Ukryte perły – inny świat

Zapraszamy do opisywania swoich świadectw nawrócenia lub innych świadectw działania Boga w swoim życiu.
Iskierka
Posty: 1084
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Ukryte perły – inny świat

Postautor: Iskierka » ndz lut 11, 2018 3:21 pm

Ukryte perły – inny świat

Niejedna osoba dzieli się swoim świadectwem nawrócenia, potem życie pisze nam różne scenariusze. To co chcę opisać było dla mnie nie tylko nauką, ale też tym co osobiście doświadczyłam. Swego czasu poznałam kilka wspólnot chrześcijańskich. Na początku tak sobie wędrowałam w kilka miejsc, szukałam „doskonałego” kościoła, miałam „skrzywienie świadkowe”, a co za tym idzie doskonałości, której szukałam nigdzie nie znalazłam. Zawsze było coś nie tak...a to, że wisiał krzyż, a według mnie nie powinien, a to, że ludzie nie tak ubrani, a to, że czasami się spóźniali na nabożeństwa, a to, że nie nosili z sobą Biblii, a to, że pastor powiedział Słowo ale jakieś inne mi nie znane, a to, że się ludzie cieszyli bo ktoś im składa życzenia na urodziny czy z okazji świąt, a to, że dzieci mają szkółkę niedzielną i nie siedziały cały czas przy rodzicach na nabożeństwie (jak u świadków), a to że w ogóle dopuścili dzieci aby śpiewały w kościele, były radosne i czasem beztroskie ( u świadków musiały zachować „powagę”) i wszystko to co było inne, mi nieznane, budziło we mnie różne emocje. Tak mają świadkowie - zderzenie z nowością i z innością.

Pewnego razu byłam obecna na chrzcie moich znajomych, który odbył się w innej społeczności ze względu na baptysterium. Sama nigdy bym tam nie trafiła, za daleko, nie moje tereny, nie znałam tej społeczności ewangelicznej. Zaintrygowała mnie jednak ta społeczność m.in. ze względu na pełnioną służbę na rzecz biednych i uzależnionych osób. Po dwóch tygodniach postanowiłam odwiedzić tę społeczność na nabożeństwie (byłam pierwszy raz) i jak na dłoni widzę.....ludzi starszych, schorowanych, na wózku inwalidzkim, chodzących o kulach, niewidomą kobietę, która gra na organach, jakiś bezdomny nie zawsze pachnący, osobę chorą emocjonalnie, która z radości wita innych obejmując w pasie, niewielu młodych, bystrych. Twarze brzydkie, wykrzywione ale starające się uśmiechać, ludzie okaleczeni emocjonalnie, potrzebujący wsparcia duchowego i materialnego.
Pierwszy odruch – co ja tu robię?.... jednak tylko chwila i opadła mi zasłona z oczu. Zobaczyłam inny obraz ale oczami Świętego Boga, naszego miłującego i współczującego Ojca. Nie tylko zobaczyłam ale niejako „usłyszałam Boga”, że - takimi jesteśmy My wszyscy przed Bogiem - brudni, śmierdzący grzechem, okaleczeni, powykrzywiani, bezradni, nic nie znaczący......ale jednak tymi, za których zmarł Nasz Zbawiciel Pan Jezus Chrystus (Rzym.5:8).
To była dla mnie lekcja pokory, ale też wzbudziło we mnie pragnienie bycia wśród tych ludzi ze względu na Ich „ułomność”, bo każdy z nas jest ułomny na swój sposób, jeśli myślisz inaczej, jesteś w błędzie. Oni przyszli do kościoła z wiary i miłości do Boga, nie patrząc na swoją ułomność, ale gdy usłyszałam Ich chóralny, głośny i co dziwne, piękny śpiew wychwalający Boga, osłupiałam. Tego to się już nie spodziewałam. Marne ciało ukrywało „perłę”. To Ich piękno było w środku okaleczonego ciała, niewidoczne na pierwszy rzut oka dla mojego, zdawałoby się bystrego oka. To pierwsze spostrzeżenie.
Przy wspólnym posiłku, który był po nabożeństwie usługiwały kobiety starsze, schorowane, same potrzebowały pomocy ale z radością służyły innym, ja otwierałam oczy i buzię ze zdziwienia i niedowierzenia. Takie zachowanie to owoc Ich wiary. Prostota serca, radość w Panu.

To był dla mnie inny świat, nie świadkowy taki poukładany, gdzie byłam przyzwyczajona do czystości, porządku, przyzwoitego ubrania, punktualności, odpowiedzialności, prawidłowego wysławiania się, poprawnego zachowania się, dobrych manier ze względu na Boga Jehowę.

Dużo się nauczyłam i jeszcze się uczę. Łatwo nam powtarzać słowa „ po miłości poznacie, że jesteśmy uczniami Jezusa” – ale po jakiej miłości? Czy tylko do tych co są z nami w jedynej, nieomylnej organizacji?

Dużo osób, które opuszczają organizację ze względu na to, że Pana Jezusa uznają Bogiem i Panem, doznaje ostracyzmu od „miłujących braci w wierze”. To nie jest miłość Chrystusowa, bo ta jest ponad denominacjami. Będąc na zewnątrz obiektywnie widzimy czym się różni ten, kto wierzy w Boga i zaufał również Zbawicielowi Panu Jezusowi od tego, który tylko powtarza jak mantrę, że służy Jehowie.
Niestety migające wciąż „światło” niewolnika wiernego i roztropnego za wszelką cenę chce przytłumić niezmienne Boże Światło.

Lojalność względem organizacji czy lojalność względem Boga? Co wybierzesz?

Jeśli chcesz być wolny w Chrystusie nie daj się zniewolić i zmanipulować ludziom (Gal. 5:1).

DROGOŚCIE KUPIENI, NIE STAWAJCIE SIĘ NIEWOLNIKAMI LUDZI” 1 Kor.7:23.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Ukryte perły – inny świat

Postautor: Pstryk Provolone » ndz lut 11, 2018 3:28 pm

Piękne słowa. Cieszę się iskierko, że podzieliłaś się tym przeżyciem również ze mną. Mnie to świadectwo jest bliskie, bo miałem bardzo podobne przeżycia. Pamiętam jak poznawałem doktryny śj i zachłyśnięty tą fikcją, próbowałem paprać życie moim bliskim, a sam miałem wówczas bardziej spaprane życie i sam je sobie paprałem myśląc że tam jest Bóg, ale Jego ducha tam nie było
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Ukryte perły – inny świat

Postautor: Pstryk Provolone » ndz lut 11, 2018 3:54 pm

I nie stawajcie się niewolnikami mamony!
Bo jeden jest wasz Bóg
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2518
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ukryte perły – inny świat

Postautor: Datsun » ndz lut 11, 2018 4:37 pm

Piękne było to co napisałaś, Iskierko. Dziękuję :)

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Ukryte perły – inny świat

Postautor: Pstryk Provolone » pn lut 12, 2018 4:20 pm

I to poczucie niesprawiedliwości, kiedy masz kilkanaście lat i idąc chodnikiem ze szkoły, z plecakiem który waży z 15 kilo, słyszysz jak starsi rówieśnicy słuchają na cały głos piosenek o wolności.. I myślisz sobie: jeszcze kilka lat, będę miał osiemnastkę, odbiorę dowód i będę wolny, będę robił co chcę..
Ehh... Marny los człowieka..
Potem przekonujesz się o ciężarze jarzma systemu, które zacznie cię przygniatać do ziemi..
Będziesz potem jęczał z bólu tak jak wielu, ale wielu też założy swe maski i będą się z ciebie śmiać lub określać różnymi epitetami. Pomimo iż w to co robisz będziesz wkładał całe swoje serce i siły... A potem całe to jarzmo które cię zdepta okazuje się być jednym wielkim przekrętem i wtedy zaczynasz rozumieć na czym polega nieuczciwa gra z molochem. Zaprzestajesz wobec tego pewnych działań, po raz enty musisz zmienić coś w swoim życiu bardzo radykalnie, szczególnie jeśli kochasz swego Boga, lecz twoja "rodzina" nie potrafi tego pojąć, będą mówić jak to jeszcze niczego nie osiągnełeś, że nic nie masz... Że jesteś przemądrzały.. A jak im powiesz że oni też "nic" nie mają, to ci wszystko wygraną i powiedzą ci że oni mają przynajmniej emeryturę itd itp.
jeżeli nie weźmiesz się za siebie i nie będziesz działał po ich myśli, to masz wypier.....
I wtedy zasłona z twoich oczu opada. I wiesz już, że twoi bliscy sprzedali ciebie i swoje dusze molochowi zrzekając się tym samym praw "rodzicielskich/rodzinnych". I rozumiesz, że musisz to miejsce opuścić bo nie sprzedasz swojej duszy molochowi.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.

Pstryk Provolone
Posty: 850
Rejestracja: śr sty 04, 2017 7:37 pm

Re: Ukryte perły – inny świat

Postautor: Pstryk Provolone » pn lut 12, 2018 4:30 pm

Czasem końcowym efektem jest program Fajbusiewicza.
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.


Wróć do „Świadectwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość