Być czy nie być świadkiem Jehowy?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Iskierka
Posty: 1132
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Iskierka » ndz kwie 08, 2018 8:14 pm

Datsun pisze:Dokładnie, droga siostro...
Sama szczerość nie wystarczy. Bóg szuka ludzi, którzy Jego szukają i stara się wyprowadzić na swoje pastwisko.
Jak ktoś uzna Jezusa za swojego rzeczywistego Pana i wyzna Mu to ustami jak uczy Pismo, wtedy sytuacja radykalnie się odmieni. Wtedy jest to wiara w Jezusa, a nie wiara że Jezus jest. To zasadnicza i decydującą różnica. Bóg da siłę aby wyjść z jednozbawczej religii. Znamy przecież mnóstwo takich przypadków. :)


To prawda, bo relacja się zmienia. Jeśli nie trzymamy się Chrystusa jako jedynej Drogi do Ojca, to samo wyjście z organizacji też nic nie da.....

Ann78 pisze:Biblia mówi, że zbawia jedynie wiara w Pana Jezusa Chrystusa, że grzeszni ludzie potrzebują obmycia Jego Świętą Krwią, potrzebują odkupienia w Nim. (Rz. 3; Rz. rozdz. od 8-10)

Tak, zbawienie jest w Chrystusie, którego posłał Ojciec aby każdy kto w Niego wierzy miał życie.

Ann78 pisze:w organizacji jest zwiedzenie, nie ma Boga, nie ma Prawdziwego Jezusa (1 J. 5, 20), nie ma Ducha Świętego. Ludzie są niejako "oczadzeni" ludzkimi naukami, ludzką "mądrością".


Że wogóle nie ma Boga, to tak nie można powiedzieć, przecież nie uczą o kosmitach ani o potworze spaghetti ;) ..... a zwiedzenie wchodzi też do innych społeczności, warto być czujnym. Dla mnie zwiedzeniem jest też "granie na emocjach" obecnych na nabożeństwie i wygłaszanie mowy przez pastora typu" jeśli ktoś teraz przyjmie Pana Jezusa do serca i pomodli się tak a tak (i tu wyuczona formułka) to będzie zbawiony". Czy samo pobożne życzenie pastora i jego szczerość naprawdę spowoduje zbawienie tych co podniosą ręce w górę albo wyjdą na środek kościoła?

Sadlor pisze:Mam wrażenie że coraz częściej zamiast patrzeć na człowieka patrzmy na niego przez pryzmat denominacji do której należy.
Sadlor pisze:Gdyby poznali go i nie wiedzieli skąd jest ale posłuchali go uznaliby że to wspaniały Boży człowiek


Niestety tak jest, wiem coś o tym, doznałam na własnej skórze....nie raz musiałam się za innych tłumaczyć albo coś wyjaśniać, odnosiłam wrażenie, że mam etykietkę "to były świadek" ;)

christianinroman pisze:Biblijnie mogę mu tłumaczyć co ,, trzeba" zrobić, ale jak nie będę ,, człowiekiem ", to literą zabiję takiego człowieka


Tak, coś w tym jest. Zrozumieć kogoś czyli być w "czyichś butach" to jedno, a chęć pomocy to inna sprawa, niestety niektórzy czują się urażeni za zwracanie uwagi, no mnie się już oberwało ;)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1909
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Ann78 » ndz kwie 08, 2018 8:32 pm

Iskierka pisze:
Datsun pisze:
Ann78 pisze:w organizacji jest zwiedzenie, nie ma Boga, nie ma Prawdziwego Jezusa (1 J. 5, 20), nie ma Ducha Świętego. Ludzie są niejako "oczadzeni" ludzkimi naukami, ludzką "mądrością".


Że wogóle nie ma Boga, to tak nie można powiedzieć, przecież nie uczą o kosmitach ani o potworze spaghetti ;) .....

Tak uważasz?
W takim razie powinnismy dojść do wniosku, ze Muzułmanie tez uczą o Bogu, a wiec jest tam Bóg, jest to Boza religia :shock:
Czy rzeczywiście?
Zydzi za czasów Pana Jezusa tez uczyli o Bogu, chociaz nie przyjęli Mesjasza? Dostali pochwałę?
Nie.
To dla wielu będzie mowa kanciasta, ale pozostanę przy swoim. Jezus Świadków Jehowy, to INNY Jezus.
Ktos powiedział, ze jest tam „za mało” Jezusa. Nie. Tam Go nie ma.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1909
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Ann78 » ndz kwie 08, 2018 9:03 pm

Dodam jeszcze - Bóg zna serca i wyrywa ludzi z rożnego rodzaju związan i zwiedzen, przyprowadza do Siebie.
Tak jak i ja sama jestem tego przykładem, i wielu z Was :)
Ojciec pociąga do Syna.
To dotyczy wszystkich.
Chwała Bogu!
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

christianinroman
Posty: 260
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: christianinroman » pn kwie 09, 2018 6:41 am

Ann78. Powiem Ci droga Siostro, że i poganina można nauczyć ( mam na myśli nieodrodzonego człowieka) wypowiadać słowa Panie, Panie, Jezus mój Pan, itd.powtarzać w tlumie pewne slogany, śpiewać piosenki religijne, ale w rzeczywistości taki człowiek nie będzie czcił Boga w Duchu i w prawdzie. 19 lat usługuję więźniom i uzależnionym i poznałem PSYCHOLOGIĘ tych ludzi. Droga Ann, my mówimy o Panu Jezusie a nie w znaczeniu ogólnym o Bogu. To że w islamie mówi się o Bogu i wszędzie mówi się o Bogu to jest prawdą, ale nie w każdej religii mówi się o Jezusie z Nazaretu. Pan Jezus nie jest obecny w żadnej RELIGII, On wręcz
NIENAWIDZI RELIGII. ON kocha życie, bo za ludzi dał swoje życie i by oni je mieli i to w obfitości. Religia nie daje życia lecz śmierć, letniość i jakoś to będzie. Każda demominacja zawierająca jakieś struktury, uwarunkowania (obwarowania, warownie) zamyka członkom dostęp do wolności którą przyniósł Pan Jezus. Ktoś wyszedł od świadków i poszedł do baptystów, zielonoświątkowców lub innej ewangelicznej DENOMINACJI, wszedł w struktury tej machiny denominacyjnej. Wszystko już jest ZAPLANOWANE !!! Jakie pieśni będą śpiewane, kto ma kazanie. Czy tak nie było w organizacji?

Iskierka
Posty: 1132
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Iskierka » pn kwie 09, 2018 7:37 am

Ann78 pisze:
Iskierka pisze:
Datsun pisze:
Ann78 pisze:w organizacji jest zwiedzenie, nie ma Boga, nie ma Prawdziwego Jezusa (1 J. 5, 20), nie ma Ducha Świętego. Ludzie są niejako "oczadzeni" ludzkimi naukami, ludzką "mądrością".


Że wogóle nie ma Boga, to tak nie można powiedzieć, przecież nie uczą o kosmitach ani o potworze spaghetti ;) .....

Tak uważasz?
W takim razie powinnismy dojść do wniosku, ze Muzułmanie tez uczą o Bogu, a wiec jest tam Bóg, jest to Boza religia :shock:
Czy rzeczywiście?
Zydzi za czasów Pana Jezusa tez uczyli o Bogu, chociaz nie przyjęli Mesjasza? Dostali pochwałę?
Nie.
To dla wielu będzie mowa kanciasta, ale pozostanę przy swoim. Jezus Świadków Jehowy, to INNY Jezus.
Ktos powiedział, ze jest tam „za mało” Jezusa. Nie. Tam Go nie ma.


Ann, jeśli nie zrozumiałaś co chciałam powiedzieć słowami :"Że wogóle nie ma Boga, to tak nie można powiedzieć, przecież nie uczą o kosmitach ani o potworze spaghetti", to może to wyrażę inaczej.
Również w organizacji mówi się o Bogu Jahwe, czyta się Biblię i na tej podstawie ludzie wierzą w Boga, no chyba że uważasz, że świadkowie nie wiedzą co to Biblia, nie mieli jej w ręku, a co za tym idzie rzeczywiście tam nie ma Boga, bo gada się tylko o "latających talerzach" ;) . Skąd zatem wiara w Boga u tych ludzi, jak Go tam wogóle nie ma?
O muzułmanach nie będę wywodzić, bo osobiście nie poznałam ludzi i nie mogę powiedzieć, jak dany człowiek (jednostka) pojmuje Boga i jak to wyraża.

christianinroman pisze:Ann78. Powiem Ci droga Siostro, że i poganina można nauczyć ( mam na myśli nieodrodzonego człowieka) wypowiadać słowa Panie, Panie, Jezus mój Pan, itd.powtarzać w tlumie pewne slogany, śpiewać piosenki religijne, ale w rzeczywistości taki człowiek nie będzie czcił Boga w Duchu i w prawdzie. 19 lat usługuję więźniom i uzależnionym i poznałem PSYCHOLOGIĘ tych ludzi. Droga Ann, my mówimy o Panu Jezusie a nie w znaczeniu ogólnym o Bogu. To że w islamie mówi się o Bogu i wszędzie mówi się o Bogu to jest prawdą, ale nie w każdej religii mówi się o Jezusie z Nazaretu. Pan Jezus nie jest obecny w żadnej RELIGII, On wręcz
NIENAWIDZI RELIGII. ON kocha życie, bo za ludzi dał swoje życie i by oni je mieli i to w obfitości. Religia nie daje życia lecz śmierć, letniość i jakoś to będzie. Każda demominacja zawierająca jakieś struktury, uwarunkowania (obwarowania, warownie) zamyka członkom dostęp do wolności którą przyniósł Pan Jezus. Ktoś wyszedł od świadków i poszedł do baptystów, zielonoświątkowców lub innej ewangelicznej DENOMINACJI, wszedł w struktury tej machiny denominacyjnej. Wszystko już jest ZAPLANOWANE !!! Jakie pieśni będą śpiewane, kto ma kazanie. Czy tak nie było w organizacji?


Dużo racji w tym co piszesz Romanie. Społeczność Ann78 to też denominacja, ma swoją "politykę" zgodną z Kościołem w Baltimore, gdzie jest szkoła szkoląca misjonarzy i pastorów. Struktura podobna jak wszędzie, nikt nie odważy się sprzeciwić bo nastąpi rozłam i odejście nawet sporej liczby ludzi, co zresztą miało miejsce we Wrocławiu. Po co się "wyżywać" na świadkach, skoro na swoim "podwórku" też jest sporo pracy?

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: GrzegorzS04 » pn kwie 09, 2018 8:15 am

Iskierka pisze:...Społeczność Ann78 to też denominacja, ma swoją "politykę" zgodną z Kościołem w Baltimore, gdzie jest szkoła szkoląca misjonarzy i pastorów. Struktura podobna jak wszędzie, nikt nie odważy się sprzeciwić bo nastąpi rozłam i odejście nawet sporej liczby ludzi, co zresztą miało miejsce we Wrocławiu. Po co się "wyżywać" na świadkach, skoro na swoim "podwórku" też jest sporo pracy?

W samo sedno Iskierko, w samo sedno.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1909
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Ann78 » pn kwie 09, 2018 8:21 am

christianinroman pisze:Ann78. Powiem Ci droga Siostro, że i poganina można nauczyć ( mam na myśli nieodrodzonego człowieka) wypowiadać słowa Panie, Panie, Jezus mój Pan, itd.powtarzać w tlumie pewne slogany, śpiewać piosenki religijne, ale w rzeczywistości taki człowiek nie będzie czcił Boga w Duchu i w prawdzie. 19 lat usługuję więźniom i uzależnionym i poznałem PSYCHOLOGIĘ tych ludzi. Droga Ann, my mówimy o Panu Jezusie a nie w znaczeniu ogólnym o Bogu. To że w islamie mówi się o Bogu i wszędzie mówi się o Bogu to jest prawdą, ale nie w każdej religii mówi się o Jezusie z Nazaretu. Pan Jezus nie jest obecny w żadnej RELIGII, On wręcz
NIENAWIDZI RELIGII. ON kocha życie, bo za ludzi dał swoje życie i by oni je mieli i to w obfitości. Religia nie daje życia lecz śmierć, letniość i jakoś to będzie.

Chyba mnie nie zrozumiałeś, Romanie, gdyż ja właśnie o tym piszę.

christianinroman pisze:Każda demominacja zawierająca jakieś struktury, uwarunkowania (obwarowania, warownie) zamyka członkom dostęp do wolności którą przyniósł Pan Jezus. Ktoś wyszedł od świadków i poszedł do baptystów, zielonoświątkowców lub innej ewangelicznej DENOMINACJI, wszedł w struktury tej machiny denominacyjnej. Wszystko już jest ZAPLANOWANE !!! Jakie pieśni będą śpiewane, kto ma kazanie. Czy tak nie było w organizacji?

To nieprawda, przynajmniej powyższę słowa nie dotyczą wspólnoty, w której jestem. Duch Święty prowadzi, i to bardzo wyraźnie. Nikt nie narzuca, jaki ma być temat kazania, a jesli jest dwóch mówców na przykład, ich wykłady się uzupełniają. Często zdarza się, ze ludzie ze wspólnoty maja z czymś problem, kazanie jest dokładnie na ten temat, chociaz nikt tego wcześniej nie ustala. Na początku mojej bytności w zborze nie mogłam tego pojąć. Czy pastor ma jakiś podsłuch u nas w domu?
Wspólnota jest bardzo potrzebna - „Jedni drugich brzemiona noście” - potrzebujemy się wspierać w Ciele Chrystusa.

Jest rzeczą zrozumiałą, ze byli SJ boją się zaufać po raz drugi, prawdą jest tez, ze bywają tez bardzo legalistyczne wspólnoty chrześcijańskie, które pod względem „zorganizowania” rzeczywiście mogą przypominać SJ, ale ja wierzę głęboko, ze Bóg prowadzi swoje dzieci, i wskaże także dobrą społeczność, aby nowonarodzone Jego dziecko mogło budować się w Nim i wzrastać.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 521
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » pn kwie 09, 2018 3:00 pm

Ann78 pisze:Dodam jeszcze - Bóg zna serca i wyrywa ludzi z rożnego rodzaju związan i zwiedzen, przyprowadza do Siebie.
Tak jak i ja sama jestem tego przykładem, i wielu z Was :)
Ojciec pociąga do Syna.
To dotyczy wszystkich.
Chwała Bogu!

Ann78 pisze:
,,Ojciec pociąga do Syna"
Widzę, że robisz postępy-będzie z Ciebie świadek.
,, Nikt nie może przyjść do mnie jeśli mój Ojciec go nie pociągnie" cytuję z pamięci
chyba ew.Jana.
Pozdrawiam.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 521
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » pn kwie 09, 2018 3:16 pm

christianinroman pisze:Ann78. Czy byłaś kiedyś świadkiem Jehowy? Sadlor chyba wyraźnie napisał, że nie można uogólniać. Skąd wiesz, że świadek ten czy inny nie pokutował ( nie okazał skruchy)? Skąd wiesz że ten czy inny świadek nie wierzy w Pana Jezusa?
Nie byłaś świadkiem więc ich nie zrozumiesz. Nie byłem alkoholikiem i nigdy nie zrozumiem jego przeżyć, myśli, itd. Biblijnie mogę mu tłumaczyć co ,, trzeba" zrobić, ale jak nie będę ,, człowiekiem ", to literą zabiję takiego człowieka. Dlatego do alkoholików przeważnie Pan posyła nawróconych alkoholików; do więźniów posyła nawróconych byłych więźniów, itd.


Cristianinroman pisze:
,,Skąd wiesz, że świadek ten czy inny nie pokutował (nie okazał skruchy)?".

Jak człowiek (żyjący normami biblijnymi) w XX wieku może pokutować a jak okazywać skruchę - czy Pan Jezus nie potępiał,, skrzywionych twarzy".
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 521
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » pn kwie 09, 2018 3:31 pm

Chciałbym przyczepić się do Sadlora, Iskierki, Datsuna ale nie mogę nic znaleść.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość