Tragedie u Świadków Jehowy

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Kaznodzieya » pn maja 23, 2016 5:16 am

Problemem jest tu moim zdaniem powszechne odrzucenie z jakim wielu ludzi nie potrafi sobie wewnętrznie poradzić. Zwłaszcza po wyjściu z zboru (często wykluczeniu). Dochodzą do tego stosowane techniki izolacji, skutkiem tego powszechny ostracyzm, Osoby takie cierpią emocjonalnie i najczęściej przekłada się to na osobiste poczucie wartości. Znałem ludzi z tzw. świecznika jak i przeciętnych zwykłych głosicieli, gdzie po okazaniu się że nie są już "światłem świata" upadali bardzo na duchu i dochodziło do trudnych chwil w ich relacjach rodzinnych, czy związku małżeńskim (rozwód, zdrada małżeńska),gdzie przedtem byli wzorcem dla innych. Dla nich lepiej myślę by było aby nigdy nie odeszli z Organizacji.

Zauważyłem też, że osoby odchodzące w imię wiary i Boga (nie z innych pobudek) zazwyczaj nie mają tego problemu własnego wartościowania. Owszem często cierpią z powodu pozostawienie tam bliskich, rodziny i przyjaciół, ubolewają nad pewna bezsilnością ukazania prawdy innym, ale nie mają problemu z poczuciem własnej wartości gdyż wewnętrzna walka o prawdę i swoja tożsamość w oczach Boga wypełnia tę pustkę. Nadaje wartości ich życiu, sumieniu i uszlachetnia ich ducha. Często też odchodzą z organizacji osoby nie ze względu na wiarę czy kwestie czysto teologiczne ale znajdujące furtkę i usprawiedliwienie dla odejście z pewnego kieratu. Skoro byli oszukiwani a teraz poznali prawdę o naukach WTS to znaleźli wewnętrzne usprawiedliwienie aby powiedzieć "Adieu" bez obaw o gniew Jehowy. Konsekwencją tego twierdzą (poznałem także osobiście takowych), że skoro już nie wiadomo co jest prawdą a co nią nie jest, skoro wszystko staje się względne, to po co się wysilać i poświęcać na to własne życie ?

Takie oto moje spostrzeżenia z obserwacji jakimi chciałem się podzielić których puentą niech będzie to, iż prawdziwą wartością w nas jest Bóg, który daje nam wszystko to co najważniejsze do życia i świadomość własnej wartości wynikającej z przynależności do Niego. Jego światła jakie powinno być w nas, natomiast Chrystus to wszystko wydoskonala na swój doskonały obraz. Bo jaką wartość w wieczności ma to krótkie życie w ciele jakiego doświadczamy, jeżeli końcem jego miała by być zapłata pustka i nicość niebytu ? Przecież w takim wypadku tego co przeżyli, czego doświadczyli ciałem, choćby było to najprzyjemniejsze i dostarczało wielkich satysfakcji, wielkich wartości w oczach świata, nie zabierzemy ze sobą i nie będzie się tego pamiętać ani cenić.

Iskierka
Posty: 1182
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Iskierka » pn maja 23, 2016 9:39 am

Kaznodzieya:
"Zauważyłem też, że osoby odchodzące w imię wiary i Boga (nie z innych pobudek) zazwyczaj nie mają tego problemu własnego wartościowania. Owszem często cierpią z powodu pozostawienie tam bliskich, rodziny i przyjaciół, ubolewają nad pewna bezsilnością ukazania prawdy innym, ale nie mają problemu z poczuciem własnej wartości gdyż wewnętrzna walka o prawdę i swoja tożsamość w oczach Boga wypełnia tę pustkę. Nadaje wartości ich życiu, sumieniu i uszlachetnia ich ducha". "...prawdziwą wartością w nas jest Bóg, który daje nam wszystko to co najważniejsze do życia i świadomość własnej wartości wynikającej z przynależności do Niego.

Zgadzam się z powyższą wypowiedzią.

Morwa: "Myślę że ludzie wychodząc z organizacji okaleczeni (bo nierzadko wychodzą , ale nie zawsze z depresją) dali upust swej frustracji w internecie nagłaśniając przypadki skrajne sugerując iż jest to NORMĄ w tej społeczności....co nie jest prawdą...".

Muszę to też przyznać. To nie jest NORMA. To niekiedy szukanie winnego poza sobą, a nie w sobie samym.

Ja w swoim otoczeniu, przez 30 lat, będąc też w różnych zborach ze względu na służbę pionierską nie zauważyłam tak skrajnych zachowań, aczkolwiek miałam kontakt z osobami podatnymi na depresję. Z tego co wiem, pozostali oni nadal w organizacji bo tu czują się "bezpieczni" jak mówią. Czytałam w internecie przeżycia osób, które wychowały się w rodzinie świadków, wszystko co w świecie było dla nich zabronione: imieniny, urodziny, gwiazdka, mikołaj itp... dla takich dzieci to na pewno był koszmar, pozostały skrzywienia emocjonalne, niedowartościowanie, odbija się to na dorosłym życiu.
Ja nie miałam tego problemu, byłam już pełnoletnia a mimo tego przykro mi było, gdy w szkole pomaturalnej była zbiórka pieniędzy na imieniny dla profesora ( wyjątkowo złączono wtedy dwie klasy i byli obecni profesorowie), ja oczywiście nic nie dałam, wyjaśniając swoje stanowisko ( nie byłam jeszcze po chrzcie, to początki spotkań ze świadkami), gdy jedna z koleżanek (inicjatorka zbiórki) ze złością, na cały głos, w obecności wszystkich krzyknęła: Baśka, jesteś świnia!, bo jedyna uchylasz się od składki! Zapadła cisza, wszyscy zwróceni w moim kierunku i patrzą osłupieni i zatrwożeni. Stanęłam i grzecznie wytłumaczyłam wszystkim swoje stanowisko... było w porządku, ale doznałam później też podobnych, publicznych sytuacji, niemniej wiara w tę "prawdę" dała mi siłę. Sama z siebie na nic by się to zdało. W moim zrozumieniu byłam świadkiem Boga Jehowy, a nie tylko członkiem zboru o nazwie świadkowie Jehowy... ale to tylko taka dygresja.

Ann 78 zacytowała i powołała się na pewne wypowiedzi, artykuły i na pewno nie "węszy" sensacji, to mogę potwierdzić.
Niemniej trzeba przyznać, że tzw. "lojalność" świadków wględem Jehowy ( czytaj: względem ORGANIZACJI) powoduje, że nie wolno kontaktować się, rozmawiać, nawet pozdrowić, uśmiechnąć do tych co odeszli, a już tragedią jest takie zachowanie do członków rodziny.To właśnie jest manipulacja czyimiś uczuciami, narzucaniem pewnych zachowań niekiedy sprzecznych z sumieniem głosicieli, wymuszanie postaw, szpiegowanie i donosicielstwo a potem "dywanik". Nie można zabrać wolności człowiekowi w imię "prawdy", która notabene nie jest prawdą, jak pokazuje Boże Słowo.

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: morwa » pn maja 23, 2016 10:20 am

Iskierka pisze:
Morwa: "Myślę że ludzie wychodząc z organizacji okaleczeni (bo nierzadko wychodzą , ale nie zawsze z depresją) dali upust swej frustracji w internecie nagłaśniając przypadki skrajne sugerując iż jest to NORMĄ w tej społeczności....co nie jest prawdą...".

Muszę to też przyznać. To nie jest NORMA. To niekiedy szukanie winnego poza sobą, a nie w sobie samym.

Ja w swoim otoczeniu, przez 30 lat, będąc też w różnych zborach ze względu na służbę pionierską nie zauważyłam tak skrajnych zachowań, aczkolwiek miałam kontakt z osobami podatnymi na depresję.
Z tego co wiem, pozostali oni nadal w organizacji bo tu czują się "bezpieczni" jak mówią. Czytałam w internecie przeżycia osób, które wychowały się w rodzinie świadków, wszystko co w świecie było dla nich zabronione: imieniny, urodziny, gwiazdka, mikołaj itp... dla takich dzieci to na pewno był koszmar, pozostały skrzywienia emocjonalne, niedowartościowanie, odbija się to na dorosłym życiu.
.....
.... trzeba przyznać, że tzw. "lojalność" świadków wględem Jehowy ( czytaj: względem ORGANIZACJI) powoduje, że nie wolno kontaktować się, rozmawiać, nawet pozdrowić, uśmiechnąć do tych co odeszli, a już tragedią jest takie zachowanie do członków rodziny.To właśnie jest manipulacja czyimiś uczuciami, narzucaniem pewnych zachowań niekiedy sprzecznych z sumieniem głosicieli, wymuszanie postaw, szpiegowanie i donosicielstwo a potem "dywanik". Nie można zabrać wolności człowiekowi w imię "prawdy", która notabene nie jest prawdą, jak pokazuje Boże Słowo.


Wniosek zatem może być tylko jeden ..
Nie jest to zjawisko ponad powszechne jak się sugeruje..
Owszem,ograniczenia w organizacji( naczęściej bezpodstawne) o których piszesz Iskierko, sprzyjają zaburzeniom emocjonalnym,które NIEKIEDY prowadzą do depresji i pochwalać tego nie można...Najbardziej pokrzywdzone są dzieci...
Trzeba edukować ludzi o istniejących wewnątrz organizacji zagrożeniach...
Ale bez przesady,nie wyolbrzymiać,co niestety często ex-owie robią i to z nie ukrywanym zadowoleniem,
prześcigając się w wyszukiwaniu coraz to nowszych sensacji.
Ja jestem zwolenniczką obiektywnej oceny ,za co nie raz już mi się oberwało na forach.Stąd mój nikły udział w dyskusji z nimi.
Ostatnio zmieniony pn maja 23, 2016 11:00 am przez morwa, łącznie zmieniany 1 raz.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Kaznodzieya » pn maja 23, 2016 10:42 am

Tak obiektywnie myśląc uważam podobnie za inną wypowiedzią z tego wątku, że jednak depresja zbiera żniwo na całym świecie i to z przyczyn "tego świata" i ciemności w jakiej chodzą ludzie bez Boga. Jednak w takich okolicznościach jak odrzucenie, ostracyzm czy kwestie religijne jest najbardziej widoczna i pożywką dla jej rozwoju czy wzrostu.

Miliony ludzi chorują na deprechę w świecie z rozmaitych przyczyn egzystencjalnych (choroba społeczna mas), lub wprost z przyczyn dziedzicznych genetycznie. Jednak jak zdarzy się to w Organizacji lub po wyjściu z niej, to nabiera "halo" jak kula śniegowa staczającą się ze zbocza.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1953
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » czw maja 26, 2016 9:53 am

Zamieszczam rozmowę telefoniczną odrzucanej "owcy" ze starszym zboru.

Cytat z wypowiedzi tegoż starszego:
"Musisz zrozumieć, że PROBLEM JEST W WAS, NIE W NAS" - ok. 6'20"

https://www.youtube.com/watch?v=qGjfKXqcQSI
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1953
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » pt maja 27, 2016 3:48 pm

Samotność u Świadków Jehowy.

Bardzo ciekawa analiza możliwych przyczyn tego stanu i potrzebne, pomocne wnioski.

Polecam Wszystkim Świadkom i ex-Świadkom, którzy borykają się z problemem samotności i odrzucenia.

https://www.youtube.com/watch?v=k9rfRpSo8WU - kanał Elear Elda
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Szaweł
Posty: 230
Rejestracja: wt lip 12, 2016 7:48 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Szaweł » wt lip 12, 2016 10:23 am

Ann78 pisze:Znalazłam artykuł dotyczący tematu depresji i problemów emocjonalnych u SJ. Wynika z niego, że były robione badania na ten temat i niestety to ugrupowanie oraz stosowane przez nie metody psychomanipulacji sprzyjają tego typu problemom.
Oczywiście, wszystko zależy od predyspozycji indywidualnych danego człowieka, od jego wrażliwości i odporności psychicznej, jednakże nie można zapominać, że wykluczenie poza nawias społeczności i rodziny w każdym przypadku nie jest sprawą obojętną. Jeżeli zaś wraz z nim idzie potępienie ze strony Boga (wszak organizacja SJ w Jego imieniu się wypowiada), sprawa staje się na prawdę poważna...

Fragment artykułu:
"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. Stwierdza, że ok. 10% osób z przeciętnego zboru pilnie potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii[1]. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż u reszty społeczeństwa. Schizofrenia w USA występuje 4-6 razy częściej u Świadków Jehowy niż w pozostałej populacji, natomiast depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej[2]. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspólnota stanowi w Polsce już trzecie wyznanie pod względem liczebności, zjawiska nie należy bagatelizować."
źródło:
http://strefadialogu.pl/index.php/swiad ... ehowi.html


A kto w USA nie potrzebuje pomocy psychologicznej czy u psychiatry ? To jest dobre pytanie....Tam chodzenie to psychologa czy do psychiatry jest "w modzie" tak jak u nas np wyjechać na wczasy do Egiptu .

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1953
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » wt lip 12, 2016 12:32 pm

Szaweł pisze:
Ann78 pisze:"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. Stwierdza, że ok. 10% osób z przeciętnego zboru pilnie potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii[1]. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż u reszty społeczeństwa. Schizofrenia w USA występuje 4-6 razy częściej u Świadków Jehowy niż w pozostałej populacji, natomiast depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej[2]. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspólnota stanowi w Polsce już trzecie wyznanie pod względem liczebności, zjawiska nie należy bagatelizować."
źródło:
http://strefadialogu.pl/index.php/swiad ... ehowi.html


A kto w USA nie potrzebuje pomocy psychologicznej czy u psychiatry ? To jest dobre pytanie....Tam chodzenie to psychologa czy do psychiatry jest "w modzie" tak jak u nas np wyjechać na wczasy do Egiptu .

Chyba nie doczytałeś?

"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. "

Wyraźnie jest to związane z tym, co dzieje się w tym wyznaniu.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Szaweł
Posty: 230
Rejestracja: wt lip 12, 2016 7:48 am

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Szaweł » wt lip 12, 2016 12:38 pm

Ann78 pisze:
Szaweł pisze:
Ann78 pisze:"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. Stwierdza, że ok. 10% osób z przeciętnego zboru pilnie potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii[1]. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż u reszty społeczeństwa. Schizofrenia w USA występuje 4-6 razy częściej u Świadków Jehowy niż w pozostałej populacji, natomiast depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej[2]. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspólnota stanowi w Polsce już trzecie wyznanie pod względem liczebności, zjawiska nie należy bagatelizować."
źródło:
http://strefadialogu.pl/index.php/swiad ... ehowi.html


A kto w USA nie potrzebuje pomocy psychologicznej czy u psychiatry ? To jest dobre pytanie....Tam chodzenie to psychologa czy do psychiatry jest "w modzie" tak jak u nas np wyjechać na wczasy do Egiptu .

Chyba nie doczytałeś?

"Amerykański psycholog i socjolog, prof. Jerry R. Bergman, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego członków Towarzystwa Strażnica, zwraca uwagę na dramatyczną sytuację psychiczną głosicieli Królestwa. "

Wyraźnie jest to związane z tym, co dzieje się w tym wyznaniu.



Słuchaj, ja często np w telewizji czy w różnych pismach czytam ,że księża to pedofile , policjanci to łapówkarze a bankierzy to oszuści. A jak ktoś u SJ ma problemy ze zdrowiem psychicznym to niech uda się do lekarza skoro np u siebie w zborze ma słabe wsparcie. U katolików ludzie też często mają problemy ze zdrowiem i to nie tylko psychicznym.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1953
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Tragedie u Świadków Jehowy

Postautor: Ann78 » wt lip 12, 2016 12:42 pm

Szaweł pisze:Słuchaj, ja często np w telewizji czy w różnych pismach czytam ,że księża to pedofile , policjanci to łapówkarze a bankierzy to oszuści. A jak ktoś u SJ ma problemy ze zdrowiem psychicznym to niech uda się do lekarza skoro np u siebie w zborze ma słabe wsparcie. U katolików ludzie też często mają problemy ze zdrowiem i to nie tylko psychicznym.

Ludzie wszędzie mają problemy, to oczywiste. Problem polega na tym, że w tej organizacji chroni się pewne zachowania patologiczne, a potęguje inne, np. strach.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość