Nowy Testament J.Grebera

Tutaj możemy podzielić się spostrzeżeniami na temat różnych przekładów Pisma Świętego
Ilyad
Posty: 1181
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » wt lis 28, 2017 12:17 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Śmierć ciała to TYLKO CZĘŚĆ śmierci, która spotkała pierwszych ludzi.

Jakoś Bóg w Edenie tego nie powiedział Adamowi a byłoby to 'nie teges' nie ostrzegając o wszystkich konsekwencjach.

Tego nie wiemy. Nie jest to po prostu napisane w Biblii. W Biblii nie czytamy również by Bóg cokolwiek powiedział na temat chorób i cierpień z nimi związanych, o nowotworach, chorobach popromiennych itp. Też było to "nie teges " ?

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: korba » wt lis 28, 2017 12:25 pm

Ilyad pisze:Tego nie wiemy. Nie jest to po prostu napisane w Biblii. W Biblii nie czytamy również by Bóg cokolwiek powiedział na temat chorób i cierpień z nimi związanych, o nowotworach, chorobach popromiennych itp. Też było to "nie teges " ?

Powrót do prochu zawiera to wszystko, co wymieniłeś. Śmierć fizyczną. I tylko tyle. Bez względu na to, co sobie o niej myśleli Adam z Ewą.
I zdaje się, że MY też tak to rozumiemy, Ty też nie?
Jednak NIC Bóg nie powiedział, że po śmierci fizycznej wciąż będą gdzieś żyli, i na dodatek się męczyli, lub czekali na jakiś sąd.
To Twoja interpretacja i moim zdaniem mylna.

Ilyad
Posty: 1181
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » śr lis 29, 2017 12:32 am

korba pisze:
Ilyad pisze:Tego nie wiemy. Nie jest to po prostu napisane w Biblii. W Biblii nie czytamy również by Bóg cokolwiek powiedział na temat chorób i cierpień z nimi związanych, o nowotworach, chorobach popromiennych itp. Też było to "nie teges " ?

Powrót do prochu zawiera to wszystko, co wymieniłeś. Śmierć fizyczną. I tylko tyle. Bez względu na to, co sobie o niej myśleli Adam z Ewą.
I zdaje się, że MY też tak to rozumiemy, Ty też nie?
Jednak NIC Bóg nie powiedział, że po śmierci fizycznej wciąż będą gdzieś żyli, i na dodatek się męczyli, lub czekali na jakiś sąd.
To Twoja interpretacja i moim zdaniem mylna.

Dobrze wiesz że powrócić do prochu można na różne sposoby. Bardzo boleśnie i prawie bezboleśnie, jednak o tym już w "wykładzie" co oznacza powrót do prochu nie czytamy. Zauważ że Bóg nie tłumaczy Adamowi następstwa śmierci w postaci przekleństwa umierania na dzieciach Adama. A chyba zgodzisz się że POMIMO braku z Bożej strony choćby drobnej wzmianki o tym, to przekleństwo nadeszło ? W śmierci zamyka się więc nie tylko samo ustanie procesów biologicznych, lecz także cierpienie związane z umieraniem, przekleństwo umierania na potomstwie Adama, choroby, brak Bożego błogosławieństwa w mozole pracy itd. Oprócz tego ja w definicji śmierci dostrzegam też utratę świętości i społeczności z Bogiem. Potwierdzają to wersety przeze mnie podane do których w ogóle się nie ustosunkowałeś. Zmierzam do tego że Bóg wcale nie musiał pierwszym ludziom tłumaczyć całokształtu czym jest śmierć, także konsekwencji w dziedzinie ich ducha, ponieważ nawet te konsekwencje "namacalne" nie zostały im całkowicie wyjaśnione. Ty więc definiujesz śmierć na podstawie własnego o niej wyobrażenia, ignorując wersety ją definiujące (np. podane przeze mnie) ;)
Ps. Wciąż czekam na Twoją odpowiedź o jakiej śmierci mówi kontekst wersetu "kto umarł, uwolniony jest od grzechu". Czytałeś ?

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: korba » śr lis 29, 2017 11:15 am

Ilyad pisze:Ps. Wciąż czekam na Twoją odpowiedź o jakiej śmierci mówi kontekst wersetu "kto umarł, uwolniony jest od grzechu". Czytałeś ?

Owszem. Kontekst wskazuje na podobieństwo w śmierci do Jezusa.
w. 3 mówi, że pomazańcy są ochrzczeni w śmierci, tak jak Jezus. Jezus miał umrzeć LITERALNIE. Przecież nie umarł duchowo :-/
w. 5 chrześcijanie będą podobni do Jezusa nie tylko w śmierci (literalnie umrą!) ale i w zmartwychwstaniu (literalnie zmartwychwstaną!)
w. 9 śmierć już więcej nad Jezusem nie panuje. Jaka śmierć Go spotkała? FIZYCZNA, LITERALNA. Przecież nie duchowa. Chrześcijan po fizycznej śmierci też czeka 'nieśmiertelność' przecież.
w. 23 życie wieczne jest przeciwieństwem śmierci jako kary za grzech. A przecież Ty głosisz, że każdy, nawet ktoś oddalony od Boga będzie 'żył wiecznie' bo... ponoć ma nie umrzeć. I tak oto zmieniłeś naukę prostą, gdyż głosisz, że grzesznik i tak będzie żył wiecznie tylko oddalony od Boga. To oddalenie nazywasz śmiercią, a Biblia życie wieczne określa raczej nagrodą a nie czymś niezmiennym.
Ciągle nie mogę pojąć co byłoby złego w tym, że Bóg pozbawi kogoś życia czy to w sensie duchowym i fizycznym na wieki. Dla mnie, to głosisz jakieś dyrdymały o życiu wiecznym dla grzeszników ukaranych przez Boga.
A może tak naprawdę to podtrzymujesz twierdzenie Szatana, gdy Ewie powiedział, że... nie umrą, gdy zjedzą zakazany owoc?
Zauważam, że dzisiaj wiele ludzi (TY TEŻ!) wyraża pogląd, że tak naprawdę nie umrą, choć ich fizyczne ciała rozpadną się w proch.
Czy to nie podtrzymywanie twierdzenia Diabła?
Więc rzecz sprowadza się do pytania:
To w końcu grzesznik umrze czy nie umrze?
Bo jak na razie, to..., sorry Ilyad, ale cały czas udowadniasz, że choć człowiek umrze to jednak nie umrze... jakbym słyszał 'węża' :D
Dawno czegoś tak paradoksalnego nie czytałem.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Pstryk Provolone » czw gru 07, 2017 12:28 am

Kto umiera (cieleśnie/materialnie nie fizycznie) względem tego świata/tego systemu rzeczy, jest wolny od grzechu, ponieważ umiera względem jego przyczyny (nieprawego bogactwa). Dlaczego owo bogactwo jest nieprawe? Po pierwsze nie pochodzi od Boga, po drugie potrzeba jego gromadzenia oddala cię od Boga bo
nie służysz wtedy Bogu tylko "mamonie". Wszak ten system rzeczy jest tak skonstruowany/zorganizowany żeby człowiek przez prawie całe swoje życie skupiał na tym uwagę. Zdobywając "wykształcenie", kwalifikacje, pozycję w społeczeństwie, oczywiście na wzór tego systemu rzeczy. Ale, żeby nie było łatwo to to wszystko oraz pieniądze jakie zarabiamy często kosztem zdrowia i tak potem nas nie uratuje przed chorobami,a emerytury będziemy wydawać na lekarstwa. Dlatego śmierć w tej rządzy oznacza przebudzenie do życia w duchu, jakby nowonarodzenie/ponowne narodzenie. W historii Łazarza i Bogacza nie tyle chodzi o dosłowne miejsca wiecznotrwałego pobytu, lecz o to w jaki sposób prowadzisz swoje życie. Dla martwych duchowo (jak ów bogacz) nawet gdyby ktoś zmartwychwstał to by nie uwierzyli, tak jak zresztą było gdy zmartwychwstał Jezus tak iż próbowano dowieść oszustwa. Dla martwych duchowo ludzi nie ma nadzieji. Rozumiecie? Dlatego jaki w tym sens żeby szukać na siłę zrozumienia ("LITERY") miejsc wiecznotrwałego pobytu? Komu jest to potrzebne? Umarłym?
Bogacz ufał mamonie, zamiast Bogu (Zatem zapewnił sobie pobyt w ciepłych krajach oddalonych od pieczy tego który potrafi wzbudzić z martwych).

Wszystko jest marnością i pogonią za wiatrem...
"Głos się odzywa: «Wołaj!» -
I rzekłem: Co mam wołać? -
«Wszelkie ciało to jakby trawa,
a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny."
AMEN
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Biblia i jej przekłady”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość