Duchowe przebudzenie

Jeśli szukasz odpowiedzi na jakieś nurtujące Ciebie pytania, dręczą jakieś wątpliwości lub zwyczajnie chciałbyś popisać na jakiś głębszy temat to jest to odpowiednie do tego celu miejsce.
Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 9:35 pm

Sadlor pisze:Być może źle napisałem nazwisko tego autora, ale tak się składa że mam dwie jego ksiazki w swojej biblioteczce, kiedyś zanim poznałem Pana Jezusa szukałem prawdy w tego typu "dziełach".

Zacytuję fragment wstępu do książki "Wezwanie do MIłości":

"Tony chciał przedstawić zasadniczą postawę potrzebną wszystkim : reformatorom społecznym, rewolucjonistom, chrześcijanom, hinduistom, ateistom - komukolwiek. Chodziło mu o postawę podobną do niszkama karma z tradycji hinduskiej lub jak to kreślił, mistycyzm działania nie przynoszacego zysków, który jest konieczny każdemu kto chce budować społeczeństwo sprawiedliwsze i bardziej ludzkie."

Jak dla mnie powyższy fragment aż za dobrze demaskuje ekumeniczno/new age - owski zamysł autora, pomieszania prawdy z fałszem z resztą niech każdy sam oceni i osądzi, zacytowałbym więcej ale obawiam sie o naruszenie praw autorskich.

Wiem o czym piszę i dlatego ostrzegam.

NIE MA WSPÓLNOTY MIĘDZY CHRYSTUSEM A belialem

Poniżej ciekawy tekst pochodzący ze strony CHLEB Z NIEBA traktujacy o duchowych przebudzeniach w którym tez przewija się nazwisko DE- MELLO

http://www.chlebznieba.pl/index.php?id=279


A przed czym ty sam, ostrzegasz tak dokładnie?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 9:46 pm

Mówisz, że coś ci pachnie, New age, ale to dalej twoje przypuszczenia i sugestie.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 9:56 pm

Powiedz mi jeszcze jak poznałeś Pana Jezusa
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Sadlor
Posty: 199
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Sadlor » ndz paź 29, 2017 10:03 pm

z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » ndz paź 29, 2017 10:58 pm

Ponowię pytanie, i właściwie mam jeszcze jedno..:
A przed czym ty sam, ostrzegasz tak dokładnie i w związku z czym?
Czy wiesz do czego się odniosłem na podstawie swojego pierwszego postu w tym temacie?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Sadlor
Posty: 199
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Sadlor » ndz paź 29, 2017 11:51 pm

Jestem dość prostym człowiekiem i niewiele zrozumiałem z twojego pierwszego posta w tym temacie, byłbym wdzięczny gdybyś wyraził to nieco bardziej zwięźle i napisał "po prostu" o co ci chodziło.

Napisałeś że "polecasz koniecznie" tego autora.

Ja mam odmienne zdanie i ostrzegam przed tym autorem, co poparłem fragmentem jego ksiażki. Tych kilka słów ma dla mnie jako Chrześcijanina, wystarczająco zwodniczy wydźwięk, bym miał prawo ostrzegać przed nim. A i pewnie w całej książce znalazłoby się tego więcej.

Niechcę byś pomyślał, że w ten sposób atakuję Ciebie, mam po prostu odmienne zdanie w temacie tego autora, to wszystko.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » pn paź 30, 2017 12:49 am

Ach, ja oczywiście wiem Sadlor że mnie nie atakujesz :)
Zastanawiam się tylko dlaczego wyrażasz swoje odmienne zdanie "w temacie tego autora"( choć ja swojego zdania na temat tego autora tu nie wyraziłem), nie znając przedmiotu i zakresu moich rozważań. To tak jakbyś negował zasadność treści tego na co się powołałem, z góry coś lub kogoś dyskredytując.. wskazujesz w dodatku na książkę, która nie jest przedmiotem obserwacji jeśli chodzi o kilka słów zamieszczonych przezemnie w tym temacie i wątku.
Ja też jestem prostym człowiekiem. :) wydaje mi się, że wyrażam się dość jasno :) nie mam jednak ochoty prowadzić na siłę dyskusji z osobą, która nie rozumie o czym napisałem, nie pyta co miałem na myśli, a wyraża swoje opinie jakby pozjadała wszystkie rozumy. Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że puki co poleciłem na razie tylko jedną książkę, względem poruszonej przez siebie sprawy. Nikogo też nie namawiam do poszukiwania prawdy w filozofii. Jeśli pisze o przebudzeniu to bynajmniej nie po to żeby kogoś przebudzić, bo naprawde w nosie to mam.
Jak narazie wyszło na to że nie wiesz o czym piszesz.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » pn lis 06, 2017 2:02 pm

introjekcja [łac. introiectio ‘wrzucenie’], psychol. mechanizm polegający na przyjmowaniu cudzych uczuć, sądów, postaw za własne;
włączanie do obszaru własnego „ja” myśli, ocen i motywów postępowania innych ludzi, bez wyraźnego uświadamiania sobie tego faktu; przeciwieństwo projekcji; może pełnić funkcje obronne (mechanizmy obronne).

...Drugą ważną rzeczą, którą musisz uczynić, to zrozumieć, że być może oparłeś swe życie na fałszywych ideach. I że te poglądy mają taki wpływ na twoje życie, iż wprowadzają do niego straszny bałagan, utrzymują cię w stanie uśpienia. Są to poglądy dotyczące miłości, wolności, szczęścia i wielu innych spraw. A nie jest rzeczą łatwą słuchać kogoś, kto podważa te poglądy i idee, które uznałeś za własne i które są tobie tak bliskie.

Znane są psychologiczne prace dotyczące prania mózgu. Wykazano w nich, że ma ono miejsce wówczas, kiedy następuje przyjęcie albo “introjekcja” idei, nie własnej, ale czyjejś. Zabawne jest to, że gotowi jesteśmy za tę obca idee umrzeć. Dziwne, prawda? Pierwszym testem na to, czy mózg twój został wyprany i przyjął obce przekonania oraz poglądy, jest moment, kiedy zostają one zakwestionowane. Czujesz się zszokowany. Twe reakcje pełne są emocji. To bardzo ważny znak. I choć nie jest on niezawodny, to mimo wszystko uznać go można za całkiem dobry wskaźnik prania mózgu. Jesteś gotów umrzeć za idee, która nigdy tak naprawdę nie była twoja. Terroryści i święci (tak zwani “święci”) przyjmują jakąś ideę, połykają ją w całości, i są gotowi za nią umrzeć. Nie jest łatwą rzeczą słuchać o jakiejś idei, szczególnie jeśli angażuje się w to emocje. A jeśli nawet w trakcie słuchania nie angażujesz swych emocji, to i tak słuchać ci nie jest łatwo. Słuchasz bowiem z pozycji swego zaprogramowanego umysłu, uwarunkowanego, hipnotycznego stanu. Co więcej, często wszystko to, co zostało powiedziane, interpretujesz właśnie w kategoriach swego zahipnotyzowanego umysłu. W kategoriach umysłu zaprogramowanego i uwarunkowanego. Zupełnie jak pewna dziewczyna, która słuchając wykładu o rolnictwie mówi: - Ma pan racje. Najlepszym nawozem jest stary koński obornik. Czy mógłby pan jeszcze mi tylko powiedzieć, ile lat powinien mieć koń, by uzyskać najlepszy efekt?

Widzicie, z jakiego wyszła założenia. Wszyscy mamy takie własne założenia, prawda? I właśnie z tych pozycji słuchamy.

- Henry, jak się zmieniłeś! Byłeś kiedyś taki wysoki, a teraz jesteś taki niski. Byłeś tak dobrze zbudowany, a stałeś się taki szczupły. Byłeś blondynem, a teraz włosy ci ściemniały. Co się stało, Henry?

A Henry odpowiada:

- Nie jestem Henry, jestem John.

- Och, i do tego zmieniłeś imię.

Co zrobić, by tacy zaprogramowani ludzie potrafili słuchać? Słuchać i widzieć, to najtrudniejsze rzeczy na świecie. Nie chcemy widzieć. A jak sądzicie, czy kapitalista chcę widzieć, co jest dobre w systemie komunistycznym? Czy uważacie, że komunista kwapi się, by zobaczyć, co jest dobre i zdrowe w systemie kapitalistycznym? Czy myślicie, że bogaty człowiek potrafi patrzeć na biednych? Nie chcemy patrzeć, ponieważ grozi nam odrzucenie wcześniejszych poglądów. Grozi nam zmiana. Nie chcemy patrzeć. Kiedy patrzysz, możesz stracić kontrole nad życiem, która z takim trudem utrzymujesz. I tak oto, tym czego najbardziej potrzebujesz, aby się obudzić, jest nie moc lub siła, młodość czy nawet wielka energia. Jedyna rzeczą, której tak naprawdę ci potrzeba, to otwartość, gotowość do nauczenia się czegoś nowego. Prawdopodobieństwo, że się obudzisz, jest wprost proporcjonalne do tego, ile prawdy jesteś w stanie znieść nie ratując się ucieczka. Jak wiele jesteś w stanie przyjąć? Jak wiele z tego, co było ci tak bliskie, potrafisz zakwestionować nie szukając ratunku w ucieczce? Na ile jesteś gotów do myślenia o nieznanym?

Pierwsza reakcja będzie strach. Nie idzie o to, że boimy się nieznanego. Nie możesz bać się czegoś, czego nie znasz. Nikt nie boi się nieznanego. To, czego się obawiamy, to utrata znanego. Tego właśnie się obawiasz.

Posłużyłem się wcześniej przykładem, z którego wynika, że to wszystko, co robimy, jest skażone egoizmem. Nie brzmi to mile dla ucha. Ale zastanówmy się nad tym stwierdzeniem przez chwile, wejdźmy głębiej w jego sens. Jeśli wszystko, co robisz, ma swe źródło w interesowności - oświeconej czy też nie - co dzieje się z działaniami na rzecz innych, z twoimi dobrymi uczynkami? Co się z nimi dzieje? Oto małe ćwiczenie. Pomyśl o wszystkich dobrych uczynkach, jakie spełniłeś, albo o kilku z nich (bo masz na to zaledwie kilka sekund). Teraz przyjmij, że wszystkie one w istocie swojej były interesowne, bez względu na to, czy o tym wiedziałeś czy nie. Co dzieje się z twoja duma? Co dzieje się z twoja próżnością? Co dzieje się z twoim dobrym samopoczuciem, którego dostarczałeś sobie wtedy, gdy robiłeś coś, co - jak sądziłeś - było takie miłosierne? Staja się dość płaskie, prawda? Co się dzieje z twoim patrzeniem z góry na sąsiada, który wydawał ci się taki egoistyczny. Tak jest, wszystko już się zmienia. “No dobrze - mówisz - mój sąsiad miał bardziej pospolite upodobania niż ja.”

Wierz mi, że w tym momencie jesteś bardziej niebezpieczny niż on. Jezus Chrystus miał -jak się zdaje - znacznie mniej kłopotów z takimi osobami, jak twój sąsiad, niż z takimi, jak ty. O wiele więcej kłopotów przysparzali mu dopiero ludzie, którzy byli prawdziwie przekonani, że są dobrzy. Pozostali nie byli groźni, ci którzy byli otwarcie egoistyczni i wiedzieli o tym. Czy rozumiesz, jakie to wyzwolenie? Hej, obudź się! To wyzwolenie. Jest cudownie! Czy czujesz się przygnębiony? Być może tak. Czy nie jest wspaniale zdać sobie sprawę z tego, że nie jesteś lepszy od reszty świata? Czy to nie cudowne? Jesteś rozczarowany? Spójrz, co odkryliśmy! Co stało się z twoja próżnością? Chciałeś pozwolić sobie na mile uczucie, że jesteś lepszy niż inni. Tymczasem mogliśmy tu zobaczyć fałsz takiego przekonania.
Anthony De Mello/przebudzenie/o co tak naprawdę ci chodzi
Ostatnio zmieniony wt lis 07, 2017 12:19 pm przez Pstryk Provolone, łącznie zmieniany 1 raz.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » pn lis 06, 2017 3:10 pm

A więc gdybyś przestał myśleć, zrozumiałbyś w końcu, że nie ma z czego być tak dumnym. Jakie to ma znaczenie dla twoich związków z ludźmi? Na co narzekasz? Młody człowiek przychodzi i żali się, że jego dziewczyna odeszła, że grała nieuczciwie. Na co się żalisz? Spodziewałeś się czegoś lepszego? Spodziewaj się zawsze najgorszego, masz do czynienia z egoistycznymi ludźmi. To ty jesteś idiotą - idealizowałeś ją, czyż nie tak? Sądziłeś, że jest księżniczką. Myślałeś, że ludzie są bardzo mili. Nie są! Nie są mili! Są równie źli, jak ty - źli, rozumiesz? Śpią tak, jak i ty. A o co według ciebie mają zabiegać? O własny interes, tak jak i ty to czynisz. Nie ma między wami żadnej różnicy. Czy potrafisz sobie wyobrazić, jaka to ulga, że już nigdy nie dasz się zwieść, nie będziesz już nigdy rozczarowany? Już nigdy nikt nie doprowadzi cię do rozpaczy. Nie będziesz czuł się odrzucony. Chcesz się obudzić? Pragniesz szczęścia? Chcesz wolności? Proszę bardzo - odrzuć tylko fałszywe idee. Przejrzyj grę ludzi. Jeśli przejrzysz własną grę, przejrzysz grę innych. Wówczas ich pokochasz. W przeciwnym razie spędzisz życie szarpiąc się ze swymi fałszywymi pojęciami na ich temat, ze swymi iluzjami, które notorycznie rozpadają się w zderzeniu z rzeczywistością.

Prawdopodobnie zrozumienie tego, że po żadnym z nas - z wyjątkiem znikomej liczby ludzi przebudzonych - nie należy spodziewać się niczego innego, jak tylko egoizmu i działania w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób skierowanego na własny interes - dla wielu z was będzie bardzo trudne. Ale dzięki temu możemy uniknąć rozczarowań. Jeśli cały czas jesteś w kontakcie z rzeczywistością, nic nie jest w stanie cię rozczarować. Ale ty wolisz malować ludzi w jasnych kolorach, nie chcesz widzieć ich prawdziwych twarzy, bo i nie pragniesz ujrzeć swojego prawdziwego oblicza. A więc płacisz teraz za to odpowiednia cenę.....

....Ktoś zadał mi pytanie. Jak ono brzmiało? Zapytał mnie:
- Czy jesteś oświecony?
Jak myślisz, co wtedy odpowiedziałem? A jakie ma to znaczenie?

Ale ty chcesz znać odpowiedz. Musiałaby ona brzmieć:
- Skąd mam wiedzieć? Jakie to ma znaczenie?

Wiecie, jeśli ktoś pragnie czegoś w nadmiarze, to wówczas na ogół pakuje się w kłopoty. I jeszcze coś. Gdybym był oświecony, a wy słuchalibyście mnie dlatego właśnie, iż jestem oświecony, to wpakowalibyście się w olbrzymie kłopoty. Czy bylibyście gotowi poddać się praniu mózgu ze strony kogoś, kto jest oświecony? Jak wiecie, prania mózgu może dokonać każdy. I jakie to ma znaczenie, czy ten ktoś jest oświecony, czy też nie? Ale chcielibyśmy przecież oprzeć się na kimś, to prawda. Chcemy znaleźć oparcie w kimś, kto - jak sądzimy - dotarł już do celu. Daje to nam nadzieję, nieprawdaż? Ale nadzieję na co? Czyż nie jest to tylko odmienna twarz pożądania?

Chcesz nadziei na coś lepszego niż to, co masz teraz, prawda? W przeciwnym razie pozbawiony byłbyś nadziei. Zapominasz jednak o jednym. Że masz teraz to wszystko, czego tak bardzo pragniesz. Choć o tym nie wiesz. Dlaczego nie skupiasz się na chwili obecnej, tylko żyjesz nadzieją na lepszą przyszłość? Dlaczego nie staramy się rozumieć teraźniejszości? Zapominając o niej żywimy się nadzieją na przyszłość. Czy wobec tego przyszłość nie jest następną pułapką?
Anthony De Mello/Przebudzenie/Nasze iluzje Dotyczące Innych

osobiście myślę, że warto spojrzeć na coś z innej perspektywy, i się tego nie bać. Strach jest, źródłem wszelkiego zła. Ignorancja wypływa ze strachu.
często jest tak że kultura, religia i tym podobne rzeczy programują w nas poglądy, wierzenia, zachowania, niemal całkowicie zniekształcając obraz tego co widzimy i zaszczepiają w nas strach przed tym co tak naprawdę powinniśmy widzieć
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Duchowe przebudzenie

Postautor: Pstryk Provolone » wt lis 07, 2017 12:14 pm

Największym zwiedzeniem jest strach przed zwiedzeniem
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Potrzeby duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości