Witam

Jeśli jesteś nowy to na dobry początek zapraszamy abyś się przedstawił i napisał kilka słów o sobie.
otojaaaaa123
Posty: 3
Rejestracja: czw gru 14, 2017 9:06 pm

Witam

Postautor: otojaaaaa123 » pn sty 29, 2018 10:07 pm

Witam.
Pisze bo jestem w zlym stanie nie wiem co mam robic.
Rok temu poznalam chlopaka ktory nie jest swiadkiem Jehowy . Zakochalam sie w nim tak bardzo ze mimo wielu rozmow ze starszmi nie zerwalam.z nim kontaktu bracia postawili mi ultimatum albo on albo bede naznaczona . I tak zostala.naznaczona . Jestem z nim dalej kocham go nie wyobrazam sobie inaczej. Mama caly czas mowi mi ze robie blad ze nie powinnam z nim byc mama oczywiscie jest sj. Siostra odwrocula sie kompletnie ,nie rozmawia ze mna. Chcialabym tylko troche zrozmienia od mamy I bliskich. Nie czuje zebym robila cos zlego,nie widze nic zlego w tym ze kocham...

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2465
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Witam

Postautor: Datsun » wt sty 30, 2018 1:17 pm

Witaj na forum
Sytuacja trudna ale nie bez wyjścia. Czy powierzyłaś już swoje życie Jezusowi? Zwróć się do Niego i opowiedz Mu o tym. Najlepiej jak najszybciej :)
Pamiętaj, że On umarł za Ciebie i Twojego chłopaka.
Może mieszkasz w pobliżu którejś grupy wsparcia?

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Witam

Postautor: Ann78 » wt sty 30, 2018 7:43 pm

otojaaaaa123 pisze:Witam.
Pisze bo jestem w zlym stanie nie wiem co mam robic.
Rok temu poznalam chlopaka ktory nie jest swiadkiem Jehowy . Zakochalam sie w nim tak bardzo ze mimo wielu rozmow ze starszmi nie zerwalam.z nim kontaktu bracia postawili mi ultimatum albo on albo bede naznaczona . I tak zostala.naznaczona . Jestem z nim dalej kocham go nie wyobrazam sobie inaczej. Mama caly czas mowi mi ze robie blad ze nie powinnam z nim byc mama oczywiscie jest sj. Siostra odwrocula sie kompletnie ,nie rozmawia ze mna. Chcialabym tylko troche zrozmienia od mamy I bliskich. Nie czuje zebym robila cos zlego,nie widze nic zlego w tym ze kocham...

Dobry wieczor, Kochana!
Sytuacja niełatwa. Trudno radzić nie znając jej dobrze. Ważne jest bowiem, ile masz lat, jaka jest Twoja sytuacja rodzinna, czy jesteś zależna finansowo od rodziny, czy są jeszcze jakieś inne okoliczności, itp.
Jesli chcesz, pisz na priv.
Dla tej drugiej strony, czyli Twojego chlopaka tez nie jest to łatwe na pewno.
Pozdrawiam Cię gorąco :)
PS. Przeczytaj tez, co napisał Datsun. Nie wiem, czy jesteś gotowa na taki krok?

Iskierka
Posty: 1056
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Witam

Postautor: Iskierka » śr sty 31, 2018 10:20 am

otojaaaaa123 pisze:Witam.
Pisze bo jestem w zlym stanie nie wiem co mam robic.
Rok temu poznalam chlopaka ktory nie jest swiadkiem Jehowy . Zakochalam sie w nim tak bardzo ze mimo wielu rozmow ze starszmi nie zerwalam.z nim kontaktu bracia postawili mi ultimatum albo on albo bede naznaczona . I tak zostala.naznaczona . Jestem z nim dalej kocham go nie wyobrazam sobie inaczej. Mama caly czas mowi mi ze robie blad ze nie powinnam z nim byc mama oczywiscie jest sj. Siostra odwrocula sie kompletnie ,nie rozmawia ze mna. Chcialabym tylko troche zrozmienia od mamy I bliskich. Nie czuje zebym robila cos zlego,nie widze nic zlego w tym ze kocham...



Witaj,
Zgadzam się z tym co napisała Ann78, trudno radzić nie znając sytuacji. W miłości nie ma nic złego ale Pismo mówi też, że "serce jest bardziej zwodnicze i podstępne" i najbardziej to widać u młodych ludzi nie mających doświadczenia, aczkolwiek to nie tak do końca, bo dojrzali też bywają "ślepi" jak są zauroczeni kimś i mylą to z prawdziwą miłością. Skoro przez rok jesteś z chłopakiem, mimo takiej sytuacji, rozumiem, że możesz na Niego liczyć? Czy On Cię wspiera w tej miłości, jakie ma plany względem Ciebie?

To co jest ważne, to fakt aby budować z kimś przyszłość na fundamencie, którym jest Nasz Zbawiciel Pan Jezus Chrystus. Bez Boga daleko nie zajdziemy, chociaż w obecnej chwili mamy przeświadczenie, że przeniesiemy góry.
Jeśli masz pytania i chcesz rady, to zawsze pisz na PW.
pozdrawiam :)

otojaaaaa123
Posty: 3
Rejestracja: czw gru 14, 2017 9:06 pm

Re: Witam

Postautor: otojaaaaa123 » śr sty 31, 2018 7:02 pm

Mam 19 lat ale mieszkam z rodzicami bo dalej sie ucze. Tak chlopak bardzo mnie wspiera mimo ze to dla niegi tez trudne wiem.ze to co teraz przezywam to moja wina zreszta mama mi to czesto uswiadamia. Moj chlopak zawsze jak jestem w dolku zwiazanym z tym tematem wspiera mnie . Wiem ze on mnie kocha bo juz nie raz to udowodnil. Czy bylby ze mna I przecjodzil ze mna przez to wszystko od roku gdyby mnie nie kochal? Mysle ze zwyklemu chlopakowi po jednej mojej rozmowie by sie odechcialo I ucieklby zeby nie robic sobie problemu.

korba
Posty: 872
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Witam

Postautor: korba » śr sty 31, 2018 7:04 pm

Rodzice też cię kochają...

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Witam

Postautor: Ann78 » śr sty 31, 2018 8:04 pm

Otojaaa,
próbowałaś rozmawiać z rodzicami?
Czy macie z chłopakiem poważne plany na przyszłość? Czy w ogóle on wie, co się dzieje?
Masz 19 lat, jesteś osobą pełnoletnią, z drugiej strony jesteś zależna od rodziców. Czy pracujesz, czy nadal się uczysz? Czy masz plany na przyszłość, np studia?
19 lat, to wiek, kiedy waży się wiele spraw, człowiek wchodzi w dorosłość. Myślałaś, jak może ona wyglądać?
Najważniejsze ze wszystkiego jest, abyś zrozumiała, ze nie musisz być ze wszystkim sama, gdyż mamy Zbawiciela - powierz Mu swoje sprawy, On jest rozwiązaniem. Na pewno nie znajdziesz biblijnego Chrystusa w organizacji. Tam Go nie ma. Najlepiej by bylo, abyście razem szukali Boga w Biblii.
Czy możecie liczyć na pomoc rodziców Twojego chłopca, bo musisz liczyć się z tym, ze Twoja rodzina może odwrócić się od Ciebie. Wtedy bardzo będziesz potrzebowała wsparcia.
Myślę, ze czeka Was bardzo poważna rozmowa dotycząca przyszłości.

otojaaaaa123
Posty: 3
Rejestracja: czw gru 14, 2017 9:06 pm

Re: Witam

Postautor: otojaaaaa123 » śr sty 31, 2018 8:20 pm

Wiem ze rodzice bardzo mnie kochaja i chca dla mnie jak najlepiej boja sie że moge miec ciezko w przyszlosci I ja to rozumiem ale to moj wybor jestem z nim bo go kocham I nie widze w tym nic zlego. Chlopak doskonale wie co sie dzieje bo mowie mu zawsze o wszystkich rozmowach ze starszymi I o wszystkim co sie dziejedzieje.Nadal sie ucze moj chlopak wybiera sie na studia a pozniej chcielismy zalegalizowac nasz zwiazek I zamieszkac razem. Rozmawialismy o przyszlosci ,o wychowaniu dzieci o obchodzeniu swiat Itd. On doskonale zdaje sobie sprawe kim jestem I jakie mam zasady I od samego poczatku to szanuje I nie ma zamiaru mnie od tego odsuwac I nigdy nawet nie probowal. Czesto rozmawiamy na te tematy dotyczace przyszlosci. Modle sie nie zapombialam w tym wszystkim o Bogu.

korba
Posty: 872
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Witam

Postautor: korba » śr sty 31, 2018 9:14 pm

Jeśli mogę zapytać, jak rozumiesz biblijną zasadę:
"może jej poślubić kogo chce, tylko w Panu" - (2 Kor. 7:31)
Zapewne ją dobrze znasz.
Jak w jej kontekście oceniasz swoje stwierdzenie: nie widzę nic w tym złego...?
Zanim zostałaś świadkiem J. to przecież tą zasadę omawiałaś na swoim studium. Potem podczas pytań na głosiciela, następnie podczas pytań do chrztu... jak wtedy odpowiadałaś na te kwestie?

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1877
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Witam

Postautor: Ann78 » śr sty 31, 2018 9:38 pm

korba pisze:Jeśli mogę zapytać, jak rozumiesz biblijną zasadę:
"może jej poślubić kogo chce, tylko w Panu" - (2 Kor. 7:31)
Zapewne ją dobrze znasz.
Jak w jej kontekście oceniasz swoje stwierdzenie: nie widzę nic w tym złego...?
Zanim zostałaś świadkiem J. to przecież tą zasadę omawiałaś na swoim studium. Potem podczas pytań na głosiciela, następnie podczas pytań do chrztu... jak wtedy odpowiadałaś na te kwestie?


Korbo, śmiem zauważyć, ze nie wiesz, co to znaczy „w Panu” - myślisz, ze to to samo, co „w organizacji”. Niestety, to dwie rożne sprawy. Być w Panu, znaczy być w Chrystusie, o czym NT wielokrotnie mówi. Bycie w organizacji natomiast jest poddaniem się jej ludzkim nakazom.

Przykładowo, jeżeli młoda dziewczyna i młody chłopak oddadzą życie Chrystusowi i On bedzie ich Zbawcą i Pasterzem, będą słuchać Jego głosu - oboje będą w Panu.
Organizacja nie ma nic do tego.

Jeżeli natomiast tego nie uczynią, nie zrozumieją, ze potrzebują przebaczenia grzechów, ze potrzebują Zbawiciela, to - czy będą w organizacji, czy nie - nie ma żadnego znaczenia.


Wróć do „Tutaj możesz się przywitać :)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość