Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Sadlor » pt lis 03, 2017 9:15 am

Co do tego co napisałeś Korbo, to muszę powiedzieć że się zgadzam.
Pan Jezus ma Boską naturę, ale nie jest równy Bogu Ojcu o czym świadczy jeden z wersetów które wcześniej przytoczyłem.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

korba
Posty: 875
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: korba » pt lis 03, 2017 10:00 am

morwa pisze:Prosta argumentacja podana w tym filmie kierująca uwagę na zrodzenie naszego Pana powinna trafić do każdego ...

Z taką argumentacją spotkałem się już kilka razy. I za każdym razem mnie 'rozwala' :-D
Rozwala nielogiczną argumentacją.
Pierwszy logiczny błąd to użycie słowa Bóg. W Biblii to TYTUŁ i niekoniecznie odnosi się do natury. Znasz zapewne użycie tego słowa w odniesieniu do Mojżesza, sędziów w Izraelu czy nawet szatana. To tytuł stosowany nie tylko do Ojca Jezusa.
Co za tym idzie, film pokazał kolejny błąd logiczny, tzn. analogia, że jak zwierze rodzi potomstwo to też będzie zwierzęciem, człowiek rodzi człowieka itd.
Owszem! Ale tu już sprytnie przechodzi się na naturę. Natomiast wcześniej mówiliśmy o TYTULE: BÓG nie naturze.
I tak więc... logika musiałaby iść w tą stronę:
Skoro człowiek rodzi człowieka, to czy dyrektor rodzi dyrektora? Czy Prezes rodzi prezesa? Nie.
Tu ta 'niby prosta' argumentacja się po prostu wali.

Kolejna nielogiczność dotyczy rozgraniczenia: zrodzić a stworzyć.
Wg. tego jak czytam Biblię to stosuje się te słowa zamiennie i jakoś nikt się nawet nie potknie o takie zwroty, że: Bóg zrodził góry (więc, co teraz, góry mają tą samą naturę co Bóg? Nie można powiedzieć, że Bóg stworzył ziemię i na niej góry?) (Ps 90:2).
Chrześcijanie też mają status NOWO ZRODZONYCH choć wiadomo, że są stworzeniami, jak każdy inny człowiek.
Jeśli wg. argumentacji to co zrodzone jest synem a co stworzone już nim nie jest to... aniołów nie należałoby nazywać Synami Bożymi, bo na jakiej zasadzie skoro są stworzeni?

Dlatego logika tego pana jest dla mnie nielogiczna. Za wiele błędów logicznych.

Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Sadlor » pt lis 03, 2017 12:04 pm

korba pisze:
morwa pisze:Prosta argumentacja podana w tym filmie kierująca uwagę na zrodzenie naszego Pana powinna trafić do każdego ...

Z taką argumentacją spotkałem się już kilka razy. I za każdym razem mnie 'rozwala' :-D
Rozwala nielogiczną argumentacją.
Pierwszy logiczny błąd to użycie słowa Bóg. W Biblii to TYTUŁ i niekoniecznie odnosi się do natury. Znasz zapewne użycie tego słowa w odniesieniu do Mojżesza, sędziów w Izraelu czy nawet szatana. To tytuł stosowany nie tylko do Ojca Jezusa.
Co za tym idzie, film pokazał kolejny błąd logiczny, tzn. analogia, że jak zwierze rodzi potomstwo to też będzie zwierzęciem, człowiek rodzi człowieka itd.
Owszem! Ale tu już sprytnie przechodzi się na naturę. Natomiast wcześniej mówiliśmy o TYTULE: BÓG nie naturze.
I tak więc... logika musiałaby iść w tą stronę:
Skoro człowiek rodzi człowieka, to czy dyrektor rodzi dyrektora? Czy Prezes rodzi prezesa? Nie.
Tu ta 'niby prosta' argumentacja się po prostu wali.

Kolejna nielogiczność dotyczy rozgraniczenia: zrodzić a stworzyć.
Wg. tego jak czytam Biblię to stosuje się te słowa zamiennie i jakoś nikt się nawet nie potknie o takie zwroty, że: Bóg zrodził góry (więc, co teraz, góry mają tą samą naturę co Bóg? Nie można powiedzieć, że Bóg stworzył ziemię i na niej góry?) (Ps 90:2).
Chrześcijanie też mają status NOWO ZRODZONYCH choć wiadomo, że są stworzeniami, jak każdy inny człowiek.
Jeśli wg. argumentacji to co zrodzone jest synem a co stworzone już nim nie jest to... aniołów nie należałoby nazywać Synami Bożymi, bo na jakiej zasadzie skoro są stworzeni?

Dlatego logika tego pana jest dla mnie nielogiczna. Za wiele błędów logicznych.


Trochę to pomieszałeś Korbo.

Nasz prowadzacy powiedział by rozróżnić stworzenie od zrodzenia, Bóg stworzył Góry, Aniołów, Ludzi itd. Ale zrodził Pana Jezusa, Syna Bożego i takie też zrodzenie, pozwala mu mieć nautrę Boską. Uważam że bardzo logicznie podał różnicę między stworzeniem czegoś a zrodzeniem. Człowiek stwarza zegarek i jest to zegarek, nie dziedziczy ludzkiej natury swojego stwórcy, ale gdy Człowiek zradza innego Człowieka ten dziedziczy jego ludzką naturę.

Nie wiem jak oglądałeś ten film, i najpierw gdy przeczytałem twój komentarz uznałem że jest tak jak piszesz, a potem gdy go wysłuchałem, wyszło na to że jesteś w błędzie. No nie wiem juz co myśleć, to był bardzo prosty przekaz. Ale tak samo myślę ma się sprawa z niektórymi wersetami Biblii.

Kolejny argument który podałeś dyrektor rodziłby dyrektora itp. Tak jak Bóg Ojciec rodziłby w takim razie Boga Ojca.
Dyrektor to Tytuł, a tytuł można dostać, Bóg Ojciec przekazał Synowi Panu Jezusowi, wszelką Chwałę i Cześć i Moc i Sąd, ale zgodnie z wersetem który wczesniej podałem Pan Jezus na końcu odda to wszystko Ojcu i to ma jak najbardziej logiczny sens, a przede wszystkim wynika z Biblii.

Bardzo dobrze tłumaczący to w ST Józef, który ( jest typem Jezusa Chrystusa ) otrzymał od Faraona, wszelką władzę, jedyne co sobie zachował Faraon to "tylko tronem będę od ciebie większy" ( 1 Moj 41 : 40 ), kazał wszystkim podpożądkować się Józefowi bo taka była jego wola.

Podobnie jest ze ŚJ, nie chcecie uznać w swym uporze woli Ojca [JHWH] przekazania wszelkiej czci, chwały, władzy itd. Panu Jezusowi, uparcie trzymając się Jechowy, niestety tym samym buntujecie się woli Jechowy, bardzo smutne że nie widzicie tego. Skoro Ojciec cos nam każe musimy to w posłuszeństwie uznać. W swoim podpożądkowaniu Religii, buntujecie się Słowu Bożemu i Woli Ojca.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

korba
Posty: 875
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: korba » pt lis 03, 2017 12:42 pm

Tak to jest, gdy słowu RODZIĆ nadaje się znaczenia wyjątkowe.
Nie wiem dlaczego istotom stworzonym Bóg nie miałby nadać tak samo boskiej natury jak komuś kogo zrodził.
Dlaczego to miałoby być niemożliwe?
Po drugie:
Rodzenie to przywilej dany ludziom. Jeśli w odniesieniu do Boga użyto tego określenia (lub jego Syna) to w znaczeniu: wydać na świat. Antropomorfizm, czyli nadawanie Bogu ludzkich cech. Równie dobrze można się upierać, że Bóg ma ręce, oczy itd. Wszak w Biblii są takie teksty.
Znasz różnicę w procesie stwarzania a rodzenia? Możesz opisać dokładnie jak to wygląda i czym się różni? Bo ja nie.
Po trzecie:
Nawet, gdyby przyjąć, że Jezusa Bóg zrodził a nie stworzył to... w czym problem? Przecież boska natura nie czyni go równym a takie wnioski wyciągają Trynitarze. Uważają, że jak ktoś jest boski to znaczy równy.
Zrodzenie Jezusa zawsze wywołuje u mnie pytanie: Czy istniała Trójca PRZED zrodzeniem Jezusa?
Po czwarte...
Ludzie nie tylko stwarzają stół, jak rzekł pan w filmie, ale w ich głowach może się ZRODZIĆ pewna myśl. Ludzie rodzą pomysły, bo mają PŁODNE umysły itp. Nie traktowałbym słowa RODZIĆ w tym przypadku dosłownie. Tym bardziej, że w Biblii Bóg 'rodzi' Jezusa na różne sposoby. Np.:

Ogłoszę postanowienie Jahwe. On rzekł do mnie: „Synem moim jesteś Ty! Ja Ciebie dziś zrodziłem. (Ps 2:7).

Jak można zrodzić kogoś, kto już istnieje? Można, pod warunkiem, że nie dosłownie/literalnie.
Podobnie jak Bóg 'rodzi' pomazańców.
Tak więc, mimo wszystko, wywód tego pana mnie nie przekonuje.

Bardzo dobrze tłumaczący to w ST Józef, który ( jest typem Jezusa Chrystusa ) otrzymał od Faraona, wszelką władzę, jedyne co sobie zachował Faraon to "tylko tronem będę od ciebie większy" ( 1 Moj 41 : 40 ), kazał wszystkim podpożądkować się Józefowi bo taka była jego wola.

Podobnie jest ze ŚJ, nie chcecie uznać w swym uporze woli Ojca [JHWH] przekazania wszelkiej czci, chwały, władzy itd. Panu Jezusowi, uparcie trzymając się Jechowy, niestety tym samym buntujecie się woli Jechowy, bardzo smutne że nie widzicie tego. Skoro Ojciec cos nam każe musimy to w posłuszeństwie uznać. W swoim podpożądkowaniu Religii, buntujecie się Słowu Bożemu i Woli Ojca.


No sorry... po pierwsze, ja sam nie jestem świadkiem (ale pomińmy to).
Po drugie, z tego co wiem, to świadkowie J. właśnie uznają fakt, że Jehowa dał Jezusowi 'wszelką' władzę z wyjątkiem władzy nad sobą. Nie rozumiem tego, co miałoby znaczyć: uparcie trzymając się Jehowy? Faraon miał być ignorowany dlatego, że Józef był nr 2 w Egipcie? Nie rozumiem problemu.
Skoro Jehowa każe świadkom słuchać Jezusa to... jak dostrzegam, słuchają Syna. Jezus polecił głosić światu, więc posłusznie głoszą. Jezus polecił więcej różnych rzeczy i to robią. A czego Twoim zdaniem świadkowie nie robią choć Jezus nakazał?

Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Sadlor » pt lis 03, 2017 3:21 pm

korba pisze:Po drugie, z tego co wiem, to świadkowie J. właśnie uznają fakt, że Jehowa dał Jezusowi 'wszelką' władzę z wyjątkiem władzy nad sobą. Nie rozumiem tego, co miałoby znaczyć: uparcie trzymając się Jehowy? Faraon miał być ignorowany dlatego, że Józef był nr 2 w Egipcie? Nie rozumiem problemu.
Skoro Jehowa każe świadkom słuchać Jezusa to... jak dostrzegam, słuchają Syna. Jezus polecił głosić światu, więc posłusznie głoszą. Jezus polecił więcej różnych rzeczy i to robią. A czego Twoim zdaniem świadkowie nie robią choć Jezus nakazał?


Co z tego że to deklaratywnie uznają? Jak mowa jest w 90% o Jechowie a nie o Panu Jezusie, wymienię tylko kilka:

Chrzest w imię Jechowy
Pieśni w których w 90% wychwalany jest Jechowa
itp. itd.

Byłem ŚJ wiem jak było, mowa była w kłko na okragło o Jechowie, o Panu Jezusie, na pamiątce i wtedy gdy nie można było inaczej.

Deklaratywnie wszystko gra a w praktyce jest na odwrót.

90% NT mówi na temat Jezusa Chrystusa i stawia go na 1 miejscu w naszym życiu.

A co do Józefa będącego nr 2 w Egipcie, tutaj jest sedno problemu, którego niechcesz zrozumieć. Józef był nr 1 w Egipcie, dla wszystkich Egipcjan, jedynie tronem przewyższał go Faraon i tylko pod tym wzgledem był nr 2. Tak samo ma się sprawa z nami Chrześcijanami, dla nas nr 1 jest Pan Jezus bo Ojciec tak kazał. Niechcą tego uznać buntujesz się woli Ojca. A Pismo mówi nam coś o tym.

( Mat 7 : 21 ) "Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie."

( Jan 3 : 14 ) "I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy. Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny."
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

korba
Posty: 875
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: korba » pt lis 03, 2017 4:50 pm

Byłeś świadkiem Jehowy i imię Boże piszesz przez CH? :-/ I to aż cztery razy (właściwie to za każdym razem!).
Jak długo nim byłeś, żeś nie załapał, że piszemy przez samo H?
Dziwnie...
Po drugie, piszesz jako negatyw:
Chrzest w imię Jechowy

Jeszcze trudniej mi Cię zrozumieć, skoro nie pamiętasz SWOJEGO WŁASNEGO chrztu i przygotowań do tego kroku.
Były omawiane z Tobą pytania? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć, że świadkowie chrzczą w imię Ojca, SYNA i ducha świętego.

Wybacz, ale jesteś nieprzekonujący jak dla mnie. Skoro Jezus jest DROGĄ do Ojca to... Ojciec jest celem nadrzędnym, bez względu na to jak wielką pozycję ma Jezus, czego świadkowie nie negują.
Jeśli jesteś chrześcijaninem to zapewne mienisz się dzieckiem Bożym (Boga Ojca), a nie dzieckiem Jezusa więc...
Nie kupuję takiej argumentacji.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: morwa » pt lis 03, 2017 6:28 pm

korba pisze:....
Pierwszy logiczny błąd to użycie słowa Bóg. W Biblii to TYTUŁ i niekoniecznie odnosi się do natury. Znasz zapewne użycie tego słowa w odniesieniu do Mojżesza, sędziów w Izraelu czy nawet szatana. To tytuł stosowany nie tylko do Ojca Jezusa.


Zgodzę się połowicznie z Twoim twierdzeniem...
Tytuł "bóg" w Biblii nie zawsze ma związek z naturą Boską( w odniesieniu np. do ludzi czy szatana)... ale wielokrotnie ma bardzo ścisły związek w odniesieniu do Boga i Jezusa...


... wcześniej mówiliśmy o TYTULE: BÓG nie naturze.
I tak więc... logika musiałaby iść w tą stronę:
Skoro człowiek rodzi człowieka, to czy dyrektor rodzi dyrektora? Czy Prezes rodzi prezesa? Nie.
Tu ta 'niby prosta' argumentacja się po prostu wali.

BÓG z określoną naturą (określaną boską) mógł zrodzić jedynie KOGOŚ podobnego Sobie ...Mówiąc na chłopski rozum 'wg. rodzaju swego' :)

Kolejna nielogiczność dotyczy rozgraniczenia: zrodzić a stworzyć.
Wg. tego jak czytam Biblię to stosuje się te słowa zamiennie i jakoś nikt się nawet nie potknie o takie zwroty, że: Bóg zrodził góry (więc, co teraz, góry mają tą samą naturę co Bóg? Nie można powiedzieć, że Bóg stworzył ziemię i na niej góry?) (Ps 90:2).

W jakim przekładzie Biblii pisze że Bóg zrodził góry? Są jeszcze jakieś inne wersety to potwierdzające?

Chrześcijanie też mają status NOWO ZRODZONYCH choć wiadomo,

...nowo narodzonych,a nie zrodzonych....

że są stworzeniami, jak każdy inny człowiek.
Jeśli wg. argumentacji to co zrodzone jest synem a co stworzone już nim nie jest to... aniołów nie należałoby nazywać Synami Bożymi, bo na jakiej zasadzie skoro są stworzeni?


Rozmawiamy nie o synostwie,tylko o boskiej naturze,której aniołowie nie posiadają...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Sadlor
Posty: 202
Rejestracja: sob cze 18, 2016 4:43 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Sadlor » pt lis 03, 2017 9:58 pm

korba pisze:Byłeś świadkiem Jehowy i imię Boże piszesz przez CH? :-/ I to aż cztery razy (właściwie to za każdym razem!).
Jak długo nim byłeś, żeś nie załapał, że piszemy przez samo H?
Dziwnie...
Po drugie, piszesz jako negatyw:
Chrzest w imię Jechowy

Jeszcze trudniej mi Cię zrozumieć, skoro nie pamiętasz SWOJEGO WŁASNEGO chrztu i przygotowań do tego kroku.
Były omawiane z Tobą pytania? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć, że świadkowie chrzczą w imię Ojca, SYNA i ducha świętego.

Wybacz, ale jesteś nieprzekonujący jak dla mnie. Skoro Jezus jest DROGĄ do Ojca to... Ojciec jest celem nadrzędnym, bez względu na to jak wielką pozycję ma Jezus, czego świadkowie nie negują.
Jeśli jesteś chrześcijaninem to zapewne mienisz się dzieckiem Bożym (Boga Ojca), a nie dzieckiem Jezusa więc...
Nie kupuję takiej argumentacji.


Wybacz błąd ortograficzny, nie zrobiłem tego umyślnie, jestem upośledzony pod względem ortografii, chorobą o nazwie "dysortografia", co nie tłumaczy w pełni mojego niedbalstwa. Przepraszam.

Co do chrztu, to nigdy nie byłem ochrzczonym głosicielem, zostałem wychowany w rodzinie ŚJ i wzrastałem w tych naukach, więcej możesz znaleźć w moim świdectwie które jest na forum.

Pisząc o chrzcie w imię Jehowy miałem na myśli, chrzest w imię Organizacji ŚJ, co poświadcza kandydat poprzez odpowiedź na pytania zadane przed chrztem.
Czy na podstawie ofiary Jezusa Chrystusa okazałeś skruchę za swe grzechy i czy oddałeś się Jehowie, by spełniać Jego wolę?
Czy rozumiesz, że przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem?”

Napisałeś słusznie że Pan Jezus jest drogą do Ojca i to pragnę ci cały czas wyłuszczyć, ta droga nie kończy sie na tym ziemskim padole, ale finał jej będzie miał miejsce po odnowieniu wszechrzeczy. Dlatego mamy trzymać się Syna, bo tak się Ojcu upodobało.
( 1 Jan 2 : 23 ) "Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca."

Szkoda że nie odniosłeś się do tego co napisałem na podstawie historii Józefa, a skupiłeś się na moich błędach ortograficznych i nieścisłości odnośnie chrztu.

Nie będę Cię Korbo na siłę przekonywał, oddaję to modlitwie.
Pozdrawiam w Panu.
z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: morwa » sob lis 04, 2017 11:30 am

qwerty pisze:Biblia nic nie wspomina o tzw "boskich naturach" więc wydaje mi się , że dyskusja na ten temat jest jałowa.
Tu na ziemi ja i mój ojciec też mamy taką samą naturę a mimo to ja nigdy nie będę równy mojemu ojcu.
Podobnie jest z Jehową i Jezusem - mają taka samą naturę ale Jehowa zawsze jest tym najwyższym Bogiem a Jezus zawsze będzie tylko jego synem.

Nie zgodzę się...
Boska natura choć nie wspomniana wprost w Biblii, istnieje co potwierdzają również SJ w swoich rozważaniach...(Wnikliwe poznawanie Pism T.1 s.259)

Jeżeli KTOŚ ma zycie SAM SOBIE czyli... JEGO życie nie musi być podtrzymywane z zewnątrz... to jaką ma naturę?
Człowieczą czy Boską?
„Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie”, Jana 5:26.

To co odróżnia Boga i Jezusa od istot stworzonych to fakt posiadania „żywota samemu w sobie”.
Wszystko co żyje w świecie stworzonym, żyje dlatego, że życie jest podtrzymywane „z zewnątrz” ....
Ludzie,a nawet aniołowie nie posiadają „życia sami w sobie”,.... Są zależni od DAWCY ŻYCIA...
Wieczność zbawionych też będzie wiecznym otrzymywaniem życia, a nie posiadaniem go....
Atrybuty Boga takie jak nieśmiertelność,czy wieczność, są konsekwencją posiadania „żywota samemu w sobie”.
Tylko Bóg i zrodzony przez NIEGO Syn je posiadają...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Życie Świadka Jehowy i nie tylko...

Postautor: Pstryk Provolone » sob lis 04, 2017 1:20 pm

tak jak aniołowie potrafili się materializować, i przy tym zaniedbać swoją "naturę", tak i ludzie potrafią zaniedbać swoją "naturę" próbując stać się kimś uduchowionym (świętoszkowatym) a co za tym idzie, są jak:
images (1).jpg
images (1).jpg (5.73 KiB) Przejrzano 725 razy

Jakaś dziwna jest ta natura, że czasem nawet zwierzęta potrafią bardziej odwzajemniać miłość. Jesteśmy stworzeniami wg swojego rodzaju.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość