Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: morwa » czw paź 12, 2017 7:42 am

Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Dlaczego dopisałam... i nie tylko?
Dlatego,gdyż w innych społecznościach religijnych,nie tylko u Świadków zdarzają się również przypadki psychomanipulacji i nacisków, by przyjąć tę lub inną interpretację Słowa Bożego...
Jak zachować się w takiej sytuacji jeśli już zawitaliśmy do takiej społeczności, w której ma to miejsce?
Czy stłumić w sobie głos własnego sumienia i przyjąć poglady, z którymi się nie zgadzamy.bo inaczej rozumiemy dany temat?
Z mojego punktu widzenia byłoby to nierozsądne,bo zburzyłoby własny pokój ducha...
A z biblijnego punktu widzenia,postępowanie wbrew sumieniu jest grzechem...
Kwestię tę już poruszałam w wątku ...
viewtopic.php?f=37&t=857 ale myślę,że warto ją przypomnieć...
Szanuję społeczności,które szanują prawo do osobistych wyborów zgodnie z własnym sumieniem , ale niestety...takich jest niewiele...
Odrębność w poglądach mnie nie przeraża...Wręcz przeciwnie...

Obrazek
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Iskierka
Posty: 1181
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Iskierka » czw paź 12, 2017 8:46 pm

morwa pisze:Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Dlaczego dopisałam... i nie tylko?
Dlatego,gdyż w innych społecznościach religijnych,nie tylko u Świadków zdarzają się również przypadki psychomanipulacji i nacisków, by przyjąć tę lub inną interpretację Słowa Bożego...
Jak zachować się w takiej sytuacji jeśli już zawitaliśmy do takiej społeczności, w której ma to miejsce?
Czy stłumić w sobie głos własnego sumienia i przyjąć poglady, z którymi się nie zgadzamy.bo inaczej rozumiemy dany temat
?
Z mojego punktu widzenia byłoby to nierozsądne,bo zburzyłoby własny pokój ducha...
A z biblijnego punktu widzenia,postępowanie wbrew sumieniu jest grzechem...
Kwestię tę już poruszałam w wątku ...
viewtopic.php?f=37&t=857 ale myślę,że warto ją przypomnieć...
Szanuję społeczności,które szanują prawo do osobistych wyborów zgodnie z własnym sumieniem , ale niestety...takich jest niewiele...
Odrębność w poglądach mnie nie przeraża...Wręcz przeciwnie...

Obrazek


W każdej społeczności jest też tzw. nauka kościoła. Jako, że miałam okazje poznać kilka, dlatego mogę powiedzieć, że polityka pewnych zachowań jest taka sama u wszystkich. Już kilkakrotnie to w postach pisałam ale to prawda, że jak nie przyjmiemy pewnych nauk, to będziemy się źle czuć. Czy mamy stłumić głos sumienia? Nie. Za zbór odpowiada pastor i starsi, Oni też zdadzą sprawę przed Bogiem. Jednak nikt nie dopuści do tego aby głośno rozprawiać o doktrynach mącąc w kościele, bo albo Cię wyrzucą albo dadzą do zrozumienia, że nie jesteś mile widziany i sam odejdziesz.

Jednak jedna rzecz mi się nie podoba, mianowicie wykorzystywanie kazań do personalnych "wycieczek" typu: - przychodzą do kościoła, nic z siebie nie dają a krytykują, za dużo widzą, potem wędrują do innych kościołów bo tam jest lepiej......

Myślę, że osoby mające takie "kazania" powinni sobie odpowiedzieć na pytanie - dlaczego ludzie odchodzą z mojego kościoła, dlaczego coś krytykują, dlaczego idą tam, a nie zostają tu. Może wina nie leży po stronie wierzących ale winny jest pastor czy starszy zboru. Może w nauczaniu z ambony nie ma mocy Ducha, może Słowo Boże jest rozwodnione, może przymyka się oczy na grzech bo nie wolno "plotkować", albo przesada w drugą stronę czyli tylko rózga i karcenie.
Takie "utyskiwanie" przez pastora czy starszych zboru na tych "niewdzięcznych" co przyszli do kościoła i nic z siebie nie dają, tylko siedzą w ławkach, powoduje, że na pewno nie pozyskają tych ludzi, ani nie zachęcą aby zostali w danej społeczności, a szczególnie tam gdzie nie ma członkostwa, nikt nie ma obowiązku aby być.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ann78 » pn paź 23, 2017 2:25 pm

korba pisze:Na tym forum raczej nie doczekam się postu w którym KTOKOLWIEK napisze, że ma super starszego czy pastora. Naprawdę takich nie ma? Czy po prostu nie chcecie o tym pisać, nawet jak są?

Ja napiszę :)
Mam wspaniałego pastora i starszych zboru. Cała społeczność jest świetna.
Dziękuję Bogu za taki Kościół!
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ann78 » pn paź 23, 2017 3:01 pm

korba pisze:A czy Pastorem nie jest przypadkiem Twój mąż...? ;-)

Mój mąż nie jest ani pastorem, ani nawet starszym. Nie piastuje żadnej funkcji w zborze. Pomaga jedynie w przygotowaniu Wieczerzy i transmisji internetowej.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ann78 » pn paź 23, 2017 7:38 pm

korba pisze:Czyli są jacyś super pastorzy? A czy u świadków Jehowy też są tacy? Czy TYLKO w Twojej społeczności?

U Was nie ma pastorów, tylko nadzorcy, a to słowo kojarzy mi się zdecydowanie negatywnie.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ilyad » pn paź 23, 2017 11:16 pm

Jednak nikt nie dopuści do tego aby głośno rozprawiać o doktrynach mącąc w kościele, bo albo Cię wyrzucą albo dadzą do zrozumienia, że nie jesteś mile widziany i sam odejdziesz.

Wiele zależy od tego PO CO, ktoś na niedzielnym na przykład nabożeństwie ktoś miałby wszczynać doktrynalną dyskusję. Jeżeli idę np. na mecz piłki nożnej, to nie biorę ze sobą zestawu do karaoke, bo może przypadkiem ktoś przyjdzie na to samo miejsce w innym celu, niż np. posłuchać mojego talentu wokalnego ? ;)

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ilyad » wt paź 24, 2017 7:45 am

korba pisze:Nie pytam o nazwę ale o to czy są u świadków jacyś super starsi wg. Ciebie?

Znałem wspaniałych ludzi wśród ŚJ, jednak nim wyżej ktoś stoi w hierarchii, tym poziom jego zaślepienia jest wyższy. Tak jest w każdym ustroju totalitarnym. To jest chore. Jednym z podstawowych kryteriów wyboru starszych, nadzorców jest bezwzględne posłuszeństwo zaleceniom "niewolnika"

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ilyad » wt paź 24, 2017 10:10 am

korba pisze:Posłuszeństwo wobec starszych to wymaganie Biblijne. Natomiast słowo 'bezwzględne' to już twój dodatek.

Oczywiście że mój dodatek. Tak właśnie to widziałem.
Nawiasem, to posłuszeństwo wobec 'niewolnika' to nie wymaganie na starszego, ale na KAŻDEGO świadka J. Przerabia się to już podczas przygotowywania do chrztu.

..dlatego właśnie rozróżniłem posłuszeństwo od BEZWZGLĘDNEGO posłuszeństwa.
Jeśli w Twoim zborze posłuszeństwo wobec starszych jest jakoś źle odbierane to współczuję takiego zboru.

Posłuszeństwo kwestiach w rodzaju: pójdziesz tam i tam, nie zachowuj się tak bo nie przystoi, odwiedzisz tego czy tamtego brata to jedno, a ślepe zaufanie w prawidłowość doktryny starszych (np. obliczone daty końca świata) to dwie różne rzeczy. Od posłuszeństwa do totalitaryzmu to jeszcze długa droga nie uważasz ? Nie przypominam sobie by kogoś wykluczono z mojego zboru za to że pewne kwestie pojmuje inaczej. Nawet gdyby obnosił się z tym i publicznie inaczej nauczał, nie podlegałoby to pod wykluczenie, bo nie ma ku temu biblijnych przesłanek. Co najwyżej zostałby napomniany i poproszono by takiego brata by znalazł sobie zbór, bliższy jego pojmowaniu, ale dalej byłby BRATEM, bo przecież od Chrystusa w grzech nie odszedł. Ot taka subtelna różnica. Dostrzegasz ją ?

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ann78 » wt paź 24, 2017 7:01 pm

korba pisze:Nie pytam o nazwę ale o to czy są u świadków jacyś super starsi wg. Ciebie?

Nawet gdyby byli, nie mają pola do popisu. Organizacja hamuje bowiem wszelkie objawy zdrowych, ludzkich odruchów, nie przewiduje miłosierdzia...
Chcę żebyś mnie dobrze zrozumiał, ludzie mogą być szczerzy i mający dobre serca, ale wytyczne nie pozwalają im rozwijać tych cech.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Ann78 » śr paź 25, 2017 10:23 am

korba pisze:[Swiadkowie Jehowy] Wciąż wierzą w Chrystusa i stosują Jego zalecenia.

Niestety, nie mogę się zgodzic z takim stwierdzeniem. W jakiego bowiem Chrystusa wierzą Świadkowie Jehowy? Czy nie w anioła? To nie jest biblijny Chrystus.
Dziś prawie każdy Ci powie, ze wierzy w Chrystusa. To nie wygląda na "wąską drogę"....
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości