Strona 7 z 7

Re: Restytucjonizm

: wt lip 10, 2018 7:08 pm
autor: christianinroman
Arielu. Czy BPŚ mają swoją Biblię, czy może jeszcze DODATEK do Biblii, jak MORMONI mają oprócz Biblii księgę Mormona? Czy w waszej Biblii jest przedstawiony inny obraz Boga niż np. w BW, BP, BT, BGd, Wujka i wielu innych przykładach? Bo ja czytam w mojej Biblii że Bóg jest sędzią i kocham takiego Boga; jest też napisane w mojej Biblii że kimże ty jesteś człowieku iż spierasz się z Bogiem i podważasz Jego autorytet czyli władzę.

Re: Restytucjonizm

: śr lip 11, 2018 10:11 pm
autor: Ilyad
ariel pisze:
Ilyad pisze:Ariel:
Problem w tym, że nie nie mogę pokochać tej "wersji" Boga, którego głoszą. Nie mogę tam znaleźć Jego piękna, miłości, sprawiedliwości, mocy i mądrości. Większość jest płytka, jałowa, sprzeczna z sobą i zwyczajnie nie pasująca do istoty, która najbardziej kocha i myśli najmądrzej
.
Więc lepiej stworzyć swój wyimaginowany obraz Boga, który byłby bardziej "godny" by Go pokochać ?


Nie. Po prostu koncepcji teologicznych wyrosłych na bazie Biblii jest sporo.

Tak, to prawda. Ja nawet wiem, dlaczego jest tyle tych koncepcji. ;) Dlatego że wielu ludziom, liderom kościoła koncepcja Boga Biblii, wydawała się nie do przyjęcia, więc stworzyli swoje własne Jego wyobrażenia i Biblię starali się do tych wyobrażeń dopasować.
Jeden ze sposobów ich weryfikacji to sprawdzanie zgodności danej nauki z Bożą sprawiedliwością i miłością.

Ten argument ma charakter życzeniowy. Czyż KRYTERIUM OCENY, jaka jest Boża sprawiedliwość i miłość, nie powinna być Biblia ? Tzn. Boże postępowanie w przeszłości ? Jakie ono było ? Czy było ono takie TY CHCIAŁBYŚ aby było ?
Tak jak pisałem wcześniej, koncepcja Boga poddającego wiecznemu cierpieniu osoby, które Go nie poznały, bądź w niego nie uwierzyły, jest z gruntu podejrzana i odpychająca. To mniej więcej tak, jakbym zaprosił Cię do domu i powiedział: "wiesz, mam bardzo kochającą żonę. Dba o mnie, o naszą córkę. Jest gotowa dla nas wszystko zrobić. Ale jak przychodzi pewne niegrzeczne dziecko sąsiada, to zamyka je w naszej komórce w ciemnicy i podpieka ogniem". Pewnie gdybyś usłyszał takie słowa o mojej żonie, to nie uwierzyłbyś, ze ona jest taka kochająca. Całkiem słusznie

Niezbyt trafiony przykład. Ja wiem że Bóg mnie kocha, bo widzę w swoim życiu, jak mnie prowadził i ochraniał, bym mógł poznać Ewangelię, a potem w jaki sposób pomagał bym wybierał w życiu to co Jemu się podoba. Bracia podniesieni Z SAMEGO DNA, opowiedzą to samo i więcej. Z własnego podwórka znam przykłady ludzi, którzy również doświadczali Bożej miłości, a jednak wybrali życie "po swojemu", i niestety nie ma już ich wśród żywych.
Z takiego samego powodu nie wierzę, że ewangeliczna koncepcja Boga męczącego 99 procent ludzi w piekle jest po prostu jemu uwłaczająca.Bóg prezentowany przez ewangelicznych kocha tych, którzy się nawrócili, i jest sadystycznie okrutny i niesprawiedliwy względem tych, którzy się nie nawrócili. Trudno kochać prawdziwą miłością takiego Boga. Na szczęście jednak Bóg jest inny, niż prezentują to ewangeliczni, i faktycznie jest za co Go kochać :) .

Dlatego że TY ZDECYDOWAŁEŚ, na czym polega Boża miłość i sprawiedliwość ? Czy Twoje "chcenie", by Bóg był JAKI TY CHCESZ, BY BYŁ, ma jakikolwiek wpływ na stan faktyczny ? :roll:


Dziwne. Ja, gdy dostrzegłem błąd restytucjonizmu, JESZCZE BARDZIEJ zacząłem Boga kochać, za to że przyszedł, cierpiał i umierał za takiego grzesznika jak ja, by mnie RATOWAĆ, chociaż nie byłem tego godny.


Śmierć Pana Jezusa jako zastępcza ofiara za grzeszników w swej naturze jest podobnie rozumiana zarówno w środowisku badackim jak i ewangelicznym. Problem nie leży w tym. Problem dotyczy tego, że w koncepcji ewangelicznej Bóg wymyślił plan, w którym ratuje 1 procent ludzi a resztę wiecznie męczy. W koncepcji badackiej Bóg wymyślił plan, w którym ratuje pewnie ponad połowę ludzkości (dając przy tym wszystkim pełną szansę), a tych którzy nie chcą żyć na Jego warunkach po prostu unicestwia. Nie męcząc ich i nie torturując. Jak można kochać bardziej tą pierwszą koncepcję, to ja doprawdy nie wiem.

To nie jest kwestia kochania jakiejś koncepcji, tylko tego co mówi o tym Biblia, a ja jej po prostu wierzę. Już to gdzieś na forum pisałem, ale powtórzę: przyznaję że wizja Boga, przedstawiona przez Badaczy, jest najpiękniejszą i najbardziej humanitarną wizją. Ma TYLKO JEDNĄ wadę: NIE MA JEJ W BIBLII. ;) Nie jestem z Ewangelicznymi, dlatego że ich wizja Boga mi się podoba, tylko dlatego że tak mnie przekonuje Pismo, starając się nie wdawać w ocenę, czy Boża sprawiedliwość nie koliduje z moim wyobrażeniem, jaka ona być powinna.

Re: Restytucjonizm

: sob lip 14, 2018 8:12 am
autor: Natan
ariel pisze: Z takiego samego powodu nie wierzę, że ewangeliczna koncepcja Boga męczącego 99 procent ludzi w piekle jest po prostu jemu uwłaczająca. Bóg prezentowany przez ewangelicznych kocha tych, którzy się nawrócili, i jest sadystycznie okrutny i niesprawiedliwy względem tych, którzy się nie nawrócili. Trudno kochać prawdziwą miłością takiego Boga. Na szczęście jednak Bóg jest inny, niż prezentują to ewangeliczni, i faktycznie jest za co Go kochać :) .

Problem dotyczy tego, że w koncepcji ewangelicznej Bóg wymyślił plan, w którym ratuje 1 procent ludzi a resztę wiecznie męczy. W koncepcji badackiej Bóg wymyślił plan, w którym ratuje pewnie ponad połowę ludzkości (dając przy tym wszystkim pełną szansę), a tych którzy nie chcą żyć na Jego warunkach po prostu unicestwia. Nie męcząc ich i nie torturując. Jak można kochać bardziej tą pierwszą koncepcję, to ja doprawdy nie wiem.


Arielu, skąd Ty wziąłeś te procenty? Z ust jakiego kaznodziei ewangelicznego je usłyszałeś? W jakiej książce autora ewangelicznego je znalazłeś? Bardzo proszę o dowody. Jeśli takich nie masz, to jesteś winny grzechu i przestępstwa zniesławiania, oczerniania, fałszywego przedstawiania.

Dla mnie jest to raczej kalka poglądów organizacji Strażnicy z wyłączeniem wiecznej, świadomie przeżywanej kary. To Świadkowie coś zbliżonego wyznają, że większość ludzi zginie, a tylko schronieni w organizacji Strażnicy będą zbawieni. Możliwe, że to tak wychodzi, że 99 procent nie należącej do Świadków ludzkości zginie, a tylko 1 procent ludzi będących Świadkami przeżyje Armagedon.

Ale nie wmawiaj nam, proszę, że takie samo ujęcie procentowe głoszą Kościoły ewangeliczne. Ja jestem członkiem Kościoła ewangelicznego od marca 2003 roku, a bywałem też na wielu konferencjach i w wielu różnych zborach rozmaitych denominacji, lecz nigdy, przenigdy, nikt nie głosił tak strasznej wizji, jaką Ty tu przed nami rozpościerasz.

Raczej nieraz słyszałem, że zbawionych będzie wielkie mnóstwo, przy czym przytaczano Księgę Objawienia 7:9:
"Potem widziałem, a oto wielkie mnóstwo ludzi, których nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu, pokolenia, ludu i języka, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odziani w białe szaty, a w ich rękach były palmy. I wołali donośnym głosem: Zbawienie [mamy] od Boga naszego siedzącego na tronie i od Baranka".

Ponadto, czy któryś Kościół głosi, że Bóg jest sadystą - jak Ty to ująłeś - znęcającym się nad potępionymi? Nie spotkałem tego, a brałem udział także w konferencjach, podczas których wygłaszali wykłady najwybitniejsi teolodzy ewangeliczni, jak śp. John Stott, czy dr D. A. Carson. Nikt z poważnych ewangelicznych, zorientowanych w teologii nie głosi, że Bóg będzie torturował potępionych. Być może jakaś ludowa, spłycona, pospolita wersja ewangelikalizmu, w wydaniu nieprzygotowanych i niedouczonych ludzi tak mogłaby brzmieć. Ale trzeba tu odnosić się do oficjalnej nauki.

Widzę, że masz silne uprzedzenia do ewangelicznej nauki, które powodują, że przedstawiasz jej mylny obraz. Ponieważ znasz język angielski, proponuję następującą lekturę, ukazującą kilka różnych stanowisk odnośnie piekła:

https://www.bookdepository.com/Four-Views-on-Hell/9780310212683

Jest jeszcze taka wersja tej książki:

https://www.bookdepository.com/Four-Views-on-Hell-Preston-Sprinkle/9780310516460?ref=grid-view&qid=1531555781665&sr=1-1

Re: Restytucjonizm

: śr lip 18, 2018 9:25 pm
autor: ariel
Datsun pisze:Czy przedstawiasz rzetelne informacje, Arielu?
Przecież to nieprawda. Nie przypominam sobie sytuacji aby ktoś z nas publicznie w zborze tak się wypowiadał. Chodziło przecież całkowicie o inne nauki.


Takie informacje otrzymałem "u źródła", czyli od osób z Białegostoku, choć nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kto to był konkretnie.

Obawiam się, że Twoje spojrzenie na ewangelicznych, Arielu zostało mocno zniekształcone przez pewne osoby z którymi miałeś do czynienia. Spotkałem wielu ludzi ze środowisk ewangelicznych, którzy forsując pewne nauki zachowywali się jak przysłowiowy "słoń w sklepie z porcelaną". Rzeczywiście, potrafią pokaleczyć jak np. na pewnym dość popularnym forum gdzie swego czasu obaj pisywaliśmy. Zresztą tamtego forum to bym nie nazwał ewangelicznym.


Datsunie, to zupełnie nie tak. Znam sporo osób z kręgów ewangelicznych i do tej pory z niektórymi utrzymuję kontakt. Część z nich daje wspaniałe świadectwo swej wiary. Mi zupełnie nie o to chodzi. Chodzi mi raczej o obraz Boga, którego nauczają i w którego wierzą. Ludzie, jako tacy, nie zniechęcają mnie raczej do niczego. Tu o Boga chodzi, Datsunie.

Jak to jednak wytłumaczysz?
Twoim zdaniem prawdziwy obraz Boga jest przedstawiany u BPŚ, w religii wymierającej?


Nie przesadzajmy z tą "religią wymierającą". Badacze nigdy nie byli ruchem masowym (oprócz ŚJ). Nawet za czasów Russella, gdy wstrząsnęli całym chrześcijańskim światem, ich liczebność szacowana była na kilkadziesiąt tysięcy. Badacze oczywiście są w zupełnie innej sytuacji niż sto lat temu, ale z tym wymieraniem to gruba przesada.

Spotykasz czasami ludzi, którzy się obecnie nawracają? Czy oni lgną do Badaczy?


W gronie moich znajomych, którzy aktualnie są w jakichś ruchach badackich są byli więźniowie, byli charyzmatycy, byli baptyści, byli prawosławni (choć to raczej na Ukrainie), byli rzymskokatolicy, byli Świadkowie Jehowy. Ci, którzy przyszli i zostali, raczej cieszą się obrazem Boga jaki jest prezentowany w społecznościach badackich, choć część z nich ma sporo uwag co do samej struktury, czy też samej społeczności.

Re: Restytucjonizm

: śr lip 18, 2018 9:27 pm
autor: ariel
korba pisze:I co dzisiaj z tą grupą?


Podziały i wewnętrzne skłócenie? Znowu się mylę?

Re: Restytucjonizm

: śr lip 18, 2018 9:28 pm
autor: ariel
christianinroman pisze:Arielu. Czy BPŚ mają swoją Biblię, czy może jeszcze DODATEK do Biblii, jak MORMONI mają oprócz Biblii księgę Mormona? Czy w waszej Biblii jest przedstawiony inny obraz Boga niż np. w BW, BP, BT, BGd, Wujka i wielu innych przykładach? Bo ja czytam w mojej Biblii że Bóg jest sędzią i kocham takiego Boga; jest też napisane w mojej Biblii że kimże ty jesteś człowieku iż spierasz się z Bogiem i podważasz Jego autorytet czyli władzę.


Nie spieram się z Bogiem. Spieram się z ludźmi, którzy przedstawiają istotę, którą kocham najbardziej, w fałszywym świetle.

Re: Restytucjonizm

: śr lip 18, 2018 9:38 pm
autor: ariel
Ilyad pisze:Tak, to prawda. Ja nawet wiem, dlaczego jest tyle tych koncepcji. ;) Dlatego że wielu ludziom, liderom kościoła koncepcja Boga Biblii, wydawała się nie do przyjęcia, więc stworzyli swoje własne Jego wyobrażenia i Biblię starali się do tych wyobrażeń dopasować.


Słusznie. Zamiast przyjąć prostą naukę, że Bóg jest jeden, wymyślili, że jest w trzech osobach. A potem dodali, że to wcale nie znaczy, że jest trzech Bogów. Bo oczywiście Biblia o tym naucza :) .

Ten argument ma charakter życzeniowy. Czyż KRYTERIUM OCENY, jaka jest Boża sprawiedliwość i miłość, nie powinna być Biblia ? Tzn. Boże postępowanie w przeszłości ? Jakie ono było ? Czy było ono takie TY CHCIAŁBYŚ aby było ?


Boże postępowanie w przeszłości było różne. Jednak w ocenie tego, jaki jest Bóg, warto wziąć pod uwagę nie tylko przeszłość, ale także przyszłość. Gdy połączy się to wszystko, naprawdę można odnaleźć w Biblii Boga, którego jest za co kochać.

Niezbyt trafiony przykład. Ja wiem że Bóg mnie kocha, bo widzę w swoim życiu, jak mnie prowadził i ochraniał, bym mógł poznać Ewangelię, a potem w jaki sposób pomagał bym wybierał w życiu to co Jemu się podoba. Bracia podniesieni Z SAMEGO DNA, opowiedzą to samo i więcej. Z własnego podwórka znam przykłady ludzi, którzy również doświadczali Bożej miłości, a jednak wybrali życie "po swojemu", i niestety nie ma już ich wśród żywych.


Znam też takich ludzi z własnego podwórka. Tylko czego to dowodzi? Znam ludzi, którzy nie wierzyli w piekło i odeszli od Boga i znam ludzi, którzy wierzyli w piekło i odeszli od Boga. Nic z tego nie wynika, niestety. Te wszystkie przykłady nie zmieniają faktu, że ewangeliczna "wersja" Boga to wizja istoty okrutnej i przerażająco niemiłosiernej. Mam na myśli oczywiście jej stosunek do tych, którzy nie uwierzyli.

Dlatego że TY ZDECYDOWAŁEŚ, na czym polega Boża miłość i sprawiedliwość ? Czy Twoje "chcenie", by Bóg był JAKI TY CHCESZ, BY BYŁ, ma jakikolwiek wpływ na stan faktyczny ? :roll:


Nie Ilyadzie. To normalna ocena osoby, która zdecydowała się myśleć podczas czytania Biblii i nie dać w sobie zagłuszyć szlachetnych odruchów serca. Każdą istotę, która powoduje cierpienie ogromnej większości swych podwładnych, nazwałbyś okrutną i bezmyślną. Jednak dokładnie w taki sposób prezentujesz Boga.


Dziwne. Ja, gdy dostrzegłem błąd restytucjonizmu, JESZCZE BARDZIEJ zacząłem Boga kochać, za to że przyszedł, cierpiał i umierał za takiego grzesznika jak ja, by mnie RATOWAĆ, chociaż nie byłem tego godny.


To nie jest kwestia kochania jakiejś koncepcji, tylko tego co mówi o tym Biblia, a ja jej po prostu wierzę.


Śmiem wątpić.

Post zedytowany przez admina. Proszę używać pseudonimów zwracając się do forumowiczów

Re: Restytucjonizm

: śr lip 18, 2018 9:50 pm
autor: ariel
Natan pisze:Arielu, skąd Ty wziąłeś te procenty? Z ust jakiego kaznodziei ewangelicznego je usłyszałeś? W jakiej książce autora ewangelicznego je znalazłeś? Bardzo proszę o dowody. Jeśli takich nie masz, to jesteś winny grzechu i przestępstwa zniesławiania, oczerniania, fałszywego przedstawiania.


Natanie, nie zachowuj się jak osoba, która nie wie o czym piszę. Stanowisko ewangelicznych jest jasne - nie uwierzysz: piekło. Ile osób wierzących naliczyłbyś w Polsce? Powiem Ci jak jest w Poznaniu: z 300 osób w kościołach ewangelicznych, z 200 w charyzmatycznych. Świadków i Badaczy nie liczę, bo dla większości z Was to osoby niezbawione i nieodrodzone. Licząc nawet, że wśród rzymskokatolików oraz protestantów z kościołów historycznych jest z jakieś 5000 osób nowonarodzonych, to daje nam liczbę (w grubym przeszacowaniu) 10 000 osób. Reszta to niewierzący. A czyśćca nie ma. Poznań liczy jakieś 600 000 mieszkańców. Oblicz sobie procenty. W Chinach, gdzie mówi się o szaleńczym "boomie" na chrześcijaństwo ewangeliczne, jest ok. 100 mln chrześcijan tego "obrządku". Nawet licząc, że wszyscy z nich to odrodzeni chrześcijanie, to jest to jedynie mniej niż 10 procent całych Chin. Europa Zachodnia? Wiadomo. Stany? Trochę lepiej, ale nawet sami ewangeliczni mówią, że poziom rozwodów na podobnym poziomie jak świat. Z tego cała masa ludzi w megakościołach charyzmatycznych, które o chrześcijaństwie coś słyszały, ale mają z nim tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym.

Dla mnie jest to raczej kalka poglądów organizacji Strażnicy z wyłączeniem wiecznej, świadomie przeżywanej kary. To Świadkowie coś zbliżonego wyznają, że większość ludzi zginie, a tylko schronieni w organizacji Strażnicy będą zbawieni. Możliwe, że to tak wychodzi, że 99 procent nie należącej do Świadków ludzkości zginie, a tylko 1 procent ludzi będących Świadkami przeżyje Armagedon.


Niestety, podobieństwo między straszeniem ludzi Bogiem przez ewangelicznych i Świadków jest dla mnie oczywiste. Tyle, że Bóg Świadków jest o tyle bardziej miłosierny, że nie będzie cię męczył całą wieczność w piekle.

Ponadto, czy któryś Kościół głosi, że Bóg jest sadystą - jak Ty to ująłeś - znęcającym się nad potępionymi? Nie spotkałem tego, a brałem udział także w konferencjach, podczas których wygłaszali wykłady najwybitniejsi teolodzy ewangeliczni, jak śp. John Stott, czy dr D. A. Carson. Nikt z poważnych ewangelicznych, zorientowanych w teologii nie głosi, że Bóg będzie torturował potępionych. Być może jakaś ludowa, spłycona, pospolita wersja ewangelikalizmu, w wydaniu nieprzygotowanych i niedouczonych ludzi tak mogłaby brzmieć. Ale trzeba tu odnosić się do oficjalnej nauki.


Natanie, proszę Cię... A co ci niezbawieni będą robili w wieczności? Oglądali telewizję? Przejrzyj na oczy, bo wizja Boga, którą wyznajesz przynosi Mu hańbę a nie chlubę. Jesteś szczerym i pobożnym człowiekiem, to wiem. Jaką krzywdę Ci Bóg uczynił, że głosisz naukę, za którą w przyszłości będziesz się wstydził?

Re: Restytucjonizm

: czw lip 19, 2018 8:33 am
autor: Ilyad
Ariel:
Ten argument ma charakter życzeniowy. Czyż KRYTERIUM OCENY, jaka jest Boża sprawiedliwość i miłość, nie powinna być Biblia ? Tzn. Boże postępowanie w przeszłości ? Jakie ono było ? Czy było ono takie TY CHCIAŁBYŚ aby było ?


Boże postępowanie w przeszłości było różne. Jednak w ocenie tego, jaki jest Bóg, warto wziąć pod uwagę nie tylko przeszłość, ale także przyszłość. Gdy połączy się to wszystko, naprawdę można odnaleźć w Biblii Boga, którego jest za co kochać.


Arielu, robi się z tego akademicka dyskusja, która nauka jest lepsza ;) Już pisałem że GDYBY TO ODE MNIE ZALEŻAŁO, jaka nauka jest właściwa, wybrałbym Restytucjonizm. Problem polega na tym że od czasów Pana i apostołów, całe Chrześcijaństwo głosiło JEDYNĄ nadzieję na zbawienie TU I TERAZ. W wypowiedziach apostołów nie ma JAKIEJKOLWIEK ALTERNATYWY, dla ludzi odrzucających Chrystusa. Oni byli ZDETERMINOWANI, by RATOWAĆ ludzi. Cały zaś ruch badacki, głosi coś zupełnie odmiennego - "inną" Ewangelię. Nie ma motywacji do głoszenia, do zmiany życia.Ta nauka USYPIA i szkoda że wciąż tych "owoców" Restytucji nie dostrzegasz. Ja dziękuję Bogu, że wyrwałem się z tego i dziś widzę Restytucję jako jedno z diabelskich narzędzi zwiedzenia.

Kol. 2:8
"Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie"

Niezbyt trafiony przykład. Ja wiem że Bóg mnie kocha, bo widzę w swoim życiu, jak mnie prowadził i ochraniał, bym mógł poznać Ewangelię, a potem w jaki sposób pomagał bym wybierał w życiu to co Jemu się podoba. Bracia podniesieni Z SAMEGO DNA, opowiedzą to samo i więcej. Z własnego podwórka znam przykłady ludzi, którzy również doświadczali Bożej miłości, a jednak wybrali życie "po swojemu", i niestety nie ma już ich wśród żywych.


Znam też takich ludzi z własnego podwórka. Tylko czego to dowodzi? Znam ludzi, którzy nie wierzyli w piekło i odeszli od Boga i znam ludzi, którzy wierzyli w piekło i odeszli od Boga. Nic z tego nie wynika, niestety.


Właśnie że wynika - przynajmniej dla mnie :) Bóg CHCE RATOWAĆ grzeszników i PRAWDZIWIE to robi, a więc JEST MIŁOSIERNY, a wcale nie musi tego robić. Daje jednak ludziom wolny wybór i uszanuje ludzkie decyzje, nawet jeżeli mają ich zaprowadzić do Gehenny.

Te wszystkie przykłady nie zmieniają faktu, że ewangeliczna "wersja" Boga to wizja istoty okrutnej i przerażająco niemiłosiernej. Mam na myśli oczywiście jej stosunek do tych, którzy nie uwierzyli.

Boża sprawiedliwość i jej kryteria różnią się od ludzkich. Gdyby to ode mnie zależało, to raczej nie skazałbym miliardów potomków Adama i Ewy na 6000 lat bólu i cierpień za to że ich prarodzice zjedli maleńki owoc. Pewnie też inaczej obszedłbym się z mieszkańcami Sodomy i okolicznych miast, albo ze światem przedpotopowym, nie wspominając już o losie Amorytów. Przykłady można by mnożyć. Ze wszystkich nich uczę się jednak że ZAWSZE Bóg ukazywał drogę ratunku. Moje poczucie sprawiedliwości nie ma tutaj znaczenia. Kimże jesteśmy by oceniać CO JEST MIŁOSIERNE I SPRAWIEDLIWIE, skoro Bóg jest od tego ?

Dlatego że TY ZDECYDOWAŁEŚ, na czym polega Boża miłość i sprawiedliwość ? Czy Twoje "chcenie", by Bóg był JAKI TY CHCESZ, BY BYŁ, ma jakikolwiek wpływ na stan faktyczny ? :roll:


Nie Ilyadzie. To normalna ocena osoby, która zdecydowała się myśleć podczas czytania Biblii i nie dać w sobie zagłuszyć szlachetnych odruchów serca. Każdą istotę, która powoduje cierpienie ogromnej większości swych podwładnych, nazwałbyś okrutną i bezmyślną. Jednak dokładnie w taki sposób prezentujesz Boga.


Zamiast obarczania mnie winą, za to że w TWOJEJ OCENIE Biblia przedstawia Boga jako istotę niemiłosierną i okrutną, wolałbym rzetelne argumenty Biblijne, że Pan i apostołowie głosili "Drugą Szansę" w wydaniu badackim :)

Dziwne. Ja, gdy dostrzegłem błąd restytucjonizmu, JESZCZE BARDZIEJ zacząłem Boga kochać, za to że przyszedł, cierpiał i umierał za takiego grzesznika jak ja, by mnie RATOWAĆ, chociaż nie byłem tego godny.


To nie jest kwestia kochania jakiejś koncepcji, tylko tego co mówi o tym Biblia, a ja jej po prostu wierzę.


Śmiem wątpić.
[/quote]

Twoja sprawa. Mam jednak pytanie: Jeżeli nauka Badaczy jest powrotem do Biblijnego chrześcijaństwa, to kiedy pojawiło się "odstępstwo" ? Kiedy Chrześcijanie przestali głosić Kondycjonalizm i Anihilacjonizm, a zaczęli nauczać o piekle ? Chodzi mi nie o pokrętne, nie potwierdzone niczym hipotezy, tylko konkretne cytaty.