Tragedie u Świadków Jehowy

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1900
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » pt maja 20, 2016 10:23 pm

Bardzo poruszają mnie historie opowiadane przez ludzi, którzy zostali skrzywdzeni w zborach SJ lub w trakcie i po wykluczeniu.
Doświadczyli oni lub doświadczają ostracyzmu, znieczulicy, wpadają w depresje, popełniają samobójstwa :( ...

Można powiedzieć: takie rzeczy zdarzają się wszędzie, w świecie jest tego pod dostatkiem. Każdego dnia słyszymy informacje o ludzkich tragediach...
Dlaczego więc zwracam uwagę akurat na SJ?

Z bardzo prostej przyczyny: zbór ten uważa siebie za organizację Bożą, ustanowioną i kierowaną przez samego Boga.
Ludzie, wchodząc w jej szeregi, ufają jej autorytetowi.

Tym większy jest jej grzech, tym większa obłuda.
Tym większy także ból tych, których ta organizacja skrzywdziła.

Nie potrafię opisać tego, co czuję czytając lub słuchając historii ludzi, ich relacji bardzo żywych i emocjonalnych.
Bardzo szanuję to, że chcą dzielić się tak osobistymi i bolesnymi przeżyciami z innymi, ku przestrodze...


P.S. Na sąsiednim forum przeczytałam szokujące informacje o samobójstwie jednego z bardzo znanych SJ z Zielonej Góry (długoletnia depresja) oraz o załamaniu psychicznym innego, który przez lata pielęgnował ogrody w Nadarzynie...

Przypominam tutaj artykuł o pedofilii u SJ, historie tam zawarte są bardzo bolesne...
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,147367, ... filow.html

Zachęcam wszystkich do dzielenia się swoją wiedzą w tym temacie, płynącą z doświadczeń zarówno własnych, jak i Waszych bliskich, znajomych i przyjaciół.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: morwa » sob maja 21, 2016 5:47 am

Byłam w organizacji ponad 30 lat do 2008 roku. Zarówno w swoim macierzystym zborze jak i w tych ,w których gościłam,nie spotkałam się z osobami cierpiącymi na głęboką depresję ... No ,poza jednym przypadkiem...
A znajomych i przyjaciół miałam tam wielu...
Był to przypadek siostry która leczyła się z ciężkiej depresji bo była to osoba niezwykle wrażliwa i uczuciowa w średnim wieku,której mąż któregoś ranka (też SJ) się po prostu powiesił...a ona go znalazła i odcinała... Dlaczego to zrobił?
Był skrytym alkoholikiem,otwarcie o tym mówiła,biznesmenem,któremu interes zaczął się walić... Zrobił to pod wpływem alkoholu...wiadomo...
Zostawił ją z wielkimi długami...
I to była przyczyna, a nie wpływ organizacji...
Na prawie 130 tyś.członków organizacji (teraz jest ich chyba mniej) te kilka przykładów tragedii nie wpływa przynajmniej w mojej ocenie na uznanie pogladu iż jest to normą u Swiadków.
Poza tym wszystko zależy od okoliczności,od ludzi jacy wokół danej osoby żyją jak się wobec niej zachowują....
Wydaje mi się że organizacja może dokładać bodzca do popadnięcia w przygnębienie,depresję,ale by targnąć się na swoje życie,to już powód musi być bardziej złożony...Sądzę,że musi być kilka powodów....
Ostatnio zmieniony sob maja 21, 2016 6:37 am przez morwa, łącznie zmieniany 2 razy.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: morwa » sob maja 21, 2016 6:12 am

Co do ofiar pedofilii to się zgodzę...
Ofiary przechodzą osobistą tragedię i depresja z tego tytułu ciągnie się latami jeśli już nie całe życie...
Mogę to potwierdzić ponieważ znam osobiście jedną z osób opisanych w tym artykule.Wiem też że jej bliscy nie stanęli na wysokości zadania by ją wspierać,nie tylko organizacja.
SJ nie pochwalają z jednej strony pedofilli,z drugiej zaś kryją pedofilów w trosce o zachowanie twarzy ,dobrej opinii organizacji...
I to jest wielce naganne i nie powinno mieć miejsca.... Czynią to podobnie jak w KK się to robi...tuszowanie faktów i krycie pedofilów
Ostatnio zmieniony sob maja 21, 2016 6:34 am przez morwa, łącznie zmieniany 1 raz.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Kaznodzieya » sob maja 21, 2016 6:23 am

morwa pisze:Wydaje mi się że organizacja może dokładać bodzca do popadnięcia w przygnębienie,depresję,ale by targnąć się na swoje życie,to już powód musi być bardziej złożony...Sądzę,że musi być kilka powodów....


Widzę to niemal identycznie.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Datsun » sob maja 21, 2016 6:33 am

Tragedie u śJ oraz byłych są bardzo częste i z pewnością przeważnie wynikają z kilku powodów ale raczej nie ma tutaj reguły. Wydaje mi się, że problem jest bardzo złożony i ktoś z doświadczeniem w dziedzinie psychologii mógłby to fachowo opisać. Fakty są takie, że z depresją boryka się coraz więcej ludzi i dotyczy to coraz częściej również protestantów, nie tylko świadków. Eh, to smutne...

Ilyad
Posty: 1180
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ilyad » sob maja 21, 2016 10:09 pm

Datsun pisze:Tragedie u śJ oraz byłych są bardzo częste i z pewnością przeważnie wynikają z kilku powodów ale raczej nie ma tutaj reguły. Wydaje mi się, że problem jest bardzo złożony i ktoś z doświadczeniem w dziedzinie psychologii mógłby to fachowo opisać. Fakty są takie, że z depresją boryka się coraz więcej ludzi i dotyczy to coraz częściej również protestantów, nie tylko świadków. Eh, to smutne...

Nie tak dawno spotkałem młodego pastora KZ, który borykał się z problemem depresji. Bardzo dobrze znał Biblię i teologię, znał Ojców Kościoła a nawet apokryfy, zorientowałem się jednak dość szybko że był dumny i podejzewam ze nie narodzil sie powtornie. Myślę że to jest związane z tym czy ktoś przechodzący depresjonującą trudność ma realną, bliską społeczność z Bogiem a nie w jakiej jest denominacji.

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 120
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ida » ndz maja 22, 2016 6:05 pm

"Myślę że to jest związane z tym czy ktoś przechodzący depresjonującą trudność ma realną, bliską społeczność z Bogiem a nie w jakiej jest denominacji."
Trochę w tym racji, przecież na depresję cierpią nie tylko śJ. W ogóle depresja i nerwica mieszczą się w niechlubnej czołówce chorób cywilizacyjnych od dłuższego czasu. Nie omijają śJ. Jeśli odsetek śJ doświadczających depresji jest większy ( choć nie wiem czy ktoś przeprowadzał takie statystyki), wynika to być może z faktu przybywania do organizacji ludzi z problemami. Wydaje mi się, że najłatwiej zwerbować do wyznania osoby przeżywające jakieś trudności lub borykające się z problemami emocjonalnymi. Religia prawdziwa raczej nie spełnia roli psychoterapeuty. No może na jakiś czas, kiedy zainteresowany jest w centrum uwagi. Później zaczynają się schody, wymagania którym czasem trudno sprostać i nawrót złego samopoczucia.

Z autopsji mogę powiedzieć, że wychowanie w konserwatywnej rodzinie śJ sprzyja problemom emocjonalnym w dorosłym życiu. Czy bardziej niż rodzinie konserwatywnej innego wyznania ? Tego nie wiem.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1900
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » ndz maja 22, 2016 9:17 pm

Znalazłam artykuł dotyczący tematu depresji i problemów emocjonalnych u SJ. Wynika z niego, że były robione badania na ten temat i niestety to ugrupowanie oraz stosowane przez nie metody psychomanipulacji sprzyjają tego typu problemom.
Oczywiście, wszystko zależy od predyspozycji indywidualnych danego człowieka, od jego wrażliwości i odporności psychicznej, jednakże nie można zapominać, że wykluczenie poza nawias społeczności i rodziny w każdym przypadku nie jest sprawą obojętną. Jeżeli zaś wraz z nim idzie potępienie ze strony Boga (wszak organizacja SJ w Jego imieniu się wypowiada), sprawa staje się na prawdę poważna...

Fragment artykułu:
"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. Stwierdza, że ok. 10% osób z przeciętnego zboru pilnie potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii[1]. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż u reszty społeczeństwa. Schizofrenia w USA występuje 4-6 razy częściej u Świadków Jehowy niż w pozostałej populacji, natomiast depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej[2]. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspólnota stanowi w Polsce już trzecie wyznanie pod względem liczebności, zjawiska nie należy bagatelizować."
źródło:
http://strefadialogu.pl/index.php/swiad ... ehowi.html

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2625
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Datsun » pn maja 23, 2016 4:18 am

To bardzo ciekawa i ważna informacja, Aniu. Dzięki.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: morwa » pn maja 23, 2016 4:20 am

Ann78 pisze:....Stwierdza, że ok. 10% osób z przeciętnego zboru pilnie potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii[1]. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż u reszty społeczeństwa. Schizofrenia w USA występuje 4-6 razy częściej u Świadków Jehowy niż w pozostałej populacji, natomiast depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej[2]. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspólnota stanowi w Polsce już trzecie wyznanie pod względem liczebności, zjawiska nie należy bagatelizować."

źródło:

10 % ? Bzdura!
No,może w Stanach Zjednoczonych ale na pewno nie u nas.... Gdyby tak było na pewno przez pół życia pobytu tam, zauważyłabym to...
Zresztą jaka jest gwarancja ze autor tej wypowiedzi jest obiektywny,tym bardziej że z pewnością nigdy wewnątrz nie był?
Zapytaj Iskierki ,bo ona była w organizacji... Ile ona takich ludzi tam spotkała z ciężką depresją schizofrenią?
Może zechce się wypowiedzieć publicznie w tym temacie... Obliczymy wspólnie ile to stanowi procent...
Myślę że ludzie wychodząc z organizacji okaleczeni (bo nierzadko wychodzą , ale nie zawsze z depresją) dali upust swej frustracji w internecie nagłaśniając przypadki skrajne sugerując iż jest to NORMĄ w tej społeczności....co nie jest prawdą...
Dobrze tu ktoś napisał.... Takie rzeczy zdarzają się również w innych społecznościach...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość