Być czy nie być świadkiem Jehowy?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 5:28 pm

Ocenianie kto idzie za Chrystusem jest brakiem bojaźni Bożej.
,,Przetoż jesteś bez wymówki, o człowiecze! który osądzasz:bo w czem drugiego osądzasz,samego siebie osądzasz ponieważ toż czynisz,który drugiego osądzasz "
Rz.2:1.Bw.

,,Tedy zapaliwszy się gniewem Dawid na onegoż męża bardzo, rzekł do Natana:Jako żywy Pan, że godzien śmierci jest mąż, który to uczynił:" 2 Sam 12:5.
Prorok Boży Natan rzekł do Dawida,,Tyś jest tym mężem" werset 7.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: GrzegorzS04 » sob kwie 07, 2018 6:22 pm

Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.

Iskierka
Posty: 1164
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Iskierka » sob kwie 07, 2018 6:38 pm

Datsun pisze:Iskierko, skoro więc wszystkie te sprawy są marginalne i świadkowie Jehowy jak najbardziej mogą być prawdziwymi uczniami Jezusa to zastanów się na jednym: po co w takim razie stamtąd wychodzić?

Datsun pisze:Mówisz, że odwiedza Ciebie? Wystarczy, że do wiedzą się o tym starsi zboru i jej "być albo nie być świadkiem Jehowy" jest pod wielkim znakiem zapytania. Znamy przecież wielu już byłych śJ, którzy za kontakty z wykluczonymi zostali sami wykluczeni.


Datsunie, my nie możemy autorytatywnie powiedzieć, KTO idzie za Chrystusem, a KTO nie. Przecież nasze serce zna tylko Bóg. Ja tu nie pisałam o całej organizacji świadków, ja patrzę na jednostki i piszę o jednostkach, a nie o tłumie świadków.
Iskierka pisze:Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?


Osoby, które wychodzą z organizacji właśnie ze względu na Chrystusa, to zanim wyjdą, są jeszcze świadkami jakiś czas, ale już w sercu mają Chrystusa i się do Niego modlą. Dlatego nie możemy tak rzucać ogólnikowo słowami- "Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?" - bo można i to co widzimy jest tego dowodem. To Duch Święty dotyka te osoby, patrzmy na jednostki, nie na całość. Proces wychodzenia z organizacji/sekty to proces inny u każdego.

Co do tej siostry, to zapewne masz rację, że Ją kiedyś namierzą ;) . Właśnie dzisiaj mnie odwiedziła i sama poprosiła abyśmy poszły na spacer do parku. Nie boi się konsekwencji. Ja już wcześniej z Nią rozmawiałam na ten temat, powiedziała, że jestem Jej siostrą i nie ma zamiaru tego ukrywać, no przyznaję- jest odważna. Dzisiaj siedzimy w parku na ławce, przechodzi pan, słyszę -dzień dobry, Ona odpowiada. Potem pytam, kto to był?.. a brat ze zboru. No ja tego brata nie znałam, ani On mnie, więc spoko, ale na pewno będzie sytuacja, że ktoś ze znajomych nas zobaczy. Ona już widzi dużo nieprawidłowości w organizacji, kwestia czasu, modlę się o Nią. Serce ma dla Chrystusa, to widzę. My możemy siać, podlewać, ale to Bóg daje wzrost.

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:09 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.


Grzegorz S04.
Zbory sJ są powołane do tego ażeby uwydatniać pozycję Boga JEHOWY.(na dzień dzisiejszy).
Jeżeli będziesz kierował uwagę w komentarzach lub rozmowach na Pana Jezusa źle Ci się powiedzie.
Kompetencje Najwyższego sędziego najlepiej tłumaczy niewolnik np.Strażnica 1 listopad 2015r s.16.,,Czy Bóg stworzył ludzi po to żeby żyli w niebie? Nie.W niebie
mieli żyć aniołowie.Ludzie natomiast zostali stworzeni do życia na ziemi(Rodzaju 1:28;Hioba 38:4,7)".
Tobie radziłbym czekać na Jehowę - może będzie jaśniejsze światło.

Może kto najchętniej spieszy się do osądzania drugich, załóżmy osobny wątek.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:22 pm

:( Grzegorz uwierz mi jak ktoś mnie osądza bardzo mnie przybija :(
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Iskierka
Posty: 1164
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Iskierka » sob kwie 07, 2018 7:22 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.


Może przy okazji opowiem Wam historię z mojego "podwórka". Kiedy zaczęłam studiować Pismo ze świadkami ( 1978r) , jako młoda dziewczyna, razem ze mną rozpoczął też "studiowanie prawdy" brat Janek, też młody mężczyzna. Byliśmy w jednym zborze. Widziałam od początku "postępy" tego brata. Na początku nie potrafił się nawet dobrze wysławiać. Ja studiowałam ok.1,5 roku zanim podjęłam decyzję o chrzcie, Janek kilka miesięcy wcześniej. Podjął służbę pionierską. Z nieśmiałego, mało wygadanego mężczyzny, wyrósł bardzo duchowo dojrzały brat, widać służba pionierska dużo Mu pomogła, no praktyka czyni mistrza. Był bardzo oddany Bogu, Jego życie było potwierdzeniem wiary.

On pozostał w tym zborze, ja w między czasie przeszłam do innego, ale spotykaliśmy się na kongresach, pogadaliśmy, a poza tym miałam kontakty z innymi z tego zboru i coś się tam człowiek dowiadywał.......otóż, jakieś 10-12 lat temu słyszę, że Janek należy do I owiec, bo spożywa emblematy. Szok..... bo to ktoś dobrze mi znany i młody. Do tej pory osobiście poznałam braci z tzw. "ostatka" np. Brata Kwiatosza, bo bywał u nas na zebraniu, ale to był starszy wiekiem już brat i dla mnie było to normalne. A tu Janek, prawie że z podwórka. Po tym fakcie widywałam Go na kongresach z rodziną (żałuję, że wtedy osobiście nie podeszłam) ale co mi się rzuciło w oczy, to Jego twarz. Pogodna twarz człowieka rozmiłowanego w Bogu, to było widać, jakieś "światło", radość była w Nim, odróżniał się. Teraz jeśli Go przypadkiem spotkam muszę pogadać. Wiem, że nadal spożywa Wieczerzę na Pamiątce, nikt Go nie uznał za "głupiego". Czy mam osądzić tego człowieka, że na pewno nie idzie za Chrystusem, bo jest w organizacji? ...a kimże ja jestem, skoro nie znam Jego relacji z Bogiem? :)

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:29 pm

Iskierko jak znasz Kwiatosza to pójdziesz do nieba, on widzi wszystkie Twoje dobre
uczynki a na ewentuale złe, przymknie oko.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:59 pm

Kiedyś na zebraniu książki pewna siostra opowiadała wrażenia z pogrzebu Kwiatosza.
Postronni pytali kogo chowają, że tak dużo ludzi .
Odpowiadali -,naszego brata który jest teraz w niebie patrzy na nas i się raduje że ma taki pogrzeb, .
Pochowany jest bodajże na Wólce Węglowej.
Zgodnie z nauką sJ namaszczeni bracia Jezusa zostają zabrani do nieba tuż przed śmiercią.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2693
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Datsun » sob kwie 07, 2018 9:02 pm

GrzegorzS04 pisze:Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!

Można iść za Jezusem wierząc jednocześnie w propagowane nauki świadków Jehowy? :shock:
Najwyraźniej nie o tym samym Jezusie chyba rozmawiamy, bo albo idzie się za Jezusem stworzeniem/aniołem, który już podobno przyszedł albo za Jezusem Stwórcą, którego przyjścia należy oczekiwać. Poza tym aby zostać uczniem Jezusa to najpierw należy powierzyć Mu swoje życie. A jak Twoim zdaniem można powierzyć życie Jezusowi nie zwracając się do niego i nauczając jeszcze innych, że tak robić nie można?
Możesz to wytłumaczyć? Czy można zostać uczniem Jezusa bez powierzenia Mu swojego życia?



GrzegorzS04 pisze:Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.

A mógłbyś pisać mniej emocjonalnie i mniej agresywnie?
Najwyraźniej nie rozumiesz co oznacza osądzanie.
Wiem, że to sprawa indywidualna ale czytając to co napisałeś wynika, że wcale od świadków nie trzeba odchodzić i wierząc i nauczając ich nauk będzie się o.k i legalnym uczniem Jezusa. To może Ty odpowiesz: po co w takim razie odchodzić od "organizacji"?
Może lepiej tam po prostu zostać?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2693
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Datsun » sob kwie 07, 2018 9:08 pm

Iskierka pisze:
Datsun pisze:Iskierko, skoro więc wszystkie te sprawy są marginalne i świadkowie Jehowy jak najbardziej mogą być prawdziwymi uczniami Jezusa to zastanów się na jednym: po co w takim razie stamtąd wychodzić?

Datsun pisze:Mówisz, że odwiedza Ciebie? Wystarczy, że do wiedzą się o tym starsi zboru i jej "być albo nie być świadkiem Jehowy" jest pod wielkim znakiem zapytania. Znamy przecież wielu już byłych śJ, którzy za kontakty z wykluczonymi zostali sami wykluczeni.


Datsunie, my nie możemy autorytatywnie powiedzieć, KTO idzie za Chrystusem, a KTO nie. Przecież nasze serce zna tylko Bóg. Ja tu nie pisałam o całej organizacji świadków, ja patrzę na jednostki i piszę o jednostkach, a nie o tłumie świadków.
Iskierka pisze:Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?


Osoby, które wychodzą z organizacji właśnie ze względu na Chrystusa, to zanim wyjdą, są jeszcze świadkami jakiś czas, ale już w sercu mają Chrystusa i się do Niego modlą. Dlatego nie możemy tak rzucać ogólnikowo słowami- "Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?" - bo można i to co widzimy jest tego dowodem. To Duch Święty dotyka te osoby, patrzmy na jednostki, nie na całość. Proces wychodzenia z organizacji/sekty to proces inny u każdego.

Co do tej siostry, to zapewne masz rację, że Ją kiedyś namierzą ;) . Właśnie dzisiaj mnie odwiedziła i sama poprosiła abyśmy poszły na spacer do parku. Nie boi się konsekwencji. Ja już wcześniej z Nią rozmawiałam na ten temat, powiedziała, że jestem Jej siostrą i nie ma zamiaru tego ukrywać, no przyznaję- jest odważna. Dzisiaj siedzimy w parku na ławce, przechodzi pan, słyszę -dzień dobry, Ona odpowiada. Potem pytam, kto to był?.. a brat ze zboru. No ja tego brata nie znałam, ani On mnie, więc spoko, ale na pewno będzie sytuacja, że ktoś ze znajomych nas zobaczy. Ona już widzi dużo nieprawidłowości w organizacji, kwestia czasu, modlę się o Nią. Serce ma dla Chrystusa, to widzę. My możemy siać, podlewać, ale to Bóg daje wzrost.

Iskierko, przecież ja dokładnie o tym samym napisałem. Jak ktoś chce iść za Jezusem i poddaje się prowadzeniu Ducha Świętego to wcześniej czy później stamtąd odejdzie. Wielu ludzi będąc jeszcze oficjalnie świadkami Jehowy narodzili się na nowo i przestali wierzyć w niektóre nauki. Odejście to była tylko kwestia czasu.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość