Świadek Jehowy oczami internautów

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: morwa » czw paź 05, 2017 12:09 pm

Wpis z dzisiaj w grupie Biblia...

" ...a jestem byłym świadkiem . Ta organizacja nie jest tak czysta za jaką się podaje . Miałam 14 lat kiedy zaczęłam chodzić na zebrania 17 kiedy zostałam ochrzczona a w 96 odeszlam mając 22 lata . Tam pedofilia kwitnie . A ich znajomość Biblii jest pozorna nowy przekład jest dopasowany do nauk strażnicy. Dużo by się chciało pisać ale ja o tych ludziach nie chcę myśleć materialisci kombinatorzy a jeśli chodzi o seks to pie...ą się po kątach i ośrodkach pionierskich do ślubu to idą rozprawiczeni na maxa..." /koniec cytatu/

Takie wpisy byłych SJ kształtują spojrzenie ogółu na tę społeczność... Wcale one nie są rzadkością...
Ile w nich prawdy?
Myślę że każdy ma swoje zdanie,ale w moim odczuciu bywają mocno przesadzone...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Iskierka
Posty: 1119
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: Iskierka » czw paź 05, 2017 1:33 pm

morwa pisze:Wpis z dzisiaj w grupie Biblia...

" ...a jestem byłym świadkiem . Ta organizacja nie jest tak czysta za jaką się podaje . Miałam 14 lat kiedy zaczęłam chodzić na zebrania 17 kiedy zostałam ochrzczona a w 96 odeszlam mając 22 lata . Tam pedofilia kwitnie . A ich znajomość Biblii jest pozorna nowy przekład jest dopasowany do nauk strażnicy. Dużo by się chciało pisać ale ja o tych ludziach nie chcę myśleć materialisci kombinatorzy a jeśli chodzi o seks to pie...ą się po kątach i ośrodkach pionierskich do ślubu to idą rozprawiczeni na maxa..." /koniec cytatu/

Takie wpisy byłych SJ kształtują spojrzenie ogółu na tę społeczność... Wcale one nie są rzadkością...
Ile w nich prawdy?
Myślę że każdy ma swoje zdanie,ale w moim odczuciu bywają mocno przesadzone...



Szum wokół Świadków Jehowy sięga prawie zenitu. To co piszą internauci wymaga weryfikacji. O tym co piszą i JAK piszą w gruncie rzeczy świadczy o tych osobach. Co chcą osiągnąć? Tanią reklamę? Wyrzucić z siebie złość i frustrację? Pomóc innym? Niemniej taki kwas zakwasza wszystkich. Już niejednokrotnie wspominałam, że tam gdzie są ludzie, tam są te same problemy. To fakt, że ukrywanie chociażby sprawy pedofilii jest złe, ale przyszedł czas aby to obnażyć. Teraz również prawo świeckie ma wymagania aby weryfikować osoby na "urzędzie" starszego, pastorów, nauczycieli czy aby nie są karani, szczególnie gdy pracują z dziećmi.
O złym trzeba mówić, to fakt. Niemniej niektórzy nieźle sobie używają i swoje złe doświadczenia wykorzystują przeciwko wszystkim, a to jest złe. Trudno aby bogobojny świadek Jehowy tłumaczył się za innych, bo Mu psują opinię w rodzaju - "a u Was to jest.....".

Myślę, że mądry człowiek będzie miał rozeznanie. Ktoś kto pluje (mówiąc delikatnie) w swoje gniazdo, będzie to też robił wszędzie tam, gdzie się znajdzie.
Od jakiegoś czasu przychodzą mi na myśl słowa z ew. Jana 1:45,46: " Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz a także prorocy: Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Wtedy Natanael rzekł do niego: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Przyjdź i zobacz!".
Nazaret jako miasto mogło mieć złą opinię i w ocenie wielu, każdy kto z niego pochodził "musiał być zły".

Kiedy więc pozytywnie wyrażam się o niektórych sprawach w organizacji świadków ( wszędzie podobnie i niech nikt nie mówi, że tak nie jest, bo "góry" trzeba słuchać! niezależnie jak się nazywa), oceniana jestem jako ta, "co ciągnie za sobą ogon organizacji".
Nie mogę jednak obojętnie przejść, jak w czambuł potępia się wszystko, nie rozróżniając, że tam są żywi ludzie, którzy przyjęli taki sposób nauczania, mają taką a nie inną wiarę.
Kto chce poplotkować albo szuka taniej sensacji, zawsze znajdzie czas aby delektować się takimi nowinkami i przekazywać je dalej. Gdyby jednak spojrzał we własne podwórko, to kto wie, może więcej miałby do zrobienia?...a przy nich świadkowie to "pikuś" ;)?

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1900
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: Ann78 » pn paź 09, 2017 9:29 am

Iskierka pisze:Kiedy więc pozytywnie wyrażam się o niektórych sprawach w organizacji świadków ( wszędzie podobnie i niech nikt nie mówi, że tak nie jest, bo "góry" trzeba słuchać! niezależnie jak się nazywa), oceniana jestem jako ta, "co ciągnie za sobą ogon organizacji".
Nie mogę jednak obojętnie przejść, jak w czambuł potępia się wszystko, nie rozróżniając, że tam są żywi ludzie, którzy przyjęli taki sposób nauczania, mają taką a nie inną wiarę.

Droga Iskierko, musisz zrozumieć, że nikt nie potępia i nie osądza ludzi, gdyż oni są tylko ofiarami bezdusznego systemu. Oni potrzebują pomocy.
Sama organizacja jednak (jako system religijny) jest zła, gdyż nie prowadzi ludzi do Chrystusa. ani nie ma w niej Ducha Świętego.
Jeżeli byłaby jedynie strukturą społeczną, nie pretendującą do roli przewodnika duchowego, sprawa byłaby o wiele prostsza. Zasady moralne bowiem, które przedstawia (pomijając ostracyzm, wykluczenie i brak miłości wobec odmiennie myślących) są dobre. Nie wolno pić, palić, źle się prowadzić, zabijać, kraść, itd. Stawia ludziom granice, poza które nie mogą wyjść.
Niestety, organizacja wypowiada się w imieniu Boga, tym samym nakłada na siebie ogromną odpowiedzialność za nauczanie (w imieniu Boga) innych ludzi. Poza tym, myśli za nich, przedstawia "prawdy" (pokarm) do wierzenia i nie pozwala myśleć samodzielnie. Związuje ludzi i od siebie uzależnia.
Mówi im, że naucza biblijnie, przedstawia własne doktryny jako biblijne, a nie pojmuje sedna Ewangelii.
To straszne!
Wiem, że ludzie, którzy zakochani w organizacji, trwają w niej, w większości są gorliwi i szczerzy, to nie zmienia jednak faktu, że błądzą.
Są na "szerokiej drodze", gdyż zaufali człowiekowi i oddali mu nad sobą kontrolę. Nie są tego świadomi, ja wiem. i Bóg otwiera im oczy, chwała Mu za to, potrzebują jednak, aby mówić im Prawdę, mówić o Chrystusie, Świętym i Prawdziwym.
Pozdrawiam Cię gorąco, Siostro :)
A

Iskierka
Posty: 1119
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: Iskierka » pn paź 09, 2017 2:46 pm

Ann78 pisze:
Iskierka pisze:Kiedy więc pozytywnie wyrażam się o niektórych sprawach w organizacji świadków ( wszędzie podobnie i niech nikt nie mówi, że tak nie jest, bo "góry" trzeba słuchać! niezależnie jak się nazywa), oceniana jestem jako ta, "co ciągnie za sobą ogon organizacji".
Nie mogę jednak obojętnie przejść, jak w czambuł potępia się wszystko, nie rozróżniając, że tam są żywi ludzie, którzy przyjęli taki sposób nauczania, mają taką a nie inną wiarę.

Droga Iskierko, musisz zrozumieć, że nikt nie potępia i nie osądza ludzi, gdyż oni są tylko ofiarami bezdusznego systemu. Oni potrzebują pomocy.
Sama organizacja jednak (jako system religijny) jest zła, gdyż nie prowadzi ludzi do Chrystusa. ani nie ma w niej Ducha Świętego.
Jeżeli byłaby jedynie strukturą społeczną, nie pretendującą do roli przewodnika duchowego, sprawa byłaby o wiele prostsza. Zasady moralne bowiem, które przedstawia (pomijając ostracyzm, wykluczenie i brak miłości wobec odmiennie myślących) są dobre. Nie wolno pić, palić, źle się prowadzić, zabijać, kraść, itd. Stawia ludziom granice, poza które nie mogą wyjść.
Niestety, organizacja wypowiada się w imieniu Boga, tym samym nakłada na siebie ogromną odpowiedzialność za nauczanie (w imieniu Boga) innych ludzi. Poza tym, myśli za nich, przedstawia "prawdy" (pokarm) do wierzenia i nie pozwala myśleć samodzielnie. Związuje ludzi i od siebie uzależnia.
Mówi im, że naucza biblijnie, przedstawia własne doktryny jako biblijne, a nie pojmuje sedna Ewangelii.
To straszne!
Wiem, że ludzie, którzy zakochani w organizacji, trwają w niej, w większości są gorliwi i szczerzy, to nie zmienia jednak faktu, że błądzą.
Są na "szerokiej drodze", gdyż zaufali człowiekowi i oddali mu nad sobą kontrolę. Nie są tego świadomi, ja wiem. i Bóg otwiera im oczy, chwała Mu za to, potrzebują jednak, aby mówić im Prawdę, mówić o Chrystusie, Świętym i Prawdziwym.
Pozdrawiam Cię gorąco, Siostro :)
A


Ann78, masz rację, że Ci ludzie potrzebują pomocy. W organizacji nie ma Ducha Świętego, Pan Jezus to tylko stworzenie - archanioł Michał, tak uczą ale też Syn Boży i tu sprzeczność nauczania. Jednak ważne jest też nasze podejście do świadków, którzy są w organizacji. Mam w rodzinie świadków i przeszłam pewien etap Ich ewangelizowania. Przede wszystkim zadaję jakieś pytanie, ot tak w potocznej rozmowie jak to bywa, niemniej zwracam uwagę zarówno na swój ton głosu ( bo o emocje nietrudno), ale pytanie nie oskarżające od razu organizację. Nie ten etap. Dużo sama musiałam się uczyć cierpliwości chociaż w środku czasem aż kipiałam, że nic nie dociera. To dało pewien owoc, bo bliska mi osoba zaczęła się otwierać, przyznała mi też trochę racji ale nie za dużo..... nasze rozmowy stopniujemy, nikt z nas nie jest lepszy czy gorszy od drugiego, buduję fundament, szanuję.

Takie opinie wulgarne zacytowane w poście rozpoczynającym ten wątek nic dobrego nie dają. Te zjawiska są wszędzie, to wiemy, ale nic nas nie usprawiedliwia do wulgaryzmu, bo to jest zarzewiem konfliktu, agresja rodzi agresję.
Jak czytam czy słucham przez co przechodzą nasi Bracia odchodzący z organizacji, a zostawili tam rodzinę ( najbliższe to dzieci, rodzice, rodzeństwo), to naprawdę chce się płakać. Fanatyzm zaślepia czy to w organizacji czy poza nią. Fakt, ostracyzm u świadków to mistrzostwo świata.

System religijny to nie tylko organizacja świadków, to wszelkie religie świata, chrześcijańskie i niechrześcijańskie, gdzie bogiem jest człowiek. W naszym kraju świadkowie Jehowy są bardzo aktywni, znani i dlatego o nich najwięcej się mówi. Każda religia mówi w "imieniu Boga", bo jak inaczej zniewolić tłumy?
Ann78, ludzie błądzą nie tylko w organizacji świadków Jehowy, rozejrzyjmy się wokół, mamy rodzinę,znajomych, przyjaciół, sąsiadów....ale i My mamy cząstkową wiedzę i też zapewne czasem błądzimy....

Ja już kilkakrotnie wypowiedziałam swoje zdanie, mówiąc szczerze jestem już zmęczona udawadnianiem tego czy tamtego. Czytam Pismo, widzę wokół siebie ludzi, wierzących, mniej wierzących i wogóle niewierzących. Każdy potrzebuje zbawienia, dlatego nie skupiam się wyłącznie tylko na świadkach, ale Ich najlepiej rozumiem.
pozdrawiam również :)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1900
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: Ann78 » pn paź 09, 2017 6:10 pm

Iskierka pisze:Ann78, masz rację, że Ci ludzie potrzebują pomocy. W organizacji nie ma Ducha Świętego, Pan Jezus to tylko stworzenie - archanioł Michał, tak uczą ale też Syn Boży i tu sprzeczność nauczania. Jednak ważne jest też nasze podejście do świadków, którzy są w organizacji. Mam w rodzinie świadków i przeszłam pewien etap Ich ewangelizowania. Przede wszystkim zadaję jakieś pytanie, ot tak w potocznej rozmowie jak to bywa, niemniej zwracam uwagę zarówno na swój ton głosu ( bo o emocje nietrudno), ale pytanie nie oskarżające od razu organizację. Nie ten etap. Dużo sama musiałam się uczyć cierpliwości chociaż w środku czasem aż kipiałam, że nic nie dociera. To dało pewien owoc, bo bliska mi osoba zaczęła się otwierać, przyznała mi też trochę racji ale nie za dużo..... nasze rozmowy stopniujemy, nikt z nas nie jest lepszy czy gorszy od drugiego, buduję fundament, szanuję.

Każdy z nas ma jakieś bliskie (lub dalsze) osoby w organizacji. Rozumiem Cię dokonale.

Iskierka pisze:Takie opinie wulgarne zacytowane w poście rozpoczynającym ten wątek nic dobrego nie dają.

Oczywiście. W ogóle nie pisałam o tym. Raczej ustosunkowałam się do Twojej wypowiedzi.

Iskierka pisze:W naszym kraju świadkowie Jehowy są bardzo aktywni, znani i dlatego o nich najwięcej się mówi.

Mówi się w tym konkretnym, naszym środowisku. Gdzie indziej się w ogóle nie mówi ;)

Iskierka pisze:Ja już kilkakrotnie wypowiedziałam swoje zdanie, mówiąc szczerze jestem już zmęczona udawadnianiem tego czy tamtego. Czytam Pismo, widzę wokół siebie ludzi, wierzących, mniej wierzących i wogóle niewierzących. Każdy potrzebuje zbawienia, dlatego nie skupiam się wyłącznie tylko na świadkach, ale Ich najlepiej rozumiem.
pozdrawiam również :)

Basiu,
Każdy idzie tam, gdzie go Bóg prowadzi. Poruszone serce będzie gorące dla Pana na polu, które On wyznaczy.
Myślisz, że ja nie mam co robić innego? Tak po ludzku, kompletnie mi ze SJ nie po drodze. Sama wiesz, jaką mam pracę i ile ona wymaga zachodu i zaangażowania. Jednak przed tym stoi mój Bóg. To On wyznacza codzienną drogę. Wierzę, że oddając Mu swoje kroki, podążam za Nim, a kiedy zboczę, On mnie naprowadzi. Tylko tyle. Rozumiesz?

Iskierka
Posty: 1119
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Świadek Jehowy oczami internautów

Postautor: Iskierka » pn paź 09, 2017 7:23 pm

Ann78 pisze:Basiu,
Każdy idzie tam, gdzie go Bóg prowadzi. Poruszone serce będzie gorące dla Pana na polu, które On wyznaczy.
Myślisz, że ja nie mam co robić innego? Tak po ludzku, kompletnie mi ze SJ nie po drodze. Sama wiesz, jaką mam pracę i ile ona wymaga zachodu i zaangażowania. Jednak przed tym stoi mój Bóg. To On wyznacza codzienną drogę. Wierzę, że oddając Mu swoje kroki, podążam za Nim, a kiedy zboczę, On mnie naprowadzi. Tylko tyle. Rozumiesz?


Aniu, oczywiście nie neguję tego co mówisz. Skoro masz wewnętrzne przekonanie o prowadzeniu Boga w tym temacie, nie mam powodu temu zaprzeczać. Każdy z nas jest inny, ma inny dar i każdego inaczej Bóg używa.
No cóż, ja nie mam jakiegoś wewnętrznego głosu, że ma być tak a nie inaczej, może wiele rzeczy jest przede mną, a teraz mi nieznane?

Każdy post na forum czy rozmowa wykonuje swoją "pracę". Zaczynam na pewne sprawy spoglądać inaczej, może nawet dojrzewać w niektórych tematach. Na pewno też z uwagą, ale nie krytyczną, zaczęłam patrzeć na osoby, które coś tu piszą albo z którymi rozmawiam w realu. Wymiana myśli, czy konstruktywna, budująca czy rażąco negatywna pokazuje nasze emocje, ale dzięki nim poznajemy siebie i najważniejsze jest to, by dotarło do nas, co może być przykre i krzywdzące dla drugiej osoby, abyśmy w przyszłości nie robili tych samych błędów.

Jako chrześcijanie, bracia i siostry w wierze pragniemy chwały dla naszego Pana i Boga.
Zatem Aniu ja jestem pozytywnej myśli, zaczynam Cię coraz bardziej rozumieć, w temacie świadków mogę pomóc, jeśli moje doświadczenie na coś się przyda.
pozdrawiam serdecznie :)


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości