Eschatologia "badaczy"

Informacje i spostrzeżenia o innych wyznaniach związanych z założycielem "Towarzystwa Strażnica" np. "Epifania", "Badacze Pisma Świętego", "Świt"
pytanieodpowiedź
Posty: 66
Rejestracja: pt lut 24, 2017 6:55 pm

Eschatologia "badaczy"

Postautor: pytanieodpowiedź » pt cze 15, 2018 6:27 pm

Jak przedstawia się eschatologia "badaczy"?Jak oni interpretujá oczekiwany przez nich koniec świata?Jeśli trzymają się daty 1874,to czy datę końca wyznaczajá na rok 2874(zasada 1000 lat)?Wiem,że każda z grup badaniach w tym temacie ma inne spójrzenie.
Jeśli ktoś jest z jakiejś grupy "badaczy"czy jest w niej,niech się wypowie.
Znam osobiście chyba z siedem grup badaczach,ale nie wgłębiałem się w tá problematykę."Ciekawá" wersję przedstawia grupa"badacza"tzw."Trzy biada" z Białegostoku.
A jak to jest u "Epifanistów","Wolnych B.P." i w Stowarzyszeniu B.P.?
Datsun,mogę się mylić,ale chyba Ty otarłeś o "Badaczy" i coś wyskrobiesz?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2465
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Datsun » pt cze 15, 2018 8:05 pm

pytanieodpowiedź pisze:Jak przedstawia się eschatologia "badaczy"?Jak oni interpretujá oczekiwany przez nich koniec świata?Jeśli trzymają się daty 1874,to czy datę końca wyznaczajá na rok 2874(zasada 1000 lat)?Wiem,że każda z grup badaniach w tym temacie ma inne spójrzenie.
Jeśli ktoś jest z jakiejś grupy "badaczy"czy jest w niej,niech się wypowie.
Znam osobiście chyba z siedem grup badaczach,ale nie wgłębiałem się w tá problematykę."Ciekawá" wersję przedstawia grupa"badacza"tzw."Trzy biada" z Białegostoku.
A jak to jest u "Epifanistów","Wolnych B.P." i w Stowarzyszeniu B.P.?
Datsun,mogę się mylić,ale chyba Ty otarłeś o "Badaczy" i coś wyskrobiesz?

O Badaczach nic ciekawego nie mam do napisania. Znam wielu, a niektórych bardzo lubię i szanuję. Odnośnie jednak tej religii i doktryn w które wierzą to całkowicie mi nie po drodze. Niektórzy lubią wyznaczać daty końca świata itp. ale na razie żadna się nie sprawdziła. :mrgreen:

Ilyad
Posty: 1142
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Ilyad » pt cze 15, 2018 9:00 pm

pytanieodpowiedź pisze:Jak przedstawia się eschatologia "badaczy"?Jak oni interpretujá oczekiwany przez nich koniec świata?Jeśli trzymają się daty 1874,to czy datę końca wyznaczajá na rok 2874(zasada 1000 lat)?Wiem,że każda z grup badaniach w tym temacie ma inne spójrzenie.
Jeśli ktoś jest z jakiejś grupy "badaczy"czy jest w niej,niech się wypowie.

Generalnie polscy Badacze nie trzymają się kurczowo tej daty 1874 roku. Bardziej Amerykanie, Ukraińcy, Rumuni. O dacie końca świata nie mówi się jako o końcu TEGO ŚWIATA, który nie będzie oznaczał końca grzeszników, tylko raczej zmianę systemu rządzenia na teokratyczny. Koniec nie miał nostąpićw 1874 roku, tylko podobno w tym roku miał powrócić niewidzialnie Chrystus. Wg. Russela koniec miał nastąpić w 1915 roku. Eschatologia Badaczy generalnie nie zakłada, że kiedykolwiek Ziemia jako planeta przestanie istnieć. Nie można też powiedzieć że w różnych grupach Badaczy są jakieś konkretne, odróżnaijące poszczególne grupy od siebie, nauki. Po prostu jedni trzymają się ściślej "tomów", a inne luźniej. Epifaniści różnią się tym, że ich lider (P.Johnson) rozszerzył Russelowskie tomy o swoje nauki.
Znam osobiście chyba z siedem grup badaczach,ale nie wgłębiałem się w tá problematykę

W Polsce ich aż tyle nie ma. Są tylko 4: Wolni, Epifania, SJ, i "Świt" - ten jest już na wymarciu. Na świecie ok 30 grup religijnych przyznaje się do C.T. Russela
"Ciekawá" wersję przedstawia grupa"badacza"tzw."Trzy biada" z Białegostoku.

Tak się składa że znam ich osobiście. O ile dobrze zrozumiałem, to ich zdaniem już od dawna żyjemy w Tysiącletnim Królestwie, Chrystus króluje, szatan jest związany itp. Jeżeli by trzymać się sztywno "tomów", to należałoby to przyjąć, ale polscy Badacze podchodzą do takiej koncepcji krytycznie, bo nie znajduje ona potwierdzenia w faktach.
A jak to jest u "Epifanistów","Wolnych B.P." i w Stowarzyszeniu B.P.?
Datsun,mogę się mylić,ale chyba Ty otarłeś o "Badaczy" i coś wyskrobiesz?

Wszystkie te grupy korzystają z "tomów" Russela i jego eschatologii. Tomy J.P. Johnsona w niczym nie zaprzeczają naukom Russela, lecz je raczej rozszerzają.

pytanieodpowiedź
Posty: 66
Rejestracja: pt lut 24, 2017 6:55 pm

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: pytanieodpowiedź » wt cze 19, 2018 11:58 am

Ilyad,jednak grup "badackich" jest więcej niż 4.
Wymienię więc dla Ciebie niektóre z nich:
1/Świecki Ruch Misyjny Epifania
2/Zrzeszenie Wolnych B.P.
3/Stowarzyszenie Badaczy P.Ś.
4/Niezależny Zbór Badaczy w Zamościu
5/Niezależne Zbory Badaczy(Oświęcim)
6/Trzy Biada
7/Niezależni Badacze(Pogwizdów)-istniał,nie wiem czy nadal istnieje
8/Zbór Badaczy w Kluczborku-istniał,nie wiem czy nadal istnieje
9/Zbór Badaczy we Wrocławiu-istniał,nie wiem czy nadal istnieje

Jest więcej tych grup,wyłowiłem tylko te bardziej znane.

Datsun,ja teź mam wielu znajomych wśród Badaczy-cenię ich walkę o przetrwanie,ale niestety coraz więcej ich ubywa,a też wielu z nich pogodziło się z zanikaniem ruchu.
Datsun,Ty chyba pochodzisz z Podlaskiego,czy w Ciemnoszyjach istniejá jeszcze jacyś Badacze,czy był tam kiedyś jakiś zbór?

korba
Posty: 872
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: korba » pn cze 25, 2018 1:10 pm

Ilyad pisze:Koniec nie miał nostąpićw 1874 roku, tylko podobno w tym roku miał powrócić niewidzialnie Chrystus. Wg. Russela koniec miał nastąpić w 1915 roku.

To co teraz napisałeś trochę wywraca nauki Badaczy.
Badacze za Russella uważali, że w 1874 roku rozpoczęło się 1000-lecie. Natomiast przemiany mały następować stopniowo, ale w owym 1000-leciu.
Jeśli jacyś Badacze nie trzymają się kurczowo tej daty to... albo żyjemy w 1000-leciu albo NIE.
To dość zasadnicza różnica w podejściu.
Ponadto... jeśli tzw. 'wysokie powołanie' miało się skończyć w 1914 roku to... czy ktokolwiek z Badaczy może dzisiaj się tego spodziewać?
Dlatego dziwnie tłumaczysz Badaczy, jakoby nie było istotnych różnic w ich odłamach. Są i to kolosalne.
To generuje inne kwestie:
Jeśli Russell pouczał, że od 1874 roku żyjemy w 1000-leciu, a jakaś grupa Badaczy tak nie uważa, to... co to znaczy? Że Russell się pomylił?
Czy należałoby więc oficjalnie skorygować Jego pogląd? KTO to ma zrobić? Czy ma więc sens wciąż czytać Tomy ze starym, nieaktualnym zrozumieniem?
;-)
Wg. mnie to są matnie, w jakie wpadli Badacze i już z tego nie wylezą.

Ilyad
Posty: 1142
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Ilyad » pn cze 25, 2018 2:45 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Koniec nie miał nostąpićw 1874 roku, tylko podobno w tym roku miał powrócić niewidzialnie Chrystus. Wg. Russela koniec miał nastąpić w 1915 roku.

To co teraz napisałeś trochę wywraca nauki Badaczy.
Badacze za Russella uważali, że w 1874 roku rozpoczęło się 1000-lecie. Natomiast przemiany mały następować stopniowo, ale w owym 1000-leciu.
Jeśli jacyś Badacze nie trzymają się kurczowo tej daty to... albo żyjemy w 1000-leciu albo NIE.
To dość zasadnicza różnica w podejściu.
Ponadto... jeśli tzw. 'wysokie powołanie' miało się skończyć w 1914 roku to... czy ktokolwiek z Badaczy może dzisiaj się tego spodziewać?

Uważali że rozpocznie się Millenium, ponieważ wyliczyli datę powrotu Chrystusa na 1874 rok. Niczego nie wywracam. Przestudiuj literaturę z tamtego okresu. Dopiero Rutherford przekalkulował datę "Paruzji" na 1914 rok. Gwoli ścisłości: Russell datę zakończenia "wysokiego powołania" wyliczył na 1881 rok, a nie na 1914 i do końca życia nie widział powodu by tę datę zmieniać. Twierdził że wyliczona przez niego i jego współpracowników chronologia, to "Boże daty".
Dlatego dziwnie tłumaczysz Badaczy, jakoby nie było istotnych różnic w ich odłamach. Są i to kolosalne.
To generuje inne kwestie:
Jeśli Russell pouczał, że od 1874 roku żyjemy w 1000-leciu, a jakaś grupa Badaczy tak nie uważa, to... co to znaczy? Że Russell się pomylił?
;-)

Badacze w dalszym ciągu uznają dzieła Russella i ci, którzy nie wierzą w jego chronologię nie są wyłączani ze społecznosci i są tolerowani. To oczywiście niesie za sobą konsekwencje w postaci wniosków że Russell się mylił w kwestii chronologii. On sam twierdził w 1916 roku, że jeżeli 1918 rok (brał poprawkę na możliwość 3-letniej pomyłki w obliczeniach) nadejdzie i nie przyniesie "końca świata", to jego chronologia będzie wymagać zrewidowania. Obecnie absolutny fundament wszystkich grup Badaczy (z wyjątkiem ŚJ) to Restytucjonizm, Unitarianizm i Anihilacjonizm, a "tomy" są traktowane jako ew. punkt wyjścia do dyskusji.
Czy należałoby więc oficjalnie skorygować Jego pogląd? KTO to ma zrobić? Czy ma więc sens wciąż czytać Tomy ze starym, nieaktualnym zrozumieniem?

Oczywiście że należałoby skorygowaç jego poglądy :) Ja to zrobiłem, odkrywając jego błędne wnioski i założenia, a także zagrożenia wynikające z jego błędu. I tak przestałem być "Badaczem". Zamiast "tomów" Russella, studiuję teraz raczej dzieła Pawła z Tarsu, choć lubię też pisarzy wczesnochrześcijańskich i ojców apostolskich.
Wg. mnie to są matnie, w jakie wpadli Badacze i już z tego nie wylezą.

Oczywiście się zgadzam :) . Badacze mają swoje matnie, a ŚJ, popadli w swoje i też już z nich nie wylezą ;)

korba
Posty: 872
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: korba » pn cze 25, 2018 3:39 pm

Ilyad pisze:Badacze mają swoje matnie, a ŚJ, popadli w swoje i też już z nich nie wylezą

Moim zdaniem to właśnie wyleźli i wciąż wyłażą. Bo jak inaczej skomentować zmiany z których się naigrywsz?
Co to za korekty, skoro czyta się nieaktualne Tomy Russella ale swoje myśli i dyskutuje? Dlaczego Tomów nie można skorygować? Bo będzie bajzel. Książka ważniejsza niż prawda?
Właśnie z takiego podejścia 'wyszli' świadkowie.
Natomiast co do Ojców kościoła to... to dopiero mętne wody i matnia.
Jak dla mnie to raczej potwierdzenie tego, co podał Jezus w przypowieści o pszenicy i chwastach: 'a gdy słudzy spali, przyszedł zły i nasiał chwastów...'.
Po śmierci apostołów (kiedy spali), skończyła się czysta prawda. Za to zaczęło się odstępstwo, którym nawet i współcześni nam chrześcijanie chętnie się posiłkują (jakby sama Biblia im nie wystarczyła).

Ilyad
Posty: 1142
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Ilyad » wt cze 26, 2018 8:06 am

korba pisze:
Ilyad pisze:Badacze mają swoje matnie, a ŚJ, popadli w swoje i też już z nich nie wylezą

Moim zdaniem to właśnie wyleźli i wciąż wyłażą. Bo jak inaczej skomentować zmiany z których się naigrywsz?
Co to za korekty, skoro czyta się nieaktualne Tomy Russella ale swoje myśli i dyskutuje? Dlaczego Tomów nie można skorygować? Bo będzie bajzel. Książka ważniejsza niż prawda?
Właśnie z takiego podejścia 'wyszli' świadkowie.
.

Jeżeli wypuszczanie "nowego światła" co kilkadziesiąt lat, które ZAPRZECZA poprzedniemu, i potem POWRACANIE DO STAREGO (jak było w przypadku zmartwychwstania Sodomitów czy "władz zwierzchnich" z Rzym.13), nazywasz "wychodzeniem z matni" to pozostaje tylko pogratulować ! :lol: Na dodatek to wszystko pod "opakowaniem" transmisji z Nieba przez "Jedyny Kanał Łączności z Bogiem" !
Te zmiany "światła" byłyby zupełnie niepotrzebne, gdyby pozostawić braciom wolność i pozwolić by Biblia sama siebie interpretowała. No tak...tylko wtedy "niewolnik" nie byłby potrzebny, a NIEOPODATKOWANY biznes na religii robiłby ktos inny ;)
Natomiast co do Ojców kościoła to... to dopiero mętne wody i matnia.
Jak dla mnie to raczej potwierdzenie tego, co podał Jezus w przypowieści o pszenicy i chwastach: 'a gdy słudzy spali, przyszedł zły i nasiał chwastów...'.

Masz prawo do własnej oceny, ale dla mnie są świadectwem wiary pierwotnego kościoła. Przyjmuję też ich opinie w kwestiach faktograficznych. Zuchwalstwem jest odrzucić ich świadectwa, np. w kwestii kształtu Krzyża, czy też gdzie i jak umierał apostoł Piotr, obwieszczając wszem i wobec, że "my, Niewolnik Wierny i Roztropny, wiemy lepiej", chociaż jednych i drugich oddziela przestrzeń 1900 lat. Piszę o pismach uczniów apostołów oraz "ojców" przednicejskich, którzy za swoją wiarę w Chrystusa często zapłacili najwyższą cenę. Jeżeli dla Ciebie to nic nie znaczy, to też pozostaje tylko pogratulować ;)
Po śmierci apostołów (kiedy spali), skończyła się czysta prawda.

Skoro skończyła się "czysta prawda", a zaczęło się odstępstwo, skąd więc wiesz że ew. Mateusza napisał właśnie Mateusz, ew. Jana- Jan Ewangelista, a list do Koryntian ap. Paweł ? Bo tak "zaświadczył" Kanał Łączności ? :roll:
Za to zaczęło się odstępstwo, którym
nawet i współcześni nam chrześcijanie chętnie się posiłkują (jakby sama Biblia im nie wystarczyła)

A ŚJ sama Biblia wystarcza ? To po co te całe zamieszanie z kształtem Krzyża ? W Biblii nie jest napisane od 2000 lat ? W Biblii nie jest napisane kto to są "władze zwierzchnie", że potrzebny był "Kanał Łączności", by to wyjaśnić? :roll:

korba
Posty: 872
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: korba » wt cze 26, 2018 11:37 am

Ilyad pisze:Te zmiany "światła" byłyby zupełnie niepotrzebne, gdyby pozostawić braciom wolność i pozwolić by Biblia sama siebie interpretowała.

No i Badacze by wyginęli na wojnach, gdyż takie było pierwotne zrozumienie. Trzeba być posłusznym władzom, więc na front gdy każą.
Kto wie, może ktoś z nich zabiłby Twojego dziadka a ty byś się w ogóle nie urodził...?
Skoro każdy sobie sam ustala 'prawdy wiary' to po co zbór, o którym Biblia mówi, że jest 'podporą i filarem prawdy'? (1 Tym 3:15).
ale dla mnie są świadectwem wiary pierwotnego kościoła.

Wtórnego. Pierwotny to ten z czasów apostolskich, czyli z I wiek ne. Ojcowie Kościoła to już wtórny kościół.
Owszem, jest to jakieś świadectwo, tylko czy... oparte na prawdzie? Autor Didache zaleca post dwa razy w tygodniu i trzy razy dziennie odmawiać Ojcze Nasz :-D
Biblijne?

Ignacy wprowadza strukturę władzy jednoosobowej w zborze - tylko jeden biskup, który 'zastępuje Boga'. Biblijne?

A co powiesz o wyobraźni Papiasza? Wierzył, że podczas zapowiedzianego Tysiącletniego Panowania Chrystusa winorośle będą miały po 10 000 gałęzi, każda gałąź po 10 000 gałązek, każda gałązka po 10 000 pędów, każdy pęd po 10 000 gron, każde grono po 10 000 owoców, a każdy owoc da jakieś 1000 litrów wina. :-D
Biblijne?
Przykładów można podać więcej tylko, że Tobie nie ma sensu. Jak chcesz się budować świadectwami wątpliwej wiary tzw. ojców kościoła, to twoja rzecz.
Skoro skończyła się "czysta prawda", a zaczęło się odstępstwo, skąd więc wiesz że ew. Mateusza napisał właśnie Mateusz, ew. Jana- Jan Ewangelista, a list do Koryntian ap. Paweł ?

Dobrze to ująłeś: zaczęło. Przecież ziarno nie od razu jest dużym chwastem. Najstarsze katalogi potwierdzają kanon, ponadto nie jeden ale wielu pisarzy to potwierdza. Nie stosuj argumentu, jakobym sugerował, że każde słowo ojca kościoła było błędne. Jednak pewne niby drobne zmiany dawały podstawy do dalszych, większych odstępstw. Jak to ujął słusznie Datsun, ewolucja.
A ŚJ sama Biblia wystarcza ? To po co te całe zamieszanie z kształtem Krzyża ? W Biblii nie jest napisane od 2000 lat ?

W Biblii w j. greckim określono, że to był STAUROS. NIC nie sugerowano, że w kształcie krzyża. Natomiast etymologia a także samo pochodzenie krzyża jest czymś, co odrzucasz. A nie powinieneś.

Ilyad
Posty: 1142
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Ilyad » wt cze 26, 2018 12:33 pm

korba pisze:
Ilyad pisze:Te zmiany "światła" byłyby zupełnie niepotrzebne, gdyby pozostawić braciom wolność i pozwolić by Biblia sama siebie interpretowała.

No i Badacze by wyginęli na wojnach, gdyż takie było pierwotne zrozumienie. Trzeba być posłusznym władzom, więc na front gdy każą.
Kto wie, może ktoś z nich zabiłby Twojego dziadka a ty byś się w ogóle nie urodził...?
Skoro każdy sobie sam ustala 'prawdy wiary' to po co zbór, o którym Biblia mówi, że jest 'podporą i filarem prawdy'? (1 Tym 3:15)

Jeżeli im by sumienie na to pozwoliło to co Ci do tego ? Przecież oni zdaliby za to sprawę, nie Ty...Dla mnie by nie pozwoliło. To że napisałem, że trzeba pozostawić braciom wolność, i pozwolić by Biblia sama siebie interpretowała, nie znaczy że można ją interpretować JAK SIĘ CHCE. Widzisz różnicę ?
ale dla mnie są świadectwem wiary pierwotnego kościoła.

Wtórnego. Pierwotny to ten z czasów apostolskich, czyli z I wiek ne. Ojcowie Kościoła to już wtórny kościół.
Owszem, jest to jakieś świadectwo, tylko czy... oparte na prawdzie? Autor Didache zaleca post dwa razy w tygodniu i trzy razy dziennie odmawiać Ojcze Nasz :-D
Biblijne?

Nie traktuję pism, takich jak "Didache" jako kanoniczne, ale nie uważam aby zalecenie autora wyszło komuś na szkodę, nawet jeżeli nie jest Biblijne. Nie jest to też z Biblią SPRZECZNE. Ustanawianie programu zebrań i że mają być akurat 2 razy w tygodniu też nie jest biblijne, albo z innej beczki: wykaż mi chociaż jeden werset zabraniający bratu nosić brodę, albo ilu ludzi ma zasiadać w gronie zarządców WTS. Jeżeli odrzucasz wszystko co NIEBIBLIJNE, dlaczego dotąd trzymasz się SJ ? ;)
A co powiesz o wyobraźni Papiasza? Wierzył, że podczas zapowiedzianego Tysiącletniego Panowania Chrystusa winorośle będą miały po 10 000 gałęzi, każda gałąź po 10 000 gałązek, każda gałązka po 10 000 pędów, każdy pęd po 10 000 gron, każde grono po 10 000 owoców, a każdy owoc da jakieś 1000 litrów wina. :-D
Biblijne?

To hiperbola, której akurat Euzebiusz, żyjący prawie 300 lat później nie zrozumiał. Zdarzyło Ci się kiedyś powiedzieć "NA MILION PROCENT" to czy tamto, czy naprawiałem to TYSIĄCE RAZY" ?. Z Pism Papiasza nic praktycznie nie pozostało, a szkoda, bo znał on apostołów. Czy akurat ten wyrywek, który zacytowałeś za Euzebiuszem, nie jest dla Ciebie świadectwem że pierwotny kościół wyznawał Millenaryzm ?
Przykładów można podać więcej tylko, że Tobie nie ma sensu. Jak chcesz się budować świadectwami wątpliwej wiary tzw. ojców kościoła, to twoja rzecz.

Wątpilwej wiary, powiadasz...Oby Twoja okazała się mniej wątpliwa, gdy przyjdzie Ci rozstawać się z życiem.

Skoro skończyła się "czysta prawda", a zaczęło się odstępstwo, skąd więc wiesz że ew. Mateusza napisał właśnie Mateusz, ew. Jana- Jan Ewangelista, a list do Koryntian ap. Paweł ?


Dobrze to ująłeś: zaczęło. Przecież ziarno nie od razu jest dużym chwastem. Najstarsze katalogi potwierdzają kanon, ponadto nie jeden ale wielu pisarzy to potwierdza. Nie stosuj argumentu, jakobym sugerował, że każde słowo ojca kościoła było błędne. Jednak pewne niby drobne zmiany dawały podstawy do dalszych, większych odstępstw. Jak to ujął słusznie Datsun, ewolucja.

Nie mam zamiaru podważać Kanonu, ale skąd wiemy że pisma, wchodzące w jego skład, faktycznie napisali ludzie, za których się podawali ? Wiemy to ze świadectw Ojców Kościoła, i -jak słusznie napisałeś- wielu pisarzy go potwierdza. Dlaczego więc odrzuciłeś ich świadectwa że Chrystus zmarł na krzyżu, a nie na palu ? Nie ma ANI JEDNEGO ŚWIADECTWA, by była to tylko pionowa belka. WSZYSTKIE one wskazują że była to belka z poprzeczką. Powiedz JAKI INTERES mieli Ojcowie Kościoła w tym by zmówić się ZE WSZYSTKICH STRON i okłamać potomnych w tej kwestii ? Przez całe stulecia nikt nie poddawał tego w wątpliwość. Dlaczego świadectwo ludzi, żyjących 1900 lat później jest dla Ciebie bardziej miarodajne ?
A ŚJ sama Biblia wystarcza ? To po co te całe zamieszanie z kształtem Krzyża ? W Biblii nie jest napisane od 2000 lat ?


W Biblii w j. greckim określono, że to był STAUROS. NIC nie sugerowano, że w kształcie krzyża. Natomiast etymologia a także samo pochodzenie krzyża jest czymś, co odrzucasz. A nie powinieneś.

Zdaje się właśnie że Ty potępiasz w czambuł WSZYSTKO co stoi w sprzeczności z nauką SJ, nawet jak FAKTY tej nauce PRZECZĄ. Ja staram się dojść do prawdy i nie ulegam indoktrynacji.


Wróć do „Wyznania i ruchy związane z C.T.Russellem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości