Biblia Warszawska

Tutaj możemy podzielić się spostrzeżeniami na temat różnych przekładów Pisma Świętego
Jakoby Ostoja
Posty: 15
Rejestracja: sob mar 19, 2016 10:30 pm

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Jakoby Ostoja » ndz mar 20, 2016 6:48 pm

Cieszę się, że będę miał z kim pogadać, bo w org. nie ma z kim, wszyscy prawdą się gorszą .
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Ostatnio zmieniony pn mar 21, 2016 1:03 am przez Jakoby Ostoja, łącznie zmieniany 1 raz.

Jakoby Ostoja
Posty: 15
Rejestracja: sob mar 19, 2016 10:30 pm

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Jakoby Ostoja » ndz mar 20, 2016 6:53 pm

mój edytor" połyka" słowa,, przepraszam za niego, jednak Biblia Warszawska rozwieść, wszelkie wątpliwości.
Pozdrawiam..

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Datsun » ndz mar 20, 2016 8:01 pm

Jakoby Ostoja pisze:Cieszę się, że będę miał z kim pogadać, bo w org. nie ma z kim, wszyscy prawdą się gorszą węszą odstępstwo. Jednak raz na zebraniu omawiana była ks. Daniela 10 r, zgłosiłem się i na podstawie BW udowodniła w ciekawych myślach że Jezus Chrystus to nie Auchanioł Michał.
Dan 10:5,6,20,21 BW postać, którą zobaczył Daniel nad rzeką to Jezus, porównał opis z Obj 1:13-15 ; 2:18 BW opisy się uzupełniają, braciom opadła szczęka, musieli publicznie na zebraniu przyznać mi rację, jednak poza zbór informacja, o tym nie wpłynęła.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.


Za moich czasów Biblia Warszawska w zasadzie była jedyną Biblią jaką się posługiwali świadkowie. Odnośnie domniemanego Jezusa- archanioła Michała, to fragment 1 listu do Tesaloniczan 4:16 zupełnie inaczej brzmi niż w przekładzie Nowego Świata ale pewnie to też wiesz, Jakobie. List Judy też wyklucza opcję, że Jezus to archanioł Michał...
Cóż współczuję, że musisz się hamować w zborze...
Tutaj będziesz doskonale zrozumiany i witamy Ciebie wszyscy serdecznie. :)

Jakoby Ostoja
Posty: 15
Rejestracja: sob mar 19, 2016 10:30 pm

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Jakoby Ostoja » ndz mar 20, 2016 10:45 pm

Tak, w zboże mam "kaganiec " .
Masz rację, bardzo się tu męczę, nie mam z kim porozmawiać.
Te wersety, o których piszesz znam,ale zapomniałem o nich.
Pozdrawiam.

Iskierka
Posty: 1121
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Iskierka » śr mar 23, 2016 8:58 am

Dla mnie przekład BW jest w miarę czytelny i osobiście nie doszukuję się błędów, nie porównuję z innymi przekładami za wyjątkiem, gdy nie mogę zrozumieć sensu, zajrzę do innego.
Pamiętam, że po przekładzie archaicznej Biblii Gdańskiej, przekład BW był najbardziej dostępny i tak do dziś przyzwyczaiłam się do tego przekładu, niekiedy podpieram się BT.
Dlatego nie jestem „zbieraczem” wszystkich dostępnych przekładów, co nie znaczy że posiadanie innych jest złe, jeśli ktoś ma taką możliwość. Przekładem nowej wersji Biblii Gdańskiej posługuje się szczególnie Kościół Boży w Toruniu i w Warszawie (niestety społeczność tu rozpadła się) i podobnie jak świadkowie uważają, że ich przekład jest najlepszy i najbardziej prawdziwy, dlatego zachęcają wiernych aby zaopatrzyli się w egzemplarze tego przekładu. Zachęta jaką słyszałam na zebraniach, to takie podobne i skrajne. Nie wiem czy jest on jeszcze dostępny, bo swego czasu nakład był wyczerpany.

To, że posługuję się BW nie przeszkodziło mi poznać Ewangelii o naszym Panu Jezusie Chrystusie.
Wiem, że niektórzy lubią wertować wszystkie dostępne przekłady, czy mają taką potrzebę czy czują się bardziej dowartościowani znajomością i swoją „erudycją”, nie wnikam, w kontaktach daje się to jednak zauważyć.

Dla mnie najważniejsze jest aby codziennie czytać chociażby fragment Słowa, wyciszyć się, pomyśleć nad przesłaniem. Za każdym razem można coś „odkryć”, przynajmniej ja odkrywam (pamięć jest ulotna), bo okazuje się, że wiele rzeczy umyka naszej uwadze.

Dlatego stoję na straży, że Biblia jest oryginalna w przekazie (nie chodzi mi o to, że teraz to kopie ale o sens, natchnienie Bożego Słowa) i dla mnie jest podstawą wiary. Dziwię się więc gdy słyszę, że tak szybko wierzący kierują uwagę nowych, szukających ewangelii ludzi, do opracowań, książek, kazań i „zamykają” tym samym drogę aby daną osobą kierował Duch Święty poprzez natchnione Słowo- Biblię. Ja takie zachowanie postrzegam, jako spychanie Pisma na drugi albo dalszy plan.
Najważniejszy wtedy jest wydawca książek, mówca kazań. Skąd ten trend? Przypomina mi to, co już przeżyłam, a więc książeczki, broszurki „niewolnika”, który kieruje umysłem innych, baczy aby ktoś nie miał innego zrozumienia niż zamierzone przez wydawcę.

Pozwólmy „nowym” aby sami odkrywali głębię mądrości Bożej, aby sami mieli radość w tym, że coś nowego dostrzegli, może zrozumieli, a jeśli jeszcze nie, aby było to zachętą do ponownego studium, szukania odpowiedzi w Słowie. Biblia jest niewyczerpaną kopalnią wiedzy, natchnionego Słowa Bożego i przemawia. To podstawa, oryginał.

„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca. I nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę” Hebr.4:12.13. :)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Biblia Warszawska

Postautor: Kaznodzieya » śr mar 23, 2016 10:14 am

Iskierka pisze: Dziwię się więc gdy słyszę, że tak szybko wierzący kierują uwagę nowych, szukających ewangelii ludzi, do opracowań, książek, kazań i „zamykają” tym samym drogę aby daną osobą kierował Duch Święty poprzez natchnione Słowo


Sprawiłaś mi wiele radości tym zdaniem. Perełka w poście. Dziękuję :)

Generlanie cały post jest świetny i oddaje to co sam czuję. Jednak każdy człowiek jak tu jesteśmy ma różne potrzeby lub pasje. Pamiętajmy, że miłość do słowa Bożego może także objawiać się w wertowaniu wielu przekładów i to nie w poszukiwaniu prawdy czy dziur ale różnych doznań płynących z najlepszego oddania myśli autora księgi przez tłumacza. Nie więc to co robi czytając jest mało pożądane ale to jak to potem wykorzystuje w kontakcie z innymi.


Swoją pierwsza biblię w tym wypadku Tysiąclatakę, kupiłem w wieku 17 lat. Służy mi do dzisiaj 30 rok. Jak wygląda obecnie pomimo obicia w skórze lepiej nie pisać :) Przebrnąłem przez kilka innych przekładów w pewnych momentach życia uważając któryś za lepszy czy nieco gorszy. Warszawka, Gdańska, PNŚ, Poznańska, Wujka, Popowskiego, inne ... Jednak obecnie nie ma to dla mnie większego znaczenia. Dlaczego ? Wynika to z tego co napisałaś wyżej. Biblia przemawia duchem, reszta (poza drobnymi wyjątkami) to już indywidualne upodobanie lingwistyczne stwierdzam po latach. Dochodzi jeszcze pewien sentyment do pierwszej własnej Biblii.


Wróć do „Biblia i jej przekłady”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość