świadkowie Jehowy odchodzą

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: GrzegorzS04 » czw mar 22, 2018 5:01 pm

korba pisze:
Tak się składa że znam Świadków lepiej od ciebie,bo byłem nim długie lata,a Ty ponoć wcale.

Tu nie trzeba być świadkiem J., aby wiedzieć, że oni wcale tego zdania tak nie interpretują jak odstępcy od nich.
Badam zjawisko świadków od dziesiątków lat i dostrzegam, jak raczej wkłada się w ich usta raczej to, czego ani nie sugerują, ani nie powiedzieli/napisali. Natomiast dorabiania teorii i fantastycznych wniosków jest od groma i ciut, ciut ;-)

Masz prawo mieć takie zdanie.
Jednak jak syty głodnego nie zrozumie,tak ktoś kto świadkiem nie był nie zrozumie obecnego bądz byłego świadka.
Twoja wiedza zatem to wyłączna teoria,bazujesz na tym co zasłyszałeś przeczytałeś ZERO PRAKTYKI w organizacji,więc jesteś bliższy błędnej oceny. Widzisz niewyraznie,bo nie zobaczyłeś "twarzą w twarz"
Twoja wiedza jest cząstkowa, niepełna i nigdy do pełności nie dojdziesz będąc na zewnątrz organizacji.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: korba » czw mar 22, 2018 6:18 pm

GrzegorzS04 pisze:Masz prawo mieć takie zdanie. Jednak jak syty głodnego nie zrozumie,tak ktoś kto świadkiem nie był nie zrozumie obecnego bądz byłego świadka.

Zapewniam Cię, że chyba bardziej syty niż się Tobie wydaje... ;-)
Twoja wiedza zatem to wyłączna teoria,bazujesz na tym co zasłyszałeś przeczytałeś ZERO PRAKTYKI w organizacji,więc jesteś bliższy błędnej oceny. Widzisz niewyraznie,bo nie zobaczyłeś "twarzą w twarz"

No wybacz, ale jeśli dziesiątki świadków komentuje mi ten tekst, to... jakie to ma znaczenie, że jestem ochrzczony czy jakiś tam? Ochrzczeni INACZEJ pojmują ten wpis? Wątpię. Tym bardziej, że w rozmowach NIC nie sugerują niż odstępcy.
Twoja wiedza jest cząstkowa, niepełna i nigdy do pełności nie dojdziesz będąc na zewnątrz organizacji.

Chcesz zbudować swoją argumentację na... TOBIE? Bo Tam byłeś i... lepiej rozumiesz? Sorry, ale to jakieś mgliste. Dlaczego uważasz, że sami świadkowie źle rozumieją ten tekst a TY lepiej?

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: GrzegorzS04 » czw mar 22, 2018 7:23 pm

korba pisze:Chcesz zbudować swoją argumentację na... TOBIE? Bo Tam byłeś i... lepiej rozumiesz? Sorry, ale to jakieś mgliste. Dlaczego uważasz, że sami świadkowie źle rozumieją ten tekst a TY lepiej?

Oprócz suchej wiedzy świadkowej tzw. wykładni trzeba poznać od wewnątrz to środowisko, czegoś doświadczyć współpracując z tymi ludzmi,zjeść z nimi sporo soli... przyjrzeć się mechanizmom funkcjonowania organizacji z pozycji głosiciela, sługi,starszego,członka komitetu sądowniczego, pioniera..
Ty nawet jak twierdzisz nawet głosicielem nie byłeś, Jak twierdzisz...no !

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: korba » czw mar 22, 2018 8:17 pm

Ehhh... no to powiedz, JAK komentują OBECNI świadkowie ten tekst, bo wydaje mi się, że ściemniasz.
A tak nawiasem mówiąc, to od KIEDY już nie jesteś świadkiem J.?

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: GrzegorzS04 » pt mar 23, 2018 6:45 am

korba pisze:Ehhh... no to powiedz, JAK komentują OBECNI świadkowie ten tekst, bo wydaje mi się, że ściemniasz.
A tak nawiasem mówiąc, to od KIEDY już nie jesteś świadkiem J.?

A jakie to ma znaczenie od kiedy nie jestem SJ?
Co do komentarzy SJ to jak życie pokazało i wciąż pokazuje bywają te oficjalne i mniej oficjalne komentarze.
Świadek komentujący tę myśl na zebraniu, musi dokładnie powiedzieć to co jest podane w Strażnicy, jeśli nie wyłowi głównej myśli a co gorsza wtrąci swoje przemyślenia niezgodne z nią, to jego myślenie jest szybko korygowane przez prowadzącego.
Natomiast komentarze kierowane prywatnie i nie do wszystkich bywają różne, bo większa swoboda wypowiedzi,jak na przykład na tym forum.
Nieraz usprawiedliwia się naganne wypowiedzi niewolnika przed niektórymi osobami spotkanymi w służbie próbując go wybielić.
Ludzie często pytają; To tylko wy jesteście wybrańcami,tylko wasza religia jest prawdziwa,tylko wy ocalejecie w armagedonie?
Wtedy co ludzie nieraz słyszą?
Nie to Bóg jest sędzią i zdecyduje kto na smierć a kto ocaleje. My tak nie głosimy.
A co mówi literatura i oficjalna nauka CK? Wszyscy wiemy.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: korba » ndz mar 25, 2018 10:25 am

GrzegorzS04 pisze:A jakie to ma znaczenie od kiedy nie jestem SJ?

Gdyż dyskutujemy nad zdaniem, które padło w Strażnicy jakieś cztery lata temu, więc ciekawi mnie czy wtedy jeszcze byłeś świadkiem, czy już nie.
Bo jeśli nie, albo byłeś na wylocie (nie mając zbytnio kontaktu) to właściwie twoje wnioski na temat reakcji zboru na to zdanie to też zwykła teoria.
Myślę, że 'urywasz sprawie łeb' twierdząc, że trzeba TAM być, aby dobrze zrozumieć to zdanie.
Myślisz, że gdybym jutro się ochrzcił jako świadek, to moje postrzeganie tej kwestii ulegnie zmianie? Wątpię.
Świadek komentujący tę myśl na zebraniu, musi dokładnie powiedzieć to co jest podane w Strażnicy, jeśli nie wyłowi głównej myśli a co gorsza wtrąci swoje przemyślenia niezgodne z nią, to jego myślenie jest szybko korygowane przez prowadzącego.
Natomiast komentarze kierowane prywatnie i nie do wszystkich bywają różne, bo większa swoboda wypowiedzi,jak na przykład na tym forum.
Nieraz usprawiedliwia się naganne wypowiedzi niewolnika przed niektórymi osobami spotkanymi w służbie próbując go wybielić.
Ludzie często pytają; To tylko wy jesteście wybrańcami,tylko wasza religia jest prawdziwa,tylko wy ocalejecie w armagedonie?
Wtedy co ludzie nieraz słyszą?
Nie to Bóg jest sędzią i zdecyduje kto na smierć a kto ocaleje. My tak nie głosimy.
A co mówi literatura i oficjalna nauka CK? Wszyscy wiemy.

Teraz to ty teoretyzujesz. Po prostu ja w prywatnych rozmowach cytuję to zdanie i nigdy, ale to nigdy żaden ze świadków się nie zająknął tą nutką, jaką Ty zajechałeś na temat tego zadania. Uwierz lub nie, ale takich rozmów prowadzę naprawdę dużo.
Co takiego dziwnego jest w tym zdaniu? Bo wg. mnie to raczej fantazyjna obawa, że w myśl tego zalecenia kiedyś CK będzie oczekiwało zabijania drugich? Bo i z tym już się spotkałem. Każą strzelać do ludzi? Nie pozwolą uciekać jak ktoś będzie atakował?
Eeee... sorry, ale to jakaś pusta demagogia.

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: GrzegorzS04 » ndz mar 25, 2018 2:45 pm

korba pisze:Teraz to ty teoretyzujesz. Po prostu ja w prywatnych rozmowach cytuję to zdanie i nigdy, ale to nigdy żaden ze świadków się nie zająknął tą nutką, jaką Ty zajechałeś na temat tego zadania. Uwierz lub nie, ale takich rozmów prowadzę naprawdę dużo.
Co takiego dziwnego jest w tym zdaniu? Bo wg. mnie to raczej fantazyjna obawa, że w myśl tego zalecenia kiedyś CK będzie oczekiwało zabijania drugich? Bo i z tym już się spotkałem. Każą strzelać do ludzi? Nie pozwolą uciekać jak ktoś będzie atakował?
Eeee... sorry, ale to jakaś pusta demagogia.

Akurat to zdanie cytujesz? Ciekawe. :D

Co do zabijania z nakazu Boga to ty teoretyzujesz. Chodzi o usłuchanie każdego nakazu z którym nie jest po drodze twojemu sumieniu,a takie i w tym życiu mogą się pojawić i już się pojawiają.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: korba » pn mar 26, 2018 12:01 pm

Aleś teraz wymyślił! Od kiedy to świadek musi robić coś wbrew swojemu sumieniu?
Nic nie musi. Może przecież nie być świadkiem i odejść.
Z drugiej strony... gdyby każdy reagował na głos swojego sumienia to, jak zwykle, byłby bajzel.
Sumienia różnie pracują i różnie są ukształtowane. Nie gmeraj w tym ustrojstwie, które należy do twojego bliźniego. Nie po to ci ono zostało dane.
No ale... chcesz tutaj być sumieniem forumowiczów? :roll:

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: GrzegorzS04 » wt mar 27, 2018 10:00 am

korba pisze:Aleś teraz wymyślił! Od kiedy to świadek musi robić coś wbrew swojemu sumieniu?
Nic nie musi. Może przecież nie być świadkiem i odejść.
Z drugiej strony... gdyby każdy reagował na głos swojego sumienia to, jak zwykle, byłby bajzel.
Sumienia różnie pracują i różnie są ukształtowane. Nie gmeraj w tym ustrojstwie, które należy do twojego bliźniego. Nie po to ci ono zostało dane.
No ale... chcesz tutaj być sumieniem forumowiczów? :roll:

Sumieniem nie jestem ja ale nauki zasady podane w Słowie Bożym.

Zmuszanie kogoś by działał wbrew sumieniu,jest namową do grzechu a to robi CK wobec tych którzy się z nim nie zgadzają w jakiejś kwestii.

Polecam analizę 14 rodziału do Rzymian gdzie Paweł rozstrzyga podobne spory spowodowane różnicą zdań np co do przestrzegania szabatu

I jak kończy swój wywód?

Rz 14:5 bw "Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu."
Niestety, CK nie dopuszcza takiej sytuacji, by ktoś pozostał przy swoim zdaniu.

Rz 14:23 bw "Lecz ten, kto ma wątpliwości, gdy je, jest potępiony, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem; wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem."
" Jedząc" w sensie duchowym jakąś naukę wbrew przekonaniu grzeszymy. A do tego zmusza CK. Musisz wierzyć WE WSZYSTKO co podaje na tacy.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: świadkowie Jehowy odchodzą

Postautor: korba » wt mar 27, 2018 12:59 pm

GrzegorzS04 pisze:Zmuszanie kogoś by działał wbrew sumieniu,jest namową do grzechu a to robi CK wobec tych którzy się z nim nie zgadzają w jakiejś kwestii.

No widzisz... byłeś świadkiem, ale byłeś chyba nie douczonym świadkiem, albo coś knocisz.
Z tego, co wiem, to świadkowie całkiem słusznie rozgraniczają kwestie pozostawione sumieniu, i wtedy niech każdy czyni jak mu sumienie podpowiada, ale też są kwestie, w których sumienie nie powinno odgrywać roli, gdyż dane zalecenie jest prawem. Co z tego, że Twoje sumienie podpowiada coś innego?
Myślę, że wpadłeś w pułapkę która polega na tym, ze jak ktoś uważa, że sumienie mu podpowiada coś innego, to znaczy, że to jest słuszne i należy odrzucić jakieś odgórne zalecenie. Twoje sumienie nie jest NORMĄ w służbie dla Boga. Myślałem, że to wiesz, i że jeszcze pamiętasz, że tak samo kiedyś nauczali i wciąż nauczają świadkowie. Dlatego nijak nie mogę się zgodzić z tym, że CK świadków każe gwałcić swoje sumienia.
Rz 14:5 bw "Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu."
Niestety, CK nie dopuszcza takiej sytuacji, by ktoś pozostał przy swoim zdaniu.

Najwyraźniej jesteś w błędzie. CK napisało w tej sprawie tak:
A zatem czy wyznaczenie sobie jakiegoś konkretnego dnia w tygodniu na odpoczynek i wielbienie Boga byłoby niewłaściwe? Nie można tak powiedzieć. Słowo Boże pozostawia to osobistej decyzji: „Ktoś decyduje, że jeden dzień jest świętszy od drugiego. Inny uznaje wszystkie dni za takie same. Każdy musi podjąć własną decyzję” (Rzymian 14:5, God’s Word). Chociaż więc jakiś człowiek może uznać pewien dzień za świętszy niż pozostałe, Biblia wyraźnie wskazuje, że Bóg nie wymaga od chrześcijan obchodzenia cotygodniowego sabatu.
(Strażnica 2010; 1 lutego s. 14).

Coś przegapiłeś...


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości