Psalm 34

W tym miejscu można zamieszczać cytaty z chrześcijańskich publikacji dedykowane na dany dzień.
Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Psalm 34

Postautor: Pstryk Provolone » czw lut 22, 2018 3:24 am

1 Dawidowy. Gdy wobec Abimeleka udawał szaleńca i odszedł wygnany przez niego.
Alef
2 Chcę błogosławić Pana w każdym czasie,
na ustach moich zawsze Jego chwała.
Bet
3 Dusza moja będzie się chlubiła w Panu,
niech słyszą pokorni i niech się weselą!
Gimel
4 Uwielbiajcie ze mną Pana,
imię Jego wspólnie wywyższajmy!
Dalet
5 Szukałem Pana, a On mnie wysłuchał
i uwolnił od wszelkiej trwogi.
He
6 Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością,
a oblicza wasze nie zaznają wstydu.
Zain
7 Oto biedak zawołał, a Pan go usłyszał,
i wybawił ze wszystkich ucisków.
Chet
8 Anioł Pana zakłada obóz warowny
wokół bojących się Jego i niesie im ocalenie.
Tet
9 Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan,
szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka.
Jod
10 Bójcie się Pana, święci Jego,
gdyż bogobojni nie doświadczają biedy.
Kaf
11 Możni zubożeli i zaznali głodu;
a szukającym Pana żadnego dobra nie zabraknie.
Lamed
12 Pójdźcie, synowie, słuchajcie mnie;
nauczę was bojaźni Pańskiej.
Mem
13 Jakim ma być człowiek, co miłuje życie
i pragnie dni, by zażywać szczęścia?
Nun
14 Powściągnij swój język od złego,
a twoje wargi od słów podstępnych!
Samek
15 Odstąp od złego, czyń dobro;
szukaj pokoju, idź za nim!
Ain
16 Oczy Pana [zwrócone są] ku sprawiedliwym,
a Jego uszy na ich wołanie.
Pe
17 Wołali, a Pan ich wysłuchał
i uwolnił od wszystkich przeciwności.
Sade
18 Oblicze Pana [zwraca się] przeciw źle czyniącym,
by pamięć o nich wygładzić z ziemi.
Kof
19 Pan jest blisko skruszonych w sercu
i wybawia złamanych na duchu.
Resz
20 Wiele nieszczęść [spada na] sprawiedliwego;
lecz ze wszystkich Pan go wybawia.
Szin
21 Strzeże On wszystkich jego kości:
ani jedna z nich nie ulegnie złamaniu.
Taw
22 Zło sprowadza śmierć na przewrotnego,
wrogów sprawiedliwego spotka kara.
23 Pan uwalnia dusze sług swoich,
nie dozna kary, kto się doń ucieka.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1910
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Psalm 34

Postautor: Ann78 » czw lut 22, 2018 5:41 am

Amen.
Piękny Psalm.
„Spójrzcie na Pana a zajasniejecie”
Piękne i prawdziwe.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Iskierka
Posty: 1134
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Psalm 34

Postautor: Iskierka » czw lut 22, 2018 1:17 pm

Pstryk Provolone pisze:1 Dawidowy. Gdy wobec Abimeleka udawał szaleńca i odszedł wygnany przez niego.
Alef
2 Chcę błogosławić Pana w każdym czasie,
na ustach moich zawsze Jego chwała.............................................

.



Wykład nawiązujący do Psalmu 34 (nr 20)

https://archive.org/details/Psalmy/2012 ... alm+34.mp3

Natan
Posty: 734
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Psalm 34

Postautor: Natan » czw lut 22, 2018 5:12 pm

Przedstawię tutaj dwuczęściowe spisane kazanie - praktyczny komentarz do tego wspaniałego Psalmu.

PSALM 34 – część I

Czy przyszliśmy na dzisiejsze nabożeństwo z gorącym pragnieniem uwielbienia Boga? Czy uświadamiamy sobie powody, dla których powinniśmy Go żarliwie chwalić? A może ktoś z nas jest zbytnio przytłoczony troskami życiowymi, by z radością wielbić Stwórcę. Mam nadzieję, że dzisiejsze rozważania, oparte na pierwszej części Psalmu 34 korzystnie wpłyną na nasze duchowe usposobienie i pobudzą nas do wychwalania Pana.

W. 2: „Będę błogosławił Pana w każdym czasie, Chwała jego niech będzie zawsze na ustach moich!”.

Dawid pragnie w każdej chwili wysławiać Boga, zawsze Go uwielbiać. Chciał zawsze pamiętać o Stwórcy i oddawać Mu cześć, nie tylko podczas uroczystych nabożeństw, lecz również na co dzień. A jak jest z tobą? Czy jesteś chwalcą Boga jedynie w niedzielę? Czy też uwielbiasz Go przez cały tydzień? Wielbić Pana możemy wszystkim, co czynimy, czyniąc to ku Jego chwale. 1 Kor. 10:31: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą”.

W. 3 i 4: „Dusza moja będzie się chlubić Panem! Niechaj słuchają pokorni i weselą się! Wysławiajcie Pana ze mną! Wywyższajmy wspólnie imię jego!”.

Psalmista chce chlubić się Bogiem. A czym my się chlubimy? Czy chlubimy się nowymi nabytkami – samochodem, sprzętem elektronicznym lub komputerowym, nowym mieszkaniem? Na pewno nie jest złą rzeczą cieszyć się i w rozsądnej mierze korzystać z tego, czym Bóg nas pobłogosławił. Niemniej jednak te rzeczy nie zaspokoją głodu naszej duszy. One cieszą przez pewien czas, a potem się do nich przyzwyczajamy. Natomiast Wiekuisty jest nieskończoną doskonałością i miłością, a Jego wielkość jest niezbadana. Jego łaska trwa na wieki. Dlatego tylko On ze wszech miar zasługuje na to, byśmy się Nim chlubili.

Zgodnie ze słowami psalmu, gorliwość Dawida powinna zachęcić ludzi pokornych i sprawić im radość. Od zawsze jest to prawdą, że najbardziej gorliwie uwielbiają Boga ludzie pokorni. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ są to ludzie uniżeni w swym umyśle, są oni świadomi swej małości i grzeszności. Zdają sobie sprawę z całkowitej zależności od Najwyższego. Uwielbianie Go sprawia im radość.

Jednocześnie psalmista nie chce chwalić Pana w pojedynkę – zaprasza do modlitwy i śpiewu innych, tak by wspólnie uwielbiali Wszechmocnego. Obecnie przekleństwem dla Kościoła jest zbytni indywidualizm. Niektórzy myślą, że wystarczy samemu poczytać sobie Biblię i pomodlić się w domu. Niekoniecznie trzeba uczęszczać na nabożeństwa. Są też osoby, które uważają, że członkostwo w zborze to rzecz zbyteczna. Zdarzają się też członkowie zboru, którzy w myślach stawiają siebie poza jego nawiasem i gdy mówią o jego brakach, zwracają się do innych braci: „Wy zmieniliście się na niekorzyść. Kiedyś byliście gorliwsi”, itp. Tymczasem powinni czuć się częścią wspólnoty kościoła, powinni poczuwać się do odpowiedzialności za jego stan. Wszystkie przesadnie indywidualistyczne postawy są złe.

Lecz na pewno wiele możemy zrobić, by to naprawić. Musimy uświadomić sobie fakt, że choć Bóg zbawia nas indywidualnie, to jednak powołuje nas do rodziny Bożej, włącza nas do organizmu Ciała Chrystusowego. Z tej przyczyny budujmy bliskie relacje z naszymi braćmi i siostrami. Przychodźmy na spotkania zborowe w tygodniu. Zapraszajmy członków zboru do siebie i sami przyjmujmy zaproszenia naszych braci. Podejmujmy wspólne działania ewangelizacyjne i charytatywne. Współpracujmy ze sobą w pracach przy sprzątaniu kaplicy lub w innych dziełach podejmowanych przez zbór. Korzystajmy ze wspólnych pikników. Jeśli dołożymy starań, by nawiązać i pielęgnować serdeczne więzi z członkami zboru, wówczas rzeczywiście będziemy wspólnie wywyższać naszego Boga. Nie będziemy grupą solistów, grających każdy co innego, lecz dobrze zgraną orkiestrą, pod kierunkiem jednego dyrygenta, Chrystusa.

W. 5-7: „Szukałem Pana i odpowiedział mi, i uchronił mnie od wszystkich obaw moich. Spójrzcie na niego, a zajaśniejecie i oblicza wasze nie okryją się wstydem! Ten biedak wołał, a Pan słuchał i wybawił go z wszystkich ucisków jego”.

Dawid wyjaśnia teraz, dlaczego jest tak entuzjastyczny w wychwalaniu Pana. Jak wiadomo z wersetu 1, i opisu historycznego zawartego w 1 Samuela 21:12-16, Dawid znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie. Zagrożone było jego życie. Chcąc je ratować, zwrócił się do Boga, który zabrał mu lęk i dopomógł mu znaleźć wyjście z dramatycznej sytuacji. Prawdopodobnie podsunął Dawidowi myśl, jak ma postąpić. Czy podobnie reagujemy w trudnych sytuacjach? Czy też najpierw staramy się działać na własną rękę, a dopiero, gdy nasze starania zawiodą, modlimy się do Stwórcy? Zawsze niewzruszenie polegajmy na Bogu, do Niego się uciekajmy, gdyż w Nim jest nasze ocalenie. Szukając ratunku w sobie lub w innych ludziach, boleśnie przekonamy się o ludzkiej zawodności. Ufając Bogu, na pewno się nie zawiedziemy.

Dowodzi tego przeżycie młodego pastora z Demokratycznej Republiki Konga. W kraju tym toczą się walki między władzami a rebeliantami. Do domu pastora wtargnęła grupa rebeliantów, która planowała zabić wszystkich mieszkańców wioski. Rodzina pastora miała pójść na pierwszy ogień. Choć napastnicy byli pełni nienawiści, zgodzili się, by pastor i jego rodzina przed śmiercią pomodlili się. Cała rodzina uklękła, utworzyła krąg i modliła się do Boga o pomoc. Gdy skończyli się modlić, oczekiwali strzałów z broni maszynowej, ale nic takiego się nie stało. Kiedy powoli wstali z podłogi, okazało się, że żołnierze poszli sobie i opuścili wieś, nie czyniąc nikomu krzywdy. Wiele miesięcy później pastor udał się na chrześcijańskie zgromadzenie do innego miasta i opowiedział tamto zdarzenie. Stwierdził: „Żołnierze po prostu znikli z mojego domu i wioski”. Zarówno jego rodzina, jak i mieszkańcy wioski nie potrafili zrozumieć, dlaczego żołnierze nagle odeszli. Wówczas odezwał się głos z tyłu sali: „Myślę, że potrafię to wytłumaczyć”. Człowiek ten był jednym z tamtych rebeliantów, którzy wyłamali drzwi w domu pastora. Oświadczył: „Widzisz, byłem tam, gdy wtargnęliśmy do twego domu. Byłem jednym z nich; skierowałem karabin na twoje dzieci, gdy klęczeliście i modliliście się. Wówczas nagle pojawił się mur ognisty i otoczył was. Z powodu płomieni nie mogliśmy was widzieć. Ogień był tak gorący, że uciekliśmy, bo spodziewaliśmy się, iż dom spłonie. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, ujrzeliśmy wasz dom cały w ogniu, lecz mimo to nie spłonął, dlatego uciekliśmy również z wioski. Później zrozumiałem, że nie był to znany nam ogień, lecz ogień zesłany przez Boga. Skoro Bóg w ten sposób odpowiada na wasze modlitwy, ja też chcę Go poznać. Mam już dość walki i zabijania. Dlatego tu dzisiaj przyszedłem” (Czasopismo SOON!, nr 165).

Oczywiście Pan nie zawsze wybawia swych sług w tak widowiskowy sposób. Co więcej, czasami dopuszcza do tego, że słudzy Chrystusa cierpią srogie prześladowania, a nawet ponoszą śmierć męczeńską. Pozwala też na to, że Jego czciciele chorują i umierają lub doznają wypadków, a nawet w nich giną. Uzdrowienie czy wybawienie nie zawsze jest Jego wolą. Jednak Jego ręka nie jest za krótka, toteż możemy na Nim niezachwianie polegać. Możemy modlić się o uzdrowienie i ratunek. Być może nigdy nie dowiemy się, z ilu niebezpieczeństw wybawił nas Bóg w tym życiu. Czy jesteśmy wdzięczni Bogu za Jego ochronę?

W. 8, 9: „Anioł Pański zakłada obóz wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich. Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan: błogosławiony człowiek, który u niego szuka schronienia!”.

Psalmista wyjawia, że nasz Ojciec Niebiański posługuje się aniołami, by chronić i ratować swych czcicieli. Ludzi oddanych Bogu nazwano tu tymi, którzy się Go boją. Nie chodzi tu o niezdrowy lęk, jak np. przed jakimś złoczyńcą, czy krzywdzicielem. Chodzi raczej o głęboką cześć, respekt i uwielbienie dla Pana. Zilustrujmy to przykładem: Małe dzieci zarówno kochają swych rodziców, jak się ich boją, tj. szanują ich autorytet, ich władzę, respektują ich.

Skoro Bóg jest tak dobry względem swych czcicieli, to możemy niejako posmakować Jego dobroci. Szczęśliwy jest każdy, kto chroni się u Pana. Co ciekawe, apostoł Piotr odniósł ten werset, który pierwotnie miał zastosowanie do Boga Ojca, do Jezusa: „Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość, i wszelką obmowę jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu, gdyżeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan. Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 2:1-5). Jezus Chrystus jako odwieczny, Boski Syn Boży, który stał się człowiekiem, jest najpełniejszym Objawieniem chwały i wspaniałości niewidzialnego Boga. Jest tak dlatego, ponieważ Jezus ma Boską naturę, równą naturze Boga Ojca. Odrzucając wszelkie brudy i korzystając z niesfałszowanego duchowego mleka, zawartego w Ewangeliach i całym Nowym Testamencie możemy zakosztować dobroci Bożej, która ukazała się w życiu, działalności, śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana. Możemy też i powinniśmy przystępować w modlitwie do Zbawiciela, bo to On jest kamieniem węgielnym, na którym zbudowany jest Kościół, to On jest fundamentem naszego zbawienia. To na Nim możemy budować się w dom duchowy.

W. 10 i 11: „Bójcie się Pana, święci jego! Bo niczego nie brak tym, którzy się go boją. Lwięta cierpią niedostatek i głód, lecz tym, którzy szukają Pana, nie brak żadnego dobra”.

Ponownie wspomniano tu o bojaźni Bożej. Człowiek, który boi się Boga, nie traktuje Go jak kolegi, lecz ma świadomość tego, jak marnym i znikomym jest stworzeniem i że między absolutnie świętym Bogiem a nim jest ogromna różnica. Jest wdzięczny Bogu Ojcu i Jezusowi Chrystusowi, za pomost, jaki połączył go ze Stwórcą przez doskonałe dzieło zbawienia w Jezusie Chrystusie. Nie podchodzi jednak do tej sprawy lekko i niefrasobliwie, ale z ogromną wdzięcznością i podziwem dla cudownej miłości i mądrości Boga widocznej w dziele odkupienia. Taki człowiek bierze sobie do serca napomnienie apostoła: „Mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej” (2 Kor. 7:1). Bojaźń Boża prowadzi nas do świętego życia. Rozważajmy z modlitwą, które sfery naszego życia i naszego charakteru potrzebują uświęcenia. Pamiętajmy, że Bożym wymaganiem jest to, byśmy pozostali niesplamieni przez bezbożny świat. „Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat” (Jak. 1:27). Pomocą w ocenie, czy pozostajemy niesplamieni, może być zbadanie, czy muzyka, której słuchamy, filmy i programy, które oglądamy, gry komputerowe, w które gramy, oraz nasze lektury, są zgodne z zasadami Słowa Bożego. Czy moglibyśmy zaprosić do nich Jezusa Chrystusa albo któregoś z apostołów? Jeśli tak, to korzystajmy z nich nadal. Jeśli nie, lepiej zmieńmy nasze upodobania. Podobne pytania można postawić odnośnie towarzystwa, w którym przebywamy i rozmów, które prowadzimy. Możemy też prześwietlić się, na ile jesteśmy rzetelni w sprawach zawodowych lub finansowych. Tak, „Bójcie się Pana, święci jego!”.

Dalej czytamy, że „niczego nie brak tym, którzy się go boją”. Pokrzepieniem jest dla nas fakt, że nasz łaskawy Pan zaopatruje nas we wszystko, „co jest potrzebne do życia i pobożności” (2 Piotra 1:3). Nie musimy wszyscy wyjechać do Wielkiej Brytanii. Nie krytykujemy tych, którzy mieli słuszne powody, by wyjechać. Wierzymy jednak, że nasz dobry Bóg zatroszczy się o nasze potrzeby również w Polsce, także w naszym mieście. „Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mat. 6:31-33). Często powodem trudności materialnych jest to, że człowiek zapomina o Bogu i przesadnie martwi się o sprawy materialne. Gdy postawimy Królestwo Boże na pierwszym miejscu w naszym życiu, wówczas Pan zatroszczy się o nasze potrzeby. Nie możemy jednak służyć dwom panom, Bogu i mamonie (Mat. 6:24).

Zakończenie

W naszym dzisiejszym kazaniu na temat pierwszej części Psalmu 34 skupiliśmy się na tym, że mamy wiele powodów, by gorliwie i zawsze uwielbiać Boga. Nie zapominajmy o licznych dowodach Jego łaski, jakich doświadczyliśmy i doświadczamy w naszym życiu. Sławmy Go każdym naszym uczynkiem. Głośmy o Nim innym ludziom, by i oni poznali drogę zbawienia. Czcijmy Go wspólnie, jako zjednoczona społeczność chrześcijan. Ufajmy w Jego ochronę i opiekę, na Niego złóżmy nasze obawy o przyszłość. Bądźmy pewni, że nasz Ojciec Niebiański zaspokoi każdą naszą potrzebę, zgodną z Jego świętą wolą. Chodźmy przed Panem w bojaźni i świętości. Dlatego, drodzy bracia i siostry, „Wysławiajcie Pana ze mną! Wywyższajmy wspólnie imię jego!”.

Opracował: Szymon Matusiak

Natan
Posty: 734
Rejestracja: ndz wrz 20, 2015 6:04 am

Re: Psalm 34

Postautor: Natan » czw lut 22, 2018 5:14 pm

Druga część:

PSALM 34 – część II

Gdy poprzednim razem rozważaliśmy pierwszą część Psalmu 34, skupiliśmy się na potrzebie ciągłego i pokornego uwielbiania Boga, chlubienia się Nim i oddawania Mu czci w jedności z braćmi i siostrami. Mówiliśmy także o tym, że zamiast skupiać się na sobie i naszych ułomnościach, lepiej spoglądać ku Bogu, który wybawia nas z naszych obaw i ucisków, a także zaspokaja nasze potrzeby. Dzisiaj będziemy chcieli zapoznać się z drugą częścią tego psalmu, od wersetu 12 do końca. Przeczytajmy ten fragment.

W. 12: „Pójdźcie synowie, słuchajcie mnie! Nauczę was bojaźni Pańskiej!”.

Dawid przemawia tu do swoich synów. Wzywa ich do słuchania i uczenia się. Dzieci i młodzieży, waszym zadaniem jest słuchanie waszych wychowawców i nauczycieli oraz uczenie się od nich. Obecnie nie jest w modzie uczenie się od starszych ludzi. Świat stawia na młodość. Lecz do mądrości nie ma drogi na skróty. Wiedzie ona przez doświadczenie. Słuchajcie starszych osób, zwłaszcza wierzących, bo mają spory bagaż przeżyć. Gdy jednak świeckie starsze osoby mówią coś dziwnego, porównujcie to z Biblią, ponieważ czasem nawet dorośli się mylą.

Czego psalmista chciał nauczyć swych synów? O dziwo, chciał ich nauczyć bojaźni Pańskiej. Rodzice, co jest waszym priorytetem w nauczaniu dzieci? Czy waszą główną troską jest to, by nabyły zaradności życiowej i zdobyły staranne wykształcenie oraz dobry zawód? To są ważne rzeczy, które przydadzą się na drodze życiowej. Podobne znaczenie ma przygotowywanie młodych ludzi do życia w małżeństwie. Jednakże najważniejsze jest nauczenie dzieci bojaźni Bożej. Dlaczego?

W poprzedniej części wyjaśniliśmy już sobie, że bojaźń Pańska to głęboka cześć, respekt i uwielbienie dla Pana. Mówiliśmy, że podobnie małe dzieci zarówno kochają swych rodziców, jak się ich boją, tj. szanują ich autorytet, ich władzę, respektują ich. Dlaczego jednak ta cecha jest tak ważna? W Psalmie 111:10 znajdujemy odpowiedź: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana; wszyscy, którzy ją okazują, są prawdziwie mądrzy. Chwała jego trwa na wieki”. Uwielbienie dla Boga jest wstępem do mądrości. Tylko człowiek, dla którego Bóg jest najwyższym autorytetem, może posiąść mądrość. Jeśli ktoś nie uniża się przed Bogiem, to nie będzie się liczył także z innymi autorytetami. Prawdopodobnie będzie lekceważył rodziców, nie będzie też respektował władzy w państwie i Kościele.

Ponadto osoba bojąca się Boga, kocha to, co On kocha i nienawidzi tego, co On potępia. „Bać się Pana - znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy” (Przyp. 8:13). Wrócimy do tego w dalszej części psalmu.

Ww. 13-17: „Jakim ma być człowiek, który kocha życie, lubi oglądać dobre dni?... Strzeż języka swego od zła, a warg swoich od słów obłudnych! Odwróć się od zła i czyń dobrze, szukaj pokoju i ubiegaj się oń! Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, a uszy jego słyszą ich krzyk. Oblicze Pańskie jest zwrócone przeciwko złoczyńcom, aby wytracić z ziemi pamięć ich”.

Zapewne każdy z nas chciałby znaleźć w życiu szczęście. Niektórzy z nas już je znaleźli. Dawid poucza dzieci o tym, jaki ma być człowiek, któremu dobrze ułoży się życie. Przede wszystkim powinien strzec swego języka od zła. Nasz przekład wspomina tu o mowie obłudnej, lecz w oryginale hebrajskim chodzi o mówienie w sposób podstępny, oszukańczy lub zdradliwy. Czy jesteśmy prostolinijni w naszych kontaktach z bliźnimi? Czy nasza mowa faktycznie odzwierciedla stan naszego serca, czy też maskujemy nią złe intencje?

Chcąc uleczyć swą mowę, trzeba oddać się Boskiemu Lekarzowi, który uzdrowi nasze serce. Dlaczego tak mówimy? Ponieważ sam Chrystus wyjaśnił: „Zasadźcie drzewo dobre, to i owoc będzie dobry, albo zasadźcie drzewo złe, to i owoc będzie zły: albowiem z owocu poznaje się drzewo. Plemiona żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta. Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy. A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mat. 12:33-37). Ze słów Pana wynika, że dopiero wtedy, gdy zmieni się natura człowieka, gdy stanie się dobrym drzewem, wówczas będzie rodził dobre owoce, a z jego dobrego serca popłynie budująca mowa. Lecz do tego konieczne jest narodzenie z wody i z Ducha.

Tymczasem okazuje się, że nawet ludzie odrodzeni mają kłopoty ze swym językiem. Zdarzają się wśród nich plotki lub krytyczna mowa. Dlaczego tak jest? Apostoł Paweł tak to skomentował: „Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości. Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego, lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili, mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej” (Gal. 5:13-16). Jak widać wolność chrześcijańska nie upoważnia nas do folgowania grzesznej naturze, z którą nadal musimy toczyć twardą walkę. Bądźmy posłuszni Duchowi Świętemu i napełniajmy się Nim, wówczas będziemy przejawiać niekłamaną miłość bliźniego, służąc innym w miłości. Gdy jednak zaniedbujemy się w codziennej społeczności z Panem i Jego Słowem, może obudzić się w nas zła natura. Objawi się to w rujnującej mowie, w kąsaniu i pożeraniu bliźnich.

Dalej czytamy, że mamy odwrócić się od zła i czynić dobrze, szukać pokoju i dosłownie ścigać go! O Panu Jezusie powiedziano: „Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich” (Hebr. 1:9). A do wszystkich nas skierowano następujące słowa: „Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego” (Rzym. 12:9). Szczególnie w dzisiejszych czasach nie wystarczy miłować dobra. Musimy brzydzić się złem, wręcz nienawidzić go. Zalewa ono nas ze wszystkich stron i przybiera coraz bardziej odrażające formy. Jeśli będziemy pobłażliwi w stosunku do zła w naszym życiu lub w życiu naszych dzieci, to zbierzemy gorzkie owoce. Korzystając ze wszystkich środków łaski Bożej możemy zachować właściwe granice i nie dopuszczać zła do naszych domów i serc. Pomoże nam w tym odpowiedni dobór towarzystwa i bardzo zdyscyplinowane korzystanie z takich mediów, jak Internet, radio, czy telewizja. Jeśli ostatnio zaniedbaliśmy się w tych sprawach, pokutujmy i prośmy Boga o przebaczenie w imieniu Jezusa oraz o siły do przezwyciężenia słabości. Osoby nieodrodzone, które cały czas tkwią w stanie grzechu, muszą w skrusze przyjść do Jezusa i nawrócić się do Niego. Wówczas przejdą do stanu łaski.

Hebrajskie słowo pokój, szalom oznacza znacznie więcej niż stan bez wojny. To harmonia, szczęście, pomyślność, zgoda. O to mamy zabiegać, dla naszych rodzin, zboru, miasta i kraju. Czy przyczyniamy się do tego naszymi modlitwami i całym naszym życiem?

Psalmista zapewnia, że „Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, a uszy jego słyszą ich krzyk. Oblicze Pańskie jest zwrócone przeciwko złoczyńcom, aby wytracić z ziemi pamięć ich”.

Niech za podsumowanie wersetów 13 do 17 posłuży fragment Pierwszego Listu Piotra 3:8-17, w którym autor cytuje Psalm 34: „A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni; nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego. Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło. I któż wyrządzi wam co złego, jeżeli będziecie gorliwymi rzecznikami dobrego? Ale chociażbyście nawet mieli cierpieć dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie lękajcie się więc gróźb ich i nie trwóżcie się. Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej. Lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. Lepiej bowiem jest, jeżeli taka jest wola Boża, cierpieć za dobre niż za złe uczynki”.

Zastosowanie psalmu przez apostoła jest praktyczne i mądre. W gronie chrześcijan mamy zachowywać jednomyślność, przejawiać współczucie, braterstwo, miłosierdzie i pokorę. Nie oddawajmy złem za zło, lecz błogosławmy. Jeśli będziemy cierpieć dla sprawiedliwości, nie bójmy się przeciwnych nam ludzi. Niech Chrystus w nas mieszka jako Święty. My zawsze bądźmy gotowi złożyć świadectwo o naszej nadziei, czyniąc to łagodnie i z szacunkiem. Zachowujmy dobre sumienie, aby nikt nie mógł nam nic zarzucić. Na przykład szanujmy również prawo świeckie, w tym prawa autorskie. Jakie wrażenie odniósłby słuchacz Ewangelii, gdyby w naszym mieszkaniu zobaczył stos pirackich płyt i gier komputerowych? Jaki wstyd spotkałby chrześcijanina, gdyby został nakryty przez władze na takich nielegalnych działaniach. Przypominam, że ostatnio zaostrzono te przepisy i można ponieść karę już za samo ściąganie nielegalnych materiałów z Internetu. Jeśli mamy cierpieć, to za dobre uczynki, a nie za złe.

Ww. 18-21: „Wołają, a Pan wysłuchuje ich, i ocala ich ze wszystkich udręk. Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane, a wybawia utrapionych na duchu. Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go ze wszystkich. Strzeże wszystkich kości jego, żadna z nich się nie złamie”.

Gdy wołamy do Boga, On wybawia nas z naszych utrapień. Pan jest szczególnie bliski tym, których serca są złamane i podnosi upadających. Psalm 147:3 zawiera uzupełniającą myśl: „Uzdrawia tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany”. Osobiście przekonałem się o prawdziwości tych słów, i to wiele razy. Na przykład we wrześniu i w październiku 2005 roku przeżyłem załamanie duchowe, tak że poczułem się zagubiony i przygnębiony. Gorliwie szukałem oblicza Bożego. Prosiłem, by Pan rozjaśnił mój umysł, bo nie było w nim harmonii. Nie umiałem pogodzić ze sobą różnych faktów i myśli. Poprosiłem o pomoc wierzących. Dwóch członków Rady Zboru życzliwie porozmawiało ze mną, okazując mi wyrozumiałość i miłość chrześcijańską. Podniosło to mnie na duchu. Szereg osób modliło się za mnie, aż w końcu Duch Święty rozświetlił mój umysł i pokonałem przygnębienie. Chwała Bogu, bo jest dobry! Choć spotyka nas wiele doświadczeń, Wszechmogący ratuje nas ze wszystkich. On ma moc doprowadzić nasze zbawienie do pomyślnego końca. On dobrze zna nasze cierpienia i łzy (Ps. 56:9).

Co jednak sądzić o obietnicy: „Strzeże wszystkich kości jego, żadna z nich się nie złamie”? Na pewno Bóg może uchronić nas od złamań. Ale czy zawsze musi tak być? Czy jeśli chrześcijanin złamie rękę lub nogę, znaczy to, że nie jest dzieckiem Bożym? Otóż nie. Werset ten jest proroctwem, które spełniło się na Jezusie. „Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby więc ciała nie pozostawały przez sabat na krzyżu, albowiem dzień tego sabatu był uroczysty, Żydzi prosili Piłata, aby im połamano golenie i zdjęto je. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy z nim byli ukrzyżowani; a gdy podeszli do Jezusa i ujrzeli, że już umarł, nie połamali goleni jego […] To bowiem stało się, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana” (Jana 19:31, 32, 33, 36).

Ww. 22-23: „Niegodziwego zabija złość, a ci, którzy nienawidzą sprawiedliwego, poniosą karę. Pan wyzwala duszę sług swoich i nie będą ukarani ci, którzy mu ufają”.

Mówi się czasem, że „złość piękności szkodzi”. Lecz niegodziwość autentycznie prowadzi do śmierci duchowej, a czasami skraca życie fizyczne. Ludzie nienawidzący dzieci Boże na pewno zostaną ukarani. Ci, którzy ufają Bogu zostaną nagrodzeni i Pan ich wyzwoli.

Oczywiście, perspektywa Psalmu 34 jest doczesna. Z Nowego Testamentu wiemy, że nagroda i kara czeka ludzi bezpośrednio po śmierci i na Sądzie Ostatecznym, gdy powróci Pan. W podobieństwie o bogaczu i Łazarzu znajdujemy następujące słowa Abrahama skierowane do bogacza: „Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz” (Łuk. 16:25). Z kolei apostoł Paweł tak opisał przyjście Chrystusa na sąd: „Gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego, gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (2 Tes. 1:6-10). Zatem nie zawsze wyrównanie rachunków ma miejsce na ziemi. Na pewno dokona się po powrocie Pana.

Zakończenie

W naszym dzisiejszym kazaniu omówiliśmy drugą część Psalmu 34. Przekonaliśmy się, że najważniejszą rzeczą, której rodzice powinni nauczyć swe dzieci, jest bojaźń Boża. Wykazaliśmy, że chcąc szczęśliwie żyć, musimy wystrzegać się niebudującej mowy, odwrócić się od zła i czynić dobrze, to jest nawrócić się oraz zabiegać o to, co służy harmonii. Bóg ze swej strony obiecuje nas chronić i wybawiać ze wszystkich udręk. Kara nieuchronnie dosięgnie niegodziwych, natomiast nagroda jest zarezerwowana dla prawych. Przyjmijmy to słowo do naszych serc, uchwyćmy się go wiarą, a Bóg obdarzy nas pokojem i będzie z nami zawsze, teraz i w wieczności.

Opracował: Szymon Matusiak

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Psalm 34

Postautor: Pstryk Provolone » pt lut 23, 2018 2:29 am

Ann78 pisze:Amen.
Piękny Psalm.
„Spójrzcie na Pana a zajasniejecie”
Piękne i prawdziwe.

Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tym, co czujesz.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1910
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Psalm 34

Postautor: Ann78 » pt lut 23, 2018 10:36 am

Pstryk Provolone pisze:
Ann78 pisze:Amen.
Piękny Psalm.
„Spójrzcie na Pana a zajasniejecie”
Piękne i prawdziwe.

Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tym, co czujesz.

Dziękuję, że przytoczyłeś ten piękny Psalm :)
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1910
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Psalm 34

Postautor: Ann78 » pt lut 23, 2018 10:41 am

Natan pisze:Zawsze niewzruszenie polegajmy na Bogu, do Niego się uciekajmy, gdyż w Nim jest nasze ocalenie. Szukając ratunku w sobie lub w innych ludziach, boleśnie przekonamy się o ludzkiej zawodności. Ufając Bogu, na pewno się nie zawiedziemy.

Dowodzi tego przeżycie młodego pastora z Demokratycznej Republiki Konga. W kraju tym toczą się walki między władzami a rebeliantami. Do domu pastora wtargnęła grupa rebeliantów, która planowała zabić wszystkich mieszkańców wioski. Rodzina pastora miała pójść na pierwszy ogień. Choć napastnicy byli pełni nienawiści, zgodzili się, by pastor i jego rodzina przed śmiercią pomodlili się. Cała rodzina uklękła, utworzyła krąg i modliła się do Boga o pomoc. Gdy skończyli się modlić, oczekiwali strzałów z broni maszynowej, ale nic takiego się nie stało. Kiedy powoli wstali z podłogi, okazało się, że żołnierze poszli sobie i opuścili wieś, nie czyniąc nikomu krzywdy. Wiele miesięcy później pastor udał się na chrześcijańskie zgromadzenie do innego miasta i opowiedział tamto zdarzenie. Stwierdził: „Żołnierze po prostu znikli z mojego domu i wioski”. Zarówno jego rodzina, jak i mieszkańcy wioski nie potrafili zrozumieć, dlaczego żołnierze nagle odeszli. Wówczas odezwał się głos z tyłu sali: „Myślę, że potrafię to wytłumaczyć”. Człowiek ten był jednym z tamtych rebeliantów, którzy wyłamali drzwi w domu pastora. Oświadczył: „Widzisz, byłem tam, gdy wtargnęliśmy do twego domu. Byłem jednym z nich; skierowałem karabin na twoje dzieci, gdy klęczeliście i modliliście się. Wówczas nagle pojawił się mur ognisty i otoczył was. Z powodu płomieni nie mogliśmy was widzieć. Ogień był tak gorący, że uciekliśmy, bo spodziewaliśmy się, iż dom spłonie. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, ujrzeliśmy wasz dom cały w ogniu, lecz mimo to nie spłonął, dlatego uciekliśmy również z wioski. Później zrozumiałem, że nie był to znany nam ogień, lecz ogień zesłany przez Boga. Skoro Bóg w ten sposób odpowiada na wasze modlitwy, ja też chcę Go poznać. Mam już dość walki i zabijania. Dlatego tu dzisiaj przyszedłem” (Czasopismo SOON!, nr 165).

Niesamowite świadectwo. Przypomina o potrzebie całkowitego zaufania Bogu w Chrystusie.
Oczywiście, Bóg nie zawsze działa akurat tak, ale jest On Bogiem cudów, nie trzeba o tym zapominać.

Może się zdarzyć, że dopiero na końcu naszej historii dane nam będzie zobaczyć, co działo się "pod pokrywką" zdarzeń, w których uczestniczyliśmy.

Pozdrawiam i dziękuję, Natanie :)
Zapraszam na www.jwpomoc.pl


Wróć do „Tekst dzienny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości