O ruchach zielonoświątkowców

Dział poświęcony wszelkiego rodzaju zagadnieniom związanym z religiami chrześcijańskimi.
Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: morwa » pn sie 07, 2017 8:23 pm

Agnieszka pisze:
Datsun pisze:Agnieszko, Ilyad nie jest w Kościele Zielonoświątkowym ale w Chrześcijańskiej Wspólnocie Zielonoświątkowej. To są dwa całkowicie różne wyznania religijne. Bycie zielonoświątkowcem nie oznacza nawet przynależności do jakiegoś konkretnego wyznania. Można być np. baptystą i czuć się zielonoświątkowcem.
;)

Ok , w takim razie narazie krótki wstęp o chrześcijańskiej wspólnocie zielonoświątkowej :D

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Chrze%C ... C4%85tkowa


".... ewangeliczny kościół protestancki, stanowiący konserwatywne i radykalne skrzydło polskiego ruchu zielonoświątkowego. "

To,że są to chrześcijanie konserwatywni i radykalni mogłam się przekonać osobiście...
Byłam na nabożeństwach, gosciliśmy w domu...
Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Agnieszka » pn sie 07, 2017 10:29 pm

Ja natomiast znalazłam taką treść :
Warunki zbawienia:
1. Wiara w żywego Boga i jego słowo
2. Nawrócenie ( upamiętanie, wyznanie grzechów i odwrócenie się od nich).
3. Publiczne wyznanie wiary przez świadectwo i chrzest.
4. Trwanie w Chrystusie aż do śmierci.
Źródło :
http://www.ewz.net.pl/84/ewz/ewz.html
I tu : Prawo wewnętrzne - do pobrania.
Uważam , że warunkiem zbawienia nie jest publiczne wyznanie wiary przez świadectwo , poza tym to nie gadanina przed innymi jest ważna tylko nasze czyny / nasze serca w życiu codziennym. Uwielbiac Boga jest prosto - śpiewając np.pieśni , itp. , ale tak na prawdę to OWOCE DUCHA DAJĄ PRAKTYCZNE ŚWIADECTWO.
Zauważyłam też , że tutaj na forum niektórzy kładą wielki nacisk na to aby dana osoba opublikowała swoje świadectwo nawrócenia - nie zmuszajmy / nie wywierajmu proszę presji na kimś.
Poza tym tak jak napisałam , to czyny mówią więcej niż słowa. Ważne jest abyśmy ukorzyli się przed samym Bogiem - nie przed ludźmi.
Mój ojciec też bardzo często manifestowal swoją wiarę i w euforii opowiadał jak to Jehowa zmienił jego życie - niestety czyny mojego ojca były dalekie od tego o czym tak pięknie opowiadał.
Absolutnie nie twierdzę , że osoby które podzieliły się / dzielą się swoim świadectwem - że nie jest to szczere itp. ale z pewnością nie jest to warunkiem zbawienia - publiczne wyznanie wiary , tylko Bóg zna stan naszych serc i niczego przed nikim nie musimy (jedynie jak chcemy / możemy) udowadniać.

Ilyad
Posty: 1183
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Ilyad » pn sie 07, 2017 10:56 pm

Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.

Może następnym razem zapytaj o co w tej niechęci chodzi ? W kwestii obyczajności, różnice między społecznościami zielonoświątkowymi są olbrzymie. Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: morwa » wt sie 08, 2017 5:14 am

Ilyad pisze:
Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.

Może następnym razem zapytaj o co w tej niechęci chodzi ? W kwestii obyczajności, różnice między społecznościami zielonoświątkowymi są olbrzymie. Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Następnego razu raczej nie bedzie...
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2643
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Datsun » wt sie 08, 2017 6:23 am

morwa pisze:
Ilyad pisze:
Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.

Może następnym razem zapytaj o co w tej niechęci chodzi ? W kwestii obyczajności, różnice między społecznościami zielonoświątkowymi są olbrzymie. Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Następnego razu raczej nie bedzie...


Morwo, to daj im..., ekhm... "drugą szansę" ;)
:)

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Agnieszka » wt sie 08, 2017 8:13 am

Datsun pisze:
morwa pisze:
Ilyad pisze:
Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.

Może następnym razem zapytaj o co w tej niechęci chodzi ? W kwestii obyczajności, różnice między społecznościami zielonoświątkowymi są olbrzymie. Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Następnego razu raczej nie bedzie...


Morwo, to daj im..., ekhm... "drugą szansę" ;)
:)

Datsunie , pozwolę włączyć się w dyskusję :-) Choć co prawda skierowales słowa do Morwy , napiszę parę słów w tej sprawie :-)
Wiele sJ opuszcza organizację ponieważ przywódcy oczekują bezwzględnego posłuszeństwa od swoich wiernych , bardzo często jest tak , że współbracia , wspolsiostry próbują narzucać innym zachowanie , styl życia , ubioru , sposób myslenia itp. , albo teksty typu : "a ja bym tak nie zrobil / nie zrobila" - obnoszenia się ze swoja duchowoscia i nie mam tu na myśli jakiejś free - wolności w sensie negatywnego wyzwolenia - czyli takie wywieranie wpływu - "rób tak jak ja Ci mówię / sugeruję".
Zastanów się teraz proszę po co wpadać z deszczu pod rynnę - z jednego radykalizmu i konserwatyzmu w drugi? Nie wiem jak jest w ChWz ale poczytałam też na innych forach i odnoszę wrażenie , że można wyskoczyć z jednej niewoli a wskoczyć w drugą.
Ilyad wspomniał o tolerowaniu rozwodów i potwornym małżeństwie.
Ja również nie jestem zwolenniczką ani rozwodów ani aborcji ot tak sobie , ale jeśli np. jeden z współmałżonków jest "terrorysta" psychicznym / fizycznym , prowadzi niemoralny tryb życia itp. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia z kimś takim pod jednym dachem a co dopiero dzielić łoże z kimś kto traktuje drugiego człowieka jak przedmiot / niewolnice / niewolnika bo ma być tak ja chcę i koniec kropka! Małżeństwo - to wiele kompromisów a żona czy mąż to nie piesek na smyczy!
Każdy może mieć różną sytuację w życiu i ja zdecydowanie nie żywię niechęci do osób które rozwiazaly małżeństwo i ponownie wystąpiły w związek małżeński - każdy z nas ma prawo do swojego szczęścia , natomiast z pewnością żywię niechęć do damskich bokserów i tych znecajacych się fizycznie jak i psychicznie , do kobiet które w taki sposob traktują mężczyzn rowniez , pedofilów itp.
P.S. Ja ostatnio przypadkowo wpadłam na blog pani Danuty Kubik - bylego sJ i sprawa dotyczyła właśnie potraktowania tej pani osoby przez współ - braci a dotyczyło to rozwodu z mężem z którym nie potrafiła dalej żyć nie dlatego , że przestał się podobać w sensie fizycznym itp.
I tu zaczyna się ingerencja w czyjeś sumienie . I teraz co - mamy / musimy wykluczyć taką osobę ze swojej społeczności i stanąć przysłowiowym "okrakiem"? To , że ktoś żywi niechęć do takich osób, nie znaczy , że ja mam czynić tak samo , a już na pewno nic nie muszę ; poza tym namawianie w jakiś sposób innych do takich samych zachowań jest nie na miejscu - i ja nie muszę zgadzać się w jakiejś sprawie z całością / caoksztaltem jakiegoś zboru i zachowywać się jak przyslowiowa "małpa"!

Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Ilyad , czy obyś sam nie wpadł w swoje sidła?
Nie sądzę , że w jakiejś spolecznosci wszyscy bez najmniejszych problemów tolerują rozwody , a nawet jakby było tych osób sporo to czy mamy w związku z tym całą daną społeczność wrzucać do jednego worka i traktować jako całokształt? Czyżby odpowiedzialność zbiorowa?
Poza tym jest jeszcze kwestia - tolerancji rozwodów z przyczyn o których pisałam powyżej.
A czy chrzescijan może bez najmniejszych problemów tolerować pod swoim dachem pijaka , pedofila , rozpustnika itp. albo jeszcze naklaniac innych do życia z kimś takim nie mówiąc już o wspolzyciu intymnym? Małżeństwo bez pożycia , bez obupulnej dobrej woli jest ważne tylko na papierze nic poza tym. Czy nie boimy się tego , że przez takie ingerowanie / sugerowanie możemy być winni czyjegoś nieszczęścia , skaleczenia fizycznego , psychicznego a nawet utraty życia?
A co z kobietami które żyją z kimś takim albo są jeszcze w separacji i nie mają dzieci..... , czy są skazane na bezdzietnosc tylko dlatego , że jakiś brat starszy , czy pastor nie zezwala na powtórne małżeństwo pod rygorem wykluczenia?
Można wybaczyć wiele zła , ale wybaczyć to nie koniecznie pójść z mężem pedofilem który nawet odpokutowal / odzalowal - do łóżka , żyć z kimś takim pod jednym dachem bo w tej kwestii możemy czuć odrazę intymną do kogoś takiego - a jakież to małżeństwo bez intymności?

Awatar użytkownika
morwa
Posty: 1244
Rejestracja: wt paź 27, 2015 10:20 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: morwa » wt sie 08, 2017 3:28 pm

Datsun pisze:
morwa pisze:
Ilyad pisze:
Wszystko było cacy do pewnego czasu...
Jednak gdy doszło do konfrontacji poglądów nie było już tak miło.
Nie wiem o co chodzi,ale w tym zborze gdzie gościliśmy ,wyczułam u niektórych nie skrywaną niechęć do innej społeczności zielonoswiątkowej z sąsiedniego miasta gdy o nią zapytałam.

Może następnym razem zapytaj o co w tej niechęci chodzi ? W kwestii obyczajności, różnice między społecznościami zielonoświątkowymi są olbrzymie. Co może pomyśleć chrześcijanin o społeczności, która bez najmniejszych problemów toleruje w swoich szeregach rozwody i powtórne małżeństwa ?

Następnego razu raczej nie bedzie...


Morwo, to daj im..., ekhm... "drugą szansę" ;)
:)

Za daleko nam do siebie,mają fundamentalistyczne poglądy,przynajmniej co niektórzy...
Życzę im jak najlepiej w ich poświęceniu...ale pewne zachowania i poglądy na inaczej wierzących są dla mnie nie do przyjęcia.
1Kor 4:5 bw "Przeto nie sądźcie przed czasem

Agnieszka
Posty: 2361
Rejestracja: pn gru 26, 2016 5:34 pm

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Agnieszka » wt sie 08, 2017 5:29 pm

Nie pamiętam już w jakim wątku - ale pisaliśmy coś o narzucaniu w organizacji sJ w sensie jak mamy wyglądać zewnętrznie - ubiór, broda itp.
Okazuje się , że w organizacji śJ nie jest jeszcze aż tak źle :-)
http://forum.protestanci.info/viewtopic ... 9&start=15
http://forum.protestanci.info/viewtopic ... 9&start=30
Wkleilam te strony ponieważ tylko tyle zdążyłam przeczytać..... i tak oto wychodząc z jednej niewoli można wdepnac jeszcze gorzej! Rozmawiając z byłymi śJ którzy odetchneli z ulgą od tych wszelkich zakazów / nakazów , ingerowania w sumienia ludzi , z pewnością nie odnaleźliby się i w takich społecznościach - co nie znaczy , że ludzie Ci prowadzą rozwiazle życie a kobiety absolutnie nie wyglądają jak klauny czy karykatura z makijażem :-) ;-)
Sama mam znajomą śJ która jest kosmetyczka i jest również wizytówką wykonywanej przez siebie pracy aż miło popatrzeć :-) , z pewnością nie skorzystałam z usług kosmetyczki która nie miałaby zadbanych dłoni , paznokci itp. ,tak jak nie skorzystałam z leczenia u szczerbatego dentysty :-)
Ja również nie pozwoliłabym aby ktoś dyktowal mi / zabranial mi make - up itp. i jeszcze mówił mi , że to grzech i że jestem próżna - od takich ludzi uciekam :-)

Ilyad
Posty: 1183
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Ilyad » wt sie 08, 2017 10:34 pm

Ilyad , a może sam sobie odpowiedz na pytanie - czy to uczciwe pisać o sJ nie widząc swojego "ogródka", czy to uczciwe pisać o kimś aby upamietal się - nie znając w ogóle danych osób i tu mam na myśli swoją rodzinę , znajomych - dlaczego wrzuciles np. moją mamę do brudnego worka? Skąd wiesz czy moja mama jak piszesz - nie upamietala się? A nawet gdyby nie..... - to zdecydowanie to nie Twoja sprawa - nie uważasz? Moja mama nie jest Tobie koleżanką i kimś kogo możesz oceniać!
To są Twoje słowa , które Ci przypomnę :

A swojej mamie, siostrze i pozostałym przekaż że Ilyad twierdzi że Bóg oczekuje od nich POKUTY a nie DOKTRYNERSTWA i dopóki się nie upamiętacie przed Bogiem w swoich grzechach, NIE MA MOWY O ZBAWIENIU.


I dalej swoje słowa podtrzymuję. Słowa o konieczności upamiętania się i przyjęciu zbawienia nie pochodzą ode mnie. Jeżeli Ci się one nie podobają, to miej pretensję proszę do ich autorów. Przeczytałem je niemalże słowo w słowo w księdze, którą przy innej okazji sklasyfikowałaś jako "zbiór mitów i legend". Więc Myślałem że Ci przeszło, ale widać treść "Modlitwy Pańskiej", o tym by przebaczać swoim winowajcom traktujesz również symbolicznie. No ale cóż...Twoja sprawa. Jeżeli Twoja mama i siostra upamiętała się, to rzeczywiście byłby powód by oddać chwałę Bogu !

Poszukaj bliższych Ci osób które pozwolą tak się do siebie zwracać - może porozmawiaj np. z panem Markiem Kamińskim ;-)

Gdyby ktoś do mnie tak się zwrócił, nie znając mnie UCIESZYŁBYM SIĘ, że jest jeszcze ktoś kto głosi biblijną ewangelię. :) Nawet do głowy by mi nie przyszło by na tego kogoś się obrazić. :roll: Obawiam się że p. Marek Kamiński zgodził by się ze mną, co do konieczności nawet, gdybym tak się osobiście do niego zwrócił. Konieczność upamiętania się i przyjęcia Ewangelii by uzyskać przystęp do Boga jest wpisana w "wyznaniu wiary" niemalże każdego chrześcijańskiego kościoła. Dziwię się że dotąd tego nie wychwyciłaś że to treść NT.

Ilyad
Posty: 1183
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: O ruchach zielonoświątkowców

Postautor: Ilyad » wt sie 08, 2017 10:47 pm

lyad , czy obyś sam nie wpadł w swoje sidła?
Nie sądzę , że w jakiejś spolecznosci wszyscy bez najmniejszych problemów tolerują rozwody , a nawet jakby było tych osób sporo to czy mamy w związku z tym całą daną społeczność wrzucać do jednego worka i traktować jako całokształt? Czyżby odpowiedzialność zbiorowa?
Poza tym jest jeszcze kwestia - tolerancji rozwodów z przyczyn o których pisałam powyżej.

Zacznijmy od tego że na nikogo sideł nie zastawiałem. Właśnie dlatego jestem w zborze w jakim jestem, bo wiem co na temat powtórnych małżeństw mówi Biblia, a jakie są nieraz praktyki w różnych kościołach. Ty i ja różnimy się samym kryterium oceny co jest właściwe a co nie, więc dyskusja z Tobą na podstawie Twoich wydumek trochę mija się z celem...


Wróć do „Tematy związane z chrześcijaństwem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości