Rozwód i separacja

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Iskierka
Posty: 1125
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Rozwód i separacja

Postautor: Iskierka » pt sty 13, 2017 10:49 am

Rozwód i separacja, Strażnica z kwietnia 2017r.

16. Co Biblia mówi o rozwodzie i separacji?
16 Jezus nauczał, że jest tylko jedna podstawa do unieważnienia przysięgi małżeńskiej: gdy współmałżonek dopuszcza się zdrady, a strona niewinna postanawia mu nie przebaczyć (Mat. 19:9;Hebr. 13:4). A co powiedzieć o separacji? Również w tej sprawie stanowisko biblijne jest wyraźne (odczytaj 1 Koryntian 7:10, 11). W Biblii nie podano powodów, dla których ktoś może się zdecydować na separację. Ale niektórzy chrześcijanie w wyjątkowych sytuacjach uznają, że nie mają innego wyjścia. Może być tak na przykład, kiedy dochodzi do zagrożenia zdrowia fizycznego lub duchowegogdy współmałżonek jest agresywny lub ma odstępcze poglądy *.

https://www.jw.org/pl/publikacje/czasop ... z-spelnij/

W związku z powyższym tekstem ze Strażnicy, nasuwają mi się pewne pytania.
1. Co świadkowie Jehowy rozumieją przez „odstępcze poglądy”?
2. Dlaczego uważają, że one są zagrożeniem zdrowia duchowego?
3. Czy biorą pod uwagę fakt, że dla ich małżonka poglądy świadków też mogą być odstępcze?
4. Czy to faktycznie jest powód do separacji?
5. Co z miłością do męża/żony/dzieci, którzy mają tzw. „odstępcze poglądy”? Czy to nie powinno być jednak pewnym wyzwaniem, aby pomimo różnic w poglądach religijnych, tworzyć rodzinę, utrzymywać pokój między sobą, jeśli mamy na to wpływ? Czy „ucieczka” od tego problemu poprzez „izolację” na pewno rozwiąże problem?
6.Jak decyzje rodziców wpływają na religijne wychowanie dzieci, czy one mogą być niejako „kartą przetargową”, aby przeforsować swoje „prawdy religijne”?
7. Czy zagrożenie zdrowia duchowego jest postrzegane jako prześladowanie religijne, jeśli tak, to od którego ze współmałżonków?

Jak Wy postrzegacie ten problem, czy mieliście osobiste doświadczenie w tym zakresie?

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Rozwód i separacja

Postautor: korba » pt sty 13, 2017 2:57 pm

Iskierka pisze:2. Dlaczego uważają, że one są zagrożeniem zdrowia duchowego?

Zapewne uważają podobnie jak chrześcijanie w pierwszym wieku. Jeśli ktoś odchodził od nauk stawał się odstępcą. Paweł nie raz i nie dwa widział w działaniu odstępców zagrożenie dla wiary chrześcijan więc zrozumiałe, że kazał takich wykluczać.

Poza tym zauważ, że w tym artykule Świadkowie nie napisali, że z automatu odstępcze poglądy są podstawą do separacji, tylko zaznaczono, że 'niektórzy chrześcijanie' mogą do takiego wniosku dojść. Tak więc NIC tu nikomu nie narzucono. Przecież nie każdy 'odstępca' swoimi poglądami musi rujnować małżonka. Są jednak tacy, co nie potrafią spokojnie patrzeć, jak np. żona wciąż chodzi na zebrania, głosi itd. Może nawet posunąć się do tego, że stosuje terror emocjonalny, psychiczny, zamyka na klucz, chowa buty, nie daje na utrzymanie itp. Różnie zachowują się odstępcy więc i nie ma tu jednego rozwiązania.

3. Czy biorą pod uwagę fakt, że dla ich małżonka poglądy świadków też mogą być odstępcze?

Tu nie chodzi o odstępcze poglądy jako takie, tylko raczej co za nimi idzie. Jeśli np. niewierzący chce odejść od wierzącego to, jak radził Paweł, niech odchodzi.
Ale jeśli niewierzący odchodzi, niech odejdzie; w takich okolicznościach brat lub siostra nie są niewolniczo związani, a Bóg powołał was do pokoju.
(1 Kor 7:15). To działa w dwie strony. Skoro niewierzący może odejść, to dlaczego wierzący nie? Choć Paweł radzi, aby lekko tego nie traktować, więc zapewne chodzi o wyjątkowo uciążliwą sytuację, do jakiej przyczynia się niewierzący, jak określają ich świadkowie.

5. Co z miłością do męża/żony/dzieci, którzy mają tzw. „odstępcze poglądy”? Czy to nie powinno być jednak pewnym wyzwaniem, aby pomimo różnic w poglądach religijnych, tworzyć rodzinę, utrzymywać pokój między sobą, jeśli mamy na to wpływ? Czy „ucieczka” od tego problemu poprzez „izolację” na pewno rozwiąże problem?

Na pewno jest wyzwaniem. Dlatego każdy sam podejmuje decyzję osobiście. Zbór świadków tego im nie narzuca, ani do takiego kroku nie zachęca. Z drugiej strony mowa o zagrożeniu dla zdrowia duchowego, zapewne to właśnie burzy często pokój. Natomiast, jeśli ktoś oceni, że małżonek-odstępca swoimi poglądami nie zburzy jego wiary ani duchowo nie wykończy, zapewne nie będzie widział powodu do separacji. Każda sprawa jest inna.

Jak Wy postrzegacie ten problem, czy mieliście osobiste doświadczenie w tym zakresie?

Ja właśnie tak to postrzegam jak powyżej. Mam osobiste doświadczenia w tym zakresie i to bardzo. Potrafię zrozumieć 'gehennę' którą może stworzyć mąż/ojciec odstępca we własnym domu.

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 121
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Rozwód i separacja

Postautor: Ida » sob sty 14, 2017 6:39 am

Jak Wy postrzegacie ten problem, czy mieliście osobiste doświadczenie w tym zakresie?


Nie mam osobistych doświadczeń w tym zakresie. Przebywając długo i intensywnie wśród śJ napatrzyłam się, jak niektórzy podchodzą do wytycznych Strażnicy. Dla jednych wskazówki niewolnika cieszą się olbrzymim autorytetem i są niekwesionowanymi, najlepszymi radami pochodzącymi ze stołu Boga Jehowy. Przy czym często przeoczają ton sugestywny, niezdecydowany i nierzadko asekuracyjny, tych wspaniałych rad. Inni, z bogatej oferty pseudobiblijnych wskazówek wybierają te, które wydają się im rozsądne i korzystne.

Znam przypadki osób, którzy ochoczo przyjęli do wiadomości, że ich wspólmałżonek niepodzielający poglądów religijnych, zagraża ich zdrowiu duchowemu. Moim zdaniem poszli na łatwiznę, uciekli od problemu zachowania pokoju w domu podzielonym, do czego zachęca PŚ. Niektórzy rozwiedli się i założyli nowe, "chrześcijańskie" rodziny. Otrzymali nawet po jakimś czasie pewne przywileje w zborze. Podobnie niektórzy podchodzą do wykluczeń swoich współmałżonków za odstępstwo od religii śJ. Uważam takie lajtowe podejście za niegodne chrześcjanina.

Inni wręcz przeciwnie, stawili czoło przeciwnościom. Mimo początkowo ostrych prześladowań ze strony żony/męża, trwali przy życiowych partnerach, wykazując dużo cierpliwości i miłości. Z czasem siła nacisku ze strony "niewierzącej" zmalała i udało się wypracować kompromis, zachowując szacunek i tolerancję dla poglądów współmałżonka. Nie wszyscy przekreślają małżeństwo tylko dlatego, że druga połówka zmieniła poglądy. Spotkałam niemłodą siostrę wśród ewangelicznych, której mąż ciągle pozostaje wierny organizacji. Udaje im się nadal trwać w związku małżeńskim.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Iskierka
Posty: 1125
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Rozwód i separacja

Postautor: Iskierka » pn sty 16, 2017 7:08 pm

Korba: "Są jednak tacy, co nie potrafią spokojnie patrzeć, jak np. żona wciąż chodzi na zebrania, głosi itd. Może nawet posunąć się do tego, że stosuje terror emocjonalny, psychiczny, zamyka na klucz, chowa buty, nie daje na utrzymanie itp. Różnie zachowują się odstępcy więc i nie ma tu jednego rozwiązania".

Zdarza się tak w rodzinach, gdy już w czasie trwania małżeństwa, jedna ze stron zostaje świadkiem Jehowy a drugi współmałżonek nie, i faktycznie takie rzeczy miały miejsce, jak piszesz. Ja z kolei znam przypadki, że osoba zostająca świadkiem Jehowy wyrzuca lub niszczy obrazy kultu religijnego nie licząc się z uczuciami religijnymi współmałżonka i ciągle mówi tylko o tej jedynej "prawdzie", zaniedbuje dom, "straszy" Bogiem Jehową, że rodzina, dzieci zginą w Armagedonie, to psychiczny terror.

Dla świadka Jehowy "odstępcze poglądy" są rozumiane jako takie, które nie zgadzają się z "polityką" organizacji. Jeśli ktoś z przyczyn doktrynalnych odchodzi z organizacji, bo widzi niezgodność doktryn z przesłaniem Pisma Świętego, jest narażony na ostracyzm, odrzucenie, izolację od rodziny. Coraz częściej nagłaśniana jest ta sprawa na kongresach czy w literaturze aby nie utrzymywać kontaktu z tzw. odstępcą. Tylko warto zadać sobie pytanie, kto akurat tym odstępcą jest.
Współczuję Ci, że miałeś tak przykre doświadczenia.

Ido, bardzo ciekawe spostrzeżenia. Szukanie sposobu na separację czy rozwód, aby było bardziej po „Bożemu”, jest po prostu nieuczciwe.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Rozwód i separacja

Postautor: korba » czw kwie 06, 2017 3:08 pm

Iskierka pisze:Zdarza się tak w rodzinach, gdy już w czasie trwania małżeństwa, jedna ze stron zostaje świadkiem Jehowy a drugi współmałżonek nie, i faktycznie takie rzeczy miały miejsce, jak piszesz. Ja z kolei znam przypadki, że osoba zostająca świadkiem Jehowy wyrzuca lub niszczy obrazy kultu religijnego nie licząc się z uczuciami religijnymi współmałżonka i ciągle mówi tylko o tej jedynej "prawdzie", zaniedbuje dom, "straszy" Bogiem Jehową, że rodzina, dzieci zginą w Armagedonie, to psychiczny terror.

Owszem, jest to naganne. Z tego co wiem, to świadkowie raczej takiej postawy nie pochwalają.
Jeśli ktoś z przyczyn doktrynalnych odchodzi z organizacji, bo widzi niezgodność doktryn z przesłaniem Pisma Świętego, jest narażony na ostracyzm, odrzucenie, izolację od rodziny.

Odejście od świadków nie rozwiązuje małżeństwa.
Zresztą, zaczynam rozumieć, ze za decyzjami idą konsekwencję.
Coraz częściej nagłaśniana jest ta sprawa na kongresach czy w literaturze aby nie utrzymywać kontaktu z tzw. odstępcą. Tylko warto zadać sobie pytanie, kto akurat tym odstępcą jest.

Że tak zapytam, masz kogoś koło siebie, Iskierko, kogo uczciwie nazywasz odstępcą w prawdziwym tego słowa znaczeniu?

Natan
Posty: 734
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Rozwód i separacja

Postautor: Natan » czw kwie 06, 2017 4:33 pm

Iskierko, dziękuję za ten ważny temat. Poruszę poniżej znane mi sytuacje. Nie dotyczą one "odstępców", tylko ogólnie sprawy rozwodów i ponownych związków.

1) Pewien Świadek Jehowy uznał, że żona innego wyznania zagraża jego zdrowiu duchowemu. Jeszcze w trakcie trwania małżeństwa romansował z pewną wdową ze Świadków. Potem wyprowadził się od rodziny. Jego żona innego wyznania wzorowo wychowywała synów, mimo, że ten brat, Świadek, był wycofującym się z rodziny ojcem. Miał duże "chody" u starszych zboru, gdyż uczestniczył w budowie Sali Zgromadzeń, w budowach Sal Królestwa, oraz wielu Świadkom, w tym także starszym zboru, świadczył swoje usługi jako fachowiec. Mimo, że jego żona oraz jej pełnomocnik wielokrotnie interweniowali u starszych zboru, było to bezskuteczne. Ten brat miał po prostu "plecy". Potem usiłował pieniędzmi przekupić żonę, by zaświadczyła, że jest biblijna podstawa do rozwodu w postaci zdrady. Oczywiście była nieprzekupna.

2) W jednym i tym samym zborze poznali się mężczyzna żonaty z przeciwną jego wierze katoliczką, i kobieta, mająca przeciwnego męża, katolika. Bardzo przywiązali się do siebie. Każde z nich wzięło rozwód ze współmałżonkiem katolikiem i się pobrali. Potem gorliwie wspólnie głosili naukę Świadków. Zbór w żadnej mierze ich nie ukarał.

3) Pewna kobieta została Świadkiem Jehowy. Była rozwiedziona. Jej były mąż także został w późniejszym czasie Świadkiem, ale nie wrócił do żony i nie łożył należycie na utrzymanie ich córek. Zamiast tego ożenił się z młodszą od swej żony kobietą - Świadkiem Jehowy, a potem zyskał uznanie i został nawet sługą pomocniczym.

4) Pewien mężczyzna poróżnił się z żoną, z którą miał troje dzieci i zamieszkał bez ślubu z kobietą. Rozpoczęto z nimi studium. Zbór Świadków urządził tym konkubentom ślub, a potem ich ochrzcił. Potem ten mężczyzna został sługą pomocniczym, a jeszcze później starszym zboru. On i jego druga żona uważali się za prawych ludzi. On uznał, że zawierając pierwsze małżeństwo nie znał prawdy, dlatego rozwód i porzucenie rodziny nie były tak wielkim grzechem, gdyż był wtedy nieświadomy w Babilonie Wielkim.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Rozwód i separacja

Postautor: korba » czw kwie 06, 2017 6:09 pm

Ja też znam kilka ciekawych 'kwiatków' :)
Pewien żonaty świadek J. zaczął aktywnie angażować się w sprawy zawodowe. Nawiązał romans z babką z pracy starannie to ukrywając przed zborem. Jednak sprawa wylazła na wierz i został wykluczony. Teraz (wciąż mając babkę bez ślubu) stał się 'nawróconym chrześcijaninem' (???). Pisuje na forach i źle pisze o świadkach udając, że sam odszedł od nich z powodów doktrynalnych. Zwodzi na kilku forach.

Babka, katoliczka, postanowiła rozwieść się z mężem (też katolikiem). Powód: znudził się jej. Gdy go wykopsała wniosła sprawę o rozwód. W pozwie jeden z powodów był taki, że mąż jest świadkiem J. Prawda była taka, że mąż spotkał się tylko kilka razy ze świadkami, gdy w małżeństwie jeszcze było OK. Perfidia? Całą gębą. Dziś udziela się na forach i poucza jacy to świadkowie są 'źli'.

Żona, świadek J. pozwoliła mężowi (świadek) pojechać samemu do sanatorium. Po powrocie spakował manatki i się wyprowadził do babki z turnusu. Starsi się zajęli, wykluczyli. On zwalał na żonę, choć to była złota kobieta. Urażony za wykluczenie zaczął działalność Internetową na stronach odstępców. Teraz wszystkim głosi wszem i wobec, że świadkowie to sekta (ale żyje w grzechu) :-D

Takich historii znam na pęczki. Często odstępcy rodzą się... z własnego grzechu o którym uczestnicy for NIC nie wiedzą. Mają ochotę na 'skok w bok' albo inne życie niż do tej pory a pretekstem są POTEM sprawy doktrynalne.

Inna historia. Mąż z powodów doktrynalnych odchodzi od świadków. Żona wciąż jest aktywną głosicielką. Mąż zatruwa jej życie wymuszając na niej, aby poszła w jego ślady. Najpierw próbował przekupstwa, czyli wczasy, ciuchy, forsa, byleby zająć ją czymś innym. Gdy to nic nie dało przeszedł do gróźb. Nie pozwolił jej z TEGO powodu mieć udziały w ich wspólnej firmie, nie pomaga w wychowywaniu dzieci, zabronił jej trzymać w domu literatury świadków, gdy wychodziła na zebrania albo na głoszenie, sąsiadom się żalił, że żona poszła się łajdaczyć. Sprawa zakończyła się nieoczekiwanie i zaskakująco. Kiedyś żona znalazła go w łazience martwego od przepicia alkoholem i zadławionego własnymi wymiotami.

Znam na pęczki innych historii, kiedy to w bardziej subtelny sposób były świadek rozwalił swoją rodzinę. Tylko na co to komu i po co?

Nie jest prawdą, że 'inny pogląd' niż mają świadkowie J. wystarczy, żeby uznać to za usprawiedliwienie do separacji.

Natan
Posty: 734
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Rozwód i separacja

Postautor: Natan » czw kwie 06, 2017 6:28 pm

Witam Cię, Korba.

Problemem jest nie to, do jakiego wyznania czy grupy ludzkiej ktoś należy, tylko na ile kocha Boga i bliźniego, czy ma wiarę czynną w miłości (jak ujął ap. Paweł w Galacjan 5:6). Problemem jest grzech, który tolerowany i nieposkromiony może wyrządzić wielkie szkody. Problemem jest przewrotne serce ludzkie (Jeremiasza 17:9), które prowadzi do usprawiedliwiania grzechu, do oszukiwania współmałżonka, a w końcu do takiego okłamywania innych, że samemu zaczyna się wierzyć we własne kłamstwa.

Zgadzam się z Tobą, że nie wszyscy, którzy odchodzą od organizacji Świadków Jehowy robią to z czystych pobudek. Tak samo nie wszyscy, którzy wykazują błędy Świadkom robią to z prawdziwej miłości do nich i do prawdy. Przykłady, które przytoczyłeś to dobitnie potwierdzają. Ja sam jestem niektórymi programami na Youtube zbulwersowany - tym agresywnym językiem i duchem nieprzebaczenia, a może nawet odwetu względem organizacji.

Znam jednak i dobre przykłady. Znam byłego Świadka, który ma za żonę aktywnego Świadka Jehowy. Żyją w wielkiej zgodzie, miłości i szacunku pomimo różnic poglądów i pomimo faktu, że ten mąż pełni obowiązki pastora w pewnym zborze ewangelicznym. Wyjeżdżają na atrakcyjne wczasy. Skupiają się na tym, co ich łączy, a nie na tym, co ich dzieli.

Znam też piękne dwa przykłady z dawnych lat z Poznania. Świadkowie napotkali w głoszeniu, w dwóch różnych miejscach dwóch mężów, którzy opuścili swoje żony i mieszkali z kobietami bez ślubu. Ci głosiciele stanowczo stwierdzili, że muszą ci mężczyźni wrócić do swoich żon, bo to będzie dowodem, iż są posłuszni Słowu Bożemu. Tak też uczynili i ich małżeństwa zostały uratowane.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Rozwód i separacja

Postautor: korba » czw kwie 06, 2017 6:41 pm

Jedna z publikacji świadków donosi:

"Jakże zaskoczona była Carmen Bravo, gdy pewien miejscowy komitet zaprosił ją na uroczystość, podczas której miała otrzymać medal za „zasługi w dziedzinie religii”. Dlaczego? W miasteczku Guasdualito dali się we znaki partyzanci, lecz 70-letnia Carmen wywiera na jego mieszkańców pokojowy wpływ, gdyż na podstawie Pisma Świętego odpowiada na ich pytania, prowadzi studia i rozpowszechnia literaturę biblijną. Wiele osób w tej miejscowości czyta Strażnicę i Przebudźcie się! i ceni je sobie. A na władzach zrobiła wrażenie liczba małżeństw, które zalegalizowano w wyniku działalności ewangelizacyjnej Świadków Jehowy. W rezultacie uznano Carmen za cennego członka społeczeństwa. Z radością przyjęła ów medal, ale skromnie przyznaje, że jest tylko narzędziem, którym posługuje się Jehowa, by przekazać ludziom swoje orędzie (por. 1 Kor. 3:6, 7)."
(Rocznik ŚJ 1998 rok)


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość