Pytania do chrztu

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: Pstryk Provolone » wt lut 20, 2018 4:34 am

Zatem, dlaczego rządca został pochwalony?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Iskierka
Posty: 1132
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Pytania do chrztu

Postautor: Iskierka » śr lut 21, 2018 10:03 pm

korba pisze:
Iskierka pisze:Ludziom daje się do zrozumienia, że jak nie poznają Jehowy (czyt. nie wstąpią do organizacji SJ), to zginą w armagedonie.

A wg. Ciebie, to należy POZNAĆ Jehowę? Jak można Go poznać bez organizacji świadków J.? Masz jakąś propozycję?


Korbo, nie tylko u świadków Jehowy można poznać Boga o imieniu Jahwe/Jehowa. Ja będąc katoliczką poznałam to imię i wiedziałam, że to jest Bóg opisany w Piśmie Świętym, który zawarł Przymierze z narodem Izraelskim. W kościołach protestanckich też się mówi o Bogu Jahwe.

Przyznaję, że Świadkowie Jehowy szczególnie nagłośnili to imię, ale jak widzę teraz, to bardziej chodziło o rozsławienie swojej ludzkiej organizacji, jako tej "jedynej Bożej", a nie o uświęcenie Boga. Sam fakt zmiany "świateł" - raz "halogeny" to znów "lampa naftowa", przypisywanie sobie mądrości, świadczy o lekceważeniu Boga i Jego Słowa, które jest niezmienne przez wieki. To, że Jahwe jest Bogiem porządku, nie znaczy, że ma swoją organizację. To mylące określenie. Dzisiaj to mamy wiele organizacji...... ;)

On ma Dzieci Boże, które przyjęły Jego Syna Jezusa Chrystusa jako swojego Pana, bo tylko Jezus jest Drogą do Ojca, nie ma innej drogi. Dlatego Nowy Testament, Nowe Przymierze, jest nam bliższe.

Pamiętam II wydanie BT z imieniem Bożym, rozchwytywane przez Świadków Jehowy, bo było pomocne przy głoszeniu. Nie było wtedy PNŚ, najczęściej Biblia Warszawska. Ja nawet miałam możliwość kupić wydanie BT w diecezji krakowskiej, bo to był "Dar Ojca Świętego Jana Pawła II". Tylko nieliczni mieli taki egzemplarz, a ja po znajomości zdobyłam w kościele. No, muszę przyznać , że dla katolików to było "odkrycie" z taką dedykacją.

Pytasz, jaką mam propozycję.
Nic nowego pod słońcem. Należy czytać Boże Słowo - Pismo Święte, czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Publikacje chrześcijańskie czasami mogą być pomocą, jednak jeśli nie wyrobimy w sobie wewnętrznej dyscypliny aby samodzielnie czytać Biblię, a polecimy na skróty, na gotowe "opracowania biblijne", to co Duch Święty ma nam przypomnieć, w myśl słów Pana Jezusa? - "Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem" (ew. Jana 14:26).
Oczywiście przy czytaniu SŁOWA niezbędna jest modlitwa, bo jakby nie było, czytamy nie ludzkie dywagacje, ale Boże Słowo. :)

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: Pstryk Provolone » czw lut 22, 2018 2:20 am

Prawda!
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: korba » wt lut 27, 2018 8:14 am

Iskierka pisze:To, że Jahwe jest Bogiem porządku, nie znaczy, że ma swoją organizację. To mylące określenie. Dzisiaj to mamy wiele organizacji......

Wg. mnie, to dość kuriozalne zdanie. Bóg jest zorganizowany, ale nie ma swojej organizacji? Czy chcesz powiedzieć, że każdy robi co chce? Na własną rękę? Bez uwzględnienie innych? Bez współpracy z innymi? Organizacja to narzędzie, a nie cel sam w sobie...
On ma Dzieci Boże, które przyjęły Jego Syna Jezusa Chrystusa jako swojego Pana, bo tylko Jezus jest Drogą do Ojca, nie ma innej drogi. Dlatego Nowy Testament, Nowe Przymierze, jest nam bliższe.

To, jak zwykle ogólnik. Pod tym zdaniem podpisze się najgorszy sekciarz.
Nic nowego pod słońcem. Należy czytać Boże Słowo - Pismo Święte, czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

To wciąż za mało. NIC nie piszesz o zborze, który założył Jezus a do którego miałbym należeć. Czy wg. Ciebie wystarczy czytać Biblię samemu w domu i... tyle? To wszystko? Dostaniesz osobiste objawienie jak to Słowo rozumieć?
Bo widzisz... czytam, badam ludzi mówiących tak jak TY, Iskierko. I... nie jesteś jedyna, która tak napisała. Tylko, że dla mnie, postronnego badacza, powoduje to misz-masz. Jeden czyta i modli się i na forach preferuje np. Trójcę. Inny czyta i modli się i... głosi, że Trójcy nie ma itp. itp.
Moim zdaniem, nie masz NIC konkretnego do zaoferowania niż tylko: czytaj samemu w domu Biblię i módl się a to co uznasz za prawdę podczas tego procesu, jest prawdą.
Czyli co... prawda osobista?
NIC nie rozjaśniasz w umyśle czytelników.
Że tak zapytam, Iskierko... czy należysz do jakiegoś zboru/społeczności/kościoła?
Jak to wygląda w PRAKTYCE u Ciebie?

Iskierka
Posty: 1132
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Pytania do chrztu

Postautor: Iskierka » wt lut 27, 2018 4:20 pm

korba pisze:
Iskierka pisze:To, że Jahwe jest Bogiem porządku, nie znaczy, że ma swoją organizację. To mylące określenie. Dzisiaj to mamy wiele organizacji......

Wg. mnie, to dość kuriozalne zdanie. Bóg jest zorganizowany, ale nie ma swojej organizacji? Czy chcesz powiedzieć, że każdy robi co chce? Na własną rękę? Bez uwzględnienie innych? Bez współpracy z innymi? Organizacja to narzędzie, a nie cel sam w sobie...


A Ty Korbo jak jesteś zorganizowany to znaczy, że masz jakąś organizację ;) ?
Izrael, z którym Bóg Jahwe zawarł przymierze, był Bożym Ludem czy był nazwany organizacją?
NT mówi o Ciele Chrystusowym, o zborze, w którym każdy ma swoje miejsce, dlatego chrześcijanin nie powinien być "wolnym elektronem", sam z sobą. Wiem, że osoby mieszkające w małych miejscowościach nie zawsze mają wspólnotę chrześcijańską, inni - chociaż jest taka, nie chcą do niej przynależeć z różnych powodów. Niekiedy w myśl słów Pana Jezusa " gdzie dwóch, trzech jest w moim imieniu tam jestem" niektórzy spotykają się w grupie domowej i czytają Biblię. Dla wyjaśnienia - nie znaczy, że wszyscy mają od razu takie samo zrozumienie, ale nie jest to powodem kłótni, czasami temat trzeba zostawić.
Może się to wydawać dziwne, ale każdy z nas jest na innym poziomie duchowym. Dobre słowa Pana Jezusa do uczniów " mam wam wiele do powiedzenia ale teraz znieść nie możecie"(Jan 16:12).

korba pisze:
On ma Dzieci Boże, które przyjęły Jego Syna Jezusa Chrystusa jako swojego Pana, bo tylko Jezus jest Drogą do Ojca, nie ma innej drogi. Dlatego Nowy Testament, Nowe Przymierze, jest nam bliższe.

To, jak zwykle ogólnik. Pod tym zdaniem podpisze się najgorszy sekciarz.
Nic nowego pod słońcem. Należy czytać Boże Słowo - Pismo Święte, czytać, czytać i jeszcze raz czytać.


To wciąż za mało. NIC nie piszesz o zborze, który założył Jezus a do którego miałbym należeć. Czy wg. Ciebie wystarczy czytać Biblię samemu w domu i... tyle? To wszystko? Dostaniesz osobiste objawienie jak to Słowo rozumieć?
Bo widzisz... czytam, badam ludzi mówiących tak jak TY, Iskierko. I... nie jesteś jedyna, która tak napisała. Tylko, że dla mnie, postronnego badacza, powoduje to misz-masz. Jeden czyta i modli się i na forach preferuje np. Trójcę. Inny czyta i modli się i... głosi, że Trójcy nie ma itp. itp.
Moim zdaniem, nie masz NIC konkretnego do zaoferowania niż tylko: czytaj samemu w domu Biblię i módl się a to co uznasz za prawdę podczas tego procesu, jest prawdą.
Czyli co... prawda osobista?
NIC nie rozjaśniasz w umyśle czytelników.
Że tak zapytam, Iskierko... czy należysz do jakiegoś zboru/społeczności/kościoła?
Jak to wygląda w PRAKTYCE u Ciebie?


Powiem tak, w Warszawie jest kilka społeczności, które odwiedziłam, mam pewne rozeznanie, gdzie chciałabym spotykać się z wierzącymi i to robię, oficjalnie nie jestem członkiem tej denominacji ewangelicznej.
Jednak nie wszystko "łykam" co usłyszę, pytam jak czegoś nie rozumiem, zostawiam temat jeśli odpowiedzi są dla mnie niejasne na dzień dzisiejszy.
Tak, mam takie przekonanie, że nic nie zastąpi mojej osobistej więzi z Bogiem, nikt za mnie nie przeczyta Pisma, niemniej spotykanie się z wierzącymi jak najbardziej, nawet gdy jest różnica w zrozumieniu, jest to dla mnie do przyjęcia, no chyba że ktoś otwarcie bluźni Bogu, to uciekam od takiego towarzystwa.
U świadków Jehowy niby jest jednakowe zrozumienie, ale pogadać w kuluarach, to niejeden myśli odmiennie od "nieomylnego niewolnika" ;) , tyle że siedzi cicho jak mysz pod miotłą, aby nie zostać naznaczonym.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: korba » czw mar 01, 2018 7:28 am

Iskierka pisze:A Ty Korbo jak jesteś zorganizowany to znaczy, że masz jakąś organizację ;) ?

Jednak kiedy razem wspólnie działa więcej niż jedna osoba to już mamy do czynienia z organizacją.
Dlaczego to słowo miałoby mieć negatywny wydźwięk?

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: korba » wt mar 13, 2018 10:19 am

Iskierka pisze:oficjalnie nie jestem członkiem tej denominacji ewangelicznej.

A na czym miałoby polegać to 'oficjalne członkostwo' od nieoficjalnego?
Czy to nie właśnie przypomina 'wolny elektron' o którym wspominasz? Społeczność TAK, ale oficjalnie NIE.
Co daje to... oficjalnie?
No i to, co od wielu lat mnie nurtuje: ekskomunika/wykluczenie itp.
Czy np. pastor zboru, może cię 'wykluczyć' jeśli oficjalnie do niego nie należysz?
Bo widzisz... jeśli tylko społeczność, to korzyści dla Ciebie, ale oficjalna przynależność, to branie na siebie odpowiedzialności, wspieranie jej itd.

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: Pytania do chrztu

Postautor: GrzegorzS04 » wt mar 13, 2018 10:50 am

korba pisze:
Iskierka pisze:A Ty Korbo jak jesteś zorganizowany to znaczy, że masz jakąś organizację ;) ?

Jednak kiedy razem wspólnie działa więcej niż jedna osoba to już mamy do czynienia z organizacją.
Dlaczego to słowo miałoby mieć negatywny wydźwięk?


Zbory pierwszych chrześcijan nie były organizacjami,były zborami.
Słowo ORGANIZACJA ma szeroki zakres znaczeniowy i nie zawsze on pasuje do misji jaka przyświeca chrześcijanom.
Bywa tak,że zauważyć tam można:

hierarchiczność (szczebel niższy podlega wyższemu, a najwyższy ma władzę nad wszystkimi)
podział czynności przywilejów według określonych pionów
specyficzny przepływ informacji – sformalizowany, regulowany – sztywny, służbowy charakter (każdy informuje swojego bezpośredniego przełożonego)
informacja przebiega głównie pionowo (z góry do dołu),
osoby na niższych szczeblach bywają zobowiązane bezwarunkowo przyjmować wytyczne z góry
W organizacjach istnieją nierzadko nieformalni liderzy

Iskierka
Posty: 1132
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Pytania do chrztu

Postautor: Iskierka » wt mar 13, 2018 8:28 pm

korba pisze:
Iskierka pisze:oficjalnie nie jestem członkiem tej denominacji ewangelicznej.

A na czym miałoby polegać to 'oficjalne członkostwo' od nieoficjalnego?
Czy to nie właśnie przypomina 'wolny elektron' o którym wspominasz? Społeczność TAK, ale oficjalnie NIE.
Co daje to... oficjalnie?
No i to, co od wielu lat mnie nurtuje: ekskomunika/wykluczenie itp.
Czy np. pastor zboru, może cię 'wykluczyć' jeśli oficjalnie do niego nie należysz?
Bo widzisz... jeśli tylko społeczność, to korzyści dla Ciebie, ale oficjalna przynależność, to branie na siebie odpowiedzialności, wspieranie jej itd.



W niektórych zborach np. ewangelicznych jest tzw. członkostwo po chrzcie, w innych jak zauważyłam - nie. Na czym to polega? Podobnie jak u Świadków Jehowy. Po chrzcie jest tzw. "kartoteka" z Twoim nazwiskiem, adresem, telefonem w celu utrzymania kontaktu. Starsi zboru mają pieczę nad tymi, którzy są w zborze. Sam wiesz, że u Świadków są też "sympatycy prawdy" ;), chodzący nawet przez długie lata na zebrania, nigdy się nie ochrzcili, są też nieochrzczeni głosiciele, każdy ma prawo przyjść na salę królestwa i nikt Go nie wyprosi, co najwyżej zainteresuje się kto to jest.

Tu, gdzie obecnie spotykam się z wierzącymi, starsi zboru i pastor mają pod opieką pewną grupę osób, trudno żeby pastor ogarnął całość, jeśli zbór jest duży. Podobnie było u Świadków Jehowy, gdy były grupy domowe, tzw. "grupa studium książki", która spotykała się w domach i starszy miał pieczę nad grupą, którą Mu powierzono. Mechanizmy są podobne, to daje pewien porządek.
Osoba, która jest członkiem zboru ma prawa i obowiązki. Każdy dobrowolnie powiadamia pastora albo starszych o swojej decyzji przynależenia do kościoła/zboru.
Wtedy jest dopisywana do listy członków. Wcześniej jest rozmowa z taką osobą, bracia oczekują świadectwa nawrócenia, jest ono publiczne przed zborem.
Członkowie zboru podlegają dyscyplinie, czyli za trwanie w grzechu i brak skruchy są napominani ale też mogą być wykluczeni zgodnie z zaleceniami NT. Nie spotykają się jednak z takim ostracyzmem i bezdusznością jak u świadków, ale są powierzani modlitwie. Spotkałam się z opinią, że to legalizm.
Ci, którzy nie są członkami zboru, nie mogą podlegać dyscyplinie, są "gośćmi" i tego raczej nie stosuje się w społeczności, gdzie nie ma członkostwa. Bardziej mi to przypomina klub niż kościół, a czasem zabawę w kościół ( bez urazy).

Iskierka pisze:NT mówi o Ciele Chrystusowym, o zborze, w którym każdy ma swoje miejsce, dlatego chrześcijanin nie powinien być "wolnym elektronem", sam z sobą. Wiem, że osoby mieszkające w małych miejscowościach nie zawsze mają wspólnotę chrześcijańską, inni - chociaż jest taka, nie chcą do niej przynależeć z różnych powodów. Niekiedy w myśl słów Pana Jezusa " gdzie dwóch, trzech jest w moim imieniu tam jestem" niektórzy spotykają się w grupie domowej i czytają Biblię


Wcześniej napisałam, kto jest tym "wolnym elektronem" - osoba, która nie widzi potrzeby kontaktu z wierzącymi, sama dla siebie jest "sterem"..... ;)
Społeczność jest po to by się wspierać. Robią to zarówno Ci, którzy są już w zborze np. członkami, ale z życzliwością spotkałam się też u osób, które nie deklarują potrzeby aby Ich wciągać na listę zborowników (zapewne mają ku temu powody - nie mnie to osądzać).

Dla wyjaśnienia powiem, że obowiązki to m.in. partycypowanie w kosztach. Wszystko kosztuje - wynajęcie sali, prąd, środki czystości, wspomaganie biednych, chorych, potrzebujących. I tu muszę zaznaczyć, że nie tylko członkowie danego kościoła ale też tzw. "goście" dokładają swoją cegiełkę.
Nie spotkałam wśród wierzących bezdusznych osób, nieczułych na potrzeby bliźnich.
A jeśli ktoś taki jest, to znaczy, że nie rozumie na czym polega być naśladowcą Chrystusa.

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Pytania do chrztu

Postautor: korba » czw mar 15, 2018 7:58 pm

Iskierka pisze:Wtedy jest dopisywana do listy członków. Wcześniej jest rozmowa z taką osobą, bracia oczekują świadectwa nawrócenia, jest ono publiczne przed zborem.
Członkowie zboru podlegają dyscyplinie, czyli za trwanie w grzechu i brak skruchy są napominani ale też mogą być wykluczeni zgodnie z zaleceniami NT.

No widzisz... dokładnie tak, jak pisałem. 'Wolny elektron' nie przynależy formalnie do zboru więc i nie podlega jurysdykcji starszych. Czyli... żyjmy jak chcemy, nikt nas nie rozlicza, nie mamy obowiązków, dyscyplina nas nie rusza.
Tylko co na to Chrystus? Też tak nauczał, żeby sobie samemu w domku tworzyć swoją społeczność/zbór i tak naprawdę podlegać tylko samemu sobie?
Ty rozgraniczasz przynależność do Ciała Chrystusowego, a Jezus mówił o... ZBORZE i przynależności do niego.
Zawsze mnie zastanawia, jak bardzo pomieszanie w tych pojęciach udzieliło się nawet ewangelicznym... :roll:


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości