Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Osoba Jezusa Chrystusa oraz nasze z Nim relacje
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1961
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Postautor: Ann78 » pt mar 30, 2018 1:52 pm

Czas Wielkanocy...

Kiedy myślę o krzyżu, o ofierze Pana Jezusa, o tym, że złożył Swoje Ciało i przelał Swoją Cenną Krew za nas, za nasze grzechy…. Kiedy myślę o tym, że dla nas stal się Barankiem ofiarnym, dla nas, którzy nie jesteśmy sprawiedliwi, którzy grzeszymy…. Kiedy myślę o tym, jakie poniżenie znosił, odrzucony przez ludzi, których Sam stworzył (J. 1, 11; Dz. 3, 15)…

Bóg dał Swego Jedynego, Ukochanego Syna dla nas, za nas, dla naszego ratunku i zbawienia (J. 3, 16); dał Kogoś Najcenniejszego, cząstkę Siebie.
Za kogo? Za swoich przyjaciół i krewnych? Za bliskich, za tych, którym był coś winien?
NIE. Wydal Samego Siebie (Gal. 1, 4) za nieprzyjaciół, niesprawiedliwych, nie czyniących dobrze (Rz. 3), za kłamców i morderców, grzeszników i nieprawych (Rz. 5, 6-8) …

Kiedy myślę, że Syn Boży mógł poprosić Ojca o szwadron aniołów i zdmuchnąć swoich oprawców, jak pył (Mat. 26, 53)… Nie zrobił tego, Zamiast tego poszedł pokornie na krzyż, był bity i opluwany (Iż. 53, 5); zamiast myśleć o sobie i zakończyć swoje cierpienia, przyjął wolę Ojca i powiedział: „…wszakże nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie” (Łuk 22,42).

Już wtedy wstawiał się za nami u Ojca (1 J. 2, 1), umiłował nas bowiem tak bardzo, modlił się o Swoich oprawców: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” – Łuk. 23, 34a.

Boża miłość jest niezrozumiała, niedościgniona, logicznie nieuzasadniona, ogromna, ponad ludzkie wyobrażenie, ponad ludzkie siły i możliwości (1 Kor. 13).

Jakże trudno przychodzi nam, ludziom zrozumienie i przyjęcie Bożej miłości, przebaczenia, dobroci względem nas. Nasza ludzka sprawiedliwość chce wziąć górę nad Bożym miłosierdziem. Szatan oskarża...

Dlatego tak lubię słowo ŁASKA - niezasłużona życzliwość, niezasłużona miłość, niezasłużone miłosierdzie...

Rozmyślanie nad Bożą Miłością jest wielkim pokrzepieniem i radością.
Ja jestem słaba, ale Bóg jest mocny i może mnie uczyć Swojej Miłości.

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za ten krzyż...


Poniżej parę fragmentów Pisma:

(6) Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. (7) Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć. (8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Rz. 5

(1) Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, (2) dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. (3) A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość, (4) a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję; (5) a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany. Rz. 5

(9) W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.
(10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze.
(11) Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.
(...)
(18) W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.
(19) Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował. 1 J. 4

33) Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. (34) Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami. Rz. 8 (także Obj. 12, 10)
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Natan
Posty: 793
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Postautor: Natan » pt mar 30, 2018 2:15 pm

Droga Siostro Aniu,

Bardzo dziękuję za ten budujący wpis - za przypomnienie fundamentalnych prawd dla naszej wiary.

Gdy patrzę w przeszłość, widzę siebie, jak nieporadnie wycofuję się z organizacji, jak nie mam jeszcze właściwego poznania, jak gubię się w swoich myślach i w przygnębieniu.

W tym momencie pojawia się światło w tunelu - zrozumienie łaski, która jest nieporównywalnie silniejsza od mojej ówczesnej ignorancji, łaski, która sprawiła, że na mocy Przenajświętszej Krwi Zbawiciela został mi odpuszczony ten mój wielki grzech, że przez tyle lat nauczałem fałszu na temat Jego natury i dzieła. Gdy osobiście, na klęczkach przeprosiłem Pana Jezusa za to całe zło, które czyniłem jako zaślepiony sekciarską nauką Świadek i długoletni starszy zboru, gdy podziękowałem Umiłowanemu, Jedynemu Synowi Boga Ojca za to, że i za mnie, nędznego, umarł, wówczas światło i pokój weszły do mojego serca i tak trwają do dziś, począwszy od ok. 2001 roku.

Bóg Ojciec i Pan Jezus kochają grzeszników świętą, czystą, bezinteresowną miłością, pragnąc nas uratować od wiecznej zguby.

Ale nie tylko to, pragną przyciągnąć nas jak najbliżej Siebie i w wieczności być z nami już bardzo blisko, co nas na zawsze uszczęśliwi. Nie przestanie mnie zdumiewać cudowność tej prawdy, że Najwyższy Władca wszechświata interesuje się małymi, niepozornymi ludźmi, pragnąć wynieść nas do chwały, nieśmiertelności i czci oraz w pełni obdarować nas dziecięctwem Bożym, bo właśnie chce mieć z nami bliską, serdeczną więź.

Chwała i dziękczynienie niech będzie Bogu Ojcu i Panu Jezusowi w Duchu Świętym.

Sadlor
Posty: 258
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Postautor: Sadlor » pt mar 30, 2018 9:42 pm

Ja też dziękuję za ten inspirujący i budujący wpis Aniu i Szymonie.

Pozwolę sobie dodać od siebie moje przemyślenia związane z tym szczególnym dniem.

Mamy dziś w Warszawie piękną noc, gdy patrzyłem na księżyc i syciłem oko pięknem Bożego stworzenia zacząłem rozmyślać o ofierze Pana Jezusa.
Jak Boży Syn by pojednać nas z Ojcem oddał za nas życie, ta ogromna niezasłużona Łaska powaliła mnie swoim majestatem, przygniotła powagą i doniosłością ofiary naszego Pana abyśmy mogli zmartwychstać duchowo i odradzać się każdego dnia w wewnętrznym człowieku, którego stworzył w nas Bóg.

Przypomniałem też dziś sobie jak co rok obchodziłem "Pamiątkę" przychodziłem słuchałem i nawet przez dzień może kilka żyłem tym co usłyszałem, lecz potem gdzieś to ulatywało i wracałem do rzeczywistości. Jednak gdzieś głęboko w sercu tkwiła tęskonota... Teraz niemal każdego dnia gdy budze się i skłaniam głowę do porannej modlitwy, dziekuję Panu Jezusowi za to dzieło którego dokonał w moim życiu, za radośc i pokój którego myślałem że już nigdy nie będę w stanie doświadczyć. Przypominałem sobie jak kilka lat temu gdy zacząłem czytać Słowo Boże zaczęło ono we mnie swą pracę, pamietam też jak po pewnym czasie zdałem sobie sprawę z tego jak moje życie zostało zmienione stary Robert zaczął ustępować miejsca nowemu Robertowi, nie wiem kiedy to się dokładnie stało ( Jan 3 : 8 ) "Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha." ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę że jestem uczestnikiem czegoś nowego.

Niemal cały wieczór będąc dziś w pracy rozmyślałem o tym, kiedyś pewnie byłbym niezadowolony z tego że musze pracować w taki specjalny dzień ale nie byłem. Zrobiłem swoje i pod koniec zmiany gdy ponownie spojrzałem na piękny księżyc. Zdałem sobie sprawę że w moim życiu już teraz każdy dzień jest specjalny i chodź bywają dni lepsze lub gorsze, to za sprawą tego jednego dnia 2000 lat temu, mogę być tu gdzie jestem.

Potem jeszcze przypomniałem sobie co powiedział mój Pan tego dnia:

"WYKONAŁO SIĘ"

Pozdrawiam was wszystkich w Łasce Boga Ojca i naszego Pana Jezusa Chrystusa.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2723
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Postautor: Datsun » sob mar 31, 2018 4:34 am

Amen! :)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1961
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Krzyż Jezusa. Męka Pańska. Miłość.

Postautor: Ann78 » sob mar 31, 2018 9:58 pm

Natan pisze:Droga Siostro Aniu,

Bardzo dziękuję za ten budujący wpis - za przypomnienie fundamentalnych prawd dla naszej wiary.

Gdy patrzę w przeszłość, widzę siebie, jak nieporadnie wycofuję się z organizacji, jak nie mam jeszcze właściwego poznania, jak gubię się w swoich myślach i w przygnębieniu.

W tym momencie pojawia się światło w tunelu - zrozumienie łaski, która jest nieporównywalnie silniejsza od mojej ówczesnej ignorancji, łaski, która sprawiła, że na mocy Przenajświętszej Krwi Zbawiciela został mi odpuszczony ten mój wielki grzech, że przez tyle lat nauczałem fałszu na temat Jego natury i dzieła. Gdy osobiście, na klęczkach przeprosiłem Pana Jezusa za to całe zło, które czyniłem jako zaślepiony sekciarską nauką Świadek i długoletni starszy zboru, gdy podziękowałem Umiłowanemu, Jedynemu Synowi Boga Ojca za to, że i za mnie, nędznego, umarł, wówczas światło i pokój weszły do mojego serca i tak trwają do dziś, począwszy od ok. 2001 roku.

Bóg Ojciec i Pan Jezus kochają grzeszników świętą, czystą, bezinteresowną miłością, pragnąc nas uratować od wiecznej zguby.

Ale nie tylko to, pragną przyciągnąć nas jak najbliżej Siebie i w wieczności być z nami już bardzo blisko, co nas na zawsze uszczęśliwi. Nie przestanie mnie zdumiewać cudowność tej prawdy, że Najwyższy Władca wszechświata interesuje się małymi, niepozornymi ludźmi, pragnąć wynieść nas do chwały, nieśmiertelności i czci oraz w pełni obdarować nas dziecięctwem Bożym, bo właśnie chce mieć z nami bliską, serdeczną więź.

Chwała i dziękczynienie niech będzie Bogu Ojcu i Panu Jezusowi w Duchu Świętym.

Amen.
Natanie, dziękuję za to świadectwo. Piękne świadectwo Bożego miłosierdzia i Bożej miłości.
Wiem, o czym piszesz. Każdy z nas ma swoją drogę i na niej może spotkać Chrystusa.
Każdy może spotkać.
Ja tez spotkałam. Pokazał mi, ze bez Jego przebaczenia, moja własna „dobroć” i „mądrość” jest niczym, jedynie pychą. Zakosztowałam Jego łaski. Codziennie za to dziękuję. Niczym nie mogłam na to zasłużyć, a jednak zostało mi to dane.
Chwała Panu Jezusowi!
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Jezus Chrystus”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość