Modlitwa do Jezusa?

W tym miejscu można omawiać i weryfikować na podstawie Pisma Świętego nauki Świadków Jehowy
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1242
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: morwa » sob wrz 02, 2017 8:13 am

Niektórzy wiedzą lepiej od Jezusa...

Obrazek

Ostateczne decyzje w sprawie zbawienia i nagrody Jezus pozostawił swemu Ojcu... !!!

Nie sądzcie przed czasem! 1 Kor.4,5,6
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Agnieszka » sob wrz 02, 2017 11:41 am

christianinroman pisze:,,(...)Żydzi bowiem już postanowili, że KAŻDY KTO WYZNA, IŻ ON JEST CHRYSTUSEM, BĘDZIE WYŁĄCZONY z synagogi" - ewangelia według Jana 9:22. Sam Chrystus nauczał, że nie można dwom panom służyć. Skoro organizacja, a dokładnie CK nie służy Bogu i są na to dowody, to zgadzam się z Ann78, że Bóg wyprowadzi owce Jezusa z organizacji i przyprowadzi do Pasterza dusz, Jezusa Chrystusa. Paweł tak wyraźnie ostrzega, by NIECZYSTEGO nie dotykać. Życzę udanego i miłego weekendu. Przestało padać i się wypogodziło.

Romanie - nie będę ukrywać, że ostatnio Twoje komentarze - może nie tyle co mnie irytuja ale..... - brakuje mi okreslenia....
Piszesz , że organizacja , a dokładnie ck nie służy Bogu i są na to dowody - co nie znaczy Romanie , że jak przywódcy nie służą Bogu to i wierni również! Dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka?
Czy uważasz , że w innych kościołach przywódcy są krysztalowi? A co z ewangelią sukcesu - chciwoscia i służenie mamonie / wyłudzanie środków finansowych od wiernych?
Nie można dwóm panom służyć - Bogu i mamonie!
http://www.xaverianum.pl/teksty/13-kaza ... -panom-suy
Jeśli kierujemy się w życiu zasadą posiadania wtedy na świat i drugiego człowieka patrzymy jako na środek do zaspokojenia naszych potrzeb.
Ten, kto nastawiony jest w życiu na to by jak najwięcej mieć, także Boga zaczyna traktować w sposób instrumentalny. Bóg przez wielu był i jest traktowany jako ten, kto ma zaspokoić moje potrzeby. Skądinąd wielu Chrześcijan, często tak właśnie traktuje modlitwę. Modlitwa nie służy wtedy jako środek do uwielbienia Boga ale jako środek by coś od Niego uzyskać. Bóg jest postrzegany tutaj jako „św. Mikołaj”, który spełnia moje potrzeby.

I tu moja myśl - Czy wielu dzisiaj przywódców w różnych kościołach - jeszcze raz podkreślam - w różnych, nie jest nastawiona na zysk? Ale czy to znaczy , że skoro mamy takiego prezbitra w kościele do którego należymy - to też jesteśmy tacy sami? NIE!
I jeszcze Twoje słowa Romanie które podkreslilam - dokładnie ! Do pasterza Jezusa Chrystusa a nie bardzo często z deszczu pod rynnę......

christianinroman
Posty: 266
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: christianinroman » sob wrz 02, 2017 2:15 pm

Agnieszka. Przecież byliśmy tam i wiemy jakie pranie mózgu nam zrobiono. Czy w tym moim ostatnim wpisie wyczytałaś, że tych ,,szeregowych" członków ( którym i ja byłem ) wrzuciłem do jednego worka z władcą absolutnym CK? Gdyby to Bogu było obojętne z kim ma się społeczność, to nam nie byłoby potrzebne żadne objawienie od Boga ukazujące naszą naturę. Już na początku stwierdzono, że źle jest człowiekowi żyć w samotności. Bóg szuka takich ludzi, którzy będą Go czcić, chwalić w Duchu i w prawdzie. Bogu noech będą dzięki za Paulinę, Krystiana i Paulinę, za Idę, i za każdego z nas, uwolnionych z rąk FAŁSZYWEGO PROROKA. Jak się czuli rodzice uzdrowionego mężczyzny mając świadomość możliwego wykluczenia ze społeczności. Z przesłania ewangelicznego widać, że osobiste korzyści płynące z przebywania w jakiejś grupie
( nawet posiadających wartości duchowe )
są niczym wobec DONIOSŁOŚCI jaką ma poznawanie Jezusa, Pana Naszego.

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Agnieszka » sob wrz 02, 2017 2:38 pm

christianinroman pisze:Agnieszka. Przecież byliśmy tam i wiemy jakie pranie mózgu nam zrobiono. Czy w tym moim ostatnim wpisie wyczytałaś, że tych ,,szeregowych" członków ( którym i ja byłem ) wrzuciłem do jednego worka z władcą absolutnym CK? Gdyby to Bogu było obojętne z kim ma się społeczność, to nam nie byłoby potrzebne żadne objawienie od Boga ukazujące naszą naturę. Już na początku stwierdzono, że źle jest człowiekowi żyć w samotności. Bóg szuka takich ludzi, którzy będą Go czcić, chwalić w Duchu i w prawdzie. Bogu noech będą dzięki za Paulinę, Krystiana i Paulinę, za Idę, i za każdego z nas, uwolnionych z rąk FAŁSZYWEGO PROROKA. Jak się czuli rodzice uzdrowionego mężczyzny mając świadomość możliwego wykluczenia ze społeczności. Z przesłania ewangelicznego widać, że osobiste korzyści płynące z przebywania w jakiejś grupie
( nawet posiadających wartości duchowe )
są niczym wobec DONIOSŁOŚCI jaką ma poznawanie Jezusa, Pana Naszego.

Romanie - napisałeś tak :

Sam Chrystus nauczał, że nie można dwom panom służyć. Skoro organizacja, a dokładnie CK nie służy Bogu i są na to dowody, to zgadzam się z Ann78, że Bóg wyprowadzi owce Jezusa z organizacji i przyprowadzi do Pasterza dusz, Jezusa Chrystusa. Paweł tak wyraźnie ostrzega, by NIECZYSTEGO nie dotykać.
.
Z Twoich słów zrozumiałam , że Ci co są w organizacj służą dwóm panom i Bóg wyprowadza swoje owce i przyprowadza do Chrystusa. Zatem wywnioskowalam , że osoby które są w organizacji nie są uczniami Chrystusa - Chrystus nie może być pasterzem tych osób.
Tylko teraz moje wnioski - skoro Bóg wyprowadza z organizacji to nie przyprowadza do kolejnej / innej organizacji , kościoła (jak zwał tak zwał) czy innej instytucji - innych pasterzy ktorzy również mogą pozostawiać wiele do życzenia - ale piszesz :
Paweł tak wyraźnie ostrzega, by NIECZYSTEGO nie dotykać.

Czy do zboru którego należysz włącznie z Tobą wszyscy są czyści jak łza?
Tylko nie pisz mi proszę, że wszyscy popełniamy błędy.... , bo albo coś jest czyste albo brudne - niedoprane!
W wielu społecznościach zielonoswiatkowych panowie - przewodnicy też doznają nowych objawień , belkocza i uzdrawiaja twierdząc, że to od Ducha Świętego - tylko po co w takim razie potrzebne są szkoły tzw. uzdrowien i bełkotu za które trzeba zapłacić? Jest to jawne oszustwo - dary za pieniądze!
Można przebywać z różnymi ludźmi - w sensie przynależności / nieprzynaleznosci a nie koniecznie uzależniac się od określonej i jeszcze podpisywać wewnętrzne regulaminy członkostwa nie zawsze zgodne z Biblią!
Czy uważasz , że wyuczone dary za pieniądze które przypisuje się Duchowi Świętemu , padanie i tarzanie się po podlodze a nawet szczekanie i udawanie pieska ktory jest prowadzony na smyczy to nie pranie mózgu? Sorki ale ja wolę jakiś kabaret w TV obejrzeć niż przebywać w takim teatrzyku który mrozi krew w moich żyłach!
P.S. Szkoda , że Datsun nie otworzył kłódki - wątku o zielonoswiatkowcach (zróżnicowanych społecznościach) który również może być przestrogą..... , żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę.

christianinroman
Posty: 266
Rejestracja: czw wrz 24, 2015 7:26 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: christianinroman » sob wrz 02, 2017 4:05 pm

Agnieszko. Jestem daleko od takich zwiedzeń i nawet szkoda czasu na to, by oglądać. Pan Jezus, który zna swoje owce po imieniu, jestem tego pewien, że nie pomyli się i taką owcę wprowadzi do zdrowego zboru ze zdrową nauką.

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Agnieszka » sob wrz 02, 2017 5:28 pm

christianinroman pisze:Agnieszko. Jestem daleko od takich zwiedzeń i nawet szkoda czasu na to, by oglądać. Pan Jezus, który zna swoje owce po imieniu, jestem tego pewien, że nie pomyli się i taką owcę wprowadzi do zdrowego zboru ze zdrową nauką.

Romanie , piszesz - zdrowa społeczność. Chmmmm..... - temat rzeka...... i to co dla jednych będzie niezdrowe innym może smakować.
Kolejna sprawa - zdrowa nauka..... - również temat o którym można dyskutować w nieskończoność - ja podam tylko jeden przykład : dla śJ i innych społeczności niezdrową nauką będzie piekło i wieczne męczarnie / kara , dla innych społeczności będzie niezdrowe nienauczanie o tym . Niezdrowa społecznością w różnych dziedzinach życia może być wchodzenie z butami w czyjeś życie itp.
Ja za chwilę wkleję link o takim zdrowiu i niezdrowiu (umieszczę w jakimś wątku albo założę nowy) w różnych dziedzinach naszego życia i nie koniecznie odnoszącego się tylko do religii - myślę , że temat może być bardzo ciekawy .

Romanie , napiszę jeszcze odnośnie tzw. "prania mózgu" - manipulacji - temat który był już omawiany - i tu zacytuję słowa Morwy :
Manipulacją bywa postawa oczekiwania,że ktoś MUSI zacząć wierzyć tak jak JA wierzę,MUSI uwierzyć ,że jest w błędzie bo JA tak to widzę,powinien przyłączyć się do społeczności ,którą JA WYBRAŁEM... bo ona zbawia...
Wg MNIE (myśli taka osoba) JA chodzę z Bogiem, i z Jezusem... a Ty jesteś wciąż w Babilonie z którego winieneś wyjść...
Z przykrością stwierdzam,że jest wiele osób tzw. nawróconych które w podobny sposób postrzegają inaczej wierzących,odbierając im wolność wyboru WIERZEŃ WG. WŁASNEGO SUMIENIA i Biblii 
Jest to po prostu to jawną zachętą do grzechu by działać w niezgodzie z własnym przekonaniem. 
Takie naciski Biblia wyraznie potępia...( naciski by jeść w sensie duchowym) pokarm (nauki) niezgodne z czyimś sumieniem

viewtopic.php?f=29&t=911&hilit=manipulacja

Romanie , nie obraz się..... , ale myślę , że ja nie jestem dla Ciebie zdrową społecznością ani Ty dla mnie - ja słucham różnej muzyki a nie tylko religijnej :-) Ty prawisz mi morały..... :-)
Ja nie potrafię żyć tylko , że się tak wyrażę religia i spotykam się również ze znajomymi którzy są ateistami , muzulmanami, zydami i nie wyobrażam sobie nie przywitać się np. z moim wujkiem który jest ateistą , nie wypić wspólnie kawy , nie pogadać itp.
I nie praw mi proszę chociaż kolejnych morałów , nie przytaczaj mi wersetów którym zwyczajnie będę nieposłuszna bo nie nie potrafię odwrócić się od rodziny tylko dlatego , że wierzy inaczej bądź w nic nie wierzy.
Link umieszczę w wątku o manipulacji.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2705
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Datsun » sob wrz 02, 2017 6:39 pm

Kłódkę otwieram.

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Agnieszka » sob wrz 02, 2017 7:12 pm

Datsun pisze:Kłódkę otwieram.

WOW! Dzięki wielkie :-)

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1947
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Ann78 » sob wrz 02, 2017 9:15 pm

morwa pisze:
Ann78 pisze:
morwa pisze:
Ann78 pisze:.....

.....
Służenie organizacji nie jest synonimem służenia Bogu. O tym każdy SJ wiedzieć powinien.

Nie zgodzę się z tym bazując na własnym doświadczeniu...
Można służyć organizacji nosząc Boga w sercu...
Służyć jej sądząc że się służy Bogu...
Intencje wtedy bywają czyste

Intencje na pewno.... Nasze wyobrażenia o służbie dla Boga też mogą wypływać z naszych przekonań. To jednak nas nie usprawiedliwia.
Jedne i drugie potrzebują bowiem konfrontacji ze Słowem Bożym. Każdy z nas ma Je pod ręką. To nie średniowiecze, gdzie Biblia nie była dostępna dla przeciętnych wiernych. Każdy MOŻE odłożyć Strażnicę i czytać Pismo z modlitwą i prośbą do Boga o objawienie Prawdy o Nim, z prośbą o oczyszczenie ze starych, niezgodnych z Biblią i Bożym sercem, doktryn. Każdy MOŻE... Mamy wolną wolę.
Czy to uczyni?
Właśnie. To wymaga odwagi. Odłożenie na bok "pokarmu" podanego na tacy przez organizację i przyjęcie Słowa z prostotą serca.
Bycie dobrym człowiekiem, w myśl Słowa Bożego, nie wystarczy.

Agnieszka pisze:Do Romana:
Czy do zboru którego należysz włącznie z Tobą wszyscy są czyści jak łza?
Tylko nie pisz mi proszę, że wszyscy popełniamy błędy.... , bo albo coś jest czyste albo brudne - niedoprane!

Agnieszko,
Tylko Krew Chrystusa oczyszcza.
Każdy jest grzeszny, dlatego potrzebujemy Zbawiciela.

"Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna." Iz 1,18

Taki jest Bóg, taki jest nasz Zbawiciel.

Potrzebujemy zwrócić się do Niego i prosić o przebaczenie, zawołać: "Panie, pomóż, zbaw mnie, potrzebuję Ciebie" (Rz. 10, 9-13)

SJ wyznają INNEGO Jezusa, nie Boga, ale anioła, posłańca, okup. Nie uznają Jego Majestatu. Nie czczą Go. Nie wzywają Jego imienia. Więcej - uznają praktyki tego rodzaju za bałwochwalstwo. Czy pokładają więc w Nim, Jezusie Chrystusie swą wiarę i nadzieję? Czy On może być dla nich Pasterzem i Arcykapłanem oraz Pośrednikiem? W jakim sensie?
Sama odpowiedz.

Wiem, nasze ludzkie serca mówią: "Jesteś dobrym człowiekiem, ok. Bóg to doceni."
Boże Słowo mówi jednak: "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny." J. 3, 16

Ja kiedyś też myślałam: "Nie jest ze mną źle, nie kradnę, uczciwie żyję, staram się nikogo nie krzywdzić...", ale Bóg mi pokazał, że to nic innego, jak moja pycha. Dowiedziałam się, że potrzebuję Zbawiciela tak samo, jak najgorszy grzesznik, pijak, morderca, złodziej... Niestety, nie ma dobrych ludzi. Dobry jest tylko Bóg.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: Modlitwa do Jezusa?

Postautor: Agnieszka » sob wrz 02, 2017 9:48 pm

Wiesz Ann..... - tylko ja czytając wpisy Romana odnoszę wrażenie , że Roman ma przysłowiową aureole nad głową i pisząc abyśmy nie dotykali nieczystego..... - to tak czasami myślę.... - już tak czysto logicznie - kto jest "czysty" - czy ten / ta który/-a tak emanuje tą czystość i faktycznie nie dotyka tych "nieczystych" i czy jest to w ogóle możliwe.....?????
Czy nie jest obłudne pisać w taki sposób o organizacji - o przywódcach gdzie w wielu innych religiach też są różni przywódcy? A może najlepiej wylądować gdzieś w wariatkowie - izolace?
Wkleję taki artykuł :

https://www.gotquestions.org/Polski/obce-jarzmo.html
I tu taki fragment :
„Obce jarzmo” często odnosi się do relacji biznesowych. Dla chrześcijanina, który zawiera spółkę z niewierzącym, jest to proszenie się o katastrofę. Reprezentują odmienne światopoglądy, różne wartości moralne, a decyzje biznesowe, które będą musieli codziennie podejmować, będą odzwierciedlać jeden lub drugi pogląd. Aby układały się relacje w pracy, jedna lub druga strona muszą porzucić swoje najistotniejsze wartości, aby przybliżyć się do drugiej osoby. O wiele częściej, to właśnie wierzący jest stroną, na której wymusza się porzucenie wartości chrześcijańskich, po to aby przyniosło to większe korzyści w biznesie.

Ja jestem przedsiębiorcą - zatrudniam ludzi którzy spełniają kwalifikacje zawodowe a nie religijne i stanowczo oddzielam życie zawodowe od prywatnego / religijnego. Nie interesuje mnie czy ktoś jest ateistą , muzulmanem , zydem itd. , czy ktoś jest rozwodnikiem , lesbijka , homoseksualista itp. Wymagam jedynie niekaralności i skrupulatnie to sprawdzam.
Jeżeli autor w taki sposób pisze: Dla chrześcijanina, który zawiera spółkę z niewierzącym, jest to proszenie się o katastrofę. To ja proponuję również - jeśli prowadzimy własny biznes np. wywieszke na sklepie - OBSŁUGUJEMY TYLKO CHRZEŚCIJAN! Nie bierzmy brudnych pieniędzy od tzw. "nieczystych"! SUKCES GWARANTOWANY!
Autor również z góry ocenił wartości moralne / chrześcijańskie..... , tylko ja znam chrześcijan którzy tak emanują swoją uczciwość a nie płacą należnego podatku - tzw. kombinatorstwo które jest przestępstwem podatkowym a niektórzy przywódcy są właścicielami / współwłaścicielami burdeli!
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Oszustwo_podatkowe
Ann - nie odbierz proszę mojej wypowiedzi jako jakieś "si" w stosunku do Twojej osoby , moje wewnętrzne wzburzenie to odpowiedź na tego typu artykuły jak i "świętego" Romana który nie tyka nieczystości ;-)

SJ wyznają INNEGO Jezusa, nie Boga, ale anioła, posłańca, okup. Nie uznają Jego Majestatu. Nie czczą Go. Nie wzywają Jego imienia. Więcej - uznają praktyki tego rodzaju za bałwochwalstwo. Czy pokładają więc w Nim, Jezusie Chrystusie swą wiarę i nadzieję? Czy On może być dla nich Pasterzem i Arcykapłanem oraz Pośrednikiem? W jakim sensie?
Sama odpowiedz.


Ann , a ja Ci napiszę ze swojego doświadczenia , że będąc glosicielka modliłam się w swoim sercu do Chrystusa i znam osoby które są w organizacji i nie koniecznie zgadzają się wewnętrznie z naukami niewolnika i też w skrytosci - w swoim wnętrzu mają relacje z Chrystusem jako Synem Bożym i owszem Jezus może być i jest dla wielu ludzi w organizacji Pasterzem i Głową rodziny i moja mama choć nie była ochrzczonym świadkiem tak jak moja siostra i ja to w domu nawet kiedy byli u nas starsi zboru czy inni swiadkowie bardzo dużo mówiła ze łzami w oczach z swojego serca o Chrystusie - nie dało się , że tak powiem potocznie - przerobić mojej mamy mimo iż też była glosicielka - potem sama złożyła rezygnację.
Bardzo miło również wspominam jedna ochrzczoną siostrę - w zasadzie to ciocie :-) bo wiekowo mogłaby być moja mama i też nawet jak szlysmy razem na głoszenie to również tak od niej samej wychodziły rozmowy o Chrystusie i nie odczuwałam od niektórych osób , że Jezus był gdzieś tam w cieniu.
Piszesz , że śJ nie uznają Jezusa jako Boga , jeżeli dobrze zauważyłam - zrozumiałam , na tym forum - to również nie wszyscy - choć uznają Boskośc Jezusa nie uznają Jezusa jako Boga tylko Pana - czyli Bóg Ojciec , Pan Jezus i Duch Święty nie koniecznie osoba.


Wróć do „Nauki Świadków Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości