Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Informacje i spostrzeżenia o innych wyznaniach związanych z założycielem "Towarzystwa Strażnica" np. "Epifania", "Badacze Pisma Świętego", "Świt"
Natan
Posty: 705
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Natan » czw sty 28, 2016 6:20 pm

Osobiście miałem możność poznać wyznawców tego ruchu badackiego. Są to bardzo mili ludzie. Ich obrona nauk Russella oraz Paula S. L. Johnsona, założyciela "Epifanii" jest na dużo wyższym poziomie niż odpowiednie nauki Świadków i pozostałych Badaczy. Nie są to prawdziwe nauki, po większej części - bronią piramidologii Russella, nauki o niewidzialnym powrocie Chrystusa w 1874 r., negują cielesne zmartwychwstanie Chrystusa, Jego widzialny powrót i oczywiście pełną Boskość. Mieli o wiele bardziej uczonych przywódców niż inne ugrupowania badackie i Świadkowie.

Paul S. L. Johnson wywodził się z polskich Żydów. Jego rodzice byli emigrantami z Polski do USA. On faktycznie nazywał się Paul Samuel Levitski (Lewicki). Uwierzył w Chrystusa, został potem pastorem luterańskim i zdobył dobre wykształcenie teologiczne. Trzeba przyznać, że był intelektualnie mocny, nawet wtedy gdy potem pobłądził jako Badacz. Dlatego stworzył dość silne podwaliny doktrynalne pod swój ruch. Był bardzo płodnym pisarzem. Napisał 20 tomów "Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego".

W odróżnieniu od innych grup badackich "Epifania" wydaje wszystkie publikacje centralnie i tylko można publikować tłumaczenia literatury wydanej przez centrum w USA.

Myślę, że są trudniejszymi rozmówcami dla chrześcijan niż Świadkowie i Badacze. Ale przy dobrej znajomości Biblii można sobie poradzić w rozmowie z nimi. Ostatnio ma miejsce u nich rozłam spowodowany tym, że nowe kierownictwo w USA zniosło autonomię zborów. Wielu "Epifanistów" nie chce się z tym pogodzić i rozłam jest faktem.

ŚIVA
Posty: 10
Rejestracja: śr lut 17, 2016 10:15 pm

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: ŚIVA » czw lut 18, 2016 12:50 am

Witaj Natanie! Notka krótka ale ciekawa, dobry przyczynek do dalszej dyskusji, choć, w zakresie teologii, oczywiście prawie z niczym się w niej nie zgadzam, poza oczywiście, jedynie, wiarą w BOGA (sanskr. BHAGA). No ale spróbujmy nawiązać rzeczowy, logiczny i uprzejmy dialog!
Po pierwsze, do obiektywnych i "profesjonalnych" osądów na pewno nie należy stwierdzenie, że Epifania to bardzo mili ludzie. Stwierdzenie jest nieprawdziwe, gdyż uogólniające i niereprezentatywne. Bo na jakiej podstawie stwierdzasz, że Epifania to bardzo mili ludzie? A reszta religii i wyznań to ludzie niemili? Może akurat spotkałeś takich miłych na stosunkowo niewielką ich liczbę w ogóle. Ja przykładowo nie mogę tak powiedzieć o wszystkich epifanistach, gdyż spotkałem wśród niewielkiej ich liczby również wyznawców niemiłych i to bardzo niemiłych.
Byłbym ciekaw jakiego jesteś wyznania lub poglądu religijnego, gdyż tego nie widać w twoim wpisie. Można się jedynie domyślać, iż być może jesteś wolnomyślicielem religijnym. Ale to tylko takie moje przypuszczenie. Równie dobry jest domysł, iż jesteś Żydem, gdyż masz pseudonim lub imię-pseudonim Natan, lub, że byłeś epifanistą, gdyż bardzo ciepło mówisz o epifanistach, itd. ... Dziwi mnie też mała sprzeczność którą zawarłeś w swoim poście, a mianowicie, iż z jednej strony wychwalasz Paula Johnsona jako jakiegoś potentata umysłowego i intelektualnego i że epifaniści to trudni rozmówcy dla chrześcijan a z drugiej strony stwierdzasz, że nauki epifanistów są nieprawdziwe, gdyż wierzą w Piramidę Russella, niewidzialny powrót Chrystusa czy w negację cielesnego zmartwychwstania Jezusa. No to jak, Johnson był tytanem intelektualnym a uczył kłamstw religijnych? Natanie! Te dwa stwierdzenia wykluczają się wzajemnie i nie dają się z sobą w żaden sposób pogodzić. Albowiem nikt, kto wyznaje religijne kłamstwa, i je szerzy, nawet jeżeli jest ich kilka, nie może być mocny intelektualnie, z duchowego punktu widzenia. Prawdziwa mądrość, BOSKA MĄDROŚĆ, to umiłowanie Prawdy Absolutnej czyli Boga, który sam jest najczystszą Prawdą. Gdy zbliżasz się do tej wielkiej osobowej Prawdy, wtedy znikają wszelkie religijne kłamstwa jak figurki woskowe pod wpływem gorąca prawdziwej Boskiej Wiedzy i Poznania. Ale myślę, że jesteś wdzięcznym "materiałem" do rzeczowej, intelektualnej i duchowej rozmowy. I dlatego zapraszam Ciebie do dyskusji, do której przyczynek zawarłem w swoim poście o Nowym Narodzeniu czy jakoś tak, pod nickiem ŚIVA. Proszę, przeczytaj ten mój post, a być może rozwiniemy ciekawą rozmowę na tematy związane z Prawdą Absolutną czyli z Bogiem. Z niecierpliwością czekam na jakiś, nawet minimalny odzew z Twojej strony.

sługa i apostoł ŚIV'Y

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Kaznodzieya » czw lut 18, 2016 8:59 am

Na początku postu ŚIVA czepia się samych słów i ogólników a dalej to już zwykła prowokacja mająca wywołać emocje.
No i to zakończenie oraz podpis ....

Natanie. Ja bym nawet nie podejmował tej "dalszej dyskusji".

Iskierka
Posty: 1092
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Iskierka » czw lut 18, 2016 9:15 am

Mam takie same odczucie co Kaznodzieya.

"A to wam mówię aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami" (Kol 2:4); "Baczcie aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i CZCZYM urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata a NIE NA CHRYSTUSIE" - (werset 8).

Natan
Posty: 705
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Natan » czw lut 18, 2016 9:18 am

Kaznodzieya pisze:Na początku postu ŚIVA czepia się samych słów i ogólników a dalej to już zwykła prowokacja mająca wywołać emocje.
No i to zakończenie oraz podpis ....

Natanie. Ja bym nawet nie podejmował tej "dalszej dyskusji".


Drogi Kaznodzieyo,

Bardzo dziękuję za dobrą radę, którą z wdzięcznością przyjmuję i do której się zastosuję.

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoich Bliskich.

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 109
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Ida » wt mar 15, 2016 1:06 pm

Zainteresowałam się ruchem Epifania z bardzo prozaicznego powodu. Po pierwsze, dosyć długo przyjmowałam za zasadny ariański sposób ujmowania Boga. Nie przyjmowałam argumentów trynitarian. Po drugie, przez internet zapoznałam się z przeżyciami byłego śJ, Arkadiusza Wiśniewskiego, który związał się z poznańską grupą tego ruchu.

Swego czasu Arek w autobiografii opisał przeżycia z działalności głoszenia, jakie wrażenia uczyniła na nim starsza ewangeliczka wyciągająca starą, podniszczoną przez częste używanie, niemiecką Biblię. Skłoniła do refleksji nad sensem uświadamiania osobie wierzącej błędu wyznaniowego. W służbie kaznodziejskiej czasami też doświadczałam podobnych przeżyć. Jakim prawem chodzę do wierzących ludzi, praktykujących chrześcijan, nauczam ich jak mają żyć i w co mają wierzyć? Dlaczego mój sposób oddawania czci Bogu jest poprawniejszy? Bo w takim upewnieniu postawił mnie niewolnik wierny i roztropny? Bo tak wynika z PŚ, tzn. z interpretacji PŚ? Bowiem każde wyznanie i każdy kościół Biblię interpretuje i na Słowie Bożym buduje "prawdziwość" swoich nauk czy doktryn. Dlaczego niby śJ pełnią rolę wybranego narodu, Izraela duchowego, a dookoła otaczają nas "poganie"? Wg WTS-u na zewnątrz zboru śJ jest zepsute powietrze z religią fałszywą. Jedynymi prawdziwymi chrześcijanami oddającymi cześć Bogu w duchu i prawdzie są tylko śJ, reszta to pseudochrześcijanie tkwiący w fałszu. Tak protekcjonalne przedstawianie rzeczywistości religijnej przez WTS kłóciło się z moim poczuciem sprawiedliwości i uczciwości. Dlatego udałam się w duchową podróż po innych wyznaniach, aby zweryfikować czy poza Organizacją są ludzie wielbiący. W pierwszej kolejności odwiedziłam ŚRM Epifania i jak pisałam w innym wątku przeżyłam rozczarowanie. Niby misyjny ruch, a zbyt wielkiego rozmachu kaznodziejskiego nie zauważyłam. Zaobserwowałam za to w pomniejszeniu, bo u śJ początkowo tego tak silnie nie dostrzegałam, prowadzenie przez człowieka.

Myślę, że takie bolesne zderzenie z religijną rzeczywistością było mi potrzebne. Minął długi czas zanim zdecydowałam odwiedzić zbór baptystów.
W sumie jednak miło wspominam kontakt z sympatycznymi epifanistami.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 109
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Ida » czw mar 17, 2016 6:32 am

Mój religijny idol z Epifanii ewaluował też w kierunku ewangelicznym. ;) Myślę, że ŚRM Epifania przeżywa podobną stagnację, co inne grupy badackie.
Dobrze, że szukający zdrowej nauki odnajdują się we wspólnotach wierzących chrześcijan. http://www.krancowa.pl
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: kogut » czw mar 17, 2016 9:09 am

Statystyki o Epifanii podają:
w 2003 - 1686 wiernych.
w 2007 - 1556 - (o 130 osób mniej)
w 2012 - 1427 - (o 129 osób mniej)
w 2014 - 1380 - (o 47 osób mniej)

Co roku średnio ubywa 28 Epifanistów. Wychodzi, że za jakieś 50 lat przestaną istnieć, jeśli tempo spadku się nie zmieni...

Ilyad
Posty: 1159
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Świecki Ruch Misyjny "Epifania"

Postautor: Ilyad » czw mar 17, 2016 9:27 am

kogut pisze:Co roku średnio ubywa 28 Epifanistów. Wychodzi, że za jakieś 50 lat przestaną istnieć, jeśli tempo spadku się nie zmieni...


Wielu Epifanistów (podobnie z resztą jak Wolnych Badaczy) to już sędziwi ludzie. Podejrzewam że niebawem zintegrują się z którąś z pozostałych grup post-russelowskich

Jarek
Posty: 4
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 11:57 am

epifaniczne bagienko

Postautor: Jarek » pt wrz 08, 2017 12:18 pm

Świecki Ruch Misyjny "Epifania" to od samego początku istnienie jedno wielkie bagienko. Żaden odłam powstały po 1918 roku nie przyniósł tyle wstydu ruchowi prawdy. Pisanie że "to mili ludzie" jest w tym kontekście dość zabawne. Jedyną osobą która opluwała wszystkich którzy mu się przeciwstawiali był PSL Johnson a ruch epifaniczny tą nienawiść do dawnych braci przejął od swojego "ostatniego kapłana" i "członka gwiezdnego" - aż dziwne, że w Polsce jest tak wiele epifanistów. Dla Porównania: Stany Zjednoczone około 20 zborów od 3 do kilkudziesięciu osób - łącznie kilkaset. Francja mniej niż 200 osób mieszkających w okolicach Barlina. Niemcy kilka zborów. Anglia kilkanaście zborów. Ukraina mniej niż 10 zborów - kilkuset epifanistów. Litwa góra kilkadziesiąt osób, które ciągnie ŚRME z Polski. Nigeria - kilka-kilkanaście zborów, Kenia - kilka zborów. Jamajka, Barbados, Trynidad - pojedyncze zbory. Kilkanaście osób - Brazylia. Pojedyncze osoby - Mołdawia, Rosja. Ruch epifaniczny całkowicie znikł z Danii, Norwegii, Szwecji, Grecji, Kamerunu, Ghany. I jedyna jeden wyjątek - jako taka liczna reprezentacja - Polska - 64 zbory - 1340 osób. Wszystko to wskazuje że Johnson i Epifania została odrzucona przez stwórcę od samego początku.

Ruch który w czasie II wojny światowej był posłuszny władzom niemieckim i ściśle z nimi współpracował a po wojnie podjął ścisłą współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa. A jeśli do tego dodać ciągłe podziały, mowę nienawiści na "odczytach" i "nabożeństwach" to już wiadomo dlaczego nawet polski przedstawiciel LHMM powiedział w tym roku na konwencji o ruchu: "Epifaniczne bagienko". Co się więc dziwić jeśli ludzie z zewnątrz o epifanii piszą - parachrześcijańska sekta.


Wróć do „Wyznania i ruchy związane z C.T.Russellem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość