Narodzenie na nowo

Jest to miejsce do dyskusji na wszelkiego rodzaju tematy Pisma Świętego
bernard
Posty: 1642
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:38 pm

Narodzenie na nowo

Postautor: bernard » sob sty 07, 2017 1:11 pm

Polecam ciekawy wyklad o ,,Narodzeniu na nowo "
http://www.fbiblos.org/WYKŁADY/Narodzic ... fault.aspx

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 125
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ida » ndz sty 08, 2017 6:30 pm

:) Wysłuchałam wykładu, sporo greki. Interesujące podejście do tematu nowego narodzenia, trochę inne aspekty tego zagadnienia zostały zaakcentowane.
Bernardzie, zapodałeś ten wykład z konferencji Ruchu Światło-Życie. Działasz w tej katolickiej agendzie? Czy chcesz zwyczajnie porozmawiać o nowym narodzeniu, a ten film jest pretekstem do rozpoczęcia dyskusji?
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

bernard
Posty: 1642
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:38 pm

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: bernard » ndz sty 08, 2017 7:26 pm

Nie nie działam w tym ruchu , choc mam kilku przyjaciół . Wyklad zaś zamiescilem bo wydal mi sie ciekawy i dajacy wiele do myslenia . Moze ktos skorzysta .
Zaden pretekst :)

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 125
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ida » pn sty 09, 2017 2:22 pm

Rozumiem, szkoda. ;)

Oczywiście wiem, że swego czasu toczyła się na forum dyskusja o nowym narodzeniu. Jak myślicie można do tego tematu wrócić? Właśnie w tym dziale, bo zasadniczo nowonarodzenie nie jest nauką dobrze znaną śJ, a jak najbardziej ma swoje miejsce w PŚ. Jako osoba wychowana w religii i długoletni śJ, niewiele wiedziałam o nowym narodzeniu. Owszem inne pojęcia były mi znane dobrze- nawrócenie, pokutowanie, przeobrażanie osobowości, ale nie nowe narodzenie. Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w tym ( na co zwrócił uwagę Datsun, cytując Strażnicę : http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/viewtopic.php?f=46&t=458&start=10 ), iż nowe zrodzenie dotyczy określonej grupy osób, która będzie tworzyć niebiański rząd wespół z Chrystusem. ŚJ ograniczyli liczbę osób nowonarodzonych, współdziedziców Jezusa Chrystusa do 144 tys. wykupionych z ziemi. Zatem siłą rzeczy większość szeregowych świadków "nie łapie się" na nowe narodzenie.

Z mojej obserwacji wynika, że nowe narodzenie jest fundamentalną nauką odrodzonych chrześcijan, z grup ewangelicznych. Podstawowe pytanie identyfikujące osobę wierzącą dotyczy kwestii jej nowego narodzenia. Narodziłeś/łaś się na nowo- tak czy nie? Jeśli nie doświadczyłeś nowego narodzenia to biada ci, bo idziesz do piekła. Krótka piłka. Alternatyw nie ma, bo "jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego." (Jana 3:5)

Wykład zaproponowany przez Berna jest interesujący, ponieważ trochę inaczej podchodzi do nowego narodzenia, koncentrując naszą uwagę na wyjściu z ciemności do światła i uwierzeniu w Chrystusa. Prelegent podaje świetny biblijny przykład ukazujący sam akt nowego zrodzenia. Tak jak ze zwykłej wody, którą napełniono sągwie na uczcie weselnej w Kanie pod wpływem działania Pana Jezusa i Ducha Bożego, pojawiło się dobre gatunkowo wino, tak też pod wpływem DŚ w niedoskonałym ciele pojawia się nowy, duchowy człowiek. Zdumiewający cud nowych narodzin, narodzin do życia wartościowszego, bo wiecznego.

Wydaje mi się, że nie wszyscy przechodzimy nowe narodzenie w jednakowy sposób. Możemy to trochę inaczej doświadczyć i nieco odmiennie opisać. Bo ciężko jest opowiedzieć o procesach dziejących się w sferze naszego ducha. Łatwiej jest mówić o naszych doznaniach uczuciowych i intelektualnych. A najprościej określić stan naszego ciała, zwłaszcza jak coś nam dokucza.

Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.
Wypowiedź Jezusa jest bardziej zrozumiała, jeśli sięgniemy do Księgi Koheleta. Niewykluczone, że Mistrz nawiązał do Pism rozmawiając z Nikodemem. Kto jak kto, ale faryzeusz powinien je/Pisma znać.
Jak nie wiesz, dokąd wiatr wieje, jak kształtują się kości w łonie brzemiennej, tak nie znasz dzieła Boga, który wszystko czyni. (Koh.11,5)

W tym zestawieniu mamy podobnie, jak przykładzie o nowym narodzeniu, przedstawione dwa procesy/zjawiska: działanie wiatru i kształtowanie życia w łonie matki. Nie wiem, może Pan chce powiedzieć, że nowonarodzenie jest tajemnicą i zjawiskiem niepojętym, trudnym do ogarnięcia ludzkim umysłem. Swoistym cudem jak przyjście na świat dziecka i jak poruszanie się konarów drzew pod wpływem powiewu powietrza. Dzieła Boga są zdumiewające. Wpisuje się w nie grzeszny człowiek, który na mocy przelanej krwi Jezusa ma możliwość stania się dzieckiem Bożym. Chcielibyśmy poznać ( przynajmniej ja) w detalach jak Bóg przyciąga i usynawia człowieka, wypunktować etapy nowego narodzenia. Proces fizycznych narodzin można obecnie opisać, nazwać po imieniu skomplikowane etapy kształtowania życia w łonie matki, choć przez wieki wzrok człowieka nie sięgał tak daleko. Wiemy ogólnie, że zanim narodzi się nowy człowiek duchowy, najpierw musi nawrócić się do Boga, żałować i pokutować za swoje grzechy, prosić o przebaczenie, wywyższyć Chrystusa w swoim sercu. Jest to skomplikowane dzieło Boże. I podobnie jak proces naturalnych narodzin, jego powodzenie zależy od wielu nieprzewidywalnych czynników. Niby cud narodzin wygląda identycznie, ale w szczegółach nigdy nie jest tak samo. Podobnie przedstawia się historia nowego narodzenia, zawsze jest trochę inna.

Ewangeliczni podchodzą do tej kwestii zgoła inaczej. Nowe narodzenie nie jest procesem, ale chwilą. Uwierzenie i pragnienie pójścia za Chrystusem nie jest tożsame z nowym narodzeniem. "Nowe narodzenie jest dziełem dokonywanym w człowieku przez Boga w odpowiedzi na upamiętanie, uwierzenie i zwrócenie się ku Bogu z błaganiem o łaskę odpuszczenia grzechów i dar życia wiecznego. Nie ma tutaj automatu, w myśl którego możemy powiedzieć, że każdy, kto uwierzył i wyznał, w tym samym momencie narodził się na nowo. Nowe narodzenie możemy poznać po jego efektach. Dlatego jest porównywane do wiatru."

Często zastanawiam się, czy w ogóle doświadczyłam nowego narodzenia. Wewnętrznie czuję potwierdzenie tej chwili, kiedy Bóg zaprosił mnie do siebie, a ja wyraziłam chęć, pragnienie, gotowość pójścia za Nim i podążyłam śladami Pana. Tyle tylko, że wszystko co się później wydarzyło, było poniekąd zaprzeczeniem nowego narodzenia, bo odnalazłam się w organizacji głoszącej religijny fałsz. Niemniej osobiste przeżycia jak również doświadczenia innych braci i sióstr z wyznania śJ oraz innych denominacji (nie wykluczając KK) przekonują mnie, że nowe narodzenie może się stać naszym udziałem bez względu na przynależność wyznaniową. Bo dotyczy naszej osobistej relacji z Bogiem. Jeśli jesteś dzieckiem Bożym, Pan cię nie opuści, ale w odpowiednim czasie przyprowadzi do swego pastwiska. Co o tym sądzicie? Błędnie rozumuję?
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1906
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ann78 » pn sty 09, 2017 9:58 pm

Dziękuję Ida, że przypomniałaś temat nowego narodzenia :) .
Warto powracać do niego, tym bardziej, że (jak słusznie zauważyłeś) dla SJ jest on niejasny.

Dla mnie temat ten wiąże się nieodłącznie z rozważaniem faktu BYCIA i WZRASTANIA W CHRYSTUSIE, o czym tak często pisze ap. Paweł w listach pasterskich.

Myślę, że początkiem tej drogi jest POKUTA, uświadomienie sobie, w jakim stanie jesteśmy BEZ Chrystusa i bez przyjęcia Jego łaski przebaczenia.

Następny krok to zawierzenie Chrystusowi, oddanie Mu swojego życia, serca, myśli, uczynienie Go swoim Panem, Bogiem i Zbawicielem i przyjęcie miłości, jaką On nas już dawno temu ukochał.

Potem? Wzrastanie, karmienie się jego Słowem, przyjęcie prowadzenia Ducha Świętego, modlitwa i codzienne życie z Bogiem. Bez fajerwerków, ale z dziękczynieniem na ustach.

Każdy pewnie doświadcza tego inaczej, u jednego człowieka będzie to powolny proces, u innego piękna i spektakularna chwila, doświadczenie, które zapoczątkuje nowy etap życia.

"Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe."
Biblia Warszawska II Kor 5,17

Ilyad
Posty: 1181
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ilyad » wt sty 10, 2017 11:23 pm

Często zastanawiam się, czy w ogóle doświadczyłam nowego narodzenia. Wewnętrznie czuję potwierdzenie tej chwili, kiedy Bóg zaprosił mnie do siebie, a ja wyraziłam chęć, pragnienie, gotowość pójścia za Nim i podążyłam śladami Pana. Tyle tylko, że wszystko co się później wydarzyło, było poniekąd zaprzeczeniem nowego narodzenia, bo odnalazłam się w organizacji głoszącej religijny fałsz. Niemniej osobiste przeżycia jak również doświadczenia innych braci i sióstr z wyznania śJ oraz innych denominacji (nie wykluczając KK) przekonują mnie, że nowe narodzenie może się stać naszym udziałem bez względu na przynależność wyznaniową. Bo dotyczy naszej osobistej relacji z Bogiem. Jeśli jesteś dzieckiem Bożym, Pan cię nie opuści, ale w odpowiednim czasie przyprowadzi do swego pastwiska.


Moja droga była podobna. Człowiek nie ma wpływu na to gdzie się cieleśnie rodzi, potem dopiero wzrasta, dojrzewa. Podobnie jest w "narodzeniu z Ducha". Znam świadectwo że ktoś narodził się ma nowo czytając ...Koran. Niemożliwe ? Czytał tam o proroku Jezusie, który uzdrawiał i czynił cuda, a z drugiej strony wiedział o Mahomecie że ten żadnego cudu nie uczynił. W końcu zwrócił się wprost do Jezusa, zapraszając Go do swojego życia. Jeżeli wyznałaś Jezusa Zbawicielem, czujesz odrazę do grzechu, a kiedyś tak nie było, MA PEWNO narodziłaś się na nowo. Każde narodziny są cudem, choć nie każde są ostentacyjne.

Awatar użytkownika
Ida
Posty: 125
Rejestracja: pn gru 28, 2015 10:38 pm

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ida » śr sty 11, 2017 5:50 am

Ann, Ilyad, dziękuję Wam za posty.:) Macie bardzo rozsądne podejście. Wiem, że ten temat pisano na forum niejednokrotnie i pewnie dla niektórych jest już zanadto przegadany. No cóż, dla mnie raczej zawsze będzie świeży, bo łączy się z kwestią zbawienia i naszej przyszłości.

Bardzo lubię świadectwa nawrócenia, jak Bóg zamieszkuje w sercu człowieka. Zawsze zwracałam uwagę na to, w jaki sposób Duch Święty działa " w synach opornych", jak zmiękcza ich serca i prowadzi w czystości i uświęceniu do Boga. Pamiętacie wywiad z Jackiem, szwagrem Mirka z "jak Berejczycy" ( minuta 6-8 : https://www.youtube.com/watch?v=kiC1iuhlax4&t=1455s)? Czy wróciliście uwagę, jak opowiadał o wewnętrznej przemianie mające miejsce na kursie dla pionierów, po osobistej, głębokiej modliwie do Boga? " Coś się stało ze mną. W jednym momencie zmieniło się we mnie wszystko, całe nastawienie do życia, zmieniło się moje podejście do Boga, Biblii, do życia, do własnej osoby. Przestałem skupiać się na sobie, a skupiłem się na Bogu,jak on jest odbierany, aby jego imię było uświęcane. Czułem się inną osobą, miałem inny nastrój, innego ducha chociaż nadal trzymałem się organizacji..."

Oto inna relacja, byłego śJ:
"Jako że nigdy tutaj nie mówiłem swojego świadectwa, to pragnę nadmienić, że sam przeżyłem nawrócenie na Prawdziwego Chrystusa w 2006 roku na przełomie kwietnia i maja, gdy podczas czytania na nowo NT ( bo do tego Duch mnie zachęcał, ciągle mówiąc mi do serca aby tak uczynił) Pan mi siebie objawił (Mateusza 11:27). Wcześniej od 1990 roku byłem SJ, gdzie kilka naście lat byłem tam "starszym zboru" i też kilkanaście lat byłem takim pełnoczasowym propagatorem tej nauki, czyli 90 godzin w miesiącu. I jak kiedyś sobie policzyłem to w sumie spędziłem pon. 7000 godzin chodząc po domach i w inny sposób głosząc tą fałszywa naukę. Ale dlaczego o tym mówię, a dlatego że już wtedy bardzo byłem spragniony Boga i myślałem że mu służę, już wtedy grzech sprawiał mi ból i wiele rozterek.

Jak jest dzisiaj różnica ? napewno wierzę w inne nauki, napewno mam uczucie wolności w Chrystusie, ale obserwując siebie i innych nowonarodzonych czasem nie widzę większej różnicy, od niektórych np SJ którzy po mimo indoktrynacji naprawdę pragną służyć Bogu ( to były nieliczne przykłady, bardzo nieliczne ale były). Gdy teraz zestawie to z zachowaniem z ludźmi odrodzonymi wypada to czasem marnie.

Oczywiście nie jest moim celem, wytykanie komuś błędów, ani porównywanie jednej grupy do drugiej, ale tak sobie myślę jakim ja powinienem być, aby nie tylko mówić że jestem nowonarodzonym, ale też nie ranić innych bez sensu i postępować tak jakby Duch Boży na mnie wogólę nie działał. "
(Quster z http://www.ulicaprosta.net/forum/viewtopic.php?f=2&t=694&start=15)

Nierzadko zdarza się, że nowonarodzony nie ma początkowo większego wpływu na to, jaką naukę przyjmie po nawróceniu do Chrystusa. Może wyznawać poprawnie lub błędnie, jeśli pozostaje pod wpływem denominacji, w których myśl człowieka urasta do rangi prawidłowej wykładni Słowa Bożego. Nowonarodzeni nawet jeśli tkwią w jakichś błędnych naukach, to rozpoznają głos Pana i w końcu idą za Pasterzem. Myślę, że można przeżyć nowe narodzenie wszędzie. Będąc katolikiem, będąc śJ, a nawet będąc muzułmaninem. Bo nowe narodzeniem jest efektem działania Ducha Świętego, który jak wiatr "wieje" gdzie chce. To, czy ktoś jest nowonarodzony, czy nie, widać po owocu, jaki wydaje chrześcijanin. Z obfitości serca mówią usta i to, co jest dla człowieka naprawdę ważne, będzie słychać po tym co i jak mówi. Z wnętrza nowonarodzonego powinny wypłynąć rzeki wody żywej, której źródłem jest Chrystus.(Jana 7:37,38) Otoczenie obserwuje zmiany w życiu osoby nawróconej, które poświadczają umiłowanie Słowa Bożego i zadzierżgnięcie osobistej, bliskiej więzi z prawdziwym Panem Jezusem. Przede wszystkim widać pokój Boży, radość ze zbawienia i przebaczenia grzechów, miłość do Boga i bliźnich, pragnienie oparcia się pokusom i grzechowi, ufność do Boga.

W wielu kościołach, zwłaszcza charyzmatycznych, ludzie podnoszą rękę i wychodzą do przodu na zaproszenie pastora, przyjmując Chrystusa. Niektórzy robią to wielokrotnie, co przypomina wychodzenie w KRK do eucharystii. Można wyznawać, deklarować wiarę w Chrystusa, uczestniczyć w Wieczerzy Pańskiej, ale publiczne przyznawanie się do Pana Jezusa nie jest zawsze równoznaczne z nowym narodzeniem. Zasadniczo nowe narodzenie to zamieszkanie Boga w sercu człowieka.
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy. Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega,...(Jana 14:23-24)
"Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował..." (1Jana 2:4-6)
"Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia." (1Jana 2:10).


I na koniec jeszcze przytoczę wypowiedź, pewnego chrześcijanina z tzw. kościołów domowych. Moim zdaniem trafna.
"Chrześcijaństwo nie polega ani na intelektualnym przyjęciu pewnych prawd i zgadzaniu się z nimi, ani na urodzeniu się w rodzinie chrześcijańskiej, ani na odebraniu chrześcijańskiego wychowania w rodzinie. Być w Chrystusie to znaczy przeżyć nowe stworzenie w Nim wyłącznie przez wiarę dzięki Bożej łasce, a następnie dać się przemieniać Duchowi Świętemu, dzięki któremu przestrzeganie przykazań będące objawem prawdziwej miłości do Boga i Jego Słowa, nie jest uciążliwe [I Jana 5:3]."
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2632
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Datsun » śr sty 11, 2017 6:01 am

Dziękuję za Twoją wypowiedź Ido. Całkowicie potwierdzam Twoje przypuszczenia. Też uważam, że w organizacji są pewni ludzi, którzy narodzili się na nowo. To nie wynika z nauk ale z dzieła,które Bóg dokonuje w człowieku. Ludzie, którzy twierdzą, że w organizacji na pewno nie ma żadnych ludzi narodzonych na nowo prawdopodobnie nie wiedzą co mówią lub nie mają o tym bladego pojęcia.
Zdarza się, że dzieci Boże stamtąd odchodzą ale i czasami na zawsze zostają...
Ciebie Bóg stamtąd wyprowadził. :)

Ilyad
Posty: 1181
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ilyad » śr sty 11, 2017 7:43 am

Jak jest dzisiaj różnica ? napewno wierzę w inne nauki, napewno mam uczucie wolności w Chrystusie, ale obserwując siebie i innych nowonarodzonych czasem nie widzę większej różnicy, od niektórych np SJ którzy po mimo indoktrynacji naprawdę pragną służyć Bogu

Chyba wiem czego Ci brakuje...Brak Ci radości chrześcijańskiej.

Ilyad
Posty: 1181
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Narodzenie na nowo

Postautor: Ilyad » śr sty 11, 2017 7:50 am

Zdarza się, że dzieci Boże stamtąd odchodzą ale i czasami na zawsze zostają...

Zgadzam się. Tylko jak te Boże Dzieci, narodzone w Organizacji dalej wzrastają i się rozwijają w systemie totalitarnym żywcem jak z książki Orwela, to już zupełnie inna sprawa. Chrześcijanin powołany jest do WOLNOŚCI, ale Bóg uszanuje wolny wybór człowieka.

"Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia"
Gal. 5:13

"A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. "
2Kor 3:17


Wróć do „Różne zagadnienia Biblii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości