Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Jeśli mógłbyś podzielić się z innymi swoimi przeżyciami lub tekstem Biblii, który szczególnie Ciebie poruszył to zapraszamy do opisania tego w tym dziale
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Ann78 » sob sty 09, 2016 9:28 am

Drodzy Przyjaciele,

Rozmyślanie nad Bożą Miłością jest wielkim pokrzepieniem. Bardzo dotyka mnie ostatnio fragment z Rz. 5, który mówi o tym, że Pan Jezus poszedł na krzyż za nas jeszcze zanim staliśmy się Jego zwolennikami/przyjaciółmi/dziećmi/wyznawcami/..... Umarł za nas, kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami. Kiedy byliśmy beznadziejni - On już nas kochał i dal nam nadzieję.

Tak jest cały czas. Szatan nas oskarża, Pan Jezus wstawia się za nami:
33) Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. (34) Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami. Rz. 8 (także Obj. 12, 10)

Poniżej parę fragmentów Pisma:

(6) Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. (7) Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć. (8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.Rz. 5

...i jakże piękne te słowa, które znajdują się na początku 5 rozdz. Listu do Rzymian:
(1) Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, (2) dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. (3) A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość, (4) a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję; (5) a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany.

Jakże trudno przychodzi nam, ludziom przyjęcie Bożej miłości, przebaczenia, dobroci względem nas. Nasza ludzka sprawiedliwość chce wziąć górę nad Bożym miłosierdziem. Szatan oskarża...
Dlatego tak lubię słowo ŁASKA - niezasłużona życzliwość, niezasłużona miłość, niezasłużone miłosierdzie...

(9) W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.
(10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze.
(11) Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.
(...)
(18) W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.
(19) Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował.
1 J. 4

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: alert » pn sty 11, 2016 9:58 am

Faktycznie ciągle toczy się bitwa o nasze dusze, bo choćbyśmy zdobyli bardzo wiele różnego rodzaju dóbr doczesnych, to w końcowym rozrachunku nic nam to nie da. Na szczęście Bóg nad wszystkim panuje i Ten który jest w nas (Ojciec, Syn i Duch Święty) jest większy niż ten który jest na świecie.
„ Bo wszystko, co się narodziło z Boga,zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.  „
[1 J 5;4 BW].
Przez naszą wiarę i ufność Bogu, oraz wytrwałość w tym zyskamy dusze nasze.

Ps. Też lubię to słowo. Dostrzegam na co dzień ogrom Bożej Łaski, przykładowo że mogę napisać te słowa i mam możliwość ich wysłania...
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Ann78 » pn sty 11, 2016 11:37 am

alert pisze:Ps. Też lubię to słowo. Dostrzegam na co dzień ogrom Bożej Łaski, przykładowo że mogę napisać te słowa i mam możliwość ich wysłania...


No właśnie, takie drobne rzeczy, codzienne sprawy, prawda?
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
alert
Posty: 281
Rejestracja: pn lis 23, 2015 10:20 am

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: alert » pn sty 11, 2016 12:08 pm

Ann78 pisze:
alert pisze:Ps. Też lubię to słowo. Dostrzegam na co dzień ogrom Bożej Łaski, przykładowo że mogę napisać te słowa i mam możliwość ich wysłania...


No właśnie, takie drobne rzeczy, codzienne sprawy, prawda?


Tych drobnostek jest bez liku. Ludzie naturalni uważają to za normalkę, i poniekąd jest to prawdą. Ale człowiek narodzony na nowo patrzy na tę rzeczywistość inaczej, bo wie że to wszystko co jest wyczuwalne przez nasze zmysły, PRZEMINIE !
Jezus żyje i wkrótce Powróci

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Ann78 » pn sty 11, 2016 2:05 pm

alert pisze:Tych drobnostek jest bez liku. Ludzie naturalni uważają to za normalkę, i poniekąd jest to prawdą. Ale człowiek narodzony na nowo patrzy na tę rzeczywistość inaczej, bo wie że to wszystko co jest wyczuwalne przez nasze zmysły, PRZEMINIE !


Tak, a to wszystko co nam jest dane w życiu - od doświadczeń drobnych, codziennych, do ludzi, których spotykamy na swej drodze - dane nam jest od Boga.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Kaznodzieya » śr sty 20, 2016 10:42 am

Wszytko ? Zło też ? :) Temat na osobny temat.

Jednak przez te doświadczanie ludzi maja często pretensje do Boga o cierpienie i że nie reaguje On na zło jakie się dzieje. Osobiście wierze że to czego doświadczamy tak zło jak i dobro w konsekwencji jest edukacyjne teraz dla życia "potem". W ten to sposób Bóg jako stwórca wszystkiego nawet dopuszczając niesprawiedliwość i zło jakie się dzieje od wieków w konsekwencji zamienia na dobro edukując nas tutaj dla celów większych w przyszłości. Jakże trudno wielu ludziom pogodzić się z tym co moim zdaniem jest konieczne a wręcz niezbędne do rozwoju, mianowicie że musimy "tutaj" pocierpieć od różnych rzeczy. Tak od ciała jak i od ludzi a i sami od siebie.

Owszem Bóg ukochał nas gdy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi. Ale czy to coś dziwnego, wyjątkowego, dla Boga i stwórcy swego dzieła ? On nie jest upadłym synem człowieczym aby nienawidził. Cz to coś wyjątkowego dla kogoś kto jest doskonały i jest miłością ? Moim zdaniem nie !

To dla nas jako ludzi jest to coś niesamowitego gdy nie chodzi o bliską nam osobą jak mąż, żona, syn, córka. Jak trudno jest kochać tych którzy są naszymi nieprzyjaciółmi. Trudne ale możliwe dla narodzonych z ducha synów Bożych.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Ann78 » czw sty 21, 2016 10:07 pm

Kaznodzieya pisze:Wszytko ? Zło też ? :) Temat na osobny temat.

Jednak przez te doświadczanie ludzi maja często pretensje do Boga o cierpienie i że nie reaguje On na zło jakie się dzieje. Osobiście wierze że to czego doświadczamy tak zło jak i dobro w konsekwencji jest edukacyjne teraz dla życia "potem". W ten to sposób Bóg jako stwórca wszystkiego nawet dopuszczając niesprawiedliwość i zło jakie się dzieje od wieków w konsekwencji zamienia na dobro edukując nas tutaj dla celów większych w przyszłości. Jakże trudno wielu ludziom pogodzić się z tym co moim zdaniem jest konieczne a wręcz niezbędne do rozwoju, mianowicie że musimy "tutaj" pocierpieć od różnych rzeczy. Tak od ciała jak i od ludzi a i sami od siebie.


W Hebr. 12 jest napisane:
Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; (6) bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. (7) Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał?

Bóg może dopuszczać do pewnych rzeczy.
(33) To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat. J. 16

Moje rozumowanie jest proste:
Bóg jest ponad wszystkim, jest silniejszy od zła, a więc jeśli pokładam w Nim nadzieję, a wiem, że On mnie kocha, jest dobry, chce dla mnie dobrze i współdziała ku dobremu z tymi, którzy Go miłują (Rz. 8, 28) - mogę być spokojna. Zresztą - to natura Boża wyłaniająca się z lektury Nowego Przymierza przekonała mnie, że nie muszę się bać, że mogę spokojnie złożyć na Pana swoje udręki i troski i wziąć na siebie Jego jarzmo. Jego jarzmo jest przecież miłe i lekkie (Mat. 11, 28).

Kaznodzieya pisze:Owszem Bóg ukochał nas gdy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi. Ale czy to coś dziwnego, wyjątkowego, dla Boga i stwórcy swego dzieła ? On nie jest upadłym synem człowieczym aby nienawidził. Cz to coś wyjątkowego dla kogoś kto jest doskonały i jest miłością ? Moim zdaniem nie !


Moim zdaniem, to jest absolutnie wyjątkowe!
Przecież Pan Jezus Chrystus był w pełni człowiekiem, cierpiał i odczuwał tak jak my. Kiedy Go bili - upadał. Kiedy Mu ubliżali i lżyli Go - cierpiał.
Mógł poprosić o ten legion aniołów (Mat. 26, 53), żeby Go uratował; mógł machnąć na to wszystko ręką i powiedzieć: Mam tego dosyć!

Przecież przyszedł do swoich, do swego stworzenia, a swoi Go nie przyjęli... (J. 1)

A On:
(3) Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na Niego. (4) Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. (5) Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. (6) Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich. (7) Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust. Iz. 53

... umarł za nas, abyśmy mogli przez Niego, przez Jego Świętą Krew pojednać się z Bogiem.

Dlatego...

biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, (2) patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, Hebr. 12

... zrobił to dla nas
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Kaznodzieya » pt sty 22, 2016 10:42 am

Kaznodzieya pisze:Owszem Bóg ukochał nas gdy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi. Ale czy to coś dziwnego, wyjątkowego, dla Boga i stwórcy swego dzieła ? On nie jest upadłym synem człowieczym aby nienawidził. Cz to coś wyjątkowego dla kogoś kto jest doskonały i jest miłością ?
Moim zdaniem nie !


Ann78 pisze: Moim zdaniem, to jest absolutnie wyjątkowe!
Przecież Pan Jezus Chrystus był w pełni człowiekiem, cierpiał i odczuwał tak jak my. Kiedy Go bili - upadał. Kiedy Mu ubliżali i lżyli Go - cierpiał.
Mógł poprosić o ten legion aniołów (Mat. 26, 53), żeby Go uratował; mógł machnąć na to wszystko ręką i powiedzieć: Mam tego dosyć!


No fajnie ... ale Ja pisałem o Bogu Ojcu ;) I w kontekście nieco innym że nie jest dla samego Boga czymś wyjątkowym że jest miłością. Dla nas jest to wyjątkowe.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Ann78 » pt sty 22, 2016 2:22 pm

Kaznodzieya pisze:
Kaznodzieya pisze:Owszem Bóg ukochał nas gdy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi. Ale czy to coś dziwnego, wyjątkowego, dla Boga i stwórcy swego dzieła ? On nie jest upadłym synem człowieczym aby nienawidził. Cz to coś wyjątkowego dla kogoś kto jest doskonały i jest miłością ?
Moim zdaniem nie !


Ann78 pisze: Moim zdaniem, to jest absolutnie wyjątkowe!
Przecież Pan Jezus Chrystus był w pełni człowiekiem, cierpiał i odczuwał tak jak my. Kiedy Go bili - upadał. Kiedy Mu ubliżali i lżyli Go - cierpiał.
Mógł poprosić o ten legion aniołów (Mat. 26, 53), żeby Go uratował; mógł machnąć na to wszystko ręką i powiedzieć: Mam tego dosyć!


No fajnie ... ale Ja pisałem o Bogu Ojcu ;) I w kontekście nieco innym że nie jest dla samego Boga czymś wyjątkowym że jest miłością. Dla nas jest to wyjątkowe.


Jeżeli przyjmiemy, że Bóg Ojciec i Jego Syn są dwoma Osobami, ale jednym Bogiem, wtedy to co napisałeś nie kłóci się z moją odpowiedzią ;) .
Miłość Ojca jest tą samą miłością, co miłość Syna, i na odwrót :)
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Kiedy byliśmy jeszcze nieprzyjaciółmi - Bóg nas ukochał

Postautor: Kaznodzieya » pn sty 25, 2016 9:31 am

Ann78 pisze: Jeżeli przyjmiemy, że Bóg Ojciec i Jego Syn są dwoma Osobami, ale jednym Bogiem, wtedy to co napisałeś nie kłóci się z moją odpowiedzią ;)


Aniu

Ale dlaczego mam tak przyjmować ? Żaden z apostołów nigdy nie napisał tego w taki sposób wprost jak ty. Czy coś stało na przeszkodzie aby napisać to tak jak ty zrobiłaś to powyżej ? Nie rozumiem jak w świetle Biblii miało by być inaczej niż dwie osoby :) W przeciwnym wypadku jedna nie mogła by się podporządkować i dochować wierności drugiej. Jeden byt wierny samemu sobie poddawałby całą prawdę o systemie wartości syna człowieczego jakim jest każdy z nas pod wątpliwość. Podważałby to co ukazał Jezus nam na swoim przykładzie jak i jego prawdziwość oddania Ojcu.

Przecież to co się wydarzyło w dziele JCH maiło też dowieść wartości człowieka (syna człowieczego) oraz jego lojalności i niezłomności względem Boga Ojca, jako "warunek" powrotu do Ojca i objęcia obiecanego od założenia świata dziedzictwa.


Wróć do „Słowa, które dodają sił...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości