Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1999
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ann78 » ndz lis 18, 2018 7:02 am

DWADZIEŚCIA TRZY GŁÓWNE CECHY SEKT

CHARAKTERYSTYKA KULTÓW




Aby rozpoznawać, czym są, a czym nie są kulty, z pewnością przydatna będzie lista ogólnych, najczęściej pojawiających się cech kultów. Sekty mają wiele cech, które można by określić jako ich cechy charakterystyczne i generalnie możemy powiedzieć, że więcej niż 10 dotyczy wszystkich z nich. Ich systemy teologiczne są straszliwie kalekie, albowiem nie ma innego zbawienia, jak tylko w naszym Bogu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie. Efektem zasadniczym takiego stanu rzeczy jest brak żywej więzi z Bogiem i z Jego Słowem.

Uwaga! Powinniśmy być świadomi, że niektóre z wymienionych tu cech mogą dotyczyć również pewnych społeczności chrześcijańskich, nie będących jednak kultami. Może to jedynie sygnalizować pewne zakłócenia w ich doktrynie lub praktyce, nie jest jednak katastrofalne dla ich wiary. Mając poniższy zestaw, możemy rzetelnie zbadać każdy system religijny pod kątem jego kultowego charakteru.




1. Odrzucają absolutny autorytet Biblii

Kulty skrajnie manipulują, zniekształcają i wypaczają teksty biblijne celem podparcia nimi swych własnych fałszywych teorii; Piotr mówi o tym w 2P 3:16: „[...] podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie”. Posługują się Biblią, jednakże w ich mowie nie ma zgodności ze Słowem Bożym. W rzeczy samej Biblia służy przywódcom jedynie do specyficznych interpretacji lub mistycznych doświadczeń, czy też subiektywnych odczuć. Skupiają się nie na prawdzie, ale na dostosowaniu wszystkich tekstów do ich systemu teologicznego. Będą zatem dowolnie zmieniać sens każdego tekstu, który nie przystaje do ich doktryny. A zatem to oni bardziej kształtują Biblię, niż Biblia wpływa na ich myśli i życie. Jeśli Pismo nie pasuje do ich doktryny, alegoryzują sens tekstu lub po prostu podważają jego wiarygodność, mówiąc, że jest to błędny fragment. Dla przykładu: w Kol 1:16 Świadkowie Jehowy dodają słowo „inny” - werset mówi wówczas, że Jezus stworzył wszystkie inne rzeczy po tym, jak sam został stworzony. Rozmyślnie przekręcają prawdę o preegzystencji Jezusa, aby podeprzeć swą fałszywą doktrynę, iż Jezus jest bytem stworzonym. Prawdę przerabiają w kłamstwo.

2. Podają nowe prawdy lub objawienia od Boga

Otrzymują je w snach, za pośrednictwem aniołów czy też innych ponadnaturalnych doświadczeń. Sny - nieszczęśliwie - są najpopularniejszą drogą pojawiania się tych pseudoobjawień. Mahomet i Joseph Smith otrzymali swoje objawienia rzekomo z rąk aniołów, jednakże nie bezpośrednio od Boga. Paweł pisze w Gl 1:7-8, że „są pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię od­mienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!”. A kiedykolwiek jakaś nowa prawda lub objawienie „dane” jest sekcie, natychmiast przyznawana mu jest większa rola i autorytet niż Bożemu Słowu. Jest to kamień węgielny ich autorytetu: jeśli jest fałszem lub nieprawdą, zatem cała ich wiara i religia jest fałszywa - dlatego właśnie musimy udowadniać błędność ich doktryn. Rozum zostaje odsunięty na bok, ponieważ „przywódca tak powiedział”, a wyznawcy bezwarunkowo akceptują jego słowo. Owe szczególne objawienia nie podlegają jakiemukolwiek testowaniu czy obiektywnej krytyce, są jedyną akceptowaną prawdą. Nawet Biblia mówi, że każde słowo musi być potwierdzone przez dwóch lub trzech świadków (2Kor 13:1). Na przykład Moon, przywódca Kościoła Zjednoczeniowego, mówi: „Jesteśmy jedynymi ludźmi, którzy tak naprawdę rozumieją serce Jezusa”; dlaczego jednak żadna inna chrześcijańska społeczność nie znajduje z nimi wspólnego języka? Moon uważany jest za nowego mesjasza, ale nawet Jezus mówił już, że przyjdzie wielu fałszywych Chrystusów, powołujących się na Jego imię, nie będących wszakże Jego uczniami. Moon jest zatem fałszywym mesjaszem. Mormoni nauczają, że chrześcijaństwo popadło w osiemnaście wieków odstępstwa, zanim Bóg nie objawił ostatecznej prawdy Josephowi Smithowi. Mówią oni, że Biblia jest niekompletnym i nieadekwatnym przesłaniem. Jeśliby była to prawda, to przez 1800 lat nie byłoby zbawienia, a Bóg jedynie zwodziłby ludzi. Jest to ewidentne kłamstwo i herezja. Powinniśmy zatem przyjąć, że kulty nie dysponują żadnymi nowymi objawieniami!

Dodatek: Boże objawienie dla ludzkości obecnie jest kompletne i nic nie zostanie do niego już w tym świecie dodane. Należy jednak do całej tej dyskusji o objawieniach dopisać jeszcze coś bardzo ważnego. Wielokrotnie słowo „objawienie” jest niewłaściwie używane przez nauczycieli i kaznodziejów, ważne jest zatem, by adekwatnie rozumieć to słowo w świetle Biblii i korygować nasze zwyczaje niewłaściwego posługiwania się tym ważnym terminem. Wielu nauczycieli, na przykład, często mówi o otrzymaniu objawienia Bożego podczas studiowania Biblii lub rozmyślania nad nią. Biblijnie - nie jest to objawienie, lecz oświecenie co do objawienia już danego. Podobnie kaznodzieja może powiedzieć, że Bóg przekazał mu, aby uczynił to a to; jeśli jednak słuchasz go uważnie, dostrzeżesz, że najczęściej mówi on o szczegółach swej służby, takich jak: gdzie się udać, komu zwiastować itd. Biblijnie - to również nie jest objawienie, lecz „rhema” - słowo od Boga, dane przez Ducha Świętego. Biblia to „logos” lub wieczne, niezmienne objawienie się Boga ludzkości. Nie zawiera ona jednakże wszystkich detali naszego życia, potrzebujemy więc regularnie słowa „rhema” od Boga, aby wypełniać Jego doskonałą wolę. Paweł mówi nam w Rz 14:23, że „wszystko, co nie wypływa z przekonania [wiary], jest grzechem”. Wiara przychodzi przez słuchanie Słowa Chrystusowego (Rz 10:17). A zatem słowo „rhema” jest słowem osobistego przewodnictwa, wyjaśnienia lub potwierdzenia od Chrystusa dla ciebie. Nie może dla nikogo stać się uogólnioną doktryną, jest bowiem żywym, dyrektywnym słowem dla ciebie, danym w szczególnych okolicznościach. A oto gdzie wielu dobrych nauczycieli rozmija się z właściwym znaczeniem: osobiste słowo, ograniczone do ich potrzeb, usiłują zastosować do wszystkich, a to sprowadza potępienie i zamieszanie. Na przykład Bóg mówi do mojego serca i umysłu słowami z Ewangelii Łukasza, bym sprzedał swoje dobra i rozdał biednym. Jest to słowo „rhema” dla mnie, a nie dla wszystkich wierzących w ogóle. A jeśli usiłuję to generalizować, może stać się przyczyną poważnych uszczerbków w wierze wszystkich pozostałych, ponieważ moja wiara nie może stać się wiarą innego człowieka. Wiara innych musi być oparta i budowana na tym, co Bóg mówi do nich.

3. Mają nową interpretację Biblii

Uważają, że została ona zagubiona w przeszłości lub ukryta przed poprzednimi pokoleniami. Niektóre sekty nie tyle twierdzą, że posiadają pozabiblijne objawienia, ale że są jedyną wspólnotą, właściwie interpretującą Biblię, zazwyczaj poza jej kontekstem, co uzasadniać ma ich osobliwe nauki. Ponieważ członkowie nie mają dostępu do obiektywnych norm, mogących służyć za materiał porównawczy wobec przekazywanej im doktryny, wdzięczni są za nią przywódcy. Wyłaniają się tu dwa główne problemy:

a) Wielu, spośród tych fałszywych nauczycieli, w ogóle nie zna greki ani hebrajskiego; nie mają zatem możliwości, aby dokładnie badać oryginalne teksty biblijne, by dostrzec, czy ich interpretacja istotnie jest właściwa. Większość herezji rodzi się w oparciu o przekłady Biblii, nie o teksty źródłowe.

b) Wielu wyznawców kultów nie ma czasu na studiowanie swoich doktryn i sprawdzanie, czy istotnie są one biblijne. Każdy jednak osobiście odpowiada przed Bogiem za ocenę każdego usłyszanego przez siebie nauczania, nawet, jeśli pochodziłoby ono z ust najlepszych kaznodziejów czy nauczycieli. Niech wzorem dla nas będą chrześcijanie w Berei: „[...] przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają” (Dz 17:11). Jim Jones doprowadził do śmierci tysięcy ludzi w dżungli Gujany jedynie swoją nową interpretacją Biblii. Herbert Armstrong, założyciel Worldwide Church of God mówi: „Odkryłem, że popularne nauczanie i praktyki w kościołach nie są oparte na Biblii. Wywodzą się one [...] z pogaństwa, [...] z ludzkiej myśli i obyczajów, nie z Biblii”. W przerażający sposób wypaczył on ortodoksyjną wiarę, zakładając zniekształcony, spaczony system religijny.

4. Posiadają niebiblijne źródło autorytetu

Wszystkie kulty mają swoje dodatkowe księgi, nauczania, święte pisma lub inne jeszcze ważniejsze od Biblii źródła autorytetu. Biblia może w sekcie nadal stanowić ważną księgę, jeśli jednak cokolwiek w Biblii sprzeczne jest z innymi spisanymi naukami kultu, tekst biblijny zawsze jest odrzucany. Mormoni, na przykład, wierzą, że Biblia jest Słowem Bożym „na tyle, na ile jest właściwie przetłumaczona”. Kto jednak może właściwie interpretować Biblię? Mormoni twierdzą, że tylko oni! Tu właśnie otwierają się drzwi dla Księgi Mormona, Bezcennej Perły, oraz innych ksiąg, używanych w miejsce biblijnej prawdy. Christian Science (Nauka Chrześcijańska) głosi, że Biblia zawiera pomyłki, jest zniekształcona i podrzędna wobec pism Mary Baker Eddy. Moon twierdzi, że Biblia jest niekompletna - stąd jego książka „Boskie Zasady” niezbędna jest, by móc dostrzec pełnię biblijnego objawienia. Każdy kult ma swoje pisma, które zmieniają sens i interpretację Biblii.

5. Kulty wyznają innego Jezusa

„Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością”(2Kor 11:4). Każdy kult zwiastuje Jezusa różnego od tego Jedynego, objawionego w Biblii. Ich Jezus jest kimś mniejszym, niż wieczny, wcielony Bóg. Na przykład Świadkowie Jehowy twierdzą, że Jezus nie istniał od zawsze jako wieczny Bóg, ale że został stworzony; przed przyjściem na ziemię był archaniołem Michałem. Mormoni głoszą, że Jezus jest jednym z wielu bogów; został duchowo poczęty w akcie seksualnego zbliżenia pomiędzy Niebiańskim Ojcem a Marią i zrodzony poprzez związek Boga Ojca i matki Jezusa. Lucyfer jest zatem jego duchowym bratem. Cechą wszystkich kultów jest deprecjonowanie Jego boskości i wynoszenie Jego człowieczeństwa; nie jest więc Jezus już dłużej w ich naukach Bogiem-Człowiekiem, ale pewnego rodzaju bogiem, choć bardziej - po prostu szczególnym człowiekiem.

6. Odrzucają i atakują ortodoksyjne chrześcijaństwo

Na przykład Joseph Smith, założyciel ruchu Mormonów, stwierdził, że Bóg powiedział mu, że kościoły chrześcijańskie jego czasów „wszystkie są złe, a [...] wszystkie ich doktryny są wstrętne w Jego oczach; wszyscy ich nauczyciele są oszustami”. Dla kultów, prawdziwe, szczere chrześcijaństwo jest wrogiem ich grupy, dlatego atakują je i usiłują podważyć autorytet ortodoksyjnego kościoła. W rzeczywistości boją się oni zbadania i konfrontacji ich kłamstw w świetle biblijnej prawdy, a ich lęk przejawia się w agresywnych atakach, wymierzonych w chrześcijaństwo.

7. Doktryna dotycząca dni ostatecznych stanowi zazwyczaj centrum

ich nauczania, a pojawienie się ich grupy stanowi nieuchronną zapowiedź kulminacji historii. Są oni jedyną grupą, wypełniającą prawdę, długo zaniedbywaną i lekceważoną przez tradycyjne kościoły. Eschatologia zawsze stanowiła fascynujący temat, zarówno dla chrześcijan, jak i niechrześcijan. Wiele kultów posiada rozwiniętą, obszerną literaturę i nauczanie o czasach ostatecznych, w którym podkreślają, że jedynie oni mają właściwy wgląd w przyszłe wydarzenia. Świadkowie Jehowy na przykład wielokrotnie przepowiadali koniec świata. Miał on nastąpić w 1914 roku. Wraz z początkiem I-ej wojny światowej wydawało się, że ich proroctwo wypełnia się i wielu ludzi wówczas zainteresowało się ich nauką. Koniec jednak nie nadszedł i wielu wkrótce potem opuściło szeregi organizacji. Częstokroć zapowiadali oni koniec świata, ale ich proroctwa zawsze okazywały się fałszywe. Jednakże temat Czasów Ostatecznych nadal stanowi bardzo istotny element ich nauczania.

8. Podkreślanie szczególnie znaczącej roli proroctw

Jest to typowe dla religii kultowych. Proroctwami posługują się one w nauczaniu, a nawet w dokonywaniu zmian w swych systemach doktrynalnych. Używają ich także do wywierania znaczącego wpływu na swych wyznawców. Ciekawe, że 5M 13:1-5 mówi nam, że fałszywe proroctwa pojawią się, gdyż „to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga waszego, z całego serca swego i z całej duszy swojej”. A zatem fałszywi prorocy na pewno nadejdą. Jednakże Nowy Testament uczy nas: „Nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (l J 4:1). Fałszywi prorocy wydają się więc być normalnym zjawiskiem w naszym świecie, jednakże my wzywani jesteśmy do biblijnego sprawdzania każdego proroctwa i proroka - jeśli bowiem nie jest od Boga, powinniśmy to wyraźnie nazwać. Niektóre kulty posuwają się aż do „proroctw” głoszących, że każdy, kto opuści szeregi ich wspólnoty, niechybnie umrze. Proroctwa stanowią sedno istnienia sekt i podstawowe narzędzie kontroli nad umysłami i życiem ich wyznawców.

9. Fałszywe proroctwo

Jest powszechnym zjawiskiem wśród sekt i nie podlega badaniu ani przez członków, ani przez samych przywódców. Liderzy ci bowiem wierzą, że otrzymali boskie powołanie i namaszczenie, aby wygłaszać śmiałe przepowiednie, dotyczące przyszłych wydarzeń. Biblia mówi, że każdy, kogo proroctwo nie spełniło się, jest fałszywym prorokiem. Każdy kult jednakże ma zwyczaj udzielania absolutorium swym prorokom i wyjaśniania ich pomyłek. Świadkowie Jehowy ustanowili na przykład swoisty rekord w fałszywym prorokowaniu: wszystkie rządy miały zostać obalone i rozproszone w 1914 roku. W tym samym roku miało zostać ustanowione na ziemi Królestwo Boże w całej swej pełni. Z końcem 1914 roku ostatni członek ciała Chrystusa na ziemi miał chwalebnie połączyć się z głową. W 1967 roku Herbert Armstrong z Worldwide Church of God zapowiadał, że w ciągu najbliższych 4-5 lat miliony ludzi na ziemi zginą na skutek klęsk suszy, głodu, chorób, rozmaitych epidemii itd. Nic takiego nigdy się nie wydarzyło. Sekty mają jednak zwyczaj ponownego redagowania swych proroctw lub ukrywania ich w nadziei, że wkrótce i tak wszyscy o nich zapomną. Rozdział 13 5M mówi nam, że ktokolwiek prorokuje fałszywie, mówi z własnej pychy i jest fałszywym prorokiem. A jeśli to, co mówi, nie jest prawdą, wówczas cała jego doktryna oparta jest na herezji i musimy ją odrzucić; w przeciwnym razie będziemy mieć udział w jego grzechu.

10. Autorytet kapłański

Akcentowany jest bardzo silnie, zwłaszcza, jeśli kult obfituje w praktyki rytualne i symbolikę. Trzeba szczerze powiedzieć, że sekty utrzymują bardzo silną centralną kontrolę nad praktykami i sposobem wierzenia swych wyznawców. W rzeczywistości autorytet kapłański dławi każde niezgodne z nadrzędnymi zasadami kultu myślenie, pojawiające się w ich społeczności i bardzo niechętnie postrzega każde pojawiające się pytanie dotyczące praktyk religijnych i systemu wiary kultu, a zwłaszcza stylu życia przywódców sekty. Kilku liderów sprawuje więc władzę i kontroluje wyznawców kultu celem zmuszania ich bądź manipulowania do absolutnego posłuszeństwa. Na przykład Kościół Zjednoczeniowy Moona stosuje techniki nacisku, mające za zadanie usunąć jakiekolwiek obiekcje, mogące zrodzić się w umysłach nowych członków wspólnoty. W przypadku większości sekt, przywódcy postrzegają szeregowych członków organizacji jako żywe roboty, mające jedynie wypełniać ich polecenia.

Dodatek: Nikt nie ma prawa zmuszać cię do działania wbrew twojemu sumieniu ani też przymuszać cię do wierzenia w cokolwiek. Bóg dał każdemu z nas wolność wyboru, czy to zła, czy dobra. Nikt nie może zabrać ci tej wolności, możesz jedynie zrezygnować z niej sam. A takie właśnie działanie jest typowym działaniem sekt. Łamią one ludzką wolę i indoktrynują swych wyznawców, usiłując zdławić ich sumienie i osobistą wolność. Jeśli spotkasz jakąkolwiek grupę, która takie właśnie zasady realizuje w życiu swej społeczności, trzymaj się od nich z daleka, chyba, że możesz stawić im konstruktywny opór i wskazać właściwy kierunek.

11. Wewnętrzne tajemnice

to inna, powszechna cecha sekt. W istocie bardzo wiele kultów zorientowanych jest na zgłębianie szczególnych tajemnic i utrwalanie świadomości, że są one dostępne tylko tym, którzy przeszli akt inicjacji i stali się członkami sekty. Owa sekretna wiedza i przynależność do wspólnoty kultowej są konieczne do osiągnięcia zbawienia. Mormoni, na przykład, wprowadzają swych wyznawców w tajemne obrzędy; a nowi członkowie zobowiązani są do bezwzględnego milczenia o tym, co dzieje się podczas tych ceremonii. Medytacja transcendentalna zasadniczo znana jest jako system relaksacyjny; każdy uczestnik musi medytować nucąc mantrę, specjalne, tajemnicze słowo, mogące być imieniem hinduskiego bóstwa lub demona.

12. Kulty są wyjątkowe!

Ich wyznawcy wierzą, że jedynie oni posiedli poznanie prawdy. Tylko oni więc są autentycznymi, najbliższymi pierwowzorom chrześcijanami. Konsekwencją tego jest ich całkowita izolacja od innych grup wyznaniowych i wykluczanie tych wszystkich członków wspólnoty, którzy nie podporządkują się bezwzględnie zasadom sekty. Wszyscy inni ludzie, rodzina i kościoły są Babilonem (Obj 17) i należy je odrzucić. Wyznawcy kultów zrywają więc kontakty z przyjaciółmi, rodziną i światem zewnętrznym, sami tworząc ekskluzywną rodzinę. Ich tożsamość jest całkowicie sprzężona z grupą - nie ma zatem mowy o żadnej indywidualnej, odrębnej tożsamości. Mormoni, na przykład, znani są z nacisków, wywieranych na członków wspólnoty, celem utrzymania ich w nienagannej prawomyślności i trwania w ich kulcie; wierzą, że jedynie oni mają dostęp do Prawdy.

13. Większość kultów cechuje zdogmatyzowanie ich wiary

Dzieje się to nawet wtedy, jeśli czasem w ich teologicznym systemie zachodzą zmiany. Są oni skrajnie nietolerancyjni w kwestiach wszelkich odchyleń od przyjętego u nich sposobu nauczania i stylu życia. Są oni uprzedzeni, uparci i negatywnie nastawieni do każdej sugestii zmiany ze strony członków wspólnoty. Każda taka propozycja jest odrzucana i tłumiona. Jednakże jest pewien wyjątek: ich nauczanie i styl życia mogą niemal w momencie ulegać zmianie pod wpływem ich przywódców (jednakże jedynie liderzy mogą inicjować takie przemiany). Świadkowie Jehowy twierdzili na przykład, na podstawie fałszywej interpretacji 1M 9:3-4 i 3M 17:1-15, że nie wolno wyrażać zgody na transfuzję krwi. Wielu Świadków Jehowy przypłaciło życiem swoją lojalność temu dogmatowi. Jednakże po wielu procesach sądowych przeciwko organizacji w 1974 doktryna ta została zmieniona, dopuszczając możliwość przetoczenia krwi. Ich dogmatyzm jest bardzo sztywny, ale w obliczu potrzeb okazuje się elastyczny.

14. Zbawienie bezpośrednio wiąże się z osobą założyciela grupy lub jego następców

Zdarza się to nawet, jeśli oni sami nie czynili w tej kwestii żadnych zobowiązujących stwierdzeń. Zbawienie nie jest więc związane z relacją pomiędzy człowiekiem a Bogiem, przez Jezusa Chrystusa, ale z podporządkowaniem się zasadom, głoszonym przez przywódców i z członkostwem we wspólnocie. Kościół Zjednoczeniowy na przykład nigdy nie podkreśla, że Moon jest drugim mesjaszem, choć zarazem mówią, że bez jego krwi nie będziemy zbawieni. Wymaga się więc od wyznawców całkowitego posłuszeństwa wobec swego lidera.

15. Często koncentrują się na sprawach mało istotnych

Pobocznym względnie tematom przypisują centralne znaczenie w ich wierze i praktykach. Wielokrotnie zewnętrzne praktyki podkreślane są jako wyrażające wewnętrzną wiarę i postawy. Na przykład społeczności ruchu „Tylko Jezus” (Jesus Only) w szczególny sposób akcentują słowa, wypowiadane przy chrzcie - zamiast rzeczywistego upamiętania i szczerego powierzenia swego życia Bogu. Jeśli przy chrzcie wypowiedziane zostają niewłaściwe słowa, jest on nieważny i dana osoba musi zostać powtórnie ochrzczona. Detale przerastają prawdziwą, uczciwą duchową przemianę w życiu człowieka.

16. Silne, scentralizowane i autorytatywne przywództwo i organizacja

Lider posiada stały dostęp do Boga i może dyktować zasady wiary i zachowania według swego uznania. Na przykład kościół Moona posiada bardzo skoncentrowane i silne przywództwo, podobnie jak International Way lub Worldwide Church of God. Wyznawcy są całkowicie podporządkowani przywódcy, a podtrzymywanie i trwałość struktur organizacyjnych sterowana jest centralnie. Nikt nie może się temu sprzeciwić! Ciekawe, że gdy lider umiera, sukcesję po nim przejmują często nowe, równie niezachwiane, autorytety.

17. Posługują się dwuznacznym językiem

(ang. „Double - Talk” - specyficzne słownictwo, w którym poszczególne słowa co innego oznaczają publicznie, a co innego w wewnętrznym, prywatnym użytku). Mormoni publicznie nazywają siebie chrześcijanami, podważają jednak fundamenty chrześcijańskiej wiary. Termin „zbawienie” co innego oznacza w ortodoksyjnych społecznościach chrześcijańskich, a co innego w terminologii kultów. Mormoni twierdzą, że wierzą w Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego, jednak ich doktryna redefiniuje Jego osobę inaczej.

18. Brak zainteresowania logiczną spójnością nauki

Potrafią bez trudu wierzyć we wzajemnie wykluczające się dogmaty. Gdy im to wskazać, mówią, że nie uzyskaliśmy jeszcze „oświecenia” i wciąż pozostają zamknięci na prawdziwe objawienie Boga. Mormoni twierdzą, że zbawienie pochodzi z łaski, a nie z uczynków; jednakże cała ich doktryna konsekwentnie uczy, że jest to łaska plus uczynki!

19. Cechuje ich wysoce zdyscyplinowany styl życia

związany z ich wiarą. Mają oni rygorystyczne obowiązkowe zasady, regulujące każdy aspekt ich życia. Konieczne jest upodobnienie się do grupy, a każdy, kto się temu sprzeciwia, jest otwarcie i stanowczo upominany lub karany.

20. Ich teologia i doktryny są zmienne

Kulty mają potężny rdzeń „niezmiennych” doktryn. Wszystko jednak od czasu do czasu może ulec zmianie, jeśli tylko mogłoby to być korzystne. Świadkowie Jehowy na przykład początkowo wierzyli, że szczepionki są grzechem i nie przyjmowali ich. Zmieniali wielokrotnie datę końca świata, ponieważ każda kolejna ich przepowiednia okazywała się fałszywa. Skoro liczba 144000 zbawionych jest już dopełniona, co z tymi, którzy wierzą w ich doktrynę? Rozwinęli więc naukę o „innych owcach”, aby dać nadzieję milionom wyznawców! Podobnie Mormoni - początkowo praktykowali poligamię, którą następnie zarzucili, gdyż było to sprzeczne z prawem większości krajów. Zmiany ich doktryn są jedynie wyrazem dostosowywania się do ustanowionych przez ludzi przepisów prawnych i nie mają nic wspólnego z „niezmiennymi bożymi prawdami”. Kościół Zjednoczeniowy otwarcie twierdzi, że ich teologia jest płynna. Paweł mówi natomiast: „A chwalę was, bracia [...], że trzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem” (1Kor 11:2) i „Trwajcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanej nauki, której nauczyliście się” (2Ts 2:15); „Nakazujemy wam [...] abyście stronili od każdego brata, który żyje nieporządnie, a nie według nauki, którą otrzymaliście od nas” (2Ts 3:6); „[...] wykarmiony na słowach wiary i dobrej nauki” (1 Tm 4:6); „Albowiem przyjdzie czas, gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2Tm 4:3); starsi muszą być „trzymający się prawowiernej nauki [...] jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają” (Tt 1:9); „We wszystkim stawiać siebie za wzór dobrego sprawowania przez niesfałszowane nauczanie i prawość” (Tt 2:7). Biblia wyraża czytelne oczekiwanie, że doktryna chrześcijańska pozostanie niezmienna. A zatem wszystkie związki wyznaniowe, które nieustannie wprowadzają poprawki i zmiany do swego teologicznego systemu, czynią tak, ponieważ ich chrześcijaństwo jest wątpliwe lub po prostu nieautentyczne.

21. Prawdziwa pobożność i duchowy wzrost rzadko są ich celem!

W samej rzeczy podporządkowanie się działaniom grupy i systemowi wierzeń staje się kwestią kluczową. Wzrost jest dla nich ślepym posłuszeństwem bez żadnych wątpliwości czy własnego zdania i kwestionowania poglądów i nauk, głoszonych przez lidera. Przywódcy nigdy nie pozwalają członkom wspólnoty kultowej na postrzeganie lub sprawdzanie czegokolwiek według obiektywnych biblijnych standardów; jest to poza wszelką dyskusją. Paweł z Tarsu był wielkim nauczycielem pobożności. Powiedział, że w dniach ostatecznych pojawią się fałszywi nauczyciele, którzy nauczać będą o „prawdziwej pobożności”, ale zarazem odwodzić od mocy prawdy, gdyż w rzeczywistości będą oni bezbożnikami (2Tm 3:5, patrz także: 1Tm 2:2,10, 3:16; 4:7,8; 6:3,5,6,11; 2P 1:3,6,7; 3:11). W sprawie duchowego wzrostu Piotr wypowiada się następująco: „Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (2P 3:18; patrz też Kol 2:19, 1Kor 3:6,7).

22. Moralność jest poza centrum zainteresowania kultów

Gdziekolwiek zniekształcana jest Biblia, zawsze prowadzi to do moralnego upadku przywódców i wyznawców kultów. Children of God (Boże Dzieci) to wielki kult, obecnie masowo szerzący się w krajach Trzeciego Świata, a jednym z podstawowych dogmatów ich nauczania jest „wolny seks” pomiędzy członkami społeczności. Biblia jasno i bardzo wyraźnie naucza, że seks jest przez Boga zastrzeżony dla małżeńskiego związku pomiędzy mężczyzną i kobietą. Rozkład i upadek teologicznego nauczania zawsze nieuchronnie prowadzi, jak widać, do upadku moralnego (patrz Gl 3:1-5 i 5:19-20). Paweł splata niską moralność z teologicznym chaosem.

23. Założyciel zazwyczaj jest osobą niemoralną lub nieetyczną

Badając liczne kulty, zwróć uwagę, że większość ich przywódców popadła w rozmaite niemoralne związki (heteroseksualne lub homoseksualne); czasem wplątali się jakiś rodzaj praktyk magicznych, okultystycznych lub mistycznych, parapsychologicznych, itd. Czasem mógł to być jakiś skandal -publiczne kłamstwa, wyłudzanie pieniędzy na podstawie fałszywych argumentów itp. Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że gdy jakiś lider odrzuca Bożą prawdę, wraz z tym rozpoczyna się moralny upadek jego życia. Rzadko zdarza się, by przywódcy sekt byli moralnymi, ustabilizowanymi życiowo, wysoce etycznymi ludźmi. Najczęściej są zarozumiali, pyszni, egoistyczni, podstępni i zwodzący innych. Bądź zatem ostrożny, gdy poczujesz w swym duchu, że jakaś osoba nie mówi ci prawdy lub też usiłuje pozostawić fałszywe wrażenia. Dane nam przez naszego Pana sumienie pracuje w nas ku naszej korzyści, gdy słuchamy Słowa, ale pozwala także jednocześnie sprawdzać czy to, co słyszymy, istotnie jest Bożą ewangelią.




Pytania do analizy:

Dlaczego Biblia musi być pierwszym, najwyższym i ostatecznym autorytetem dla chrześcijańskich społeczności?
Jak możemy być pewni, że Bóg nie da już dziś żadnego nowego biblijnego (kanonicznego) objawienia?
Jaka jest różnica pomiędzy słowem „rhema” a słowem „logos”?
Jak możemy upewnić się, że nasza interpretacja Biblii jest właściwa, a interpretacja danego kultu fałszywa?
Jak możemy rozróżnić, co jest Bożym objawieniem?
Jakie jest w dzisiejszym kościele miejsce proroctw?
Jaka jest rola osobistej świadomości człowieka w wierze w daną doktrynę? Czy wyznawcy kultów mogą wybrać to, w co chcą wierzyć czy też muszą przyjąć przekazywaną im naukę bez krytycznie, jako absolutną prawdę?
Jaka jest różnica w przywódczej strukturze pomiędzy kościołami protestanckimi a sektami?
Przeczytaj raz jeszcze punkty 14-20 i wyjaśnij, w jaki sposób nawzajem się one uzupełniają?
Dlaczego przywódcy kultów popadają w niemoralność, nieetyczne zachowanie itp.?


Wersja HTML Copyright (c) 2003 Czytelnia Chrześcijanina

Źródło: http://www.swch.pl/ostrzezenia/cechy_sekty.html
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: robbo1 » pn lis 19, 2018 5:42 pm

Podałaś liczbę twoim zdaniem cech charakteryzujących "sekty",z podtytułem,czy "świadkowie"to "sekta".
Tutaj jednak powinnaś wyjaśnić,co oznacza to słowo?
Jakie ugrupowania z zasady powszechnie za takie uchodzą?
Czy podana przez ciebie liczba cech ,jest ostateczna?
Przyznajecie,że podane cechy nie zawsze świadczą o destrukcji ugrupowania,tylko o jego powiedzmy ułomności.
Uczciwie należysz do pewnej społeczności,czy i ją prześwietliłaś wobec tych cech?
Zacznij,podaj przykład,porównaj ze swoim,podaj jakim,a ja porównam z naszym.


.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1999
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ann78 » ndz lis 25, 2018 9:26 pm

Sekta, pierwotnie określenie grupy wyznawców, których poglądy religijne są przez tradycyjne Kościoły uznane za niezgodne z oficjalną, dominującą doktryną.
Doktryna religijna - poglądy dotyczące natury i cech charakterystycznych sfery sacrum.
Współcześnie, najszersza definicja, w myśl której, sekta to grupa społeczna, charakteryzująca się ostrą izolacją względem otoczenia, wynikającą z własnego, odrębnego, najczęściej opozycyjnego systemu warości i z mocno akcetnowaną rolą przywódcy.
Grupę taką cechują bardzo silne więzi wewnętrzne, praktycznie dla jej członków jedyne oraz wymóg bezwględnej lojalności.
Wiele jest definicji sekt, także trudno o tę jedną właściwą, lecz pomimo tego możemy wyróżnić pewne cechy, które charakteryzują wszystkie sekty. Są nimi.

Misjonarska gorliwość, czyli wiara w to, że tylko wyznawcy sekty znają prawdę o Bogu.

Przywództwo charyzmatyczne, w którym przywódca stoi na czele sekty, otaczany czcią, jako ktoś inny od zwykłych śmiertelników

Prawda wyłączna, czyli że sekta posiada wyłączne prawo do prawdy, że prawdziwe zbawienie można znaleźć tylko u nich, akceptując ich wierzenia, praktyki i techniki.

Nadrzędność grupy, która staje się dla jednostki najważniejsza, zastępuje jej przyjaciół, rodzine i innych ludzi.

Ścisła dyscyplina, w której sekta przyjmuję formę kontroli nad niemal wszystkimi aspektami życia członków, tak że niewiele zostaje czasu na coś więcej niż działalność w sekcie.

Dławienie indywidualości, gdyż w sekcie nie ma miejsca dla buntowników.

Elitarność, członkowie sekty myślą, że są elitą ludzkości;wybrańcami Boga.

Odchylenia doktrynalne,
- Autorytet. Sekty dodają do Biblii ludzkie źródła autorytetu utrzymując, źe jedynie słuszna interpetacja Biblii proponowana jest przez ich przywódcę bądź organizację.
- Bóg. Obraz Boga róźny od Biblii, który ukazany jest w osobie Chrystusa.
- Chrystus. Staje się szczególną istotą ludzką, która bardziej niż inne istoty ludzkie pokazuje nam, jaki jest Bóg.
- Zbawienie. Sekty wymagają, aby jej członkowie sami przygotowywali swoje zbawienia.

Źródło: https://sciaga.pl/tekst/74671-75-sekty
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1999
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ann78 » śr lis 28, 2018 3:45 pm

Podaję link do wstrząsającego reportażu o Świadkach Jehowy.
Prawdziwe i szokujące historie, ogromne dramaty...
Nie moglam oglądać tego obojętnie. Łzy same leciały z oczu. Jestem tym poruszona.
Polecajcie dalej!

https://m.cda.pl/video/2804794fb
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: robbo1 » ndz gru 02, 2018 5:21 pm

Po co?
Jaki ma być tego cel?
Zamiast merytorycznej rozmowy wybierasz obrzydzanie innym organizacji.
Rozumiem,ze na nic więcej cie nie stać.

Ilyad
Posty: 1224
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ilyad » ndz gru 02, 2018 5:28 pm

Zamiast merytorycznej rozmowy wybierasz obrzydzanie innym organizacji.
Rozumiem,ze na nic więcej cie nie stać.

Organizacja od ponad 100 lat stara się obrzydzać wszstkim ludziom ich kościoły, nazywając je Wielkim Babilonem. Czyszby na nic innego jch nie było stać ? Skądś to znam...Kali ukraść -dobrze, Kalemu ukraść-źle.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1999
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ann78 » pn gru 03, 2018 10:47 am

robbo1 pisze:Po co?
Jaki ma być tego cel?
Zamiast merytorycznej rozmowy wybierasz obrzydzanie innym organizacji.
Rozumiem,ze na nic więcej cie nie stać.

Jaki ma być cel polecania dalej reportażu, do którego link zamieściłam dwa posty wyżej?

Po pierwsze.
Przestroga dla zainteresowanych organizacją SJ.
- reportaż pokazuje, jakie są konsekwencje wyjścia z sekty, łatwo bowiem do niej wejść, ale trudniej wyjść. Ludzi, którzy odchodzą lub zostają wykluczeni (z różnych powodów, i tak wszystkich wrzucają do "jednego worka") nazywają odstępcami, odnoszą się do nich z niechęcią, obrzydzeniem, nienawiścią, stosują wobec nich ostracyzm, wykluczenie. Owocem tego są ludzkie tragedie, rozbite rodziny, nierzadko depresja, a nawet samobójstwa.

Po drugie.
Wsparcie dla wykluczonych i tych, którzy sami odeszli. W reportażu ludzie opowiadają o swoich osobistych dramatach - odrzuceniu, depresji, samobójstwach osób bliskich, których powodem były (pośrednio lub bezpośrednio) działania i polityka organizacji - to może być pomocą dla tych wszystkich, którzy przeżywają podobne historie.

Robbo, czy zapoznałeś się z reportażem, obejrzałeś od deski do deski?
Proszę, odpowiedz uczciwie.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Iskierka
Posty: 1279
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Iskierka » pn gru 03, 2018 1:08 pm

Ann78 pisze:Podaję link do wstrząsającego reportażu o Świadkach Jehowy.
Prawdziwe i szokujące historie, ogromne dramaty...
Nie moglam oglądać tego obojętnie. Łzy same leciały z oczu. Jestem tym poruszona.
Polecajcie dalej!

https://m.cda.pl/video/2804794fb



Wstąpiłam do organizacji Świadków Jehowy jako osoba pełnoletnia. Nie przeżyłam więc dramatów dzieciństwa, jakie to opisują po latach Ex albo jeszcze pozostający w zborach Świadkowie Jehowy. Mogę sobie tylko wyobrazić co przeżywa takie dziecko w szkole, poza nią, na tzw. podwórku, gdzie są inne dzieci, a Ono czuje się inne, gorsze, bo nie rozumie dlaczego i w dodatku zastraszone armagedonem. Dziecko zbiera żniwo tego co nie zasiało, a fanatyczni religijnie rodzice i świętobliwi starsi zboru mają w d.... (sorry) takie tragedie, które rozgrywają się zarówno za "drzwiami" rodzinnych domów, jak i na podwórku zboru.

robbo1 pisze:Jaki ma być tego cel?
Zamiast merytorycznej rozmowy wybierasz obrzydzanie innym organizacji.


Ann78 już odpisała na Twój zarzut robbo. Czy mogę Cię zapytać, jak długo jesteś świadkiem, czy wychowany od dziecka, czy wstąpiłeś do organizacji jako dorosły?
Co do organizacji, to niestety zostaje obnażone to co było do tej pory zakryte, a z tym obecni świadkowie Jehowy nie mogą się pogodzić i alergicznie reagują "wysypką".....

robbo1
Posty: 357
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: robbo1 » wt gru 04, 2018 4:02 pm

Zainteresowałem się
w wieku 16 lat.
Mieszkałem wtedy poza domem w internacie,a moją mamę zaczęli odwiedzać "świadkowie".
Postanowiłem "rozprawić" się z nimi w rozmowie.
I tak założono ze mną studium.
Początkowo odbywało się ono wspólnie z moją siostrą.
Ponieważ jednak w przeciwieństwie do niej "prawdę przyjmowałem niepokornie",oddzielono nas z korzyścią dla obu stron.
Siostrze,która ze mną studiowała "dałem popalić".
Nic nie przyjąłem na wiarę,na zasadzie uznania autorytetu i wszystko przy tym.
Nigdy nie przejawiałem "łatwowierności" i nic się nie zmieniło.
Moje dzieci uczone są prawdy.
Przy czym wczoraj moja żona tłumaczyła naszej sześcioletniej córce,że o swoim wyznaniu,i czy przyjąc prawdę zadecyduje ona sama .
Nikt za nią.
Swoją pierworodną.gdy miał też ok.6 lat,uczyłem,że jedni wierzą w stworzenie,inni nie,tylko np.w wielki wybuch,i wyrosłej na nim nauce modeli inflacyjnyjnych.
Nie zgadzam się,żebym ucząc swoje dzieci prawdy specjalnie je krzywdził,czy w ogóle krzywdził.
Tak jak i uczę prawdy o prawdzie.

Nie zarzucajcie mi nieznajomość ułomności organizacji.
Nic na tej ziemi nie jest już doskonałe.
I tak jak niedoskonali ludzie nie mogą stworzyć doskonałego małżeństwa.
Tak i organizację tworzą tak samo jak ja niedoskonali ludzie.

Nad opisy organizacji.
Jednego wyznania nad inne wybieram analizowanie nauk,czemu dałem wyraz w innym miejscu.

A zrównywanie ojca z synem jest niedorzeczne,według mojej opinie,i chętnie wysłucham,że nie mam racji,i jeszcze chętniej poczekam na tego udowodnienie

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1999
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Czy organizacja Swiadkowie Jekowy to sekta?

Postautor: Ann78 » ndz gru 16, 2018 5:44 pm

robbo1 pisze:Zainteresowałem się
w wieku 16 lat.
Mieszkałem wtedy poza domem w internacie,a moją mamę zaczęli odwiedzać "świadkowie".
Postanowiłem "rozprawić" się z nimi w rozmowie.
I tak założono ze mną studium.
Początkowo odbywało się ono wspólnie z moją siostrą.
Ponieważ jednak w przeciwieństwie do niej "prawdę przyjmowałem niepokornie",oddzielono nas z korzyścią dla obu stron.
Siostrze,która ze mną studiowała "dałem popalić".
Nic nie przyjąłem na wiarę,na zasadzie uznania autorytetu i wszystko przy tym.
Nigdy nie przejawiałem "łatwowierności" i nic się nie zmieniło.

Przekonali Cię. Nie znałeś Biblii, nie znałeś Pana Jezusa. To właściwie było nieuchronne. Byłeś w wieku, kiedy dziecko, właściwie młody mężczyzna, bardzo potrzebuje autorytetu. Daleko od domu, już "prawie" dorosły, poza tym, przekonany o swojej intelektualnej wyższości.

robbo1 pisze:Moje dzieci uczone są prawdy.
Przy czym wczoraj moja żona tłumaczyła naszej sześcioletniej córce,że o swoim wyznaniu,i czy przyjąc prawdę zadecyduje ona sama .
Nikt za nią.

Przepraszam, drogi Robbo, ale to, co piszesz ( i co z żoną robicie) chyba wymyka się spod kontroli...
Po pierwsze - Wasza Córeczka jest za mała, aby zrozumieć, co jest prawdą, i o czym ma decydować.
Po drugie - piszesz, że nikt za Nią nie zdecyduje? Czyżbyś zapomniał o wykluczeniu, odstępstwie, ostracyzmie? Zastanów się, jak zniesie oddalenie od zborowych "przyjaciół", od rodziny, może od Was? Wyobraź Ją sobie na komitecie sądowniczym wobec trzech facetów, którzy chcą Ją wykluczyć. Uciekajcie z organizacji, póki Wasze Dzieci nie będą musiały dokonywać wyborów!
P.S. Dobrze, że chociaż orgnizacyjną "prawdę" napisałeś z małej litery ;)

robbo1 pisze:Nie zgadzam się,żebym ucząc swoje dzieci prawdy specjalnie je krzywdził,czy w ogóle krzywdził.

... a jednak....

robbo1 pisze:Nie zarzucajcie mi nieznajomość ułomności organizacji.
Nic na tej ziemi nie jest już doskonałe.
I tak jak niedoskonali ludzie nie mogą stworzyć doskonałego małżeństwa.
Tak i organizację tworzą tak samo jak ja niedoskonali ludzie.

To po co być w niedoskonałej organizacji, w której nie ma doskonałego Chrystusa? Po co?

robbo1 pisze:A zrównywanie ojca z synem jest niedorzeczne,według mojej opinie,i chętnie wysłucham,że nie mam racji,i jeszcze chętniej poczekam na tego udowodnienie

Nie masz racji. Natan to wyjaśnił:
viewtopic.php?f=26&t=849&start=30
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości