Rzymian 8:16

W tym miejscu można zamieszczać cytaty z chrześcijańskich publikacji dedykowane na dany dzień.
Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Pstryk Provolone » śr sty 03, 2018 4:40 pm

Pamiętaj, że siewców było dwóch; jeden siał pszenicę a drugi chwasty.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Iskierka
Posty: 1182
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Iskierka » śr sty 03, 2018 4:47 pm

robbo1 pisze:W swoim komentarzu oparłem się wyłącznie na wersetach.
Nie korzystałem z żadnego "opracowania",chociaż mam ich wiele.
Wykorzystałem dwa nowotestamentowe przekłady tzw."Słowo życia".
Dwa odmienne.
Niestety nie odnieśliście się do moich wywodów,a chętnie poznam wasze zdanie.
"Nowe narodzenie" w ruchach charyzmatycznych jest inaczej rozumiane niż w tzw. ruchu ewangelicznym,np.ewangeliczni chrześcijanie.
Pytam ponownie,czy "nowo narodzony" żyjący "jak ten cały świat" mają prawo nazywać siebie "dziećmi" naszego ojca w niebie.
Tak,czy nie
?


Człowiek narodzony na nowo nie trwa w grzechu świadomie, nie żyje według mody tego świata, ma przemienione serce i umysł. Wiadomo, że jako ludzie niedoskonali upadamy, ale mamy pokutować i zawsze przychodzić do Tronu Łaski. Popełnianie grzechu nas smuci i nie chcemy hańbić Imienia naszego Boga. Nasz upadek nie dyskwalifikuje nas jak dzieci Boże, ale nie jest przyzwoleniem na trwanie w grzechu.

Dzisiejsze "chrześcijaństwo" przypomina mi tych, co mają "prawo" do opieki, zasiłków ze strony państwa. Tak się co niektórzy przyzwyczaili do przywilejów, że każda praca ich uwiera, bo się nie opłaca pracować. Lepiej brać bo się należy, po co się trudzić?

Niektórzy tak są święcie przekonani, że są "dziećmi Bożymi" bo mają taki przywilej dany ( na skutek głoszonej Im taniej ewangelii), że wystawiają Pana Boga na próbę. To, że nazywają się "dziećmi Bożymi", nie znaczy że nimi są. Jeśli ktoś pomimo napomnienia, karcenia, cierpliwości Bożej, nadal żyje sobie bardzo dobrze w grzechu, to wg mnie nie przejawia ducha "Bożego dziecka" ale "diabelskiego". Jak ktoś woli mamić innych lub sam być mamiony, że na pewno jest "Bożym dzieckiem", to obudzi się " z ręką w nocniku".

Reasumując - nie gadanie o tym, że jestem/nie jestem Dzieckiem Bożym, ale świadectwo naszego życia pokazuje kim jesteśmy. To Bóg, nasz Ojciec w niebie, wie którzy są Jego. Ludzie co najwyżej będą się przekomarzać. :)

Iskierka
Posty: 1182
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Iskierka » śr sty 03, 2018 4:52 pm

tadeusz2904 pisze:robbo 1
O którego OJCA ci chodzi.
Z Jn.8.44 czy Łk.2.49.



Tadeusz, zwyczajnie się czepiasz robbo, nieładnie ;)

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 560
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Rzymian 8:16

Postautor: tadeusz2904 » śr sty 03, 2018 4:57 pm

Oj,przepraszam.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

robbo1
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 05, 2017 3:47 pm

Re: Rzymian 8:16

Postautor: robbo1 » śr sty 03, 2018 5:27 pm

Nie oczekuję od wszystkich wielkiego "daru słowa",umiejętności retoryki.
Wyrazu szacunku,t a k.
Zwyczajnie grzeczności,taktu.
Zresztą takiego zachowania oczekuje się od wierzących.
Jak czytamy 1 Pt.3:15-16 mamy stawać w obronie swoich przekonań,niemniej :
"Czyńcie to jednak łagodnie,z szacunkiem i bez złych intencji" wer. 16
Rozumiem,że inni kształtują nas ,nie tak jak trzeba.
Z tej to przyczyny zdanie.
"Nie dajcie się kształtować na wzór tego świata". Rzym.12:2
Inne tłumaczenie:
"Nie naśladujcie tego świata i zmieńcie wasz sposób myślenia,abyście wiedzieli,jak jest wola [ojca],co jest dobre,co mu się podoba i co jest doskonałe".
Rozumiem więc,że nie podzielasz nauki "raz zbawiony na zawsze zbawiony".

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1953
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Ann78 » śr sty 03, 2018 7:50 pm

robbo1 pisze:Pytam ponownie,czy "nowo narodzony" żyjący "jak ten cały świat" mają prawo nazywać siebie "dziećmi" naszego ojca w niebie.
Tak,czy nie?

Jeżeli jesteś dociekliwym człowiekiem, a wygląda na to, że jesteś, to zapewne spotkałeś się z różnymi świadectwami nawrócenia. Ich cechą wspólną jest moc Zbawiciela do zmiany w życiu człowieka. Alkoholika zaczyna uwierać, że pije, pieniaczowi przeszkadza jego dotychczasowe zachowanie, itd. Zdarza się, że Pan Jezus ingeruje od razu, zabierając nałogi lub dając natychmiastową moc do zmiany dotychczasowych patologicznych zachowań, zdarza się też, że trwa to jakiś czas, jest to proces. Zawsze jednak dla delikwenta i jego otoczenia widoczna jest zmiana.
To wynik działania Bożego, odpuszczenia grzechów, wylania Bożej miłości. To nie z nas. To nie z grzesznika i jego starań, ale od Zbawiciela.

Pytasz, czy grzesznicy (ci, którzy oddali swe życie Chrystusowi, ale nadal borykają się z problemami swej starej natury, swoją drogą - czy nie dotyczy to każdego z nas?) mają prawo nazywać siebie dziećmi Bożymi? Czy zauważyłeś, że nawróceni chrześcijanie w NT nazywani są świętymi? Nawet Koryntianie?
"(2) zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, poświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym, wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa na każdym miejscu, ich i naszym: (3) Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa. (4) Dziękuję Bogu zawsze za was, za łaskę Bożą, która wam jest dana w Chrystusie Jezusie, (5) iżeście w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, (6) ponieważ świadectwo o Chrystusie zostało utwierdzone w was, (7) tak iż nie brak wam żadnego daru łaski, wam, którzy oczekujecie objawienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, (8) który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. (9) Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Pana naszego" 1 Kor.

Wydaje mi się, że każdy musi rozważyć to we własnym sercu, gdzie przechowuje świadectwo Pana Jezusa, mamy wszak badać, czy Chrystus jest w nas:
"Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli." II Kor 13,5

Myślę, że trwanie w Chrystusie, daje nam pewność podążania właściwą drogą oraz pewność zbawienia:
"Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.
Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci." Rzym 8,1-2

Jeszcze dla przypomnienia:
"11) Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. (12) Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, (13) którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga." J. 1

To jest nowe narodzenie - J. 3
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Pstryk Provolone » wt sty 16, 2018 1:53 am

Raz zbawiony, na zawsze zbawiony... o ile wytrwa do końca...
A z nowym narodzeniem to chyba jest tak jak z przypowieścią o talentach..
??
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Pstryk Provolone » wt sty 16, 2018 1:59 am

Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa. Czy narodzeni na nowo, "trwają w grzechu" nieświadomie?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Ilyad
Posty: 1200
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Ilyad » wt sty 16, 2018 10:48 am

Raz zbawiony, na zawsze zbawiony... o ile wytrwa do końca...

Tylko czy jedno drugiego nie wyklucza ? Wydaje mi się że w kościołach nauczających nieutracalności, to pierwsze jest BEZWARUNKOWE

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Rzymian 8:16

Postautor: Pstryk Provolone » wt sty 16, 2018 11:56 am

Nie "otrzymamy" zbawienia od pstryknięcia palcami. Zbawienie to efekt końcowy. Czego? Na pewno nie trwania w grzechu. Tu chodzi o proces przeobrażania osobowości za sprawą nowego narodzenia. Jest taka przypowieść o bogatym młodzieńcu, który ze szczerego serca chciał uzyskać życie wieczne i Jezus o tym wiedział. Dlaczego jednak bogaty młodzieniec się zasmucił?
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Tekst dzienny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość