Być czy nie być świadkiem Jehowy?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
korba
Posty: 875
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: korba » pt maja 25, 2018 12:01 pm

Ilyad pisze:Rzecz w tym że NAZWAĆ SIEBIE MOŻE KAŻDY JAK CHCE, ale mieć W SOBIE ŚWIADECTWO, niestety już nie każdy. Niestety większość ŚJ, zapytanych o świadectwo ich nawrócenia albo denerwuje się, nie będąc w stanie podać żadnych konkretów, co Chrystus uczynił w ich, jak uwolnił od grzechu, jak im się objawił. Zamiast świadectwa nawrócenia, opowiadają często o kwestiach doktrynalnych, jak to kiedyś wierzyli w Trójcę, Piekło, a teraz już nie wierzą, czyli jak stając się ŚJ, zamienili jeden zestaw doktryn na inny-lepszy. To nie jest ŚWIADECTWO. Prawdopodobnie różnimy się w definicji, kto to jest ŚWIADEK, a kto KAZNODZIEJA.

Spłycasz. Nawrócenie to nie tylko spektakularne przemiany z łajdaka w cichego chrześcijanina, z pijaka w sumiennego i kochającego męża, z rozpustnika w wierną żonkę itd. Nawrócić się może ktoś, kto wcześniej prowadził ciche i spokojne życie? I co... też będziesz się naigrywał z takiego chrześcijanina, bo... jego nawrócenie nie odpowiada twojemu wyobrażeniu?
Nie zapędzasz się trochę za daleko, panie kolego, w ocenach drugich?
Świadek świadczy, nie tylko o sobie (raczej siebie stawia w cieniu!), ale o Bogu i Jezusie. To robi świadek. Ty natomiast proponujesz zawęzić świadczenie do mówienia o sobie. Samolubnie to brzmi. Co np. o swoim nawróceniu mógł powiedzieć Tymoteusz, skoro zaznajomiony z nauką Chrystusa był od niemowlęctwa? Jakiś spektakl? Wielkie show? Masz dzieci? Jeśli tak, to zapewne wychowujesz je w dychu jaki sam propagujesz. Czy one też powinny najpier się gdzieś ubabrać w grzechach, aby ich nawrócenie potem Ciebie zadowoliło? :roll:
Biblia radzi bardziej skromne podejście do własnej osoby:
Tak, ujrzałem dusze tych, których stracono toporem za świadczenie o Jezusie i za mówienie o Bogu...
(Obj 20:4)
Rozkazał nam też głosić ludowi i dawać dokładne świadectwo, że to on jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych.  O nim wszyscy prorocy świadczą, że każdy, kto w nim pokłada wiarę, przez jego imię dostępuje przebaczenia grzechów”.
(Dzieje 10:42,43)

Jak widać, dać świadectwo w znaczeniu Biblijnym, to inaczej głosić dobrą nowinę o królestwie, Bogu i Jezusie.
A ty sprowadzasz to do głoszenia o sobie. Nie kupuję. To jeden z powodów, gdzie np. Zielonoświątkowcy mnie odpychają (oni też często wolą o manifestacjach prawić, a Biblia to dla nich sprowadza się głównie do dwóch wersetów i kwita).

robbo1
Posty: 253
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: robbo1 » sob maja 26, 2018 1:37 pm

To o czym piszesz tj."nawrócenie" stało się cechą charakterystyczną tzw. "purytan".
Tj."osobiste przeżycie".
Tylko,że emocje,które stanowią ważną część naszego życia,nie stanowią o naszej istocie zycia,jak i wiary.
Nie pomniejszam znaczenia "nawrócenia".
Niemniej jest to początek drogi,nie zakończenie.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Ann78 » sob maja 26, 2018 8:20 pm

robbo1 pisze:To o czym piszesz tj."nawrócenie" stało się cechą charakterystyczną tzw. "purytan".
Tj."osobiste przeżycie".
Tylko,że emocje,które stanowią ważną część naszego życia,nie stanowią o naszej istocie zycia,jak i wiary.
Nie pomniejszam znaczenia "nawrócenia".
Niemniej jest to początek drogi,nie zakończenie.

Jeżeli nie ma "początku" drogi, nie ma też i samej drogi.
Nawrócenie, to nie emocje, ale nowe narodzenie, zmiana serca.

Ilyad
Posty: 1143
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Ilyad » sob maja 26, 2018 9:29 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Rzecz w tym że NAZWAĆ SIEBIE MOŻE KAŻDY JAK CHCE, ale mieć W SOBIE ŚWIADECTWO, niestety już nie każdy. Niestety większość ŚJ, zapytanych o świadectwo ich nawrócenia albo denerwuje się, nie będąc w stanie podać żadnych konkretów, co Chrystus uczynił w ich, jak uwolnił od grzechu, jak im się objawił. Zamiast świadectwa nawrócenia, opowiadają często o kwestiach doktrynalnych, jak to kiedyś wierzyli w Trójcę, Piekło, a teraz już nie wierzą, czyli jak stając się ŚJ, zamienili jeden zestaw doktryn na inny-lepszy. To nie jest ŚWIADECTWO. Prawdopodobnie różnimy się w definicji, kto to jest ŚWIADEK, a kto KAZNODZIEJA.

Spłycasz. Nawrócenie to nie tylko spektakularne przemiany z łajdaka w cichego chrześcijanina, z pijaka w sumiennego i kochającego męża, z rozpustnika w wierną żonkę itd. Nawrócić się może ktoś, kto wcześniej prowadził ciche i spokojne życie? I co... też będziesz się naigrywał z takiego chrześcijanina, bo... jego nawrócenie nie odpowiada twojemu wyobrażeniu?
.Nie zapędzasz się trochę za daleko, panie kolego, w ocenach drugich?
Świadek świadczy, nie tylko o sobie (raczej siebie stawia w cieniu!), ale o Bogu i Jezusie. To robi świadek. Ty natomiast proponujesz zawęzić świadczenie do mówienia o sobie. Samolubnie to brzmi. Co np. o swoim nawróceniu mógł powiedzieć Tymoteusz, skoro zaznajomiony z nauką Chrystusa był od niemowlęctwa? Jakiś spektakl? Wielkie show? Masz dzieci? Jeśli tak, to zapewne wychowujesz je w dychu jaki sam propagujesz. Czy one też powinny najpier się gdzieś ubabrać w grzechach, aby ich nawrócenie potem Ciebie zadowoliło? :roll:
Biblia radzi bardziej skromne podejście do własnej osoby:

Nie mam w zwyczaju z nikogo się naigrywać, ale twierdzę że nawet taki ktoś o którym piszesz też MUSI SIĘ NAWRÓCIĆ, ponieważ Biblia mówi że "nie ma ANI JEDNEGO SPRAWIEDLIWEGO" (Rzym. 3:10), oraz że "WSZYSCY ZGRZESZYLI"(Rzym.5:12) i KAŻDY ma jakieś grzechy, które oddalają ich od ŚWIĘTEGO BOGA. Czy masz świadomość że NAWET KŁAMSTWO sprowadza na człowieka karę Jeziora Ognia ? Dlatego właśnie WSZYSCY LUDZIE potrzebują odkupienia w Chrystusie. Nawrócenie nie zawsze musi być, jak piszesz "spektakularne", jednak ZAWSZE przynosi owoce w postaci przemienionego serca i życia....no chyba że nie jest to nawrócenie.

Jak widać, dać świadectwo w znaczeniu Biblijnym, to inaczej głosić dobrą nowinę o królestwie, Bogu i Jezusie.
A ty sprowadzasz to do głoszenia o sobie. Nie kupuję. To jeden z powodów, gdzie np. Zielonoświątkowcy mnie odpychają (oni też często wolą o manifestacjach prawić, a Biblia to dla nich sprowadza się głównie do dwóch wersetów i kwita)

Nie rozumiesz tego. Nie zapominaj że WSZYSCY, do których Pan powiedział, że będą Jego świadkami, prawdziwie nimi byli. Widzieli go zmartwychwskrzeszonego. Podobnie jest dzisiaj. Każdy, który narodził się powtórnie MUSI mieć w sobie świadectwo spotkania z Panem. Nikt nie powoła w sądzie na świadka osoby, która nie miała BEZPOŚREDNIEJ styczności w sytuacją. Dlaczego nie powołują w sądach na świadków osób, które np. tylko czytały o jakimś wydarzeniu ? To proste, ponieważ oni nie byliby ŚWIADKAMI, tylko opowiadaczami.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości