Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Kaznodzieya » pn kwie 11, 2016 9:33 am

Waszym zdaniem.

Jaką książkę traktująca o problematyce nauk Świadków Jehowy polecilibyście na początek Świadkowi ?
Jaka była Wasza pierwsza pozycja która podważała ich nauki jaką przeczytaliście ?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Datsun » pn kwie 11, 2016 12:19 pm

Na początek poleciłbym zrobić sobie "reset" i przeczytać Nowy Testament nie w przekładzie Nowego Świata.
;)

Iskierka
Posty: 1119
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Iskierka » pn kwie 11, 2016 1:10 pm

Tak myślę jak Datsun, co już wielokrotnie w postach podkreślałam.

Już w temacie preegzystencji Jezusa straciłabym wiarę czy Biblia to wiarygodna księga, skoro są podważane wersety, bo komentarze książkowe niby są "lepsze".... ale już nie komentuję.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: kogut » pn kwie 11, 2016 1:24 pm

Datsun pisze:Na początek poleciłbym zrobić sobie "reset" i przeczytać Nowy Testament nie w przekładzie Nowego Świata.
;)


Przeczytałem NT niejeden raz i w niejednym przekładzie. Zamiast 'resetu' zrobił się jeszcze większy misz-masz :-D
Kilka przykładów dot. słowa PIEKŁO:

Przekład warszawski (tzw. Brytyjka) zapowiada np. faryzeuszom 'ogień piekielny':

Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?
(Mat 23:33 Bw)

Gdybym był katolikiem, taki tekst by mi odpowiadał, gdyż kościół katolicki uczy o piekle i jego ogniu.
Ale, ale...!!!! KK uczy też, że piekło będzie istnieć wiecznie, jak i męki zadanym tam duszom podobnie.
Wszystko byłoby OK, gdybym w czasie czytania tego przekładu nie natknął się na taki oto zwrot:

I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. (Obj 20:14 Bw)

No ładnie... czyli jednak piekło będzie zniszczone? Usunięte? Przesunięte? Co miałoby znaczyć, że jest wrzucone do jakiegoś 'jeziora ognia'? Najwidoczniej są jakieś dwa ogniste miejsca: piekło i jezioro ognia, a pierwsze wrzucono do drugiego :-D
Może są dwa piekła?
To tylko mała próbka tego, jaki 'reset' sobie można uczynić czytając NT w pewnych przekładach.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Kaznodzieya » pn kwie 11, 2016 2:57 pm

Nie no NT nie wodził w grę :) Zrozumiałe że to podstawa.

Jednak często aby nauczyć się czytania ze zrozumieniem (co wcale nie jest łatwe dla wielu ŚpJ) wypada poznać prace krytyczne dot ich własnej teologii.

Iskierka
Posty: 1119
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Iskierka » pn kwie 11, 2016 3:26 pm

Kaznodzieyo,

Czy masz na uwadze jakieś konkretne prace krytyczne? Autor, tytuł książki?
Co najpierw czytać, czy Pismo i porównywać przekłady? Czy zacząć od różnych publikacji, różnych autorów, wyrobić sobie określone zdanie a potem ewentualnie zobaczyć czy Biblia pasuje do takiego wyjaśnienia? Zauważyłam, że jednak nie dla wszystkich NT i ST to podstawa.

Już to przerabiałam u świadków. Najpierw literatura, która dawała kierunek "zrozumienia" i tak czytając Biblię musiałam ją rozumieć zgodnie z tłumaczeniem autora publikacji. Natomiast czytając Biblię sama, niekiedy doczytywałam się innego "zrozumienia".

Przykład: drugie owce wg strażnicy, to ludzie mający nadzieję ziemską. Drugie owce wg Biblii to poganie, którzy poznali ewangelię ale z Żydami tworzą jedną trzodę, Ciało Chrystusowe i są jedno w Chrystusie z jedną nadzieją niebiańską (Ef.2:11-20; 3:6).

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Kaznodzieya » pn kwie 11, 2016 5:23 pm

Iskierka pisze:Co najpierw czytać, czy Pismo i porównywać przekłady? Czy zacząć od różnych publikacji, różnych autorów, wyrobić sobie określone zdanie a potem ewentualnie zobaczyć czy Biblia pasuje do takiego wyjaśnienia? Zauważyłam, że jednak nie dla wszystkich NT i ST to podstawa.


Litości !

Nie mam nic konkretnego na myśli. Myślę że wyjaśniłem już swoje stanowisko.
Widzę że chyba nie rozumiesz idei postawienia tematu i wolisz czepiać się słów dla zasady.

Panie Franc ! Po coś Pan pisał ten Kryzys Sumienia.
Przecież NT i ST wystarczy.


Chyba wezmę urlop ... :(

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: Datsun » pn kwie 11, 2016 5:44 pm

kogut pisze:
Datsun pisze:Na początek poleciłbym zrobić sobie "reset" i przeczytać Nowy Testament nie w przekładzie Nowego Świata.
;)


Przeczytałem NT niejeden raz i w niejednym przekładzie. Zamiast 'resetu' zrobił się jeszcze większy misz-masz :-D
Kilka przykładów dot. słowa PIEKŁO:

Przekład warszawski (tzw. Brytyjka) zapowiada np. faryzeuszom 'ogień piekielny':

Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?
(Mat 23:33 Bw)

Gdybym był katolikiem, taki tekst by mi odpowiadał, gdyż kościół katolicki uczy o piekle i jego ogniu.
Ale, ale...!!!! KK uczy też, że piekło będzie istnieć wiecznie, jak i męki zadanym tam duszom podobnie.
Wszystko byłoby OK, gdybym w czasie czytania tego przekładu nie natknął się na taki oto zwrot:

I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. (Obj 20:14 Bw)

No ładnie... czyli jednak piekło będzie zniszczone? Usunięte? Przesunięte? Co miałoby znaczyć, że jest wrzucone do jakiegoś 'jeziora ognia'? Najwidoczniej są jakieś dwa ogniste miejsca: piekło i jezioro ognia, a pierwsze wrzucono do drugiego :-D
Może są dwa piekła?
To tylko mała próbka tego, jaki 'reset' sobie można uczynić czytając NT w pewnych przekładach.


Cóż, czepiasz się szczegółów tłumaczenia słów, a nie dostrzegasz rzeczy najbardziej istotnej, mianowicie że aby wejść do Królestwa Bożego to trzeba się najpierw narodzić na nowo. Rzeczywistość zbawienia jest jednoznaczna z przekładu tzw. "brytyjki" o której wspomniałeś.
To co napisałeś przypomina mi słowa Pańskie "cedzicie komara, a połykacie wielbłąda" (Mat.23:24).

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: morwa » pn kwie 11, 2016 6:06 pm

Świadkowie Jehowy wykarmieni na przekładzie NŚ z reguły nie mają zaufania do innych przekładów.
Świadek Świadkowi nierówny... Jeden sięgnie do zakazanej lektury drugi z odrazą tę myśl odrzuci.
Myślę że można by było spróbować z "Kryzysem sumienia" wobec tych którzy zaczynają myśleć...
Najpierw musi runąć zaufanie do CK ,a potem można taką osobę kierować dalej.. na przykład do NT w innym wydaniu.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Jaką książkę dla Świadka Jehowy byś polecił/a?

Postautor: kogut » pn kwie 11, 2016 6:45 pm

Datsun pisze:nie dostrzegasz rzeczy najbardziej istotnej, mianowicie że aby wejść do Królestwa Bożego to trzeba się najpierw narodzić na nowo. Rzeczywistość zbawienia jest jednoznaczna z przekładu tzw. "brytyjki" o której wspomniałeś.

Narodzenie się na nowo nie jest najważniejszą nauką biblijną. Najważniejszą jest Miłość Boża, okup i możliwość zbawienia. TY sugerujesz, że nowozrodzenie jest najbardziej istotne.
Myślę, że ujmę to dobrze... nie jesteś, jako nowozrodzony pępkiem wszechświata.
Każdy myśli konsumpcyjnie. Materialista też ;-)
Odnoszę wrażenie, że TY Datsun też. TWOJE zbawienie jest najważniejsze.
Jeśli miałbym określić coś samolubnego to... właśnie to: JA jestem zbawiony! JA powinienem być zbawiony! JA mogę być zbawiony! JA mam pewność zbawienia! JA... JA.... JA....

Wśród wielu (setek!!!) rozmów z nowozrodzonymi zawsze powtarza się ten sam motyw: JA.
Wszyscy, z którymi rozmawiałem, w końcu temat sprowadzali do: Jesteś zbawiony? A powinieneś...!
To przypomina mi rozmowy z kolegami z pracy: Kupiłeś sobie nowy model samochodu? A powinieneś...
Jakie to konsumpcyjne... :roll:
Dlatego lubię świadków, gdyż oni bardziej myślą o... Jahwe i jego zwierzchnictwie niż o swoim zbawieniu. Mają taką naukę, którą nazywają: kwestia sporna dotycząca powszechnego zwierzchnictwa panowania nad wszechświatem.
Pięknie, mim zdaniem, to rozkminili, DATSUNIE! Nie moje osobiste zbawienie jest najważniejsze ale to czy JHWH ma prawo być władcą. Pojecie tego tematu rzutuje u NICH na wszystko.
Natomiast tu jaki i na innych forach na ogół nowozrodzeni skupiają się na własnym zbawieniu. I tyle.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości