Efezjan 3: 4-5

W tym miejscu można zamieszczać cytaty z chrześcijańskich publikacji dedykowane na dany dzień.
Iskierka
Posty: 1192
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Efezjan 3: 4-5

Postautor: Iskierka » czw lis 15, 2018 9:26 am

Efezjan 3: 4-5

Tajemnica Chrystusowa, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom”.

Objawienia

W pierwszych wiekach Kościoła Bożego dar proroctwa zajmował szczególne miejsce. W Liście do Efezjan 2:20 apostołowie i prorocy nazwani są fundamentem Bożej budowli. Otrzymywali Oni objawienia od Boga niezbędne do budowania i pouczania Kościoła Bożego. Rzeczy, które zostały im objawione, były dotąd zakrytymi tajemnicami. Pismo mówi o tajemnicy Chrystusa (Ef.3,4; Kol.4,3), która dotyczy chwały Chrystusa, Syna Człowieczego po prawicy Bożej, oraz o zjednoczeniu wierzących, którzy należą do Jego ciała, z Nim, Tym, który jest Głową. W pierwszym wieku naszej ery Bóg stopniowo objawiał tę tajemnicę. Apostoł Paweł był szczególnym narzędziem wybranym do tego celu. Bóg okazał mu łaskę, że mógł zwiastować między poganami „niezgłębione bogactwo Chrystusowe” (Ef.3:2,8,9).

Po objawieniu tej tajemnicy Boże objawienia zakończyły się. Jako sługa Kościoła Paweł został powołany aby ukazać nieznane dotąd Boże tajemnice i w ten sposób w pełni ogłosić Słowo Boże (Kol. 1,25). W czasie, gdy Słowo nie było jeszcze w pełni ogłoszone, Bóg dawał swoim sługom nowe objawienia. Służba głoszenia Słowa często zawierała objawienia: „Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem” (1 Kor. 14,26). Od kiedy jednak objawienia Boże zostały zakończone przez pisarzy Nowego Testamentu, nie ma już więcej nowych objawień.
W ostatniej księdze Biblii czytamy: ”Świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze, a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze” (Obj. 22:18-19).
Mnogość niespełnionych tzw. proroctw czy objawień współczesnych „proroków” chrześcijańskich powinna otrzeźwić każdego, kto chętnie słucha tego typu rzeczy. Trzymajmy się Słowa Bożego i czekajmy na wypełnienie się zawartych w nim proroctw i obietnic, ale nie idźmy za nowymi, rzekomymi objawieniami.

Tekst z kalendarza „Dobry Zasiew”, 15.11.2018r.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Datsun » ndz lis 18, 2018 6:23 pm

Iskierka pisze:Efezjan 3: 4-5

Tajemnica Chrystusowa, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom”.

Objawienia

W pierwszych wiekach Kościoła Bożego dar proroctwa zajmował szczególne miejsce. W Liście do Efezjan 2:20 apostołowie i prorocy nazwani są fundamentem Bożej budowli. Otrzymywali Oni objawienia od Boga niezbędne do budowania i pouczania Kościoła Bożego. Rzeczy, które zostały im objawione, były dotąd zakrytymi tajemnicami. Pismo mówi o tajemnicy Chrystusa (Ef.3,4; Kol.4,3), która dotyczy chwały Chrystusa, Syna Człowieczego po prawicy Bożej, oraz o zjednoczeniu wierzących, którzy należą do Jego ciała, z Nim, Tym, który jest Głową. W pierwszym wieku naszej ery Bóg stopniowo objawiał tę tajemnicę. Apostoł Paweł był szczególnym narzędziem wybranym do tego celu. Bóg okazał mu łaskę, że mógł zwiastować między poganami „niezgłębione bogactwo Chrystusowe” (Ef.3:2,8,9).

Po objawieniu tej tajemnicy Boże objawienia zakończyły się. Jako sługa Kościoła Paweł został powołany aby ukazać nieznane dotąd Boże tajemnice i w ten sposób w pełni ogłosić Słowo Boże (Kol. 1,25). W czasie, gdy Słowo nie było jeszcze w pełni ogłoszone, Bóg dawał swoim sługom nowe objawienia. Służba głoszenia Słowa często zawierała objawienia: „Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem” (1 Kor. 14,26). Od kiedy jednak objawienia Boże zostały zakończone przez pisarzy Nowego Testamentu, nie ma już więcej nowych objawień.
W ostatniej księdze Biblii czytamy: ”Świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze, a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze” (Obj. 22:18-19).
Mnogość niespełnionych tzw. proroctw czy objawień współczesnych „proroków” chrześcijańskich powinna otrzeźwić każdego, kto chętnie słucha tego typu rzeczy. Trzymajmy się Słowa Bożego i czekajmy na wypełnienie się zawartych w nim proroctw i obietnic, ale nie idźmy za nowymi, rzekomymi objawieniami.

Tekst z kalendarza „Dobry Zasiew”, 15.11.2018r.


Witam.
Kilka dni temu przeczytałem ten komentarz i "chodził mi po głowie" przez cały ten czas. Szanuję czyjeś zdanie ale z tym tekstem zgodzić się jakoś nie mogę...
Wygląda więc na to, że Bóg teraz już nie objawia niczego ludziom? :?
Hmmm, przecież sam Pan Jezus powiedział tak:

Mat. 11:25-27
25. W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
26. Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.
27. Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
(BW)

Widzimy więc, że pojęcie istoty samego Boga jest wyłącznie kwestią objawienia. Czyżby obecnie Bóg już tego nie robił? ;)

Jest jeszcze inny tekst:
Filip. 3:15
15. Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy; a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi;
(BW)

Powyższy tekst do nas się nie dotyczy?

A co z otrzymaniem Ducha Świętego?:
Dz.Ap. 2:17
17. I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;
(BW)
Powyższa obietnica już do nas się nie tyczy?

Nie staję tutaj w obronie wspomnianych wcześniej "współczesnych proroków", których proroctwa się nie spełniły ale twierdzenie, że "Boże objawienia się już skończyły" to coś jakby przysłowiowe "wylewanie kąpieli razem z dzieckiem". :)

Co o tym myślicie?
Pozdrawiam.

Iskierka
Posty: 1192
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Iskierka » pn lis 19, 2018 7:34 am

Datsun pisze:
Iskierka pisze:Efezjan 3: 4-5

Tajemnica Chrystusowa, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom”.

Objawienia

W pierwszych wiekach Kościoła Bożego dar proroctwa zajmował szczególne miejsce. W Liście do Efezjan 2:20 apostołowie i prorocy nazwani są fundamentem Bożej budowli. Otrzymywali Oni objawienia od Boga niezbędne do budowania i pouczania Kościoła Bożego. Rzeczy, które zostały im objawione, były dotąd zakrytymi tajemnicami. Pismo mówi o tajemnicy Chrystusa (Ef.3,4; Kol.4,3), która dotyczy chwały Chrystusa, Syna Człowieczego po prawicy Bożej, oraz o zjednoczeniu wierzących, którzy należą do Jego ciała, z Nim, Tym, który jest Głową. W pierwszym wieku naszej ery Bóg stopniowo objawiał tę tajemnicę. Apostoł Paweł był szczególnym narzędziem wybranym do tego celu. Bóg okazał mu łaskę, że mógł zwiastować między poganami „niezgłębione bogactwo Chrystusowe” (Ef.3:2,8,9).

Po objawieniu tej tajemnicy Boże objawienia zakończyły się. Jako sługa Kościoła Paweł został powołany aby ukazać nieznane dotąd Boże tajemnice i w ten sposób w pełni ogłosić Słowo Boże (Kol. 1,25). W czasie, gdy Słowo nie było jeszcze w pełni ogłoszone, Bóg dawał swoim sługom nowe objawienia. Służba głoszenia Słowa często zawierała objawienia: „Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem” (1 Kor. 14,26). Od kiedy jednak objawienia Boże zostały zakończone przez pisarzy Nowego Testamentu, nie ma już więcej nowych objawień.
W ostatniej księdze Biblii czytamy: ”Świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze, a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze” (Obj. 22:18-19).
Mnogość niespełnionych tzw. proroctw czy objawień współczesnych „proroków” chrześcijańskich powinna otrzeźwić każdego, kto chętnie słucha tego typu rzeczy. Trzymajmy się Słowa Bożego i czekajmy na wypełnienie się zawartych w nim proroctw i obietnic, ale nie idźmy za nowymi, rzekomymi objawieniami.

Tekst z kalendarza „Dobry Zasiew”, 15.11.2018r.


Witam.
Kilka dni temu przeczytałem ten komentarz i "chodził mi po głowie" przez cały ten czas. Szanuję czyjeś zdanie ale z tym tekstem zgodzić się jakoś nie mogę...
Wygląda więc na to, że Bóg teraz już nie objawia niczego ludziom? :?
Hmmm, przecież sam Pan Jezus powiedział tak:

Mat. 11:25-27
25. W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
26. Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.
27. Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
(BW)

Widzimy więc, że pojęcie istoty samego Boga jest wyłącznie kwestią objawienia. Czyżby obecnie Bóg już tego nie robił? ;)

Jest jeszcze inny tekst:
Filip. 3:15
15. Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy; a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi;
(BW)

Powyższy tekst do nas się nie dotyczy?

A co z otrzymaniem Ducha Świętego?:
Dz.Ap. 2:17
17. I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;
(BW)
Powyższa obietnica już do nas się nie tyczy?

Nie staję tutaj w obronie wspomnianych wcześniej "współczesnych proroków", których proroctwa się nie spełniły ale twierdzenie, że "Boże objawienia się już skończyły" to coś jakby przysłowiowe "wylewanie kąpieli razem z dzieckiem". :)

Co o tym myślicie?
Pozdrawiam.


Poruszyłeś ciekawe myśli, dlatego umieściłam ten tekst, bo może być tematem do dyskusji.
Z tego komentarza ja zrozumiałam,że autor pisząc to miał na myśli fakt, że skoro Biblia jest kompletna jako Objawienie i Słowo Boże, to inne "objawienia" nie mające pokrycia w Biblii, nie pochodzą od Boga.

Datsun pisze:Mat. 11:25-27
25. W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
26. Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.
27. Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
(BW)

Widzimy więc, że pojęcie istoty samego Boga jest wyłącznie kwestią objawienia. Czyżby obecnie Bóg już tego nie robił?


To objawienie rozumiem, jako oświecenie naszego umysłu, serca, jak to się mówi - "coś zajarzyliśmy, zrozumieliśmy" co wcześniej było objawione w Biblii ale dla nas zasłonięte na dany czas, a nie "objawienie" oparte na własnych snach, wizjach, które z Bożym Słowem nie idą w parze.

Mamy taki przykład z Ewangelii Mateusza 7:13,14 - wypowiedź Pana Jezusa o wąskiej drodze do żywota i niewielu ją znajdzie.
Natomiast w wielu kościołach grzmi się za amboną, że będzie wielkie przebudzenie i tłumnie ludzie pójdą za Chrystusem do żywota. I jak to potraktować? Z Jednej strony wypowiedź Syna Bożego, który zna wszystko i przyszłość, z drugiej "objawienie" kaznodziejów, co to mają wizję przyszłości i niejednokrotnie mamią tym ludzi.
Takich przykładów pewnie znajdzie się więcej, a w przypadku na przykład "nowego, niestety zmiennego światła" u świadków Jehowy, to takie "objawienia" świadczą o chwiejności samego Boga, który sam nie wie co mówi.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Datsun » wt lis 20, 2018 5:26 pm

Iskierka pisze:
Poruszyłeś ciekawe myśli, dlatego umieściłam ten tekst, bo może być tematem do dyskusji.
Z tego komentarza ja zrozumiałam,że autor pisząc to miał na myśli fakt, że skoro Biblia jest kompletna jako Objawienie i Słowo Boże, to inne "objawienia" nie mające pokrycia w Biblii, nie pochodzą od Boga.


Zgadza się. Powstaje jednak pytanie: czy mogą być Boże objawienia, które z Biblią nie są sprzeczne?
Przykładowo istnieje taki charyzmat Ducha Świętego jak prorokowanie. Czy ten charyzmat już nie istnieje? Czy ktoś mógłby wypowiedzieć jakieś słowo od Boga do kogoś, np. "nie jedź jutro w to miejsce gdzie planowałeś jechać, bo ktoś chce Ciebie pobić". Przecież to nie jest sprzeczne z Biblią. Takie proroctwa indywidualne do kogoś są przecież opisane np. w Dziejach Apostolskich.
Ten komentarz jaki został zacytowany na początku sprawia wrażenie, że tzw. "dary Ducha" jakby już w kościele zanikły. A inne dary jak mówienie językami lub uzdrawianie? Hmmm...? ;)

Iskierka pisze:To objawienie rozumiem, jako oświecenie naszego umysłu, serca, jak to się mówi - "coś zajarzyliśmy, zrozumieliśmy" co wcześniej było objawione w Biblii ale dla nas zasłonięte na dany czas, a nie "objawienie" oparte na własnych snach, wizjach, które z Bożym Słowem nie idą w parze.

Jeśli takie "objawienia" nie idą w parze z Pismem Świętym to oczywiście są fałszywe. A co jeśli idą w parze lub nie kolidują?
Jest okazja to możemy o tym porozmawiać. :)

Osobiście zauważyłem coś jakby dwa bieguny wśród wierzących:
1.Skrajnie konserwatywny, gdzie całkowicie wyklucza się istnienie obecnie charyzmatów Ducha Świętego w pełnej liście z 1 Kor 12: 6-11
2.Charyzmatyczny, gdzie przyjmuje się obietnicę daną przez Boga o darze Ducha Świętego i wszystkie opisane w Biblii Jego przejawy.

Pierwszego punktu osobiście nie potrafię zrozumieć i zgodzić się nie mogę. Punkt drugi jak najbardziej akceptuję i się z nim zgadzam. Szanuję jednak każde zdanie i nie przeszkadza mi gdy ktoś uważa inaczej.

Oczywiście jak najbardziej się zgadzam z tym, że pełno na świecie jest fałszerzy oraz oszustów, którzy podrabiają charyzmaty Ducha Świętego dla różnych celów, jak np. zwiedzenie ludzi lub ich wykorzystywanie. Ale, jak wspomniałem wcześniej: "nie wylewajmy kąpieli razem z dzieckiem". ;)

Iskierka
Posty: 1192
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Iskierka » czw lis 29, 2018 9:01 am

Datsun pisze:
Iskierka pisze:
Poruszyłeś ciekawe myśli, dlatego umieściłam ten tekst, bo może być tematem do dyskusji.
Z tego komentarza ja zrozumiałam,że autor pisząc to miał na myśli fakt, że skoro Biblia jest kompletna jako Objawienie i Słowo Boże, to inne "objawienia" nie mające pokrycia w Biblii, nie pochodzą od Boga.


Zgadza się. Powstaje jednak pytanie: czy mogą być Boże objawienia, które z Biblią nie są sprzeczne?
Przykładowo istnieje taki charyzmat Ducha Świętego jak prorokowanie. Czy ten charyzmat już nie istnieje? Czy ktoś mógłby wypowiedzieć jakieś słowo od Boga do kogoś, np. "nie jedź jutro w to miejsce gdzie planowałeś jechać, bo ktoś chce Ciebie pobić". Przecież to nie jest sprzeczne z Biblią. Takie proroctwa indywidualne do kogoś są przecież opisane np. w Dziejach Apostolskich.
Ten komentarz jaki został zacytowany na początku sprawia wrażenie, że tzw. "dary Ducha" jakby już w kościele zanikły. A inne dary jak mówienie językami lub uzdrawianie? Hmmm...? ;)

Iskierka pisze:To objawienie rozumiem, jako oświecenie naszego umysłu, serca, jak to się mówi - "coś zajarzyliśmy, zrozumieliśmy" co wcześniej było objawione w Biblii ale dla nas zasłonięte na dany czas, a nie "objawienie" oparte na własnych snach, wizjach, które z Bożym Słowem nie idą w parze.

Jeśli takie "objawienia" nie idą w parze z Pismem Świętym to oczywiście są fałszywe. A co jeśli idą w parze lub nie kolidują?
Jest okazja to możemy o tym porozmawiać. :)

Osobiście zauważyłem coś jakby dwa bieguny wśród wierzących:
1.Skrajnie konserwatywny, gdzie całkowicie wyklucza się istnienie obecnie charyzmatów Ducha Świętego w pełnej liście z 1 Kor 12: 6-11
2.Charyzmatyczny, gdzie przyjmuje się obietnicę daną przez Boga o darze Ducha Świętego i wszystkie opisane w Biblii Jego przejawy.


Pierwszego punktu osobiście nie potrafię zrozumieć i zgodzić się nie mogę. Punkt drugi jak najbardziej akceptuję i się z nim zgadzam. Szanuję jednak każde zdanie i nie przeszkadza mi gdy ktoś uważa inaczej.

Oczywiście jak najbardziej się zgadzam z tym, że pełno na świecie jest fałszerzy oraz oszustów, którzy podrabiają charyzmaty Ducha Świętego dla różnych celów, jak np. zwiedzenie ludzi lub ich wykorzystywanie. Ale, jak wspomniałem wcześniej: "nie wylewajmy kąpieli razem z dzieckiem". ;)


Każda skrajność jest niebezpieczna i może prowadzić do zwiedzenia. To prawda, że czytając Pismo, jakoś łatwiej jest nam uznać szczególne działanie Ducha w owym czasie, niż obecnie. Dziś patrzymy zbyt cieleśnie na to co wokół nas i to może być blokadą w rozpoznaniu Bożego Ducha i Jego darów wśród wierzących. Odnoszę wrażenie, że patrzymy często na to przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń. Wiele się słyszy....tak, słyszy się, że tam albo tam, że ten albo ten, ale jeśli sami nie jesteśmy obserwatorami albo osobiście na sobie nie doświadczyliśmy działania tego co przypisujemy Duchowi, to trudno nam uwierzyć. Nie w każdym przypadku tak jest. Swego czasu poznałam osobę, która była zarówno obserwatorem, a potem uczestnikiem charyzmatycznych działań typu - uzdrowienia, wypędzanie demonów z ludzi. Zachwyciła się tą społecznością, zachęcała innych aby sami zobaczyli jak "Bóg działa", niestety.. tej osoby już nie ma wśród żywych, popełniła samobójstwo. Przerosła Ją nowa, nieznana rzeczywistość.

Napisałeś,
Datsun pisze:Oczywiście jak najbardziej się zgadzam z tym, że pełno na świecie jest fałszerzy oraz oszustów, którzy podrabiają charyzmaty Ducha Świętego dla różnych celów, jak np. zwiedzenie ludzi lub ich wykorzystywanie. Ale, jak wspomniałem wcześniej: "nie wylewajmy kąpieli razem z dzieckiem


Myślę, że to jest głównym powodem dlaczego niektórzy boją się niejako "dotknąć" tego co nieznane i nie zrozumiałe dla Nich. Przykładowo, zamiast tworzenia "widowisk uzdrawiania" przez kogoś kto ma "Dar Uzdrawiania" i uzdrawia poprzez nakładanie rąk na chorych, wierzący osobiście i z całym kościołem zanoszą modlitwy do Boga o uzdrowienie i tak się w wielu sytuacjach dzieje. Zatem nie dziwię się, że wierzący nie wzywają na nabożeństwo brata X z tzw. "darem uzdrawiania", skoro wierzą w Boże działanie, bez obecności brata X.

Myślę, że w każdej sprawie decydujące znaczenie ma nasza osobista wiara, każdy ma inną i w tej kwestii jest ciężko polemizować z innymi, co najwyżej powiemy swoje zdanie, niekiedy narażając się na opinię niedowiarka albo łatwowiernego i zwiedzionego.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2722
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Datsun » ndz gru 02, 2018 7:09 pm

Sorki, że dopiero teraz odpisuję ale słabo u mnie ostatnio z czasem i ledwo znajduję go na administrowanie forum. To typowe w mojej branży ale gdy dociągnę jakoś do "świąt" to będzie już z górki. :P

Iskierka pisze: Swego czasu poznałam osobę, która była zarówno obserwatorem, a potem uczestnikiem charyzmatycznych działań typu - uzdrowienia, wypędzanie demonów z ludzi. Zachwyciła się tą społecznością, zachęcała innych aby sami zobaczyli jak "Bóg działa", niestety.. tej osoby już nie ma wśród żywych, popełniła samobójstwo. Przerosła Ją nowa, nieznana rzeczywistość.

Ciężko jest mi ocenić co wpłynęło tak naprawdę na to, że ta osoba popełniła samobójstwo. Judasz przecież też miał do czynienia z tą jak to nazwałaś "nową, nieznaną rzeczywistością" i też popełnił samobójstwo. Nie zrobił jednak tego przez tę "rzeczywistość" ale dlatego, że zwyczajnie został zwiedziony i dał przystęp diabłu. Nie twierdzę, że ta osoba była jakimś Judaszem ale być może dał jakiś przystęp diabłu, który do tego doprowadził. Możliwe też, że były jakieś inne czynniki o których nie wiemy, np. choroba psychiczna.
W zasadzie to nigdy nie słyszałem o takim podobnym przypadku jaki opisałaś i być może było takich więcej ale to przecież też niczego nie dowodzi. To, że ktoś ma do czynienia z działaniem Ducha Świętego i Jego przejawami nie jest przecież drogą do samobójstwa, nie dajmy się zwariować ;)
Setki natomiast przypadków o jakich słyszałem, znam i na co dzień mam do czynienia bezsprzecznie skłaniają ludzi ku Bogu. Ludzie się nawracają, są chrzczeni Duchem Świętym, przejawiają się Jego charyzmaty -to jest wersja Biblijna i tego należy się uchwycić i trzymać. :)

Iskierka pisze:Przykładowo, zamiast tworzenia "widowisk uzdrawiania" przez kogoś kto ma "Dar Uzdrawiania" i uzdrawia poprzez nakładanie rąk na chorych, wierzący osobiście i z całym kościołem zanoszą modlitwy do Boga o uzdrowienie i tak się w wielu sytuacjach dzieje. Zatem nie dziwię się, że wierzący nie wzywają na nabożeństwo brata X z tzw. "darem uzdrawiania", skoro wierzą w Boże działanie, bez obecności brata X.

W pełni się zgadzam.
Skoro Pan Jezus obiecał wyraźnie, że takie znaki będą towarzyszyły wierzącym (Mar.16:17) to po co szukać nie wiadomo gdzie tzw. "szczególnie namaszczonych" skoro samemu jest się w zborze wierzących, prawda?
Pozdrawiam. :)

Iskierka
Posty: 1192
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Efezjan 3: 4-5

Postautor: Iskierka » pn gru 03, 2018 12:11 pm

Datsun pisze:Ciężko jest mi ocenić co wpłynęło tak naprawdę na to, że ta osoba popełniła samobójstwo. Judasz przecież też miał do czynienia z tą jak to nazwałaś "nową, nieznaną rzeczywistością" i też popełnił samobójstwo. Nie zrobił jednak tego przez tę "rzeczywistość" ale dlatego, że zwyczajnie został zwiedziony i dał przystęp diabłu. Nie twierdzę, że ta osoba była jakimś Judaszem ale być może dał jakiś przystęp diabłu, który do tego doprowadził. Możliwe też, że były jakieś inne czynniki o których nie wiemy, np. choroba psychiczna.



Oczywiście nie możemy wszystkich generalizować, coś było przyczyną targnięcia się na swoje życie. Z tego co usłyszałam od bardziej bliższych Jej znajomych, stan psychiczny pogorszył się od momentu, gdy regularnie zaczęła chodzić na te "duchowe seanse" - niby działanie Boga. Dla Niej nie było to zwiedzeniem ale silna wiara, że to Bóg tak działa, brakowało rozsądzenia sprawy. Mimo, że bracia rozmawiali, napominali, że to niebezpieczne, niestety siłą nikt nie odciągnie ludzi od takich praktyk,liczyły się bowiem nadnaturalne doznania.

Co do Judasza, to On zrozumiał, że wydał krew niewinną, był wtedy trzeźwego umysłu, a nie w otępieniu kiedy targnął się na swoje życie. Świadomie wydał wyrok śmierci na siebie, może gdyby padł na kolana i prosił Boga o wybaczenie, bo chciwość zaślepiła Jego serce i rozum, koniec byłby inny, niemniej Biblia nazywa Go synem zatracenia.
Nawiązując do Judasza słyszę dwie wersje - będzie zbawiony, nie będzie zbawiony. Ot i zagwostka ;) ....


Wróć do „Tekst dzienny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość