą Pana Jezusa to te które dzieją się nas samych. Gdy oddalamy się od dawnych pożądliwości, modlimy się za tych którym kiedyś źle życzyliśmy, największy cud który dzieje się cały czas to świadectwo odmienionego życia, ale nie tylko poprzez patrzenie wstecz, daleko dawno temu gdy zmiana była największa i najbardziej zauważalna, ale ta która trwa, która cały czas poprzez każde działanie pokazuje że pragniemy podobać się Bogu i trwać w posłuszeństwie, a gdy zdaży się nam pobrudzić, bez wahania ze skruchą w sercu kożystamy z łaski i pierzemy swoje szaty we krwi Baranka. Ja mam czasem wrażenie że dużo z tych konferencji, przebudzenia, "natchnione spotkania" są niczym więcej niż terapią psychologiczną za pomocą chrześcijańskich środków oddziaływania. Posłuchamy pogadamy uniesiemy się, a potem konferencja się kończy i wracamy się brudzić, trwała zmiana objawia się w codziennej walce ze "starym człowiekiem" gdy zaczynamy dzień upewnijmy się, że poprzez czytanie Słowa i modlitwę, mamy wystarczający zapas gwoździ i solidny młotek by skarcić "starego człowieka ilekroć podniesie swój ochydny łeb by spróbować oddalić nas od Pana.
Zdajmy sobie sprawę z jednego, wielu z nas wstępując do "kościoła w Laodycei" poczułaby się w nim wspaniale, kulturali chrześciajnie którym nieźle się powodzi zdrowi piękni, kozystający z Bożych błogosławieństw, taki jest obraz 90% zachodniego chrześcijaństwa.
Zobaczmy że tylko 2 kościoły nie otrzymały napomnienia od Pana ten w Sardes i w Filadelfi oba były słabe ubogie i uciskane, a jedyne co mówi im Pan to żeby wytrwali bo zbliża się do nich ostateczne próba. Ostatnio słyszałem jak jeden Pastor po kazaniu usłyszał od kogoś, że głosi "ewangelię cierpienia" mam nadzieję że nie wziął sobie tej uwagi do serca, bo dla mnie osobiście było to bardzo poruszające Słowo. Ciekaw jestem co ten ktoś by powiedział po odczytaniu listów do zborów z księgi Objawienia, że Pan Jezus głosił nam ewangelię cierpienia, obawiam się, że między innymi tak, ale głosił nam też ewangelię nadziei.
( Jan 16 : 33 ) "To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat."
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Iskierka
Posty: 1182
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Iskierka » pn paź 09, 2017 7:51 pm

Sadlor pisze:Bardzo dobry artykuł i bardzo potrzebny. Nam wszystkim nie jest potrzebna "łatwa ewangelia" ale "droga krzyża" codziennego oddawania naszego życia Panu. Gdy tak patrzę na siebie to widzę, że największe cuda jakie się dzieją za sprawą Pana Jezusa to te które dzieją się nas samych. Gdy oddalamy się od dawnych pożądliwości, modlimy się za tych którym kiedyś źle życzyliśmy, największy cud który dzieje się cały czas to świadectwo odmienionego życia, ale nie tylko poprzez patrzenie wstecz, daleko dawno temu gdy zmiana była największa i najbardziej zauważalna, ale ta która trwa, która cały czas poprzez każde działanie pokazuje że pragniemy podobać się Bogu i trwać w posłuszeństwie, a gdy zdaży się nam pobrudzić, bez wahania ze skruchą w sercu kożystamy z łaski i pierzemy swoje szaty we krwi Baranka. Ja mam czasem wrażenie że dużo z tych konferencji, przebudzenia, "natchnione spotkania" są niczym więcej niż terapią psychologiczną za pomocą chrześcijańskich środków oddziaływania. Posłuchamy pogadamy uniesiemy się, a potem konferencja się kończy i wracamy się brudzić, trwała zmiana objawia się w codziennej walce ze "starym człowiekiem" gdy zaczynamy dzień upewnijmy się, że poprzez czytanie Słowa i modlitwę, mamy wystarczający zapas gwoździ i solidny młotek by skarcić "starego człowieka ilekroć podniesie swój ochydny łeb by spróbować oddalić nas od Pana.
Zdajmy sobie sprawę z jednego, wielu z nas wstępując do "kościoła w Laodycei" poczułaby się w nim wspaniale, kulturali chrześciajnie którym nieźle się powodzi zdrowi piękni, kozystający z Bożych błogosławieństw, taki jest obraz 90% zachodniego chrześcijaństwa.
Zobaczmy że tylko 2 kościoły nie otrzymały napomnienia od Pana ten w Sardes i w Filadelfi oba były słabe ubogie i uciskane, a jedyne co mówi im Pan to żeby wytrwali bo zbliża się do nich ostateczne próba. Ostatnio słyszałem jak jeden Pastor po kazaniu usłyszał od kogoś, że głosi "ewangelię cierpienia" mam nadzieję że nie wziął sobie tej uwagi do serca, bo dla mnie osobiście było to bardzo poruszające Słowo. Ciekaw jestem co ten ktoś by powiedział po odczytaniu listów do zborów z księgi Objawienia, że Pan Jezus głosił nam ewangelię cierpienia, obawiam się, że między innymi tak, ale głosił nam też ewangelię nadziei.
( Jan 16 : 33 ) "To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat."


Sadlor, bardzo obrazowo opisujesz pewne rzeczy :) . Jak napisałeś o tym młotku, to przypomniał mi się inny werset biblijny " Choćbyś głupca starł w moździerzu tłuczkiem razem z krupami, nie opuści go głupota" (Przyp. 27:22) ;)

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 2:39 pm

Przebudzenie to sprawa indywidualna. Nie mniej ludziom dobrze się śpi, nikt nie chce się "budzić", w łóżku jest ciepło i wygodnie, a "budzenie" irytuje.
Czy człowiek śpi jedynie duchowo (jeśli chodzi o religię, wiarę)?
Zdaje się, że nie...
Przykład:
Na czym polega różnica pomiędzy samoobserwacją a zaabsorbowaniem sobą?
Zaabsorbowanie sobą, to zajmowanie się sobą. Jesteś wówczas sobą zainteresowany, zatroskany o siebie. Identyfikujesz się z tym co cię spotyka..
Samoobserwacja natomiast, oznacza obserwację wszystkiego, co jest w tobie i dookoła ciebie - tak, jak gdyby wszystko to przydarzyło się komuś innemu, jakbyś nie był z tym związany.

Ludzie cierpią z powodu depresji i lęków dlatego, że się z nimi identyfikują. Mówią: "jestem przygnębiony". Ale to nie prawda. Ty nie jesteś przygnębiony. Wyrażając się dokładniej, mógłbyś powiedzieć: "doświadczam teraz przygnębienia". Niestety często potrafimy swój stan wyrazić zaledwie zdaniem: "jestem przygnębiony", a nie jesteśmy przecież swoją depresją. To taka chytra sztuczka naszych umysłów, dziwaczna iluzja.

Jestem swą depresją, jestem swą radością, jestem zachwycony! Ach, och, ech...
A przecież nic nie trwa wiecznie, i ciągle się zmienia.

Samoobserwacja.. Nikt za ciebie nie może tego zrobić, nie może podać ci metody ani sposobu.

Kłopot z większością ludzi polega na tym, że są straszliwie zajęci organizowaniem rzeczywistości, której nawet nie rozumieją. Zawsze coś ustalamy, organizujemy... Nigdy nie przyjdzie nam do głowy, że rzeczy nie potrzebują być organizowane. Naprawdę.
Potrzebują jedynie zrozumienia. Jeśli je zrozumiesz, one się zmienią.

Inspiracje zaczerpnięte z książki Anthony'ego de Mello pod tytułem "Przebudzenie"
Polecam. I to koniecznie!
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Sadlor
Posty: 257
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Sadlor » ndz paź 29, 2017 3:32 pm

A ja bym do Pana De- Mello podchodził z ostrożnością i weryfikował wg Pisma wszelkie jego wywody, dla mnie pachnie to jak Paolo Cohello, niby głębokie myśli a tak na prawde grafomania.

Połączenie Chrześcijaństwa z filozofią wschodu którą uprawia De-Mello na kilometr pachnie mi "New Age" i powiem wprost ostrzegam przed tym człowiekiem.

tutaj kilka słów o tym człowieku:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Anthony_de_Mello
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 3:44 pm

Sadlor pisze:A ja bym do Pana De- Mello podchodził z ostrożnością i weryfikował wg Pisma wszelkie jego wywody, dla mnie pachnie to jak Paolo Cohello, niby głębokie myśli a tak na prawde grafomania.

Połączenie Chrześcijaństwa z filozofią wschodu którą uprawia De-Mello na kilometr pachnie mi "New Age" i powiem wprost ostrzegam przed tym człowiekiem.

tutaj kilka słów o tym człowieku:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Anthony_de_Mello


Nikt przecież nie zabrania ci podchodzenia z ostrożnością i rozwagą :) po co te ostrzeżenia? Kogo ostrzegasz i przed czym? :)
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 3:48 pm

Przed odstępstwem? :D
Od czego? :D
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 3:53 pm

Sadlor, ty nawet jego nazwiska nie potrafisz poprawnie napisać.. Zaprogramowane uprzedzenia?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 4:01 pm

Grafomania (z greckiego: "gráphein" – rysować, pisać i "mania" – szaleństwo), patologiczny przymus pisania utworów literackich. Określenie o wydźwięku pejoratywnym.

W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu. Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego.

Źródło: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Grafomania

Zapewniam Cię Sadlor że jesteś w błędzie :)
Można się o tym przekonać zaledwie po kilku stronach tej książki :)
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Sadlor
Posty: 257
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Sadlor » ndz paź 29, 2017 8:08 pm

Być może źle napisałem nazwisko tego autora, ale tak się składa że mam dwie jego ksiazki w swojej biblioteczce, kiedyś zanim poznałem Pana Jezusa szukałem prawdy w tego typu "dziełach".

Zacytuję fragment wstępu do książki "Wezwanie do MIłości":

"Tony chciał przedstawić zasadniczą postawę potrzebną wszystkim : reformatorom społecznym, rewolucjonistom, chrześcijanom, hinduistom, ateistom - komukolwiek. Chodziło mu o postawę podobną do niszkama karma z tradycji hinduskiej lub jak to kreślił, mistycyzm działania nie przynoszacego zysków, który jest konieczny każdemu kto chce budować społeczeństwo sprawiedliwsze i bardziej ludzkie."

Jak dla mnie powyższy fragment aż za dobrze demaskuje ekumeniczno/new age - owski zamysł autora, pomieszania prawdy z fałszem z resztą niech każdy sam oceni i osądzi, zacytowałbym więcej ale obawiam sie o naruszenie praw autorskich.

Wiem o czym piszę i dlatego ostrzegam.

NIE MA WSPÓLNOTY MIĘDZY CHRYSTUSEM A belialem

Poniżej ciekawy tekst pochodzący ze strony CHLEB Z NIEBA traktujacy o duchowych przebudzeniach w którym tez przewija się nazwisko DE- MELLO

http://www.chlebznieba.pl/index.php?id=279
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość