Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: morwa » ndz paź 15, 2017 7:17 pm

Na różnych forach,w grupach dyskusyjnych wiele jest krytyki wobec organizacji Świadków Jehowy...
Owa krytyka,jeśli z czasem staje się treścią czyjegoś życia przeradza się w niechęć,a nawet nienawiść do szeregowych członków tej społeczności.
Brak wówczas zdrowego osądu,wszystko co związane jest z organizacją staje się wrogie,co trzeba obnażać,demaskować ...po trupach ale do celu...
Taką determinację dostrzegam ostatnio w akcjach protestu w Nadarzynie,gdzie przypadkowe osoby są słownie atakowane przez ex-ów,którzy tam przybywają...
Widząc zakłopotanie tych młodych świadków którzy muszą stawić im czoła.... to po prostu,po ludzku,żal mi ich...
Nikt z przybyłych nie potrafi dostrzec,że są to zwykli "szeregowcy" wprowadzeni w błąd,może wartościowi ludzie,może nie... tego nie wiemy.
Nie znamy bowiem ich życiowych historii,więc nie możemy każdego wrzucać do jednego worka.
Faktem jest,że w społeczności tej jest jeszcze wielu wspaniałych ludzi...i tak trzeba na tę grupę patrzeć..
Poniższy film traktuje o rodzinie Świadków,którym przyszło się zmierzyć z niebywałym doświadczeniem...

Proszę zwrócić uwagę na to JACY TO LUDZIE,a nie z jakiej organizacji są...
Może zastanawiać jedynie to, dlaczego społeczność SJ im nie pomogła...
A może jednak pomogła?
Tego nie wiemy...


1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Natan
Posty: 777
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Natan » śr paź 18, 2017 10:04 am

Droga Siostro Morwo,

Bardzo dziękuję za tę wzruszającą historię szlachetnej rodziny Świadków. Bardzo ujęła mnie ich dzielna postawa. A ten chłopiec to wielki zuch!

Co do Twego komentarza, faktycznie zarysowuje się ogromna różnica między dwoma rodzajami byłych Świadków: jedni walczą z organizacją i z jej członkami, mają ducha odwetu, nieprzebaczenia, a nawet nienawiści; drudzy nie zgadzają się z nauką i praktyką organizacji, ale kochają i szanują Świadków, mając do nich pokojowe nastawienie. Ci drudzy widzą w Świadkach przede wszystkim ludzi, zasługujących na miłość i dobre traktowanie.

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 560
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: tadeusz2904 » śr paź 18, 2017 12:21 pm

Natan pisze:Droga Siostro Morwo,

Bardzo dziękuję za tę wzruszającą historię szlachetnej rodziny Świadków. Bardzo ujęła mnie ich dzielna postawa. A ten chłopiec to wielki zuch!
Drogi Bracie Natanie!
Ośmielam się mieć odmienne zdanie.
Zdołowała mnie taka manipulacja(domniemana).
Media zrobią wszystko dla popularności.
Co można wyciągnąć z 30 chlebów,chyba.... że jest się P.Jezusem.
Ile %ludzi chciało by być... (mimo wszystko)...och...trzeba znać biedę.
Temat medialny,wnoszący temat wyszkolony,wyreżyserowane znakomicie.
A co na to prawo oby nie miało mocy wstecz -oświadczenia były składane.

Co do Twego komentarza, faktycznie zarysowuje się ogromna różnica między dwoma rodzajami byłych Świadków: jedni walczą z organizacją i z jej członkami, mają ducha odwetu, nieprzebaczenia, a nawet nienawiści; drudzy nie zgadzają się z nauką i praktyką organizacji, ale kochają i szanują Świadków, mając do nich pokojowe nastawienie. Ci drudzy widzą w Świadkach przede wszystkim ludzi, zasługujących na miłość i dobre traktowanie.


1Kor 4:5.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Natan
Posty: 777
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Natan » śr paź 18, 2017 1:06 pm

Bracie Tadeuszu,

Proszę, wpisuj swoje komentarze poniżej cytowanej wypowiedzi. W powyższym Twoim wpisie wtrąciłeś swoje uwagi w cytowaną moją odpowiedź. W rezultacie to tak wygląda, jak bym ja to pisał, co Ty napisałeś.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: morwa » śr paź 18, 2017 3:37 pm

Natan pisze:Droga Siostro Morwo,

Bardzo dziękuję za tę wzruszającą historię szlachetnej rodziny Świadków. Bardzo ujęła mnie ich dzielna postawa. A ten chłopiec to wielki zuch!

Co do Twego komentarza, faktycznie zarysowuje się ogromna różnica między dwoma rodzajami byłych Świadków: jedni walczą z organizacją i z jej członkami, mają ducha odwetu, nieprzebaczenia, a nawet nienawiści; drudzy nie zgadzają się z nauką i praktyką organizacji, ale kochają i szanują Świadków, mając do nich pokojowe nastawienie. Ci drudzy widzą w Świadkach przede wszystkim ludzi, zasługujących na miłość i dobre traktowanie.


Bracie Natanie,bardzo się cieszę,że postrzegasz to podobnie jak ja...
Osobiście ubolewam nad postawą niektórych ex-SJ i zastanawiam się nad przyczynami takiego stanu rzeczy...
Smuci mnie,,że sporo osób odwraca się od Boga i angażuje się bez reszty w tego typu akcje...
Wiem,to wybór osobisty każdego,ale wielokrotnie miałam okazję zaobserwować,że niektórzy z moich bliskich znajomych ,a nawet zaprzyjaznionych osób zbratało się z tym ruchem anty świadkowym tam szukając nowych relacji,w rezultacie zatracając to,co najważniejsze.
Czytając czasem wątki o tych protestach ,odnoszę wrażenie że to pospolite ruszenie ex-ów też nosi pewne znamiona sekty.
Z przykrością to piszę...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 560
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: tadeusz2904 » śr paź 18, 2017 5:34 pm

Bardzo droga siostro Morwo!
Smuci mnie,,że sporo osób odwraca się od Boga i angażuje się bez reszty w tego typu akcje...


Nawet jeżeli,ale to przecież byli ludzie, bardzo wierzący ludzie.
Więc módlmy się za nich.
Ale do tego najlepszy jest kościół,no i ktoś nim przewodzący.
No i powraca wątek pasterzy... .

Czytając czasem wątki o tych protestach ,odnoszę wrażenie że to pospolite ruszenie ex-ów też nosi pewne znamiona sekty.
Z przykrością to piszę...[/b][/quote]

Droga pięknie zaczełaś z tym tym podpisem 1 Kor 4:5.
Pan Jezus przyjdzie i ujawni zamiary serc.
Pozdrawiam.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » śr paź 18, 2017 6:27 pm

Morwa pisze:
Smuci mnie,,że sporo osób odwraca się od Boga i angażuje się bez reszty w tego typu akcje...
Wiem,to wybór osobisty każdego,ale wielokrotnie miałam okazję zaobserwować,że niektórzy z moich bliskich znajomych ,a nawet zaprzyjaznionych osób zbratało się z tym ruchem anty świadkowym tam szukając nowych relacji,w rezultacie zatracając to,co najważniejsze.
Czytając czasem wątki o tych protestach ,odnoszę wrażenie że to pospolite ruszenie ex-ów też nosi pewne znamiona sekty.
Z przykrością to piszę...

Morwo , nie wiem dokładnie o jakich protestach piszesz i czy wszystkie protesty uważasz za znamiona sekty , no i czy wszystkie osoby które protestują nie są wierzący i skąd taki osąd , że osoby które angażują się w jakieś protesty nie mogą być też zaangażowane - nazwę to uogolniając - w Boga?
Z drugiej strony można by napisać , że to forum (zaangażowanie w forum) to też jakieś znamię sekty ;-) - przecież jest o sJ , ex - sJ i piszemy tutaj nie tylko negatywnie ale i pozytywnie o sJ czy ex-sJ.
Tak samo protesty są przeciw praktykom jakie są stosowane w organizacji a nie przeciwko "szeregowym" sJ , chyba że o jakiś protestach nie wiem....... I faktycznie szykanuje się wszystkich itp. ???

Wiem również , że są ludzie którzy walczą też o swoje dobre imię które zostało niestety niesłusznie zbrukane.
Każdy z nas ma wolną wolę i każdy ma prawo czy to pójść na policję , czy do sądu czy wyrazić swoje niezadowolenie w formie manifestacji , protestów - nie każdy potrafi na wszystko "machnac ręka" i ja to rozumiem , tak samo jak rozumiem to , że większość z tych protestujących nie jest obojętna na innych i jest to również formą ostrzeżenia - tym bardziej , że większość z tych ludzi straciła swoich bliskich - każdy przeżywa to inaczej a tłumienie w sobie uczuć też nie jest dobre.... i ja patrzę na wiele spraw zupełnie inaczej..... , a może wszystko czynmy po tzw. "cichaczu" - żeby inni nie dowiedzieli się..... , ale przywódcy sJ (nie wiem jak jest w innych spolecznosciach) mogą już gromko obrażać tych którzy są poza jedyną organizacją Bożą - to też jest formą manifestacji - a my co? Mamy stać jak przysłowiowe "barany" czy "osły" i "dac się lać po twarzy" ????


Pozwoliłam sobie zajrzeć do wątku kiedy mnie jeszcze tu na forum nie było :
viewtopic.php?f=29&t=643&start=10
Wpis Ann 78 :
Czy wziąłeś pod uwagę, że będący tutaj chrześcijanie piszą DLA ŚJ, piszą, ponieważ pragną ICH ZBAWIENIA?
Niewątpliwie też swą aktywność popierają modlitwą wstawienniczą, błaganiem do Pana o ludzi, KTÓRYCH KOCHAJĄ?
Czy rozumiesz, że motywacją nie jest, aby komuś "dowalić", ale ABY KOGOŚ RATOWAĆ?

Wybacz Ann , ale.......
Hmmm..... , jeżeli forum powstało po to by ratować w sensie zbawienia - to ja wyłączam się z takiej inicjatywy..... , ponieważ uważam , że jest to przejawem pychy , zarozumialstwa , zuchwalstwa i też w pewnym stopniu sekciarstwa (i nie ważne , że głosi się w organizacji, że inni zginą w armagedonie i też chcą nas ratować :-) ) , ja nie chcę "odbijać piłeczki" w sensie zbawienia - bo to nie zależy od nas i od tego w jakiej społeczności jesteśmy a pisanie w taki sposób może urazić wielu wspaniałych śJ i może być odbierane , że jedni są gorsi / lepsi od drugich , no i..... - to może ratujmy katolików ;-) , albo tych co tarzaja się po podłodze niczym opętani.....
Jedni chcą zbawiac drugich..... - coś takiego!

Iskierka
Posty: 1181
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Iskierka » śr paź 18, 2017 8:09 pm

Agnieszka pisze:Morwo , nie wiem dokładnie o jakich protestach piszesz
.....


Jutro, 19 października 2017 r. od 13,00 ma być następna manifestacja pod głównym biurem w Nadarzynie. Na pewno będą filmiki,tak jak ostatnio. Zdania są podzielone, bo wszystkie dyrektywy CK są z Warwick, a Nadarzyn tylko wykonuje polecenia, dla większości jest to miejsce pracy, dlatego odczytują takie manifestacje pod murami biura za zakłócanie spokoju.
Skoro jednak uzyskano zgodę na tę manifestację, to trudno zarzucić, że jest niezgodna z prawem....

Natan pisze:Droga Siostro Morwo,

Bardzo dziękuję za tę wzruszającą historię szlachetnej rodziny Świadków. Bardzo ujęła mnie ich dzielna postawa. A ten chłopiec to wielki zuch!

Co do Twego komentarza, faktycznie zarysowuje się ogromna różnica między dwoma rodzajami byłych Świadków: jedni walczą z organizacją i z jej członkami, mają ducha odwetu, nieprzebaczenia, a nawet nienawiści; drudzy nie zgadzają się z nauką i praktyką organizacji, ale kochają i szanują Świadków, mając do nich pokojowe nastawienie. Ci drudzy widzą w Świadkach przede wszystkim ludzi, zasługujących na miłość i dobre traktowanie.


Tak, daje się zauważyć różnicę.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1952
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Ann78 » śr paź 18, 2017 9:05 pm

Agnieszka pisze:viewtopic.php?f=29&t=643&start=10
Wpis Ann 78 :
Czy wziąłeś pod uwagę, że będący tutaj chrześcijanie piszą DLA ŚJ, piszą, ponieważ pragną ICH ZBAWIENIA?
Niewątpliwie też swą aktywność popierają modlitwą wstawienniczą, błaganiem do Pana o ludzi, KTÓRYCH KOCHAJĄ?
Czy rozumiesz, że motywacją nie jest, aby komuś "dowalić", ale ABY KOGOŚ RATOWAĆ?

Wybacz Ann , ale.......
Hmmm..... , jeżeli forum powstało po to by ratować w sensie zbawienia - to ja wyłączam się z takiej inicjatywy..... , ponieważ uważam , że jest to przejawem pychy , zarozumialstwa , zuchwalstwa i też w pewnym stopniu sekciarstwa (i nie ważne , że głosi się w organizacji, że inni zginą w armagedonie i też chcą nas ratować :-) ) , ja nie chcę "odbijać piłeczki" w sensie zbawienia - bo to nie zależy od nas i od tego w jakiej społeczności jesteśmy a pisanie w taki sposób może urazić wielu wspaniałych śJ i może być odbierane , że jedni są gorsi / lepsi od drugich , no i..... - to może ratujmy katolików ;-) , albo tych co tarzaja się po podłodze niczym opętani.....
Jedni chcą zbawiac drugich..... - coś takiego!

Agnieszko, wyrwałas moją wypowiedz z kontekstu.
Zbawienie nie zależy od nas, to prawda. Każdy, kto upatruje zbawienia, ratunku w człowieku, organizacji, religii lub we własnych uczynkach, potrzebuje pomocy, gdyż zbawienie jest tylko w Chrystusie, i tylko u Niego można je znaleźć.
W tym sensie, SJ potzrebują pomocy. Organizacja nie prowadzi bowiem ludzi do Chrystusa, tutaj jest problem.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » śr paź 18, 2017 9:20 pm

Jutro, 19 października 2017 r. od 13,00 ma być następna manifestacja pod głównym biurem w Nadarzynie. Na pewno będą filmiki,tak jak ostatnio. Zdania są podzielone, bo wszystkie dyrektywy CK są z Warwick, a Nadarzyn tylko wykonuje polecenia, dla większości jest to miejsce pracy, dlatego odczytują takie manifestacje pod murami biura za zakłócanie spokoju. 
Skoro jednak uzyskano zgodę na tę manifestację, to trudno zarzucić, że jest niezgodna z prawem....

Iskierko znalazłam taki oto filmik - co prawda nie mam czasu obejrzeć w całości i przewijalam :
https://youtu.be/C2cb1bHQdZs
Kiedy obywatele danego kraju protestują przy sejmie (uważam , że mają do tego prawo - a nawet w wielu sprawach mają moje wewnętrzne poparcie) też można by uznać za zaklocanie spokoju - i jest to również miejsce pracy polityków i innych dookoła ; natomiast nie wysuwam takich wniosków i nie uważam absolutnie za sekciarskie - bo to już moim zdaniem za dalekie posunięcie..... (nawiązując do wypowiedzi Morwy)
Warto też postawić pytanie w drugą stronę : Czy praktyki stosowane w organizacji nie zakłócają , nie zakłócily wewnętrznego spokoju wielu osobom na lata , a nawet do końca życia niektórych????
Tak samo jak np. Amber Gold okradło ludzi i zakłócilo spokój wewnętrzny do końca życia poszkodowanym..... - ale pewnie co tam! Może i tu nie trzeba było wyrażać swojej rozpaczy i po co ta cała telewizja - tyle szumu! Też sekciarskie?
Poza tym - cała prawda o historiach w organizacji z życia wzięte..... - z tego co się orientuję , pana Stanisława Chloscinskiego rodzice oddali do domu dziecka nastoletniego syna - dla pana Stanisława brata - tylko dlatego , że nie chciał już być śJ.
Spróbujmy postawić się w sytuacji takich osób , bo łatwo jest kogoś obrzucic błotem - wyzwac od sekciarzy kiedy sam nie doświadczył , poza tym każdy ma inny charakter i po jednych coś "spłynie jak po kacze" , po drugich już nie!

P.S. Trudno , żeby każdy jechał do Warwick i ostrzegał tylko Stany Zjednoczone przed polityką / praktykami organizacji :-)
Zdania zawsze będą podzielone ale....... czy takie protesty są sekciarskie?
Czy wielki szum o scientologach - reportaże ex - scientologów w TV też są sekciarskie?
JA TAK NIE UWAŻAM! I MOŻE WARTO BYŁOBY SPOJRZEĆ LASKAWSZYM WZROKIEM NA TYCH KTÓRZY PRAGNĄ URATOWAĆ INNYCH Z RĄK NIESTETY WIELU OPRAWCÓW , POŚWIĘCAJĄ SIĘ BY OSTRZEGAĆ PRZED ZAGROŻENIEM , DESTRUKCJA W WIELU SEKTO-WSPÓLNOTACH.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość