Archiwum Towarzystwa Strażnica

W tym miejscu można zamieszczać odnośniki do stron internetowych o tematyce Świadków Jehowy
Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: Kaznodzieya » śr kwie 27, 2016 8:54 am

Archiwista pisze:
morwa pisze:Iskierko,
Wnioskuję zatem że WSZYSTKO u SJ widzisz w czarnych kolorach? Żadnych pozytywów... Wszystko be i diabelskie?
Tak mam odczytywać Twoją ocenę organizacji?


To tak jak byś zapytała "czy WSZYSTKO u mafii pruszkowskiej widzisz w czarnych kolorach? Żadnych pozytywów?". Jasne że są pozytywy, np. członkowie mafii dbają o swoich, kochają swoje żony, itp. Jednak to wszystko nie ma znaczenia, bo organizacja w której się znajdują krzywdzi ludzi i działa wbrew prawu.

Z organizacją Świadków Jehowy jest podobnie. To prawda, że ludzie wewnątrz niej nierzadko przejawiają dobre pobudki i cechy. Ale nie przysłania to faktu, że sama organizacja w której się oni znajdują krzywdzi ludzi.

PS. Zdaje mi się że mocno odpłynęliście od tematu wątku ;).


Mocno przesadzona diagnoza moim zdaniem i czysto intelektualna jak czułem w pierwszych postach tego wątku. Ale rzecz jasna masz prawo do własnego zdania na ten temat. Większość kościołów może tym miernikiem jakiś ateista przyrównać do mafii rozpoczynając od KRK. Reszta to kwestia umiejętności i stylu argumentacji.

P.S. Zdaje mi się że do walki z istotą Organizacji powstało nie tak dawno pewne forum ;)
Tu chcielibyśmy się skupić raczej na płaszczyźnie działań i wsparcia z dziedziny ducha i wiary.
Nie chcemy Świadkom burzyć świata i wiary w Boga oraz Chrystusa z powodu Organizacji.

Kaznodzieya: Proszę użytkowników aby już od tego momentu trzymali się głównego wątku tematu.
Przecież można kontynuować lub cytować , odpowiadać na wypowiedzi nie związane z tym wątkiem w odpowiednim dziale forum i temacie.
(przypominam: ctr+c oraz ctrl+v)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: Kaznodzieya » czw kwie 28, 2016 1:49 pm

Kolejne posty nie związane z wątkiem przeniosłem tutaj: viewtopic.php?f=26&t=656

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: kogut » pn maja 02, 2016 12:31 pm

Kaznodzieya pisze:Moim zadaniem istotne i warte podkreślenia.

Zauważmy, że w zborach Świadków Jehowy nie spotkamy raczej byłych Baptystów, byłych Ewangelicznych Chrześcijan, byłych Zielonych, byłych Metodystów ... etc. ( ja nigdy takowych nie spotkałem) Za to w zborach Zielonoświątkowych, Baptystycznych, Metodystycznych czy Ewangelicznych a nawet Katolickich (choć rzadkość), spotkamy mnóstwo byłych Świadków Jehowy. Ewidentnie świadczy to za tym, że Świadkiem Jehowy z "łapanki" może zostać jedynie ktoś, kto nie ma podstawowej wiedzy biblijnej i jest ona mu od podstaw zaszczepiona na podatnym gorliwym dla Boga gruncie. (pomijam wyznanie wiary dziedziczone i już zaszczepione od dzieciństwa pośród obecnych ŚJ czy inne uwarunkowania otoczenia.)


Wyjaśnienie tego jest dość proste. Iluż to w Polsce masz tych Baptystów, Metodystów czy Zielonych? Stosunkowo niewielu. Jednak może nie znasz takich przypadków, ale ja znam, że np. Zieloni zostają ŚJ. W katolickim kraju raczej większość ma katolicką przeszłość.
To w jedną stronę. Natomiast ŚJ jest trudniej zostać niż w którymkolwiek z wyznań, które wymieniłeś. Wielu chciałoby być świadkiem J. ale odpadają z różnych powodów. Więc zrozumiałe, że exŚJ będą częściej gdzieś indziej niż np. Baptyści, których tyle co kot napłakał :-D
Ponadto... po co być świadkiem, głosić po domach skoro można nie głosić i wygodnie sobie siedzieć w domu? :-D

Z drugiej strony... cóż, zwiedzenie też ma swoją siłę i myśląc, ze jak jest np, Zielonoświątkowcem, który zbawienie ma w kieszeni (czytaj Datsuna :-D ), to po co szukać czegoś innego?
Choć znam kilku Zielonych, którzy przeszli gehennę, gdy odrywali się od 'swoich' i np. studiowali Biblię. Rzekłbym nawet, odprawiano nad nimi jakieś czary-mary, hokus-pokus, byleby nie dopuścić aby zostali świadkami :-)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: Kaznodzieya » pn maja 02, 2016 5:01 pm

Moim zdaniem Twoje "proste wyjaśnienie" jest mało prawdopodobne i nie wystarczające. W żadnym wypadku nie przekonujące i niczym nie poparte. Dodatkowo nieco śmieszne z uwagi na zamierzoną próbę przekierowania uwagi czytelnika w całkiem inną stronę.


Typowa szkoła defensywy WTS (sorry)

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: kogut » pn maja 02, 2016 6:17 pm

Kaznodzieya pisze:Moim zdaniem Twoje "proste wyjaśnienie" jest mało prawdopodobne i nie wystarczające. W żadnym wypadku nie przekonujące i niczym nie poparte. Dodatkowo nieco śmieszne z uwagi na zamierzoną próbę przekierowania uwagi czytelnika w całkiem inną stronę.
Typowa szkoła defensywy WTS (sorry)


Jak widzę wolisz się trzymać swojej utopii niż spostrzeżeń innych :-D Ja z kolei mogę napisać, że chyba za mało jednak znasz środowisko świadków, nie wiem, może za krótko nim byłeś czy coś. Ja rozmawiałem z tymi ludźmi.
W jakim sensie jest 'niewystarczające'? Komu? Tobie? Tobie NIC nie będzie wystarczające jeśli jest PROswiadkowe :-D Wszak to wiadomo na tym forum jak słońce na niebie.
Natomiast twoje spostrzeżenia są poparte czym? Czubkiem nosa. Polecam np. historię z działalności świadków na świecie:

ALEX LEMOS SILVA
ROK URODZENIA: 1977
KRAJ: BRAZYLIA
DAWNIEJ: PASTOR KOŚCIOŁA ZIELONOŚWIĄTKOWCÓW
MOJA PRZESZŁOŚĆ: Dorastałem na przedmieściach miasta Itú w stanie São Paulo. Moja dzielnica słynęła z przestępczości.
Byłem bardzo porywczy i żyłem niemoralnie. Uwikłałem się też w handel narkotykami. Po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że przez takie postępowanie trafię do więzienia albo na cmentarz, więc postanowiłem z tym skończyć. Związałem się z Kościołem zielonoświątkowców, a później zostałem pastorem.
Czułem, że jako duchowny naprawdę mogę pomóc ludziom. Prowadziłem nawet program religijny w miejscowej rozgłośni radiowej i stałem się znany w okolicy. Zauważyłem jednak, że Kościół jako całość nie przejmuje się zbytnio dobrem ludzi, a jeszcze mniej obchodzi go wychwalanie Boga. Przekonałem się, że jedynym celem Kościoła jest pomnażanie dóbr materialnych. Dlatego zdecydowałem się z niego wystąpić.
JAK BIBLIA ZMIENIŁA MOJE ŻYCIE: Kiedy zacząłem studiować Biblię ze Świadkami Jehowy, od razu zobaczyłem, że różnią się od innych religii. Dwie rzeczy spodobały mi się szczególnie. Po pierwsze, Świadkowie nie poprzestają na mówieniu o miłości do Boga i bliźnich — oni ją okazują. Po drugie, nie angażują się w politykę ani wojny (Izajasza 2:4). Te dwa fakty upewniły mnie, że znalazłem religię prawdziwą — wąską drogę prowadzącą do życia wiecznego (Mateusza 7:13, 14).
Uświadomiłem sobie, że jeśli chcę podobać się Bogu, to muszę wiele zmienić. Musiałem na przykład poświęcać więcej uwagi rodzinie i nauczyć się pokory. Dokonanie zmian nie było łatwe, ale Jehowa mi pomógł. Żona — która jeszcze przede mną zgodziła się na studium Biblii — była pod wrażeniem efektów mojej pracy nad sobą i sama zaczęła robić szybsze postępy. Wkrótce oboje postanowiliśmy zostać Świadkami Jehowy. Chrzest przyjęliśmy w tym samym dniu.
JAKIE PRZYNIOSŁO MI TO KORZYŚCI: Wspólnie z żoną zaznajemy radości z pomagania naszej trójce dzieci w nawiązaniu bliskiej więzi z Jehową. Tworzymy szczęśliwą rodzinę. Dziękuję Jehowie, że dał mi poznać prawdę zawartą w Biblii. Księga ta rzeczywiście pomaga zmienić życie! Jestem na to żywym dowodem.

Kilku duchownych chrześcijaństwa nieświadomie dopomogło niektórym wiernym poznać prawdę. Zobaczmy, jak się z nią zetknął Diego Scotland, pochodzący z Dominiki:
„Kiedy byłem pastorem w Kościele zielonoświątkowym, mój zwierzchnik sprowadził dla siebie z USA parę wydawnictw Towarzystwa Strażnica. Gdy zabrałem się do ich studiowania, ostrzegł, że mogę postradać zmysły. Puściłem to mimo uszu, zorientowałem się bowiem, iż owe publikacje zawierają prawdę. Kiedy jednak zacząłem odmawiać prowadzenia nabożeństw, stosunki między nami stawały się coraz bardziej napięte. Po dyskusji na temat nauki o nieśmiertelności duszy definitywnie się rozstaliśmy”.
Starszy pastor, czując się pokonany, oświadczył, iż nie pozwoli Świadkom Jehowy zapuścić korzeni na Haiti. Wówczas Diego — szczupły, opanowany mężczyzna — zacytował słowa Gamaliela i odparł, że jeśli Świadkowie Jehowy wyznają religię prawdziwą, nikt nie zdoła ich powstrzymać (Dzieje 5:39). Zaczął z nimi studiować, zrobił błyskawiczne postępy i wkrótce został ochrzczonym głosicielem.

Nowa Gwinea:
„Pewien wykształcony, młody mężczyzna, pastor zielonoświątkowców, budował mały kościół w pobliżu Sali Królestwa. Brat z miejscowego zboru dał mu świadectwo i odniósł wrażenie, że jest przyjaźnie nastawiony. Niedługo potem odwiedziłem ów zbór i zatrzymałem się u brata, który mieszkał trochę niżej na tej ulicy, co pastor. Jeszcze tego samego wieczora młody duchowny przyszedł do nas z Biblią w ręku, otoczony sporą gromadą wiernych. Wszyscy chcieli posłuchać orędzia Królestwa. Pastor zadawał wiele pytań i rozmowa przeciągnęła się do późnej nocy. W czasie mojego pobytu przychodził co wieczór razem z osobami okazującymi zainteresowanie, żeby uzyskać odpowiedzi na kolejne pytania. Zaprosiłem go na zgromadzenie obwodowe w następnym tygodniu i przybył w towarzystwie brata, który pierwszy dał mu świadectwo. Mężczyzna ten dalej studiował Biblię, wystąpił z kościoła zielonoświątkowców i obecnie regularnie głosi dobrą nowinę”.

Młody mieszkaniec Gambii chciał wyjechać do Kanady i zostać kaznodzieją zielonoświątkowców. Przed planowanym wyjazdem pracował jako sekretarz w miejscowym kościele tego wyznania. Razem z żoną zgodzili się na studium broszury Czego wymaga od nas Bóg? W czasie studium pokazano im zalety Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata, między innymi zamieszczone na końcu „Biblijne tematy do rozmów”. Odtąd nie śpiewali już każdego ranka pieśni religijnych, jak to czynili do tej pory, lecz analizowali po jednym temacie, odczytując wszystkie podane wersety. Kiedy ten młody mężczyzna otrzymał list z zaproszeniem na dwuletnie studia w seminarium w Kanadzie, zareagował następująco: „Na co mi to? Teraz już znamy prawdę!” Po sześciu miesiącach studium biblijnego razem z żoną zostali ochrzczeni i obecnie gorliwie dzielą się z drugimi wspaniałymi prawdami, które poznali i które przyniosły im tak wiele pożytku.

Dwudziestodwuletnia Nina była spragniona wody prawdy. Pewnego dnia otrzymała od kuzyna Biblię i została przez niego wprowadzona do kościoła zielonoświątkowców. Z przyjemnością czytała Pismo Święte i dowiedziała się, iż chrześcijanie powinni głosić, zaczęła więc rozmawiać ze znajomymi. Od każdego słyszała pytanie: „Jesteś Świadkiem Jehowy?” Czuła się zdezorientowana.
Sześć lat później do Niny zaszli Świadkowie Jehowy i opowiedzieli jej o Królestwie Bożym. Początkowo próbowała krytykować głoszone przez nich nauki, ale stwierdziła, że wszystkie ich odpowiedzi są logiczne i oparte na Biblii.
To, co w końcu poznała — między innymi imię Boże, Jehowa, oraz dobrodziejstwa Królestwa — przekonało ją, iż znalazła prawdę. Oddała swe życie Jehowie i zgłosiła się do chrztu. Przez ostatnie siedem lat głosiła pełnoczasowo. Jehowa rzeczywiście błogosławi tym, którzy Go naprawdę miłują (1 Koryntian 2:9).

Pewien młody zielonoświątkowiec, mieszkający w pobliżu osady Kwebanna nad rzeką Waini, gdzie ludność zajmuje się głównie wyrębem lasu, zetknął się z pierwszą wyprawą misjonarzy na ten teren w lipcu 1991 roku. W październiku, podczas następnej wizyty, zapoczątkowano z nim studium biblijne. Wtedy po raz pierwszy zobaczył we własnej Biblii, że Bóg ma na imię Jehowa, i zrozumiał, że Jezus nie jest Bogiem Wszechmocnym, a doktryna o Trójcy nie ma żadnych podstaw biblijnych (Psalm 83:19, BT; 1 Koryntian 11:3). Był tak zachwycony, iż po odejściu braci zebrał kilku współwyznawców i zaczął im wykazywać na podstawie ich własnych Biblii, jaka jest prawda o Jehowie Bogu i Jezusie Chrystusie. Kiedy większość zamknęła uszy na głos prawdy, stwierdził, że powinien z nimi zerwać i wyjść z „Babilonu Wielkiego” (Objawienie 18:2, 4). Gdy w lutym 1992 roku bracia ponownie go odwiedzili, opowiedział im, co się wydarzyło, i dodał: „Chcę się do was przyłączyć. Pragnę zostać Świadkiem Jehowy. Chcę uczyć ludzi prawdy!”

Stella, studentka z Nigerii, poszukiwała prawdy. Od paru lat należała do Kościoła zielonoświątkowego i myślała, że znalazła religię prawdziwą. Postanowiła napisać książkę wykazującą, że wszystkie inne wyznania są fałszywe. Gdy jednak zrobiła listę religii znanych w jej kraju, stwierdziła, iż niewiele wie o Świadkach Jehowy. Postanowiła wtedy: „Pochodzę na ich zebrania przez trzy miesiące, żeby zdobyć o nich więcej informacji”. Jeszcze tego samego tygodnia zjawiła się na zgromadzeniu obwodowym. Pod koniec programu zaczęły jej się nasuwać wątpliwości co do wyznawanej religii. W następnym tygodniu przybyła do miejscowej Sali Królestwa. Przeczytała również wszystkie publikacje Świadków Jehowy, jakie tylko wpadły jej w ręce. Po trzecim zebraniu podeszła do starszego zboru i oświadczyła: „Bracie, ochrzcij mnie. Jestem teraz jedną z was”. Nadzorca wyjaśnił, iż trzeba najpierw nabyć więcej wiedzy. Potem wręczył jej książkę do studiowania. Stella przeczytała ją w dwa dni, po czym oznajmiła starszemu: „Bracie, już przeczytałam tę książkę. Ochrzcijcie mnie”. Starszy umówił ją na studium z pewną siostrą i parę miesięcy później Stella została ochrzczona.

Szersze doświadczenie jak kobieta Zielonoświątkowiec zostaje świadkiem Jehowy:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2012644

Kaznodzieyo... to tylko Zielonoświątkowcy, czy wkleić doświadczenia o Baptystach, Ewangelikach...? Też będzie tego sporo.
Jak pisałem, czubek nosa widzi na 10 cm do przodu. W skali świata wielu niekatolików zostało świadkami.
Jak to się dzieje, że nawet pastorzy? PRAWDA i jej UMIŁOWANIE. SCHOWANIE WŁASNEGO EGO.
Jak czytam odstępców to zderzam się najczęściej właśnie z ich rozbuchanym ego. ;-)
Nie wydłubiesz mi oczu, panie dzieju, nie....

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Archiwum Towarzystwa Strażnica

Postautor: Kaznodzieya » pn maja 02, 2016 6:36 pm

Kogucie żeby wydłubać komuś oczy musi On najpierw je posiadać. Jadnak nie chcę pisać postu Twoim stylem.

Zauważ proszę że opisujesz jednostkowe precedensy z świata często tzw. 3 świata. Natomiast Ja piszę o codziennych doświadczeniach i spotkaniach w naszym Kraju. Podajesz przykłady stosunkowo rzadkie i to jeszcze z Brazylii, Nowej Gwinei, Gambii, osady Kwebanna nad rzeką Wain hehehe :) Nigerii, ... etc. W Europie nie znalazłeś takich ? Wolę nawet nie rozwijać. (choć mnie korci)

Sorry .. ale podaj mi choć 10 wiarygodnych świadectw baptystów, zielonych czy ewangelicznych z Polski, to zmienię zdanie i odwołam to co napisałem na ten temat. Gdyż jak na razie to mój argument krytyczny przekuwasz w swój własny zebranymi jednostkowymi precedensami z tzw. argumentacją globalną. Pomijam fakt powoływania się na KZ w tamtych krajach gdzie bywają często najbardziej "odjechane charyzmatycznie" kościoły zielonoświątkowe, a osoby jakie składają świadectwa są nie sprawdzalne dla mnie ani dla Ciebie samego. Polskie KZ przy KZ w USA czy Afryce to niewinne igraszki w biblią. Ale rozumiem, że po prostu nie dysponujesz niczym więcej z praktycznego dnia życia Świadka Jehowy w Polsce. Wnikliwy obserwator zauważy to samo co ja.

Jak napisałem - typowa szkoła argumentacji z pozycji defensywy WTS. Przekuwanie argumentu krytycznego przeciwnika w argument obrony. Manipuluje się u nich podobnie i często wszystkim co nie na drzewo ucieka.


P.S. Skup się proszę raczej na dowodach, merytoryce argumentacji i uczciwości intelektualnej, a nie wycieczkach personalnych mających w zamierzeniu dyskredytować Twoich rozmówców jako odstępców. Ja napisałem uczciwie że przez wiele lat w kraju nie spotkałem ani jednego "konwertyty" z innych kościołów protestanckich, który został Świadkiem Jehowy. Jeżeli ty takich spotkałeś to proszę o uczciwe argumenty lub ich świadectwa z naszego kraju. W przeciwnym wypadku nie rób sobie po prostu przysłowiowej siary.

Powtórzę jeszcze raz moje spostrzeżenie: Nikt kto poznał Biblię nie zostaje Świadkiem Jehowy. Podobnie rzecz się ma w przypadku stania się ŚJ z konwersji Baptystycznej, Ewangelicznej, Zielonoświątkowej, Ewangelickiej, Metodystycznej, etc. Dodam że ani Ja, ani nikt kogo poznałem w zborach Świadków Jehowy jak i poza nimi, takowych przypadków nie napotkał.


(offtop znowu się robi - przeniosę więc posty do odpowiedniego wątku)


Wróć do „Polecane strony internetowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości