Informacja o słowie „amen”

Jest to miejsce do dyskusji na wszelkiego rodzaju tematy Pisma Świętego
Awatar użytkownika
Grzes55555
Posty: 612
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 10:17 pm

Informacja o słowie „amen”

Postautor: Grzes55555 » śr maja 24, 2017 4:08 pm

Chrześcijanie słowo „amen” wypowiadają każdego dnia, czasem nawet wiele razy. Z przykrością zauważyłem jednak, że nie wszyscy znają treści zawarte w tym słowie.
Stąd dla tych, co nie analizowali treści tego słowa kilka informacji, które może rozszerzą wiedzę o nim.
Hebrajski wyraz „amen” został bez zmiany przyjęty najpierw do greki, a następnie także do innych języków krajowych, w tym do języka polskiego.
Przedmiotowy wyraz ma hebrajski rdzeń (przymiotnik), od pnia „mn”, taki sam, co hebrajskie słowa: „mocny”, „mocno trzymać”, „wiarygodny”, „być pewnym”, „stały”, „niezawodny”, „wierzyć”, „ufać”.
Hebrajskie słowo „amen”, w wolnym tłumaczeniu na język polski znaczy: „zaprawdę”, „tak jest”, „na pewno”, „z pewnością”, „niech się tak stanie”.
W Biblii słowo „amen” używane jest jako partykuła (niesamodzielny wyraz nadający wypowiedziom zabarwienie znaczeniowe lub uczuciowe) uroczystego potwierdzenia, aprobatę do wypowiedzi drugiej osoby. Dowiodę to zapisem z 1 Ks. Królewskiej 1:36 „I odpowiedział Benaja, syn Jehojady, królowi: Niechaj Pan, Bóg mojego pana, powie na to: Niech się tak stanie!”.
Czasem przedmiotowe słowo pojawia się jako odpowiedź ludu (dowód z Biblii – Ks. Powt. Prawa 27:14-15): „I odezwą się Lewici, i będą mówić głosem donośnym do wszystkich mężów izraelskich tak: Przeklęty mąż, który zrobi podobiznę rzeźbioną lub laną, obrzydliwością dla Pana, dzieło rąk rzemieślnika, i ustawi go w ukryciu. A cały lud odezwie się i odpowie: AMEN”. W dalszych wersetach tego rozdziału, aż do dwudziestego szóstego, lud izraelski odpowiada, potwierdza słowem „amen” na przekleństwa. Innym dowodem, na powyższą tezę jest np. Psalm 106:48 – „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, od wieków na wieki! Niech wszystek lud powie: Amen! Alleluja!”.
Czasami „amen” występował, jako uroczysta odpowiedź na stwierdzenia innej osoby, może to być w połączeniu z życzeniem. „I rzekł – prorok Jeremiasz: Niech się tak stanie! Niech tak uczyni Pan! Niech Pan spełni twoje słowa, które prorokowałeś, że sprowadzi na to miejsce przybory domu Pana i wszystkich wygnańców z Babilonu” (Ks. Jeremiasza 28:6).
„Amen” występuje też, jako potwierdzenie na słowa Boże. „Abym mógł dotrzymać przysięgi, którą złożyłem waszym ojcom, że dam im ziemię opływającą w mleko i miód, jak to jest dzisiaj. A odpowiadając, rzekłem: Niech tak będzie, Panie!” (Ks. Jeremiasza 11:5).
„Amen” może być użyty jako aprobata na końcu wypowiedzi wielbiącej. „Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen” (Rzymiam 1:25).
Również zapis w Liście do Rzymian (11:36), to potwierdza: „Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen”.
„Amen”, jako imię Pana Jezusa Chrystusa znajdujemy w Apokalipsie (3:14): „A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi Ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy,…”.
Ap. Paweł w 2 Koryntian (1:20) mówi: „Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje tak; dlatego też przez niego mówimy „Amen” ku chwale Bożej”.
W obu Testamentach (Starym i Nowym) występuje wzmocnienie stwierdzenia w postaci podwójnego „amen”. Na zakończenie psalmu, przykład w Psalmie (89:53): „Błogosławiony niech będzie Pan na wieki! Amen! Amen!”.
Dalej w Ks. Liczb 5:22, przy przysiędze przekleństwa: „Niech też przeniknie ta woda przekleństwa twoje wnętrzności, aby ci spuchło łono i zwiotczały biodra. A kobieta ta odpowie: Amen, amen”.
I jeszcze przykład z błogosławienia Boga (Nechemiasza 8:6): „Ezdrasz pobłogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy swoje ręce odpowiedział: Amen, amen!...”.
Podwójne „amen”, to specyfika ewangelisty Jana w Nowym Testamencie, gdzie Pan Jezus dobitnie podkreśla niezaprzeczalność swych słów. Ew. Jana 5:19: „Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę (czyli amen, amen) powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni”. Ew. Jana 6:26: „Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, szukaliście mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się”. Identycznego zwrotu używa Pan Jezus w Ew. Jana 5:26; 6:32; 6:47; 6:53.
W pierwszych trzech ewangeliach (synoptycznych) „amen” używane jest stosunkowo rzadko.
Wstępne „amen”, wskazuje na uroczyste roszczenie osoby mówiącej do autorytetu. Wielu uczonych widzi we wstępnym „amen” wyraz żywionego przez Jezusa poczucia własnego autorytetu.
Użyte rzeczownikowo „Amen”, jest tytułem Chrystusa jako Tego, który urzeczywistnia w sobie przepowiednie i obietnice Boga oraz poręcza wysłuchanie naszych próśb. To ostatnie potwierdzę zapisem w 2 Kor. 1:20: „Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje Tak; dlatego też przez niego mówimy „Amen” ku chwale Bożej”.
Tylko w ustach Pana Jezusa Chrystusa pojawia się podwojone „Amen”, jako wstępna formuła uroczystych zapewnień i pouczeń: „zaprawdę, zaprawdę powiadam wam…”.
Ta formuła poręki osobistą powagą odzwierciedla w sobie całe posłannictwo Chrystusa, jako jedynego Nauczyciela. Realizacja zapowiedzi Bożych w Nim, to jest w Chrystusie uprawnia do stawiania ludziom bezwzględnych wymagań, wywiedzionych z Biblii.
Czy my, współcześni chrześcijanie, mamy, możemy używać słowa, o którym już tyle napisałem. Oczywiście myślę o używaniu tego słowa w czasie naszych wspólnotowych spotkań, tzn. na nabożeństwach.
W świetle tego, co już napisałem, a wywiodłem to przecież z lektury Słowa Bożego, możemy używać tego słowa, nawet piwinniśmy. Powstaje jednak pytanie, kiedy je używać?
Odpowiadając stwierdzę, że słowo „amen” może używać kaznodzieja, nauczyciel Słowa Bożego na koniec swego wystąpienia (kazania), kiedy jest przekonany, że to, co powiedział jest:
- „z pewnością” wywiedzione z Biblii,
- że „tak jest”,
- że „na pewno” warto jego naukę przyjąć,
- i ostatnie, to „niech się tak stanie”, jak przed chwilą zostało powiedziane.
Słuchające audytorium (tzn. członkowie wspólnoty, gminy, zboru, kościoła) wystąpienia, kazania, ważąc (badając jego treść), tak jak czynili biblijni Berejczycy, to co usłyszeli, winni potwierdzić słowem „amen”, ale tylko w przypadku aprobaty dla merytorycznego przekazu kaznodziei.
Tylko w takim znaczeniu „amen”, wypowiadane przez zgromadzenie ma właściwy sens. W przypadku kiedy wygłoszone kazanie nie jest zgodne z nauką wywiedzioną z Biblii, nie wolno potwierdzić je słowem „amen” przez słuchającego.
Słowo „amen” może być też użyte podczas błogosławieństwa, tak przez błogosławiącego, jak i będące przy błogosławieństwie osoby. Z tym, że i w tym przypadku błogosławieństwo nie może się kłócić z nauką biblijną.
„Amen” używamy także na zakończenie swojej indywidualnej modlitwy do Boga, a jak wiemy modlitwa, to rozmowa z Bogiem. Będący w naszym otoczeniu i słyszący naszą modlitwę zgromadzeni, zgadzając się z treścią wypowiedzianej modlitwy mogą ją wzmocnić swoim „amen”.
Kategorycznie nie wolno wypowiedzieć słowa „amen”, na modlitwę (na przykład obcokrajowca), której słów nie rozumiemy.
Wspomnę jeszcze o zgromadzeniach, modlitwach, tzw. charyzmatyków/zielonoświątkowców. Nie wolno powiedzieć słowa „amen” na ich bełkotliwe krzyki lub to, co nazywają „modlitwą na lub w językach”. Nie znamy treści tego, co wypowiadają, a więc nie można na to powiedzieć: „tak jest”, „na pewno”, „z pewnością”, „niech się tak stanie”.
Autorzy Talmudu (hebr. nauka) tzn. komentarz do biblijnej Tory naucza, że słowo „Amen” powstało z pierwszych liter wyrazów: EL MELECH NEEMAN, co znaczy, że Bóg jest godzien zaufania.
Z pewnością wszyscy wiemy, że pracowite pszczoły składają „słodki skarb” wewnątrz plastra. Z zewnątrz nie widać, co kryją w sobie woskowe komórki. Podobnie Słowo Boże zawiera w sobie ukrytą słodycz. Przed tym, kto zechce się w nim zagłębić, odsłoni ono swe drogocenne skarby – mądrość, radość i miłość Bożą.
Wierny Bogu chrześcijanin jest najlepszym komentarzem Biblii. Niestety nakład tego komentarza jest bardzo niski.


Autor nieznany

Iskierka
Posty: 1165
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Informacja o słowie „amen”

Postautor: Iskierka » ndz gru 03, 2017 2:08 pm

Grzes55555 pisze:Chrześcijanie słowo „amen” wypowiadają każdego dnia, czasem nawet wiele razy. Z przykrością zauważyłem jednak, że nie wszyscy znają treści zawarte w tym słowie.
Stąd dla tych, co nie analizowali treści tego słowa kilka informacji, które może rozszerzą wiedzę o nim.
Hebrajski wyraz „amen” został bez zmiany przyjęty najpierw do greki, a następnie także do innych języków krajowych, w tym do języka polskiego.
Przedmiotowy wyraz ma hebrajski rdzeń (przymiotnik), od pnia „mn”, taki sam, co hebrajskie słowa: „mocny”, „mocno trzymać”, „wiarygodny”, „być pewnym”, „stały”, „niezawodny”, „wierzyć”, „ufać”.
Hebrajskie słowo „amen”, w wolnym tłumaczeniu na język polski znaczy: „zaprawdę”, „tak jest”, „na pewno”, „z pewnością”, „niech się tak stanie”.

Kategorycznie nie wolno wypowiedzieć słowa „amen”, na modlitwę (na przykład obcokrajowca), której słów nie rozumiemy.
Wspomnę jeszcze o zgromadzeniach, modlitwach, tzw. charyzmatyków/zielonoświątkowców. Nie wolno powiedzieć słowa „amen” na ich bełkotliwe krzyki lub to, co nazywają „modlitwą na lub w językach”. Nie znamy treści tego, co wypowiadają, a więc nie można na to powiedzieć: „tak jest”, „na pewno”, „z pewnością”, „niech się tak stanie”.

Autorzy Talmudu (hebr. nauka) tzn. komentarz do biblijnej Tory naucza, że słowo „Amen” powstało z pierwszych liter wyrazów: EL MELECH NEEMAN, co znaczy, że Bóg jest godzien zaufania.

Autor nieznany


Dobrze Grzesiu, że zamieściłeś tę informację dla przypomnienia.
Szczególnie, gdy słuchamy modlitwy innych, ważne jest czy rozumiemy jej treść i zgodność ze Słowem Bożym. Jakiś czas uczęszczałam do domowej grupy, gdzie wszyscy modlili się "na językach". Nie wiem o co się wtedy modlono, co prawda nie zawsze cała modlitwa była tak mówiona, ale niejako "gładko" przechodzono do tych języków. Zdziwiło mnie to, że nawet Ci co się w języku modlili, sami nie rozumieli o co się modlą ( zapytałam) i tłumaczyli to w ten sposób, że to "duch modli się" za nich w języku. Niemniej skwapliwie ktoś kończył modlitwę słowem "amen", a za Nim inni. To chyba tak z przyzwyczajenia albo z rozpędu.

Jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała odnośnie tych modlitw "na językach". Próbowano mi wmówić, że modlitwa na "językach" jest z ducha, czyli osoby nie mają wpływu na to, kiedy tak się pomodlą. Zapytałam wprost - jeśli jesteście w innej społeczności np. jako goście, to czy modlicie się wtedy na "językach"? Nie, aby nie robić zamieszania - odpowiedzieli. Ja na to. To jak to jest z tą modlitwą, którą podobno kieruje "duch". Czy sam fakt, że są obecni wśród innych, z poza ich społeczności, może powstrzymać tego ducha?....nie odpowiedziano na to pytanie.
Myślę, że z tymi modlitwami "na językach" jest pewna manipulacja, jak więc powiedzieć AMEN, skoro nie wiadomo o co chodzi? Czy ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem?
Gdy uzmysłowimy sobie znaczenie tego słowa AMEN, będziemy bardziej rozważni. :)


Wróć do „Różne zagadnienia Biblii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości