Duch Święty- energia czy osoba.

Biblijne postrzeganie Ducha Świętego
Natan
Posty: 699
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Natan » czw kwie 05, 2018 9:02 am

Godne uwagi są również zdania Grzegorza z Nyssy (335-394):

„10. Z kolei... nie wszystkie osoby ludzkie zawdzięczają swoje istnienie tej samej osobie, lecz jedni tej, inni owej, tak że oprócz skutków istnieje wiele różnych przyczyn. W przypadku Trójcy Świętej nie dzieje się nic takiego; bowiem istnieje jedna i ta sama Osoba Ojca, z której rodzi się Syn i od której pochodzi Duch Święty. Dlatego ufnie i we właściwym sensie nazywamy także jedynego Sprawcę [wraz] ze sprawianymi przez Niego jednym Bogiem, ponieważ istnieje wraz z Nimi” (Grzegorz z Nyssy, Jak mówiąc o Trzech Osobach w Bóstwie nie wyznajemy trzech Bogów, w: Drobne pisma trynitarne, tłum. Tomasz Grodecki, Kraków 2001, s. 96).

ariel
Posty: 37
Rejestracja: wt wrz 19, 2017 1:34 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: ariel » wt kwie 17, 2018 7:41 am

Natan pisze:Drogi Arielu,

Wcale nie wtrąciłeś się w naszą dyskusję. Każdy ma prawo zabrać głos.

Poruszyłeś tak wiele tematów i cytatów, że będę musiał odpowiadać w odcinkach i na raty.

Ja mam taki pogląd, że był od początku główny, czysty nurt prawdziwego Kościoła, wywodzący się bezpośrednio od apostołów, a strzeżony później przez ustanowionych przez nich biskupów, a poza jego granicami istniały heterodoksyjne ugrupowania, jak ebionici, sabelianie itp. Nawet, jeśli dany nurt heretycki powstawał w łonie Kościoła i trapił go wewnętrznie, to prędzej, czy później był usuwany poza jego obręb.


Drogi Natanie, na pewno zgodzę się z tym, że prawdziwy nurt stanowił większość w Kościele w czasach apostolskich. Natomiast nawet wówczas działał już "duch antychrysta" i odstępstwa. Ten duch miał się rozwijać po odejściu apostołów. Teksty znasz, więc nie będę cytował. W Twojej opinii, czystość Kościoła została od początku zachowywana w jego głównym nurcie. Moim zdaniem właśnie tak nie było. Trudno zresztą mówić wówczas o głównym nurcie. Tertulian wspomina, że za jego czasów monarchianie stanowili w Kościele większość. Poglądy samego Tertuliana są dość kontrowersyjne i niejednoznaczne, jak wynika to choćby z przytaczanych przez nas cytatów. Z drugiej strony cytowany już Orygenes, w świetle współczesnych definicji trynitarnych jest po prostu zwykłym heretykiem. Tymczasem w jego czasach, był nauczycielem w Kościele o chyba największym wpływie. Innymi słowy, mamy dwie możliwości:
a) pierwsza to taka, że ortodoksja była w większości Kościoła zachowana od czasów apostolskich, a nurty heterodoksyjne stopniowo zwalczane
b) druga to taka, że po śmierci apostołów nastąpił bardzo szybki choć stopniowy proces odstępstwa i aż do reformacji dzieje Kościoła to była równia pochyła w dół, zarówno pod względem doktrynalnym jak i moralnym. W tym całym odstępstwie nadal były jednak w gronie instytucji chrześcijańskich osoby, które walczyły o zachowanie prawdy, oraz takie, które doktrynalnie tkwiły w mniejszym bądź większym błędzie, jednak ich serca były czyste i odrodzone.

Jak rozumiem, Ty podpisujesz się pod wersją a), ja pod wersją b). Proponuję byś spojrzał na całą rzecz z nieco innej strony, mianowicie popatrzył na to, co się działo z Kościołem od IV wieku i od uchwalenia w Nicei, Efezie i Konstantynopolu dogmatów trynitarnych i chrystologicznych. Czy naprawdę widzisz w kolejnych wiekach rozwój i błogosławieństwo Kościoła, czy też jego powolne staczanie się w dół? Szczera odpowiedź na to pytanie, jest jednym z kluczy do zrozumienia tego, co tak naprawdę stało się w IV wieku.
Jeden Bóg, Ojciec
Jeden Pan, Jezus Chrystus
thaleia.pl

Natan
Posty: 699
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Natan » wt kwie 17, 2018 6:45 pm

ariel pisze:Drogi Natanie, na pewno zgodzę się z tym, że prawdziwy nurt stanowił większość w Kościele w czasach apostolskich. Natomiast nawet wówczas działał już "duch antychrysta" i odstępstwa. Ten duch miał się rozwijać po odejściu apostołów. Teksty znasz, więc nie będę cytował. W Twojej opinii, czystość Kościoła została od początku zachowywana w jego głównym nurcie. Moim zdaniem właśnie tak nie było. Trudno zresztą mówić wówczas o głównym nurcie. Tertulian wspomina, że za jego czasów monarchianie stanowili w Kościele większość. Poglądy samego Tertuliana są dość kontrowersyjne i niejednoznaczne, jak wynika to choćby z przytaczanych przez nas cytatów. Z drugiej strony cytowany już Orygenes, w świetle współczesnych definicji trynitarnych jest po prostu zwykłym heretykiem. Tymczasem w jego czasach, był nauczycielem w Kościele o chyba największym wpływie. Innymi słowy, mamy dwie możliwości:
a) pierwsza to taka, że ortodoksja była w większości Kościoła zachowana od czasów apostolskich, a nurty heterodoksyjne stopniowo zwalczane
b) druga to taka, że po śmierci apostołów nastąpił bardzo szybki choć stopniowy proces odstępstwa i aż do reformacji dzieje Kościoła to była równia pochyła w dół, zarówno pod względem doktrynalnym jak i moralnym. W tym całym odstępstwie nadal były jednak w gronie instytucji chrześcijańskich osoby, które walczyły o zachowanie prawdy, oraz takie, które doktrynalnie tkwiły w mniejszym bądź większym błędzie, jednak ich serca były czyste i odrodzone.

Jak rozumiem, Ty podpisujesz się pod wersją a), ja pod wersją b). Proponuję byś spojrzał na całą rzecz z nieco innej strony, mianowicie popatrzył na to, co się działo z Kościołem od IV wieku i od uchwalenia w Nicei, Efezie i Konstantynopolu dogmatów trynitarnych i chrystologicznych. Czy naprawdę widzisz w kolejnych wiekach rozwój i błogosławieństwo Kościoła, czy też jego powolne staczanie się w dół? Szczera odpowiedź na to pytanie, jest jednym z kluczy do zrozumienia tego, co tak naprawdę stało się w IV wieku.


Drogi Arielu,

Bardzo dziękuję za Twoje uwagi. Ja mam takie zrozumienie, że do niższego poziomu duchowego i moralnego członków Kościoła wcale nie doprowadziło sformułowanie w nim dogmatów Chrystologicznych i im podobnych. Według mojej ograniczonej wiedzy zasadniczym wpływem negatywnym na Kościół był fakt, że złączył się on z władzą świecką, zyskując wpływy i bogactwo. Prześladowani zamienili się niejednokrotnie w prześladowców, niszcząc synagogi i pozostałości pogaństwa. Wówczas wygodnie było stać się chrześcijaninem, gdyż to przynosiło niekiedy wymierne korzyści. Wtedy rozwinął się monastycyzm z pustelnikiem Antonim na czele, bowiem świeckość i cielesność dominowała u członków Kościoła.

Mam jednak takie wyobrażenie, że większość doktryn wypracowanych na pierwszych Soborach wytrzymało próbę Biblii. (Pewnie wyjątkiem dla Ciebie i dla mnie będzie Sobór Efeski II, gdzie w VIII wieku obroniono obecność ikon w kościołach i względną cześć dla nich). Dowodem na to może być - pewnie nie dla Ciebie - fakt, że czołowi reformatorzy protestanccy a nawet główni liderzy anabaptystów, jak Meno Simmons zachowali doktrynę trynitarną.

Ogólnie trzeba przyznać, że tzw. szeregowy chrześcijanin (dla mnie nikt taki nie jest, bo za każdego umarł Chrystus, więc każdy jest cenny) nie ma ani czasu, ani odpowiednich źródeł, by zgłębić i rozstrzygnąć te sprawy jednoznacznie. Wielu osobom, jak mojej Drogiej Teściowej wystarczy świadectwo Pisma, na podstawie którego wierzą w pełną Boskość Chrystusa, odróżniając Go jednak osobowo od Osoby Boga Ojca. Podobnie nie mają problemu z Osobowością Ducha Świętego. Tacy oddają chwałę Panu Jezusowi i nie wchodzą w szczegółowe, naukowe spory, w których często bierze się Chrystusa czy Ducha Świętego niejako pod mikroskop. Jak to ujął Adam Mickiewicz jest to "szkiełko i oko" uczonych. Moje doświadczenie mówi mi, że często więcej warta jest prostolinijna wiara prostych ludzi niż wiedza ludzi bardzo uczonych.

Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Sadlor » wt kwie 17, 2018 10:29 pm

Natan pisze:Ogólnie trzeba przyznać, że tzw. szeregowy chrześcijanin (dla mnie nikt taki nie jest, bo za każdego umarł Chrystus, więc każdy jest cenny) nie ma ani czasu, ani odpowiednich źródeł, by zgłębić i rozstrzygnąć te sprawy jednoznacznie. Wielu osobom, jak mojej Drogiej Teściowej wystarczy świadectwo Pisma, na podstawie którego wierzą w pełną Boskość Chrystusa, odróżniając Go jednak osobowo od Osoby Boga Ojca. Podobnie nie mają problemu z Osobowością Ducha Świętego. Tacy oddają chwałę Panu Jezusowi i nie wchodzą w szczegółowe, naukowe spory, w których często bierze się Chrystusa czy Ducha Świętego niejako pod mikroskop. Jak to ujął Adam Mickiewicz jest to "szkiełko i oko" uczonych. Moje doświadczenie mówi mi, że często więcej warta jest prostolinijna wiara prostych ludzi niż wiedza ludzi bardzo uczonych.


Mimo że z jednej i drugiej strony padło wiele bardzo uczonych argumentów których na pewno nie bedę w stanie przebic swoim poziomem wiedzy to pozwolę sobie dołączyć do dyskusj.

Moim zdaniem to właśnie owocem prostolinijnej wiary i zrozumienia jest uznanie na podstawie świadectwa Pisma Świętego, że jest jeden Bóg Ojciec, Syn Boży oraz Duch Święty ( wg mnie trudny do określenia, mający jednak cechy Osobowe ale wg mojego zrozumienia nie będący Osobą w takim sensie w jakim są nimi Ojciec i Syn ).

Obawiam się że by wytłumaczyć doktrynę Trójcy trzeba się silić na karkołomne intelektualne wywody które i tak nie mogą wytłumaczyć jej i zrozumieć, czy to człowiekowi prostemu, czy osobie wykształconej. Większość ludzi przyjmuje tę doktrynę "na wiarę" tylko ja zawsze się zastanawiam czy wieżą oni Biblii czy tym którzy im tłumaczą tę Biblię. Jeden Bóg - Trzy rózne Osoby które są tym samym Bogiem, czy umysł jest w stanie to pojąć? Gdyby jeszcze w Biblii znajdowały się takie nawet niejasne fragmenty. Ale ich nie ma, są tylko ludzkie wnioski na których opiera się wiara tak wielu.

Dlaczego nie można powiedzieć
( Ef 4 : 4 - 6 ) "Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania; Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich."

Wybacz Natanie ale gdy czytam źródła nauki o Trójcy u Ojców Kościoła i nie tylko, to mam wrażenie że to właśnie "szkiełoko i oko" stworzyło tę doktrynę a nie prostolinijna wiara chrześcijańska. Czy prostolinijni Katolicy modlący sie do obrazów nie sa dla wielu obrazem wspaniałej wiary, a jednak wiemy że ci biedni ludzie są zwiedzeni i łamią Boże przykazania. Nasza wiara nie jest ślepa, ani niezrozumiała, opiera się na prawdziwym Słowie Bożym i prawdach w nim zawartych.
Powiem szczerze że gdy rozmawiam z ludźmi i głoszę im ewangelię i mam komuś wytłumaczyć w co i jak wierzę nie muszę mu wmawiać że pewne doktryny są niemożliwe do wytłumaczenia i musi w nie uwierzyć bo nie można ich pojąć. Sednem naszej wiary nie jest to że wieżymy w to co nie ma wytłumaczenia, a nasza wiara nie jest tym większa w im bardziej niewytłumaczane rzeczy wieżymy, to nie na tym polega.

Nasza wiara ma solidne rozumowe podstawy oparte na Biblii, Historii oraz osobistym świadectwie każdego z Nas, kto został zmieniony przez Ducha Świętego.

( Heb 11 : 6 ) "Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają."

Wracając jeszcze do Trójcy, czy Pan Jezus modląc się do Ojca nie powiedział nam wszystkiego?

( Jan 17 : 1 -3 ) "To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie;Jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś. A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. "

Pozdrawiam w Panu.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Ann78 » śr kwie 18, 2018 7:58 am

Zapomniałeś Sadlorze o jednym, bardzo ważnym fragmencie Słowa Bożego, który w tym temacie ma zasadnicze znaczenie:
„Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mojego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.”
Biblia Warszawska Łuk 10,22

Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Sadlor » śr kwie 18, 2018 8:20 am

Ann78 pisze:Zapomniałeś Sadlorze o jednym, bardzo ważnym fragmencie Słowa Bożego, który w tym temacie ma zasadnicze znaczenie:
„Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mojego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.”
Biblia Warszawska Łuk 10,22


Masz rację Aniu to bardzo ważny fragment, jednak wszelkie objawienia powinny byc rozpatrywane w świetle zgodności ze Słowem Bożym.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Iskierka
Posty: 1056
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Iskierka » śr kwie 18, 2018 9:03 am

Sadlor pisze:
Natan pisze:Ogólnie trzeba przyznać, że tzw. szeregowy chrześcijanin (dla mnie nikt taki nie jest, bo za każdego umarł Chrystus, więc każdy jest cenny) nie ma ani czasu, ani odpowiednich źródeł, by zgłębić i rozstrzygnąć te sprawy jednoznacznie. Wielu osobom, jak mojej Drogiej Teściowej wystarczy świadectwo Pisma, na podstawie którego wierzą w pełną Boskość Chrystusa, odróżniając Go jednak osobowo od Osoby Boga Ojca. Podobnie nie mają problemu z Osobowością Ducha Świętego. Tacy oddają chwałę Panu Jezusowi i nie wchodzą w szczegółowe, naukowe spory, w których często bierze się Chrystusa czy Ducha Świętego niejako pod mikroskop. Jak to ujął Adam Mickiewicz jest to "szkiełko i oko" uczonych. Moje doświadczenie mówi mi, że często więcej warta jest prostolinijna wiara prostych ludzi niż wiedza ludzi bardzo uczonych.


Mimo że z jednej i drugiej strony padło wiele bardzo uczonych argumentów których na pewno nie bedę w stanie przebic swoim poziomem wiedzy to pozwolę sobie dołączyć do dyskusj.

Moim zdaniem to właśnie owocem prostolinijnej wiary i zrozumienia jest uznanie na podstawie świadectwa Pisma Świętego, że jest jeden Bóg Ojciec, Syn Boży oraz Duch Święty ( wg mnie trudny do określenia, mający jednak cechy Osobowe ale wg mojego zrozumienia nie będący Osobą w takim sensie w jakim są nimi Ojciec i Syn ).

Obawiam się że by wytłumaczyć doktrynę Trójcy trzeba się silić na karkołomne intelektualne wywody które i tak nie mogą wytłumaczyć jej i zrozumieć, czy to człowiekowi prostemu, czy osobie wykształconej. Większość ludzi przyjmuje tę doktrynę "na wiarę" tylko ja zawsze się zastanawiam czy wieżą oni Biblii czy tym którzy im tłumaczą tę Biblię. Jeden Bóg - Trzy rózne Osoby które są tym samym Bogiem, czy umysł jest w stanie to pojąć? Gdyby jeszcze w Biblii znajdowały się takie nawet niejasne fragmenty. Ale ich nie ma, są tylko ludzkie wnioski na których opiera się wiara tak wielu.

Dlaczego nie można powiedzieć
( Ef 4 : 4 - 6 ) "Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania; Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich."

Wybacz Natanie ale gdy czytam źródła nauki o Trójcy u Ojców Kościoła i nie tylko, to mam wrażenie że to właśnie "szkiełoko i oko" stworzyło tę doktrynę a nie prostolinijna wiara chrześcijańska. Czy prostolinijni Katolicy modlący sie do obrazów nie sa dla wielu obrazem wspaniałej wiary, a jednak wiemy że ci biedni ludzie są zwiedzeni i łamią Boże przykazania. Nasza wiara nie jest ślepa, ani niezrozumiała, opiera się na prawdziwym Słowie Bożym i prawdach w nim zawartych.
Powiem szczerze że gdy rozmawiam z ludźmi i głoszę im ewangelię i mam komuś wytłumaczyć w co i jak wierzę nie muszę mu wmawiać że pewne doktryny są niemożliwe do wytłumaczenia i musi w nie uwierzyć bo nie można ich pojąć. Sednem naszej wiary nie jest to że wieżymy w to co nie ma wytłumaczenia, a nasza wiara nie jest tym większa w im bardziej niewytłumaczane rzeczy wieżymy, to nie na tym polega.

Nasza wiara ma solidne rozumowe podstawy oparte na Biblii, Historii oraz osobistym świadectwie każdego z Nas, kto został zmieniony przez Ducha Świętego.

( Heb 11 : 6 ) "Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają."

Wracając jeszcze do Trójcy, czy Pan Jezus modląc się do Ojca nie powiedział nam wszystkiego?

( Jan 17 : 1 -3 ) "To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie;Jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś. A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. "

Pozdrawiam w Panu.


Po pierwsze, nie chodzi o to aby się przebić swoją mądrością ;) .

Dobrze napisałeś Sadlor, że "według Ciebie Duch nie jest osobą"....a według Biblii?

Przyznaję, że stanowisko wielu ludzi, taka butna, pełna pychy postawa, przeraża mnie, tym bardziej, że nie chodzi o sprawy ludzkie, ale o Boga. Już na samym początku pokazujemy, jako to My jesteśmy już ugruntowani w wierze i znajomości, a może się okazać, że walczymy z Duchem Świętym i nie zostanie nam objawione to czego oczekujemy.
Powołam się na pewne fragmenty Biblii.

"Będziecie stale słuchać a nie będziecie rozumieli, będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie, albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota.....Mt.13:13-16

Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, któremu Syn zechce objawić”. Mt. 11:27

A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty, odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem....a oni wysłani przez Ducha Świętego udali się do Seleucji, stamtąd zaś odpłynęli na Cypr. Dz. Ap. 13: 2-4.

...rzekła - osoba, czy bezosobowa moc?

Nawet w PNŚ jest podobnie oddane, że „rzekł duch święty”, „wysłani przez ducha świętego”, no tu musi obowiązkowo być z małej litery, a jakże, bo nawet to co jest „święte”, u świadków Jehowy nie ma czci i poszanowania.

Jak wspomniał Pan Jezus, ludzie słuchali, widzieli, mówili.....tyle, że nie mieli zrozumienia, bo litera przysłoniła ducha. Tak jest i dziś. Każdy w Biblii przeczyta "literę" i ten "wierzący" i ten "niewierzący". Różnica polega na tym, że czytając "literę" możemy nie pojąć "ducha", czyli czegoś co jest "zakryte", a potrzebne jest jego "objawienie". To "objawienie" dał Syn....ale niestety nie wszystkim, miał ku temu powody.

Ale skoro dla kogoś taki "duch święty" to tylko "moc", "wiaterek", "prąd elektryczny", a Syn to tylko "stworzenie", to według swojego widzimisię ludzie czytają i rozumieją to, co mogą sami pojąć.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Ann78 » wt kwie 24, 2018 9:46 am

Sadlor pisze:
Ann78 pisze:Zapomniałeś Sadlorze o jednym, bardzo ważnym fragmencie Słowa Bożego, który w tym temacie ma zasadnicze znaczenie:
„Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mojego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.”
Biblia Warszawska Łuk 10,22


Masz rację Aniu to bardzo ważny fragment, jednak wszelkie objawienia powinny byc rozpatrywane w świetle zgodności ze Słowem Bożym.

Objawienie Bożej miłości, w wyniku którego grzesznik przychodzi w pokucie do Chrystusa i doznaje Jego łaski przebaczenia, a także dostępuje łaski wiary, głębokiego zawierzenia Panu Jezusowi jest zgodne ze Słowem Bożym, gdyż jest napisane:
„A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie;
o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie;”
Biblia Warszawska Jan 16,8-9

tylkoJahwe
Posty: 8
Rejestracja: wt kwie 24, 2018 9:25 am

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: tylkoJahwe » wt kwie 24, 2018 9:55 am

Zgodnie z Biblią to gadanie o tym, ze duch święty to osoba jest tylko kłamstwem i niczym więcej. Tak więc Ann78, zdecyduj się czy słuchasz tego co mówi Biblia czy wolisz słuchać o kłamstwach jakie produkuje Wieli Babilon.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Duch Święty- energia czy osoba.

Postautor: Ann78 » wt kwie 24, 2018 9:57 am

Zastanów się jeszcze Sadlorze, czy mozesz wierzyć w kogoś, kto nie jest Bogiem?
Taka wiara byłaby sprzeczna ze Słowem Bożym, gdyż tam takie praktyki nazywa się bałwochwalstwem.
Jeżeli Chrystus nie jest Bogiem, a Ty wierzysz w Niego, popełniasz grzech bałwochwalstwa i grzeszysz przeciwko Samemu Bogu YHWH, który jest Bogiem zazdrosnym i Swej czci nie odda nikomu.
Powiedz mi proszę, a wcześniej sam doprecyzujemy w swojej głowie i sercu - kimże jest dla Ciebie Pan Jezus Chrystus?
Powiesz: Synem Bożym, Mesjaszem. Dobrze, ale doprecyzuj - kim? Archaniołem, stworzeniem? Kim? Jeżeli nie Bogiem, to kim?


Wróć do „Duch Święty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość