Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

W tym dziale można zamieszczać wszelkiego rodzaju artykuły o tematyce religijnej, które według Ciebie mogą być przydatne dla chrześcijanina.
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 2003
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Ann78 » czw mar 31, 2016 11:20 am

Iskierka pisze:Filarem prawdy jest Słowo Boże.(...)

Inaczej mówiąc - poznaj najpierw oryginał, Słowo Boże, utwierdź się w tym, że Bóg daje objawienie, zaufaj Mu,(...)

ABSOLUTNA ZGODA!
Czytanie Pisma z modlitwą - oto droga.
Uniżenie się przed Panem, nie wywyższanie własnej mądrości.

Pismo mówi:
Lepiej ufać Panu, Niż polegać na ludziach. Ps. 118, 8
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Zibi
Posty: 688
Rejestracja: czw lut 04, 2016 10:08 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Zibi » czw mar 31, 2016 11:49 am

Ann78 pisze:
Iskierka pisze:Filarem prawdy jest Słowo Boże.(...)

Inaczej mówiąc - poznaj najpierw oryginał, Słowo Boże, utwierdź się w tym, że Bóg daje objawienie, zaufaj Mu,(...)

ABSOLUTNA ZGODA!
Czytanie Pisma z modlitwą - oto droga.
Uniżenie się przed Panem, nie wywyższanie własnej mądrości.

Pismo mówi:
Lepiej ufać Panu, Niż polegać na ludziach. Ps. 118, 8


To tylko slogan, bo wierzysz w trójcę a to ludzka nauka. Mnóstwo dowodów masz na wyciągniecie ręki..

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 2003
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Ann78 » czw mar 31, 2016 1:24 pm

Zibi pisze:
Ann78 pisze:
Iskierka pisze:Filarem prawdy jest Słowo Boże.(...)

Inaczej mówiąc - poznaj najpierw oryginał, Słowo Boże, utwierdź się w tym, że Bóg daje objawienie, zaufaj Mu,(...)

ABSOLUTNA ZGODA!
Czytanie Pisma z modlitwą - oto droga.
Uniżenie się przed Panem, nie wywyższanie własnej mądrości.

Pismo mówi:
Lepiej ufać Panu, Niż polegać na ludziach. Ps. 118, 8


To tylko slogan, bo wierzysz w trójcę a to ludzka nauka. Mnóstwo dowodów masz na wyciągniecie ręki..

To nie jest slogan. Tak żyję i proszę Pana o wsparcie, bo wiem, że sama z siebie nic nie mogę i niczemu nie podołam (J. 15, 5).
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Natan
Posty: 880
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Natan » czw mar 31, 2016 6:06 pm

Zibi pisze:Zobacz ze te książkę pisali ludzie nie należący do jednej konkretnej religii. To ludzie wolni od dogmatów. Książka bardzo mi się podoba, jest oparta na biblii, logiczna, jest zgodna z moimi poglądami a nie ukrywam ze jestem od dawna bardzo antytrynitarny.
Nie uważam ze wpis Natana był grzeczny..Przypomina mi niektórych przedstawicieli katolickiego duchowieństwa.


Panie Zibi, zacznę od ustosunkowania się do drugiej części Pańskiego wpisu. Ma Pan rację, mój komentarz na temat Pańskiego charakteru nie był grzeczny. Nawet, jeśli w ten sposób odbierałem lub nadal odbieram Pańskie zachowanie na Forum, to nie powinienem tego tutaj wprost artykułować. Przypominają mi się dwa wersety z Biblii: "Gdzie dużo słów, tam nie brak występku; lecz kto opanowuje swój język, jest roztropny". "Łagodna odpowiedź uśmierza gniew, lecz przykre słowo wywołuje złość" (Przypowieści 10,19; 15,1).

Dlatego, skoro publicznie padły z moich ust przykre słowa, to także publicznie najmocniej Pana przepraszam i proszę o wybaczenie.

Natomiast, jeśli chodzi o autorów polecanej przez Pana książki, to proszę poczytać o nich tutaj:

https://en.wikipedia.org/wiki/Sir_Anthony_Buzzard,_3rd_Baronet

Dowie się Pan z tego źródła, że obydwaj autorzy należą do ugrupowania religijnego Restoration Fellowship, które wspólnie utworzyli. Jest ono stowarzyszone z ugrupowaniem Church of God General Conference (Kościół Boży Generalnej Konferencji), utworzonego w 1921 r., i trzymającego się unitariańskich (antytrynitarnych) i adwentystycznych wierzeń (nie w znaczeniu adwentystów dnia siódmego, oczywiście). Przy czym Church of God General Conference ma wierzenia zbliżone do takich ugrupowań, jak Church of the Blessed Hope (Kościół Błogosławionej Nadziei) i Chrystadelfianie. Zatem trudno zaliczyć autorów do grona niezależnych, obiektywnych biblistów. Tym bardziej, że Anthony Buzzard był wcześniej członkiem Worldwide Church of God (Ogólnoświatowego Kościoła Bożego), który wówczas jeszcze był wyznaniem antytrynitarnym.

Nie zmieniam zdania odnośnie tego, że nie widzę sensu polemiki z Panem, ze względu na Pańskie metody prowadzenia dyskusji. Nie boję się dyskusji biblijnych i wiele takich w przeszłości przeprowadziłem, ale wzajemny szacunek to dla mnie niezbędny warunek prowadzenia takich rozważań.

Natomiast przepraszam za przykre słowa, których nie powinienem pod Pana adresem tu napisać.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Kaznodzieya » pt kwie 01, 2016 8:27 am

Kolejny raz brat Natan daje wyraz swojej Chrystusowej postawy ucznia Pana oraz ludzkich słabości z jakimi wszyscy przecież walczymy. To bardzo budujące i uczciwe co napisał. Wielu od niego mogło by się tego uczyć. Owszem każdy z uwagi na odzienie w cielesną powłokę może zareagować emocjonalnie, na wyrost lub zbyt ostro z gorliwości. Jezus także dał temu wyraz. Jednak to co nas różni to to, jak zachowamy się po tym fakcie. Ale to moje własne zdanie i proszę o wybaczenie pewnej poufałości w tym co napisałem.


Co do samej książki to myślę, że emocje na tyle opadły że napiszę coś od siebie. Zawartość jej jak i argumenty są mi znane od przynajmniej kilkunastu lat. Przyznam że raz intensywnie przeanalizował i nie wracałem do niej. Co więcej nie widziałem powodu gdyż argumenty w niej poruszone i fakty interpretowałem już wcześniej tak samo jak przed jej przeczytaniem. Biblia mnie do tego doprowadziła bez szukania nauczycieli i literatury z zewnątrz. Moim zdaniem przynajmniej 1/2 argumentacji w tej pozycji jest do obalenia i dyskusyjna merytorycznie. Jednak obiektywnie uważam, że stanowi ona cenne źródło poznania stanowiska krytyków doktryny Trynitarnej i wielu poruszonych zagadnieniach po prostu ma rację. Obstawanie przy Trynitarnym argumencie bez poznania argumentów strony przeciwnej i jeszcze pisanie o tym, nie należy raczej do mądrego postępowania i skazane jest na porażkę w dyskusji lub przynajmniej stracony czas, gdyż rodzi dodatkowe nieporozumienia. Owszem książka to może stanowić niebezpieczną mieszankę wiedzy i argumentów z jakimi wielu chrześcijan sobie nie poradzi. Może się w tym pogubić. Jednak to samo dzieje się przy analizie trynitarnej. Jeżeli ktoś uważa podświadomie że bezpiecznie jest w pewne rzeczy wierzyć na wyrost (lepiej wierzyć w trójcę niż nie wierzyć), to także popełnia błąd i to tak w kwestii trynitarnej i przeciwnej tej doktrynie. Warto też zauważyć, że podobnie straszono nas w Organizacji przed odstępczą literaturą stąd pewne reakcje na forum nie dziwią. Nie uchronimy wszystkich co najwyżej możemy zachęcać lub odradzać co naszym zdaniem jest dobre a co nie korzystne.

Wspominam z przykrością dzień gdy wiele lat temu przez niestosownie prowadzoną dyskusję i zarzuty wobec tej akurat pozycji, nie wyjaśnione unitariańskie argumenty, zgorszyło się wielu ludzi. Rozpadło się bowiem emocjonalnie spotkanie osób, także byłych ŚJ, które było zorganizowane w moim mieście. Jedni zwolennicy trójcy, inni nie, jeszcze inni nie zdeklarowani. Nigdy się już nie spotkali razem w takim samym składzie i tym samym miejscu. O czym to świadczy ? W dużej mierze przyczyniła się do tego reakcja na ową publikację prowadzącego oraz duch spotkania jaki po tym się narodził. Taki jest efekt nie prowadzenia odpowiedniego dialogu z tymi którzy mają wątpliwości i nakładania na nich ciężaru własnego autorytetu z własnymi przekonaniami. Czy winna była ta książka i jej treść ? Ja tak nie uważam. Przyczyną w mojej ocenie było położenie zbytniej wagi na tę doktrynę, która zamiast jednoczyć podzieliła braci w Panu. Cóż się jednak dziwić gdy dla wielu prawdziwe chrześcijaństwo bez definiowania trójcy - nie istnieje, a to moim prywatnym zdaniem wielki błąd. Przyznam że powoli tracę nadzieję czy my ludzie potrafimy uczyć się na takich błędach.


Wnioski moi zdaniem są czytelne ale pozostawiam je czytającym.


Serdecznie Pozdrawiam

Ilyad
Posty: 1226
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Ilyad » pt kwie 01, 2016 9:16 am

Szczerze mówiąc to nie rozumiem dlaczego ta doktryna czyni takie podziały wśród wierzących. Kiedyś będąc ŚJ byłem oczywiście unitarianinem i wydawało mi się że wiara w Trójcę to totalny ciemnogród, dopóki nie spotkałem wierzących Trynitarian PEŁNYCH DUCHA ŚWIETEGO, czego mi brakowało. Spotkałem też pełnych Ducha Unitarian, ale tych zdecydowanie mniej. Skoro jednak nie jest to doktryna decydująca o czyimś zbawieniu, po co definiować Stwórcę i rzeczywistość duchową, których ludzkim, ograniczonym umysłem ogarnąć się nie da ? Tak czy inaczej, książka o której toczy się dyskusja z pewnością nie sprzyja zjednoczeniu Kościoła.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Kaznodzieya » pt kwie 01, 2016 9:26 am

Ja też tego nie rozumiem. Ale wiem że kiedyś też było dla mnie to ważne, też miałem taki czas. Myślę że to wyraz pewnej tożsamości utworzonej przez chrześcijan wieki po Chrystusie jaka się ukształtowała na przełomie wieków i jakiej się broni. Ponadto uważam że żadna krytyka czegoś w co wierzy większość nie sprzyja zjednoczeniu. Zwłaszcza trafna gdyż inaczej nie traktowano by jej tak poważnie.

Osobiście nie dzielę ludzi na trynitarnych lub przeciwnych tej doktrynie.
Raczej na tych których życie obfituje w obecność Boga w nich, oraz na tych gdzie tego nie widać.

Iskierka
Posty: 1285
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Iskierka » pt kwie 01, 2016 9:50 am

Uwagi Kaznodzieyi i Ilyada uważam za słuszne.

Trzeba przyznać, że szczególnie SJ obecnym, byłym, ten temat dotyczący Istoty Boga, to chyba jeden z najtrudniejszych tematów, który niestety dzieli.

Wszystko przez to, że zawsze wpajano nam, że "niewolnik" ma czystą prawdę, jest prawdziwym "kanałem łączności" z Bogiem. Takie nauczanie przez powtarzanie.
Przypominam sobie sytuację, jak kiedyś czytałam katolicki tygodnik ( mój tata zawsze kupował) i o dziwo było tam prawie wszystko zgodne z Biblią....... ale nie było to wydanie świadków, więc nie mogło być prawdą. Przez dłuższy czas miałam w sercu ten artykuł, widziałam jego zgodność ze Słowem Bożym, ale nie mogłam się tym "pochwalić" w zborze.
Teraz zrozumiałam jakie jest zniewolenie w umysłach wielu ludzi, potrzebny jest długi proces oczyszczania z tego, co nam wpajano.

Jeśli zaś chodzi o te "kłótnie" dotyczące doktryn, to świadczą one o naszej cielesności, o tym że nie jesteśmy w stanie przyjąć czegoś nowego, boimy się, bo niestety niejednemu z nas zawali się "grunt" starej "prawdy".... a upadek boli i to bardzo.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Kaznodzieya » pt kwie 01, 2016 10:00 am

Jak miło :)

Ilyad
Posty: 1226
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Książka - Rana zadana sobie przez chrześcijaństwo.

Postautor: Ilyad » pt kwie 01, 2016 12:06 pm

Iskierka pisze:Teraz zrozumiałam jakie jest zniewolenie w umysłach wielu ludzi, potrzebny jest długi proces oczyszczania z tego, co nam wpajano.

Jeśli zaś chodzi o te "kłótnie" dotyczące doktryn, to świadczą one o naszej cielesności, o tym że nie jesteśmy w stanie przyjąć czegoś nowego, boimy się, bo niestety niejednemu z nas zawali się "grunt" starej "prawdy".... a upadek boli i to bardzo.


Na konferencji w Dąbrowie Górniczej jeden z mówców powiedział dość ważne zdanie: "Wielu ludzi wychodzą z Organizacji, ale Organizacja WCIĄŻ W NICH POZOSTAJE I dlatego nie potrafią się często odnaleźć w nowej rzeczywistości"
To coś co w nich pozostaje ja nazywam "doktrynerstwem". Na swoim przykładzie mogę powiedzieć że po wyjściu z Organizacji i rozczarowaniu Badaczami, "doktrynerstwem" próbowałem nadrobić moje duchowe niedostatki osobistej społeczności z Bogiem. Dziś wiem że to rodzaj choroby duchowej, która bardzo często przeszkadza byłym ŚJ, Badaczom w odnalezieniu się w Bożym Kościele. Na niektórych forach wciąż można znaleźć ślady owego "doktrynerstwa", mojej niedojrzałości duchowej w postaci niemiłych lub wręcz przykrych komentarzy z mojej strony do moich oponentów. Wydaje mi się że "doktrynerstwo" to pewnego rodzaju postawa obronna naszego, wewnętrznego JA. To cielesne, a przyczyną tego jest złość, która w nas pozostaje po rozczarowaniu Organizacją. Jakże dziękuję memu Panu że mnie z tego wyzwolił :) Lek na to był bliżej niż się tego spodziewałem.


Wróć do „Książki lub opracowania, które polecasz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości