Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

W tym miejscu można omawiać i weryfikować na podstawie Pisma Świętego nauki Świadków Jehowy
Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Kaznodzieya » czw paź 01, 2015 12:10 pm

Czy Świadkowie Jehowy mają uzasadnienie biblijne do systemowego głoszenie od drzwi do drzwi ? Czy tak czynili pierwsi chrześcijanie i apostołowie jak twierdzi WTS ? Czy też jest to pewna nauka wymyślona na potrzeby Organizacji Świadków Jehowy ? Kolejna ściąga pomoże w prowadzeniu rozmów na ten temat.

Od domu do domu czy po domach to zasadnicza róznica:
Mat. 10:11-15, Łuk.10:7, Dz.2:46, Dz. 5:42, Dz.9:20, Dz.13:5, Dz.16:13, Dz.17:16-20, Dz. 20:20, Tyt 1:10-11, 1Tym. 5:13, Dz. 5:20, Dz.5:25,
Dz.28:28-31,2Tym 2:1-2.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: kogut » pn lut 22, 2016 1:37 pm

Od domu do domu czy po domach to zasadnicza róznica

Że zapytam: jaka różnica?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2705
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Datsun » pn lut 22, 2016 4:20 pm

kogut pisze:
Od domu do domu czy po domach to zasadnicza róznica

Że zapytam: jaka różnica?


Różnica jest taka, że głosić można w różnych domach tylko nie w każdym po kolei. :)
Przykładowo: chciałem dzisiaj kupić buty ale nie pytałem o nie w każdym sklepie jaki jest w galerii supermarketu.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: kogut » pn lut 22, 2016 6:14 pm

Różnica jest taka, że głosić można w różnych domach tylko nie w każdym po kolei. :)
Przykładowo: chciałem dzisiaj kupić buty ale nie pytałem o nie w każdym sklepie jaki jest w galerii supermarketu.

Dziwny przykład, buty szukasz aż je znajdziesz, wtedy kończysz szukanie. No chyba, że chcesz kupić kilka par :)
Natomiast chrześcijanie nie szukają tylko jednego człowieka. Mają wyszukać każdego kto jest godny dobrej nowiny.
Jak to chcesz zrobić bez dokładnego przeczesania domów?
Datsun, powiedz mi szczerze, jak w praktyce chcesz zrobić to, co Jezus zalecił:
A gdy do któregokolwiek miasta wejdziecie, wyszukajcie kto tam jest godny...

Opisz krok po kroku, jak się za to wyszukiwanie zabierzesz?
Wchodzisz przez bramę miasta i... co dalej? ;-)

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2705
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Datsun » pn lut 22, 2016 6:36 pm

kogut pisze:[
Datsun, powiedz mi szczerze, jak w praktyce chcesz zrobić to, co Jezus zalecił:
A gdy do któregokolwiek miasta wejdziecie, wyszukajcie kto tam jest godny...

Tak szczerze to ten nakaz był o ile pamiętam dla 72 uczniów. ;) Nas dotyczy nakaz pozyskiwania uczniów i nigdzie nie ma podanych szczegółów jak to należy robić, np. że od domu do domu (Mat.28:19,20). Po prostu mamy to robić i np. internet albo nawet to forum jest dobrym do tego narzędziem. Nie zapominajmy o typowym werbalnym zwiastowaniu np. w pracy, w taksówce, w sklepie itp.
No ale zastanówmy się nad tym, co zapytałeś...
Rozumiem to tak, że w jakimś mieście mamy kogoś dawnego znajomego np. "kolega z wojska" albo kogoś kogo poznałem w necie. Przyjeżdżam z jakimś bratem do tego miasta, odwiedzam tego znajomego (może to być też znajomy brata, z którym przyjechałem) i rozmawiamy o Ewangelii. Jest wiele różnych sposobów aby znaleźć kogoś godnego do głoszenia mu Dobrej Nowiny.

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Kaznodzieya » czw mar 03, 2016 9:28 am

kogut pisze:A gdy do któregokolwiek miasta wejdziecie, wyszukajcie kto tam jest godny...

Opisz krok po kroku, jak się za to wyszukiwanie zabierzesz?
Wchodzisz przez bramę miasta i... co dalej? ;-)


Kogucie jesteś bystry i inteligentny - szacunek. Ale czyż nie powinniśmy czytać tekstu i narracji biblijnej metodą rozumienia i językiem tamtych czasów ? Pozwólcie więc że dodam swoje zdanie.

"Wywiedzenie się" to nic innego jak zasięgniecie języka i opinii ichniejszych zamieszkujących w mieście oraz bogobojnych. Zatrzymanie się w ich domu a nie u kogoś kto jest w niesławie u swoich pobratymców, co przekładało by się na dobre imię posłanych i tego z czym przychodzą. Czemu mielibyśmy to pomijać ? Nie mieli też "przechodzić z domu do domu" w trakcie jak czytamy w ostrzeżeniu Jezusa. Dalej to już "wychodzenie" codzienne z domu i głoszenie na rynkach i ulicach jakie było zwyczajem nawet nie tylko izraelitów i ich proroków, oraz korzystanie z zaproszeń do domów jakie też otrzymywał w identycznych sposób Jezus Chrystus. Wszystkie ewangelie to ukazują jak i dzieła historyków (Dzieje Izraela, Dzieje Żydów, Dawne Dzieje Izraela).

Ludzie przychodzili i słuchali lub odchodzili w zależności od tego czy pociągał do siebie Bóg, kto był otwarty na prawdę a kto jej nie cierpiał lub było zakryte. Potem zabierali to co usłyszeli do swoich domów. Natomiast chodzenie od domu do domu było by raczej syzyfową robotą a i poniekąd bardzo niebezpieczną. Czy posłańcy królów kiedykolwiek biegali od drzwi do drzwi czy raczej stawali na rynkach i ogłaszali to co jest ważne ? Przecież to bardzo proste i zgodne z tradycją oraz kulturą tak Izraela jak i wielu innych wschodnich nacji.

Chciałbym tutaj podkreślić, iż nie przeszkadza mi osobiście głoszenie ŚJ od drzwi do drzwi, ale przeszkadza mi nadinterpretacja i naciąganie tego faktu przez nich w celu wskazania na siebie jako jedyną prawdziwą religię przez owo głoszenie w taki sposób. To po prostu nie jest prawdą a taka metoda nie jest ukazana pośród uczniów Jezusa Chrystusa ani u Niego samego.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: kogut » pt mar 04, 2016 1:30 pm

Co wg. Ciebie oznacza zalecenie:
Jeśli ktoś nie będzie was słuchał, to WYCHODZĄC Z TEGO DOMU strzepnijcie proch z nóg?

Jakim cudem mogłeś się znaleźć w domu człowieka, który nie chce słuchać. skoro wg. ciebie wywiedziałeś się, kto jest godny i tam zamieszkałeś na jakiś czas? Godny to raczej chętny do słuchania, prawda?
Może sprecyzuję pytanie: jak wyjść z takiego domu niegodnego, jeśli NAJPIERW do niego nie zaszedłeś? ;)

No i drugi argument to grecki zwrot: KAT' OIKOUS zastosowany w Dziejach 5:42 i20:20.
Świadkowie tak to komentują:
Pomimo zakazu wydanego przez Sanhedryn uczniowie Chrystusa dalej każdego dnia głosili i nauczali „w świątyni oraz od domu do domu” (Dzieje 5:42). Jak należy rozumieć sformułowanie „od domu do domu”?
Wyrażenie katʼ oíkon w tekście greckim powyższego wersetu dosłownie oznacza „według domu”. Niektórzy tłumacze podają wyjaśnienie, że przyimek katá występuje tu w funkcji dystrybutywnej i tym samym wskazuje, iż uczniowie głosili w jednym domu po drugim. Przyimek ten został podobnie użyty w Ewangelii według Łukasza 8:1, gdzie o Jezusie czytamy, że głosił „od miasta do miasta i od wsi do wsi”.

Romaniuk w swoim komentarzu do Dz 5:42 zaznacza:
Natychmiast udali się do świątyni, gdzie nauczali jak dawniej, a nadto, nie czekając tylko na tych, którzy przyjdą do świątyni, sami – posłuszni poleceniu Jezusa: „Idąc nauczajcie” – chodzili po domach i głosili Dobrą Nowinę.

Natomiast do Dz 20:20 zaznaczył:
Nie zrażony trudnościami ani zasadzkami ze strony Żydów – którzy znów wystąpią przeciw niemu w Jerozolimie – nawoływał do pokuty i nawrócenia nie tylko publicznie, lecz także w domach prywatnych

Wiele angielskich przekładów stosuje czytelną formę: from house to house
Tylko polskie przekłady 'boją' się takiego oddania :-D

Wobec tego, co napisałeś, nasuwa mi się też inne pytanie: OK, skoro dla Ciebie od domu do domu to tylko jakaś ewentualna alternatywa w ewangelizacji, to mam rozumieć, że stosujesz opcję: na rynku, publicznie?

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Kaznodzieya » pt mar 04, 2016 1:45 pm

kogut pisze:Co wg. Ciebie oznacza zalecenie:
Jeśli ktoś nie będzie was słuchał, to WYCHODZĄC Z TEGO DOMU strzepnijcie proch z nóg?


Korzystasz z wielu przekładów o którym z fragmentów piszesz ?

kogut pisze:Jakim cudem mogłeś się znaleźć w domu człowieka, który nie chce słuchać. skoro wg. ciebie wywiedziałeś się, kto jest godny i tam zamieszkałeś na jakiś czas? Godny to raczej chętny do słuchania, prawda?
Może sprecyzuję pytanie: jak wyjść z takiego domu niegodnego, jeśli NAJPIERW do niego nie zaszedłeś? ;)


To proste. Człowiek u jakiego zamieszkałem w opinii wielu uchodził za godnego i bogobojnego. Jednak po pobycie w jego domu jako gość, wysłuchaniu nauki ewangelii (co zapewne anie trwało ani godzinę ani dwie jak przy drzwiach ) nie uwierzył i był jej przeciwny. Mało to takich żydów spotkał Paweł gdzie rozmawiał z nimi przez wiele dni ?

kogut pisze:Jak należy rozumieć sformułowanie „od domu do domu”?


Nauczając "po domach" tak jak czynił to JCH, Piotr, Paweł, czyli u kogoś całe rodziny lub na zasadzie zebrań w domach. Takie rozumienie nauczania (nie na podstawie suchego przyimka czy domysłów) wynika z listów apostolskich oraz tradycji Izraela. Nie rozumiem jak można negować i pomijać tak wiele fragmentów NT na korzyść przyimka. Jakieś cedzenie komara lub szukanie drzewa w lesie jak dla mnie.

kogut pisze: Wobec tego, co napisałeś, nasuwa mi się też inne pytanie: OK, skoro dla Ciebie od domu do domu to tylko jakaś ewentualna alternatywa w ewangelizacji, to mam rozumieć, że stosujesz opcję: na rynku, publicznie?


Znam takowych. Przemawiają tradycyjnie na rynkach i ulicach. Ale nie są tak monozbawczy jak ŚJ z tego tytułu :)
Ale to rzadkość i alternatywa generalnie. Obecnie inne mamy czasy i możliwości docierania do ludzi jakie nie były znane starożytnym.

kogut
Posty: 348
Rejestracja: pt lut 05, 2016 7:19 pm

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: kogut » pt mar 04, 2016 2:46 pm

O którym z fragmentów piszesz ?

Ten:

Gdzie was ktoś nie przyjmie lub nie będzie słuchał waszych słów, wychodząc z tego domu albo z tego miasta, strząśnijcie proch z waszych stóp. (Mat 10:14).

To proste. Człowiek u jakiego zamieszkałem w opinii wielu uchodził za godnego i bogobojnego. Jednak po wysłuchaniu ewangelii w swoim domu nie uwierzył i był jej przeciwny. Mało to takich żydów spotkał Paweł ?

Sorry, ale... co to za rodzaj ewangelizacji? To ludzie (mieszkańcy tego miasta) mają ci podpowiadać kogo odwiedzić a kogo nie?
A dlaczego Dobrej Nowiny nie zanieść komuś, kto w opinii mieszkańców jest zły?
Bo widzisz, wątpię, aby twoją metodą mieszkańcy wsi podpowiedzieli Tobie, że celnik to ktoś, kogo mógłbyś odwiedzić z dobrą nowiną :-D
A jednak 'celnicy i nierządnice' wyprzedzali ponoć niektórych. Jezus nie sugerował się obiegowymi opiniami. SAM rozmawiał i sam oceniał kto zacz.
Szczerze powiem, że zaproponowałeś dość niedokładną formę dotarcia do każdego człowieka.
Z kolei właśnie za to podziwiam świadków. Obrali formę, która pozwala dotrzeć do maksymalnie każdego człowieka. Tak forma NA PEWNO pozwoli dotrzeć i do godnych, o których wskazaliby inni, a także pozwala dotrzeć do godnych, o których NIKT NIC nie powie.
Stań sobie np. na Dworcu Centralnym i wypytaj o jakiegoś godnego :-D
Ilu pominiesz, tylko jeden Bóg wie, i oby ci tego nie policzył :mrgreen:

Jest jeszcze jedna rzecz dotyczące fragmentu z Mat 10.
Jak ja rozumiem ten fragment:

w.11 - „Do któregokolwiek miasta lub wioski wejdziecie, wyszukajcie, kto w tej miejscowości jest godzien, i tam się zatrzymajcie, dopóki nie odejdziecie.

Rozumiem, że tu nie chodzi tyle o ewangelizację co o znalezienie dobrej kwatery dla ewangelizatorów. Obejście miasta czy okolicy trochę musi jednak czasu zająć. Tym bardziej, że w wersetach Jezus 9 i 10 Jezus zalecił im, by nie brali pewnych środków do życia. Taka kwatera to coś dobrego dla ewangelizatora.
Mając taką kwaterę dopiero potem Jezus radzi:

w. 12,13 - Wchodząc do domu, pozdrówcie domowników;  i jeśli ten dom jest godzien, niech nań przyjdzie pokój, którego mu życzycie, a jeśli nie jest godzien, niech wasz pokój wróci do was.

Tu nie jest powiedziane, że to ten sam dom, w którym się wcześniej zatrzymałeś. To zupełnie inny dom, dom w którym chcesz ewangelizować.

w.14 - Gdzie was ktoś nie przyjmie lub nie będzie słuchał waszych słów, wychodząc z tego domu albo z tego miasta, strząśnijcie proch z waszych stóp.

Może się i tak zdarzyć, że ktoś nie będzie słuchał. Z różnych powodów.

w.15 - Zaprawdę wam mówię: W Dniu Sądu znośniej będzie ziemi Sodomy i Gomory niż owemu miastu.

Dziwne byłoby potępiać całe miasto, gdyby ten niby 'godny', którego ci ktoś z miasta wskazał, okazał się jednak niegodny. Tak oto jednostka zdecydowałaby o całym mieście czy wiosce. Ładnie to tak? ;-)

Awatar użytkownika
Kaznodzieya
Posty: 1546
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 9:29 am

Re: Głoszenie do drzwi do drzwi czy po domach ? (ściąga cz.3)

Postautor: Kaznodzieya » pt mar 04, 2016 2:55 pm

kogut pisze:
O którym z fragmentów piszesz ?

Ten:

Gdzie was ktoś nie przyjmie lub nie będzie słuchał waszych słów, wychodząc z tego domu albo z tego miasta, strząśnijcie proch z waszych stóp. (Mat 10:14).


A widzisz teraz widzimy że wycięłeś w poprzednim cytacie owo "miasto" zostawiając sam "dom" i proch :)

Co do domu i przebywania w nim w gościnie napisałem już w po przednim poście. Co do miasta sam znasz odpowiedź. Ponadto ten jedyny fragment z Mateusza nic tu zbytnio nie wnosi przeciwko krytyce nauczania door to door.

kogut pisze:
To proste. Człowiek u jakiego zamieszkałem w opinii wielu uchodził za godnego i bogobojnego. Jednak po wysłuchaniu ewangelii w swoim domu nie uwierzył i był jej przeciwny. Mało to takich żydów spotkał Paweł ?

Sorry, ale... co to za rodzaj ewangelizacji? To ludzie (mieszkańcy tego miasta) mają ci podpowiadać kogo odwiedzić a kogo nie?


Nie rozumiesz chyba widzę. Wszystko logistycznie opisałem wyżej. Więc albo czytamy jeszcze raz ze zrozumieniem albo się czepiamy.

Zatrzymujemy się u kogoś kto jest godzien czci od swoich rodaków w danym mięcie czy wiosce. Może też być tak że zostaniemy zaproszeni na nocleg i jadło jako bywało w Izraelu gdy stanie się na rynku z podróży. Dobrze u kogoś kto ma posłuch u ludzi, gdyś lepiej dla słuchaczy u kogoś takiego zamieszkać. Od niego wychodzimy nauczać w synagodze, na rynku, ulicy, lub nauczamy w jego domu i przychodzą do tego domu słuchacze. Tak jak czynił to Paweł. U niego nocujemy, jemy, śpimy, pierzemy szaty, jesteśmy w gościnie, z nim rozmawiamy w czasie dogodnym. Nie przechodzimy w tym czasie z domu od domu jak ostrzega Jezus. Traktujemy to jako bazę wypadową dla misji głoszenie w danym miesicie.

Po tym co usłyszy i zobaczy gospodarz albo uwierzy albo wywali na zbity pysk :) Tak bywało. Pozostaje strzepać proch przed drzwiami na świadectwo domowi. Bywało że porwało się i całe miasto czy wiocha przez takiego. Pozostało zmykać i strzepań proch im także na świadectwo.

Ok ? :) Gra ? Pasuje ?


Wróć do „Nauki Świadków Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości