Nowy Testament J.Grebera

Tutaj możemy podzielić się spostrzeżeniami na temat różnych przekładów Pisma Świętego
Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » pn lis 13, 2017 7:01 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Gdyby tam było napisane :"wolny od kary za grzechy", zgodził bym się z Twoim sposobem rozumowania.
Masz przecież tekst:
ZAPŁATĄ za grzech jest śmierć - Rzym 6:23.

W poprzednim poście wykazałem Ci że Biblia uczy o śmierci nie tylko w sensie ustania procesów biologicznych, a werset zacytowany przez Ciebie EWIDENTNIE naucza o śmierci duchowej. Czytałeś kontekst ?
Powiedz, z jakiego powodu umrzesz?

Nie umrę. Co najwyżej moje ziemskie ciało obróci się w proch. Ja byłem KIEDYŚ umarły, ale Chrystus mnie OŻYWIŁ i nigdy nie przestanę Mu za to dziękować. Tobie życzę tego samego !

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » pn lis 13, 2017 10:14 pm

Sorry, ale dla mnie to fantastyka :-) Naprawdę nie umrzesz?
Biblia uczy, że TY, Ilyad, możesz mieć TYLKO TAKĄ nadzieję:
I jak jest zastrzeżone dla ludzi raz jeden umrzeć, a potem sąd
(Hebr 9:27).
No może dla Ciebie Bóg zrobi wyjątek i akurat TY nie umrzesz.
Albo tu:
Albowiem w moim wypadku żyć — to Chrystus, a umrzeć — to zysk
(Filipian 1:21).
Ten Paweł to jakiś porąbaniec. Wierzył, że jednak umrze. Dlaczego nie dogadał się w tej sprawie z Ilyadem, który 'nie umrze'? ;-)

Owszem, możesz sobie wierzyć, że Twoje ciało obrócone w proch to nie... śmierć. Tylko DLACZEGO się obróciło w proch jeśli nie z powodu śmierci?
Kurcze, oko mi skacze, jak czytam takie teksty... :-(

Tobie życzę tego samego !


Dzięki! Tylko, że ja wierzę, że jeśli umrę (co jest możliwe) to zmartwychwstanę. Ty chyba nie zmartwychwstaniesz no bo... jak zmartwychwstać skoro się nie umarło? Ewentualnie, masz pogląd zbliżony do świadków, że doczekasz przyjścia Pana i wtedy jako 'żywy' przejdziesz do nowego świata.
Myślę, że chyba coś pomyliłeś w swojej doktrynie... :-(

Korbo. Ja piszę o innej śmierci, a Ty o innej.

Rz 8:13: "Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie."

J 5:25: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą."

Mt 10:28: "I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle."

Już pisałem wcześniej że różnimy się w definicji śmierci.

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » sob lis 18, 2017 12:22 am

korba pisze:
Ilyad pisze:Już pisałem wcześniej że różnimy się w definicji śmierci.

Kiedy Bóg mówił: z prochu powstałeś i do prochu wrócisz, to raczej miał na myśli śmierć fizyczną.

...oraz że człowiek umże W DNIU, w którym zgrzeszy. Śmierć ciała to TYLKO CZĘŚĆ śmierci, która spotkała pierwszych ludzi.

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » wt lis 28, 2017 12:17 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Śmierć ciała to TYLKO CZĘŚĆ śmierci, która spotkała pierwszych ludzi.

Jakoś Bóg w Edenie tego nie powiedział Adamowi a byłoby to 'nie teges' nie ostrzegając o wszystkich konsekwencjach.

Tego nie wiemy. Nie jest to po prostu napisane w Biblii. W Biblii nie czytamy również by Bóg cokolwiek powiedział na temat chorób i cierpień z nimi związanych, o nowotworach, chorobach popromiennych itp. Też było to "nie teges " ?

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Ilyad » śr lis 29, 2017 12:32 am

korba pisze:
Ilyad pisze:Tego nie wiemy. Nie jest to po prostu napisane w Biblii. W Biblii nie czytamy również by Bóg cokolwiek powiedział na temat chorób i cierpień z nimi związanych, o nowotworach, chorobach popromiennych itp. Też było to "nie teges " ?

Powrót do prochu zawiera to wszystko, co wymieniłeś. Śmierć fizyczną. I tylko tyle. Bez względu na to, co sobie o niej myśleli Adam z Ewą.
I zdaje się, że MY też tak to rozumiemy, Ty też nie?
Jednak NIC Bóg nie powiedział, że po śmierci fizycznej wciąż będą gdzieś żyli, i na dodatek się męczyli, lub czekali na jakiś sąd.
To Twoja interpretacja i moim zdaniem mylna.

Dobrze wiesz że powrócić do prochu można na różne sposoby. Bardzo boleśnie i prawie bezboleśnie, jednak o tym już w "wykładzie" co oznacza powrót do prochu nie czytamy. Zauważ że Bóg nie tłumaczy Adamowi następstwa śmierci w postaci przekleństwa umierania na dzieciach Adama. A chyba zgodzisz się że POMIMO braku z Bożej strony choćby drobnej wzmianki o tym, to przekleństwo nadeszło ? W śmierci zamyka się więc nie tylko samo ustanie procesów biologicznych, lecz także cierpienie związane z umieraniem, przekleństwo umierania na potomstwie Adama, choroby, brak Bożego błogosławieństwa w mozole pracy itd. Oprócz tego ja w definicji śmierci dostrzegam też utratę świętości i społeczności z Bogiem. Potwierdzają to wersety przeze mnie podane do których w ogóle się nie ustosunkowałeś. Zmierzam do tego że Bóg wcale nie musiał pierwszym ludziom tłumaczyć całokształtu czym jest śmierć, także konsekwencji w dziedzinie ich ducha, ponieważ nawet te konsekwencje "namacalne" nie zostały im całkowicie wyjaśnione. Ty więc definiujesz śmierć na podstawie własnego o niej wyobrażenia, ignorując wersety ją definiujące (np. podane przeze mnie) ;)
Ps. Wciąż czekam na Twoją odpowiedź o jakiej śmierci mówi kontekst wersetu "kto umarł, uwolniony jest od grzechu". Czytałeś ?

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Nowy Testament J.Grebera

Postautor: Pstryk Provolone » czw gru 07, 2017 12:28 am

Kto umiera (cieleśnie/materialnie nie fizycznie) względem tego świata/tego systemu rzeczy, jest wolny od grzechu, ponieważ umiera względem jego przyczyny (nieprawego bogactwa). Dlaczego owo bogactwo jest nieprawe? Po pierwsze nie pochodzi od Boga, po drugie potrzeba jego gromadzenia oddala cię od Boga bo
nie służysz wtedy Bogu tylko "mamonie". Wszak ten system rzeczy jest tak skonstruowany/zorganizowany żeby człowiek przez prawie całe swoje życie skupiał na tym uwagę. Zdobywając "wykształcenie", kwalifikacje, pozycję w społeczeństwie, oczywiście na wzór tego systemu rzeczy. Ale, żeby nie było łatwo to to wszystko oraz pieniądze jakie zarabiamy często kosztem zdrowia i tak potem nas nie uratuje przed chorobami,a emerytury będziemy wydawać na lekarstwa. Dlatego śmierć w tej rządzy oznacza przebudzenie do życia w duchu, jakby nowonarodzenie/ponowne narodzenie. W historii Łazarza i Bogacza nie tyle chodzi o dosłowne miejsca wiecznotrwałego pobytu, lecz o to w jaki sposób prowadzisz swoje życie. Dla martwych duchowo (jak ów bogacz) nawet gdyby ktoś zmartwychwstał to by nie uwierzyli, tak jak zresztą było gdy zmartwychwstał Jezus tak iż próbowano dowieść oszustwa. Dla martwych duchowo ludzi nie ma nadzieji. Rozumiecie? Dlatego jaki w tym sens żeby szukać na siłę zrozumienia ("LITERY") miejsc wiecznotrwałego pobytu? Komu jest to potrzebne? Umarłym?
Bogacz ufał mamonie, zamiast Bogu (Zatem zapewnił sobie pobyt w ciepłych krajach oddalonych od pieczy tego który potrafi wzbudzić z martwych).

Wszystko jest marnością i pogonią za wiatrem...
"Głos się odzywa: «Wołaj!» -
I rzekłem: Co mam wołać? -
«Wszelkie ciało to jakby trawa,
a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny."
AMEN
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Biblia i jej przekłady”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość