Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » śr paź 18, 2017 9:44 pm

Agnieszko, wyrwałas moją wypowiedz z kontekstu.
Zbawienie nie zależy od nas, to prawda. Każdy, kto upatruje zbawienia, ratunku w człowieku, organizacji, religii lub we własnych uczynkach, potrzebuje pomocy, gdyż zbawienie jest tylko w Chrystusie, i tylko u Niego można je znaleźć.
W tym sensie, SJ potzrebują pomocy. Organizacja nie prowadzi bowiem ludzi do Chrystusa, tutaj jest problem.

Ann , wkleilam Twoją całą wypowiedź skierowaną do Koguta - popraw mnie proszę jeśli coś przeoczyłam - wyrwałam z kontekstu.
Jeszcze raz link - strona na której jest Twoja wypowiedź :
viewtopic.php?f=29&t=643&start=10

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » czw paź 19, 2017 6:24 am

Jeszcze taka moja refleksja :
Widząc zakłopotanie tych młodych świadków którzy muszą stawić im czoła.... to po prostu,po ludzku,żal mi ich... 
Nikt z przybyłych nie potrafi dostrzec,że są to zwykli "szeregowcy" wprowadzeni w błąd,może wartościowi ludzie,może nie... tego nie wiemy.

No właśnie - "szeregowcy" wprowadzeni w błąd.....
A co powiesz np. na temat "szeregowcow" którzy trafiają do jakiejś siatki islamistów - przywódców którzy piora mózgi tym młodym ludziom , poczym tacy "szeregowcy" wysadzaja się w powietrze wśród tłumu bo wierza , że tak trzeba?
Wprowadzeni w błąd? Czy tylko przywódcy ponoszą winę za to co się dzieje?
Albo jesteśmy istotami rozumnymi albo...... , to może za wszystko obwiniajmy tych wyżej postawionych i usprawiedliwiajamy tych "szeregowych" , że zostali wprowadzeni w błąd.
Mi natomiast jest żal tych porządnych muzułmanów którzy niestety przez wielu chrześcijan są wrzucani do jednego worka , chrześcijan którzy wykrzykuja na ulicy : "pier...... ni muzulmanie!" - manifestacje chrześcijan w Londynie - szkoda , że tego nie pokażą w TV !

W każdej społeczności są jakieś przemówienia przez liderów - czy to w formie pisemnej czy słownej a my "szeregowi" albo myślimy o tym co słuchamy albo czytamy albo...... - jesteśmy wprowadzani w błąd ;-)
Sorki ale dzisiaj większość dzieci w wieku przedszkolnym potrafi się słusznie zbuntowac kiedy rodzice proszą czy rozkazuja żeby zrobić to czy owo....

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: morwa » czw paź 19, 2017 6:34 am

Agnieszka pisze:Jeszcze taka moja refleksja :
Widząc zakłopotanie tych młodych świadków którzy muszą stawić im czoła.... to po prostu,po ludzku,żal mi ich... 
Nikt z przybyłych nie potrafi dostrzec,że są to zwykli "szeregowcy" wprowadzeni w błąd,może wartościowi ludzie,może nie... tego nie wiemy.

No właśnie - "szeregowcy" wprowadzeni w błąd.....
A co powiesz np. na temat "szeregowcow" którzy trafiają do jakiejś siatki islamistów - przywódców którzy piora mózgi tym młodym ludziom , poczym tacy "szeregowcy" wysadzaja się w powietrze wśród tłumu bo wierza , że tak trzeba?
Wprowadzeni w błąd? Czy tylko przywódcy ponoszą winę za to co się dzieje?
Albo jesteśmy istotami rozumnymi albo...... , to może za wszystko obwiniajmy tych wyżej postawionych i usprawiedliwiajamy tych "szeregowych" , że zostali wprowadzeni w błąd.
Mi natomiast jest żal tych porządnych muzułmanów którzy niestety przez wielu chrześcijan są wrzucani do jednego worka , chrześcijan którzy wykrzykuja na ulicy : "pier...... ni muzulmanie!" - manifestacje chrześcijan w Londynie - szkoda , że tego nie pokażą w TV !

W każdej społeczności są jakieś przemówienia przez liderów - czy to w formie pisemnej czy słownej a my "szeregowi" albo myślimy o tym co słuchamy albo czytamy albo...... - jesteśmy wprowadzani w błąd ;-)
Sorki ale dzisiaj większość dzieci w wieku przedszkolnym potrafi się słusznie zbuntowac kiedy rodzice proszą czy rozkazuja żeby zrobić to czy owo....


Agnieszko,co za porównanie.... Porównujesz szeregowych SJ z islamistami mordującymi ludzi...?
Zapomniałam... Czy Ty w ogóle Sj byłaś? Jesli tak,to piszesz również o sobie...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » czw paź 19, 2017 6:41 am

Agnieszko,co za porównanie.... Porównujesz szeregowych SJ z islamistami mordującymi ludzi...?
Zapomniałam... Czy Ty w ogóle Sj byłaś? Jesli tak,to piszesz również o sobie...

Morwo byłam glosicielka nie ochrzczoną, natomiast mój ojciec od prawie 30 lat jest ochrzczonym śJ.
To może inne porównanie - "szeregowy" sJ który oddaje swoje dziecko do domu dziecka tylko dlatego , że nie chce być już więcej śJ , albo mój ojciec - też jako "szeregowy" sJ wyrządził tyle zła , krzywd psychicznych i fizycznych.
Będę teraz usprawiedliwiać swojego ojca - bo co? Został wprowadzony w błąd? Chyba żartujesz!
Kto ponosi winę wg Ciebie - już nie ten co został jak to nazywasz - "wprowadzony w błąd" ????
Czy rodzic który odwraca się od swego dziecka i jeszcze w dodatku wyzywa od odstępców, światusow itp. (malpuje innych w wyrażaniu się) bo dziecko nie chce być..... , bo nie chce robić tego i owego - jest bez winy?
NIE DLA MNIE!
Sorki , że może dosadnie - ale jak najbardziej prawdziwie : Dzisiaj wiele dzieci mają "więcej oleju w głowie" niż Ci dorośli tylko wiekiem!

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: morwa » czw paź 19, 2017 7:00 am

Ale czy wszyscy są tacy...?
W każdej społeczności są szlachetni ludzie i ci zli... A Ty o tym zapominasz...
Obejrzałaś filmik który zamieściłam?
Ja w organizacji spędziłam ponad 30 lat i uwierz przez ten czas sporo wartosciowych ludzi tam poznałam mimo ich zmanipulowania...
Wylewanie swoich frustracji za krzywdy doznane od kogoś... jakiejś jednostki na osoby nam nieznane,o których nic nie wiemy,nie znamy ich charakteru, nie świadczy ani o empatii,ani o chrześcijańskim zachowaniu...
Nie daj się zwyciężyć złu ale zło dobrem zwyciężaj...Bliskie te słowa są Twojemu sercu czy nie?
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » czw paź 19, 2017 8:02 am

morwa pisze:Ale czy wszyscy są tacy...?
W każdej społeczności są szlachetni ludzie i ci zli... A Ty o tym zapominasz...
Obejrzałaś filmik który zamieściłam?
Ja w organizacji spędziłam ponad 30 lat i uwierz przez ten czas sporo wartosciowych ludzi tam poznałam mimo ich zmanipulowania...
Wylewanie swoich frustracji za krzywdy doznane od kogoś... jakiejś jednostki na osoby nam nieznane,o których nic nie wiemy,nie znamy ich charakteru, nie świadczy ani o empatii,ani o chrześcijańskim zachowaniu...
Nie daj się zwyciężyć złu ale zło dobrem zwyciężaj...Bliskie te słowa są Twojemu sercu czy nie?

Morwo , filmik obejrzałam wyrywkowo gdyż nie ma czasu aby wszystko oglądać od deski do deski - jestem też zaangazowana w inne pożyteczne zajęcia :-) W filmie spodobała mi się też wypowiedź muzulmanina.....
To prawda , że w każdej społeczności są różni ludzie i nie osadzaj mnie proszę pisząc, że zapominam o tym , że w organizacji są też szlachetni ludzie bo również wiele razy o tym pisałam.
Ludzie też protestowali przeciw Amber Gold krzycząc na ulicy : "ZŁODZIEJE!" - korporacja finansowa która okradla ludzi , ale czy wszystkie osoby pracujące tam są złodziejami tego nie wiemy.
Piszesz zło dobrem zwyciężaj..... - zgadza się , tylko czy taka manifestacja jest zła?
Hipotetycznie - czy pedofila który skrzywdził Twoje dziecko będziesz "głaskać po głowie" i w spokoju cytować mu wersety biblijne? Podejrzewam , że wielu gorliwych chrześcijan (uwazajacych się za takich) w duchu zyczyloby aby ktoś taki zgnil w więzieniu. Wyraz złości , rozpaczy czy jak to nazwalas frustracji nie zawsze jest zły - są różne sytuacje w życiu I każdy przeżywa na swój sposób - nie na Twój Morwo i nie na mój.
Zaatakuje Cię jakiś zbir na ulicy - to nie broń się tylko nadstaw drugi policzek - zło dobrem zwyciężaj ;-)
Wiesz co odsunelo moją mamę , siostrę i mnie od organizacji?
Właśnie przede wszystkim propagowanie dla nas chorych treści , praktyk jak np. nie podawanie ręki wykluczonym itp.
W wielu swoich manifestacjach ludzie Ci również mówią o tym , że są w organizacji wartościowi ludzie a nie wszystkich wrzucają do jednego worka.
Ja też mile wspominam osoby które nie usluchaly starszych i podawały rękę wykluczonym na zebraniu , mile wspominam osoby które pomimo iż dzieci odeszły z organizacji , rodzice nie "wypieli swoich czterech liter" na swoje pociechy (ale to niestety wyjątki , jednostki które mogłabym policzyć na palcach jednej ręki - piszę oczywiście o zborze do którego uczęszczałam ; niektórzy też ukrywali się po kątach , żeby nikt nie zobaczył.....).
Wiesz Morwo - jest coś takiego w wielu ludziach , że żadne siły tego nie przemoga.....
Moja wspaniała mama i mój wspaniały dziadek wiele razy mówili : "To trzeba mieć charakter" , tak charakter a nie ślepe posłuszeństwo.....

P.S. Piszemy tu o historiach sJ z życia wziętych - i tych dobrych i tych złych , poprawnych i niepoprawnych.... Każdy z nas ma różne doświadczenia i dzieli się tym , to że kogoś spotkało więcej pozytywów nie znaczy , że innych również , każdy z nas przebywał też w innych zborach - wśród różnych ludzi.....

Co prawda może nie na temat , ale chciałabym się podzielić pewną dyskusją .
Ostatnio jak goscilam w PL - dziewczyna w salonie kosmetycznym robiła mi manicure , kiedy powiedziałam jej , że mieszkam w Londynie , nawiązała się rozmowa.....
Zapytała mnie czy ciężko było mi zaadaptować się wśród takiej mieszanki narodowej , tyle kultur , religii.
Odpowiedziałam , że absolutnie NIE! Zapytała : "A co z islamistami - tymi oszolomami?"
Odpowiedziałam , że nie wszyscy islamiści to oszołomy..... - mina tej dziewczyny była taka jakby nie zgadzała się ze mną i wszystkich wrzucala do jednego worka ; poczym oznajmilam , że wśród chrzescijan też są oszołomy...... i rożne siatki / sekty ubrane w słowo - chrześcijańskie - mine już wtedy miała nie tęgą.
Ja potrafię odnaleźć się w towarzystwie osób wartościowych bez względu na narodowość , kolor skóry, wyznanie itp. - i nie izoluje się od osób tylko dlatego , że są czy to sJ , czy muzułmanami itd.
Czasami odnoszę wrażenie , że Ci co chcą ratować tych którzy nie wierzą w Chrystusa jako Boga czy Zbawiciela - pośrednio osadzaja , że takich czeka zaglada i nie potrafią zrozumieć / uszanować , że dla jednych Biblia jest święta księgą dla drugich Koran a jeszcze dla innych - nie ma żadnej świętej księgi a po prostu wierzą w Boga. I takie ratowanie jedni drugich prowadzi tak na prawdę do zatargow - przeradza się w agresywną politykę nawracania i czasem niektórzy chrześcijanie sami proszą się o guza kiedy mówią w taki sposób : "Jak nie przyjmiesz Chrystusa za swojego Boga / Pana / Zbawiciela to zginiesz , pójdziesz do piekła!" Dla mnie to jest sekciarstwo - manifestacje związane z ratowaniem świata.
Ja potrafię odnaleźć się w towarzystwie osób wartościowych bez względu na narodowość , kolor skóry, wyznanie itp. - i nie izoluje się od osób tylko dlatego , że mają inny kolor skóry , jedząc posiłki używają rąk a nie sztućców , maja inną wiarę , o wielu Polakach nie mam też pozytywnego zdania - kiedy słyszę o sJ - "Oni są jacys dziwni - nie wierzą w Maryję!" Ręce opadają..... , a jestem dziwolagiem bo nie wierzę w piekło i wiele innych rzeczy :-)

Smuci mnie,,że sporo osób odwraca się od Boga i angażuje się bez reszty w tego typu akcje... 
Wiem,to wybór osobisty każdego,ale wielokrotnie miałam okazję zaobserwować,że niektórzy z moich bliskich znajomych ,a nawet zaprzyjaznionych osób zbratało się z tym ruchem anty świadkowym tam szukając nowych relacji,w rezultacie zatracając to,co najważniejsze.

Uważam , że to nie Twoja sprawa Morwo w co angażują się inni - nie rozliczaj proszę z życia innych!
Z jednej strony piszesz : "wybór osobisty" a z drugiej strony osadzasz , masz jakieś si ; tak samo to , że ktoś zbratał się z takim a owakim ruchem , nie oznacza , że zatracil to co najważniejsze (poza tym dla jednych najważniejsze jest to dla drugich owo - też nie Twoja sprawa Morwo). Nie znasz serc tych ludzi.....
Wybacz , ale tego typu teksty są znane mi z organizacji , że na pierwszym miejscu zaangażowanie w głoszenie...... , a reszta będzie Wam dana ;-)

1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem - Twoje motto o którym najwyraźniej sama zapominasz.

Ja natomiast chciałabym przedstawić bardzo poruszająca i przykrą historie:
https://youtu.be/jivlMu0oMAY
Jeszcze raz podkreślam , że nie wszyscy śJ są tak bezduszni , jednak ludzie z zewnątrz nie znając szczegółów myślą, że gdyby wszyscy ludzie na świecie byli tacy jak śJ to byłby prawdziwy raj na ziemi. Ja dziekuje za taki "raj" - piekło które przeżyłam...... i wiem , że przeżywa je wielu ex - świadków a nawet śJ którzy chcą ale boją się odejść - bo niektórzy mogliby wylądować na bruku.
Prawdziwa miłość nie polega na szantażu emocjonalnym....... , jest bezinteresowna , bezwarunkowa.
W organizacji niestety stawiane są warunki często nie do przeskoczenia , masz niby "wolną wolę" / "prawo wyboru" ale ...... - no właśnie to ale

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Historie Świadków Jehowy z życia wzięte...

Postautor: Agnieszka » czw paź 26, 2017 2:41 pm

Dzisiaj przez przypadek natrafiłam na filmik pt. "Opinia dotycząca manifestacji".
https://youtu.be/0u1OQ6Zi3yc
Rozumiem , że zdania mogą być podzielone , że po co to? itp. , ale dajmy ludziom prawo wyboru , każdy ma różne doświadczenia , odczucia i współodczuwanie.
Rozumiem też , że łatwiej i raźniej jest w towarzystwie osób które także zostały zranione gdyż potrafią bardziej zrozumieć , współczuć.......

I jeszcze film który ja osobiście polecam obejrzeć - jest z pl napisami:
https://youtu.be/in6xTbnr-4E


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości