Być czy nie być świadkiem Jehowy?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: GrzegorzS04 » sob kwie 07, 2018 2:42 pm

Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 519
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 4:23 pm

Iskierka pisze:
Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy? Przecież On np. nauczał aby uczestniczyć w wieczerzy Pańskiej:
Jan. 6:53
53. Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(BW)



Samo uczestniczenie/nie uczestniczenie w Wieczerzy, czyli spożywanie literalnego (najlepiej przaśnego) chleba i wypicie wina/soku, wody, nie gwarantuje,że idziemy/nie idziemy za Chrystusem. Czy przysłowiowy "kąkol" nie miał żyć razem z "pszenicą"? Co ciekawe, człowiek to od razu rozprawiłby się z tym "kąkolem" tyle, że mógłby przy okazji zniszczyć "pszenicę". To nasz Pan Jezus Chrystus w czasie przez siebie przewidzianym oddzieli jednych od drugich.
Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?
Odwiedza mnie siostra - aktywny świadek Jehowy. Życzę każdemu takiej wiary, oddania się Chrystusowi, jest w organizacji i może tu ktoś zaprzeczy, że Jej wiara nie jest nic warta i pójdzie do piekła na potępienie?

Iskierka pisze:
,,Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie,to tupet i brak
bojazni Bożej"
Proszę Cię nie narażaj się.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 519
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 4:27 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.


Nie można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2632
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Datsun » sob kwie 07, 2018 4:36 pm

Iskierka pisze:Samo uczestniczenie/nie uczestniczenie w Wieczerzy, czyli spożywanie literalnego (najlepiej przaśnego) chleba i wypicie wina/soku, wody, nie gwarantuje,że idziemy/nie idziemy za Chrystusem. Czy przysłowiowy "kąkol" nie miał żyć razem z "pszenicą"? Co ciekawe, człowiek to od razu rozprawiłby się z tym "kąkolem" tyle, że mógłby przy okazji zniszczyć "pszenicę". To nasz Pan Jezus Chrystus w czasie przez siebie przewidzianym oddzieli jednych od drugich.

Ależ to prawda, Iskierko...
Wieczerzę Pańską podałem przecież tylko jako przykład. Inne przykłady przecież można mnożyć, jak nauczanie, że Jezus to anioł, że nie trzeba się teraz narodzić na nowo, że Pan Jezus już przyszedł, itd. itp. Wiara w takie nauki skutecznie potrafi odizolować od Zbawiciela do którego przecież nie można się u świadków modlić.
Iskierka pisze:Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?

Iskierko, skoro więc wszystkie te sprawy są marginalne i świadkowie Jehowy jak najbardziej mogą być prawdziwymi uczniami Jezusa to zastanów się na jednym: po co w takim razie stamtąd wychodzić?
Iskierka pisze:Odwiedza mnie siostra - aktywny świadek Jehowy. Życzę każdemu takiej wiary, oddania się Chrystusowi, jest w organizacji i może tu ktoś zaprzeczy, że Jej wiara nie jest nic warta i pójdzie do piekła na potępienie?

Nie wiem kto to taki i przecież nikogo nie osądzam. W "organizacji" jest wielu szczerych i uczciwych ludzi, którzy zwyczajnie uwierzyli w głoszone tam ludzkie nauki i dali się zwyczajnie zwieść.
Mówisz, że odwiedza Ciebie? Wystarczy, że do wiedzą się o tym starsi zboru i jej "być albo nie być świadkiem Jehowy" jest pod wielkim znakiem zapytania. Znamy przecież wielu już byłych śJ, którzy za kontakty z wykluczonymi zostali sami wykluczeni.

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
Człowiek idący za Jezusem wcześniej czy później zacznie robić to co robią uczniowie Jezusa, czyli głosić prawdę o Nim. Duch Święty takiego człowieka wtedy prowadzi. Wtedy jest tylko kwestią czasu aż kogoś takiego wykluczą. W moim mieście niedawno wykluczono rodzinę dokładnie tylko za to, że chcieli być prawdziwymi uczniami Jezusa.
Traumę odrzucenia przez dotychczasowych przyjaciół, zboru oraz praktycznie całej rodziny zrozumie tylko ten co przez to przeszedł...
Istnieje też inna opcja, którą być może miałeś na myśli bracie Sadlorze...
Można być teoretycznie świadkiem Jehowy ale nie zgadzać się z ich niektórymi szkodliwymi naukami. Ktoś taki siedzi cicho jak przysłowiowa "mysz pod miotłą" ale czy rozwija się duchowo? Do czego na dłuższą metę to doprowadzi? Może miałeś coś innego na myśli, Sadlorze?

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 519
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 5:28 pm

Ocenianie kto idzie za Chrystusem jest brakiem bojaźni Bożej.
,,Przetoż jesteś bez wymówki, o człowiecze! który osądzasz:bo w czem drugiego osądzasz,samego siebie osądzasz ponieważ toż czynisz,który drugiego osądzasz "
Rz.2:1.Bw.

,,Tedy zapaliwszy się gniewem Dawid na onegoż męża bardzo, rzekł do Natana:Jako żywy Pan, że godzien śmierci jest mąż, który to uczynił:" 2 Sam 12:5.
Prorok Boży Natan rzekł do Dawida,,Tyś jest tym mężem" werset 7.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: GrzegorzS04 » sob kwie 07, 2018 6:22 pm

Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.

Iskierka
Posty: 1127
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Iskierka » sob kwie 07, 2018 6:38 pm

Datsun pisze:Iskierko, skoro więc wszystkie te sprawy są marginalne i świadkowie Jehowy jak najbardziej mogą być prawdziwymi uczniami Jezusa to zastanów się na jednym: po co w takim razie stamtąd wychodzić?

Datsun pisze:Mówisz, że odwiedza Ciebie? Wystarczy, że do wiedzą się o tym starsi zboru i jej "być albo nie być świadkiem Jehowy" jest pod wielkim znakiem zapytania. Znamy przecież wielu już byłych śJ, którzy za kontakty z wykluczonymi zostali sami wykluczeni.


Datsunie, my nie możemy autorytatywnie powiedzieć, KTO idzie za Chrystusem, a KTO nie. Przecież nasze serce zna tylko Bóg. Ja tu nie pisałam o całej organizacji świadków, ja patrzę na jednostki i piszę o jednostkach, a nie o tłumie świadków.
Iskierka pisze:Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?


Osoby, które wychodzą z organizacji właśnie ze względu na Chrystusa, to zanim wyjdą, są jeszcze świadkami jakiś czas, ale już w sercu mają Chrystusa i się do Niego modlą. Dlatego nie możemy tak rzucać ogólnikowo słowami- "Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?" - bo można i to co widzimy jest tego dowodem. To Duch Święty dotyka te osoby, patrzmy na jednostki, nie na całość. Proces wychodzenia z organizacji/sekty to proces inny u każdego.

Co do tej siostry, to zapewne masz rację, że Ją kiedyś namierzą ;) . Właśnie dzisiaj mnie odwiedziła i sama poprosiła abyśmy poszły na spacer do parku. Nie boi się konsekwencji. Ja już wcześniej z Nią rozmawiałam na ten temat, powiedziała, że jestem Jej siostrą i nie ma zamiaru tego ukrywać, no przyznaję- jest odważna. Dzisiaj siedzimy w parku na ławce, przechodzi pan, słyszę -dzień dobry, Ona odpowiada. Potem pytam, kto to był?.. a brat ze zboru. No ja tego brata nie znałam, ani On mnie, więc spoko, ale na pewno będzie sytuacja, że ktoś ze znajomych nas zobaczy. Ona już widzi dużo nieprawidłowości w organizacji, kwestia czasu, modlę się o Nią. Serce ma dla Chrystusa, to widzę. My możemy siać, podlewać, ale to Bóg daje wzrost.

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 519
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:09 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.


Grzegorz S04.
Zbory sJ są powołane do tego ażeby uwydatniać pozycję Boga JEHOWY.(na dzień dzisiejszy).
Jeżeli będziesz kierował uwagę w komentarzach lub rozmowach na Pana Jezusa źle Ci się powiedzie.
Kompetencje Najwyższego sędziego najlepiej tłumaczy niewolnik np.Strażnica 1 listopad 2015r s.16.,,Czy Bóg stworzył ludzi po to żeby żyli w niebie? Nie.W niebie
mieli żyć aniołowie.Ludzie natomiast zostali stworzeni do życia na ziemi(Rodzaju 1:28;Hioba 38:4,7)".
Tobie radziłbym czekać na Jehowę - może będzie jaśniejsze światło.

Może kto najchętniej spieszy się do osądzania drugich, załóżmy osobny wątek.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 519
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 7:22 pm

:( Grzegorz uwierz mi jak ktoś mnie osądza bardzo mnie przybija :(
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Iskierka
Posty: 1127
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Iskierka » sob kwie 07, 2018 7:22 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:
GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
...

Tak,nawet wierząc w nauki Świadków Jehowy!
Napisałem,ze jest to sprawa indywidualna,a Tobie Datsunie osądzanie drugich zwłaszcza Swiadków i generalizowanie jak widzę przychodzi niezwykle łatwo.
Aż się ciśnie do głowy biblijna myśl,"jakim sądem sadzicie",albo nie sądzcie,"abyście nie byli sądzeni."
Nie wchodzmy w kompetencje Najwyższego sędziego,bo sąd nie do ziemskiego człowieka należy,ale niestety tzw. nowo narodzonym bardzo często to się zdarza, osądzają bardzo chętnie ,choć bywają wyjątki.


Może przy okazji opowiem Wam historię z mojego "podwórka". Kiedy zaczęłam studiować Pismo ze świadkami ( 1978r) , jako młoda dziewczyna, razem ze mną rozpoczął też "studiowanie prawdy" brat Janek, też młody mężczyzna. Byliśmy w jednym zborze. Widziałam od początku "postępy" tego brata. Na początku nie potrafił się nawet dobrze wysławiać. Ja studiowałam ok.1,5 roku zanim podjęłam decyzję o chrzcie, Janek kilka miesięcy wcześniej. Podjął służbę pionierską. Z nieśmiałego, mało wygadanego mężczyzny, wyrósł bardzo duchowo dojrzały brat, widać służba pionierska dużo Mu pomogła, no praktyka czyni mistrza. Był bardzo oddany Bogu, Jego życie było potwierdzeniem wiary.

On pozostał w tym zborze, ja w między czasie przeszłam do innego, ale spotykaliśmy się na kongresach, pogadaliśmy, a poza tym miałam kontakty z innymi z tego zboru i coś się tam człowiek dowiadywał.......otóż, jakieś 10-12 lat temu słyszę, że Janek należy do I owiec, bo spożywa emblematy. Szok..... bo to ktoś dobrze mi znany i młody. Do tej pory osobiście poznałam braci z tzw. "ostatka" np. Brata Kwiatosza, bo bywał u nas na zebraniu, ale to był starszy wiekiem już brat i dla mnie było to normalne. A tu Janek, prawie że z podwórka. Po tym fakcie widywałam Go na kongresach z rodziną (żałuję, że wtedy osobiście nie podeszłam) ale co mi się rzuciło w oczy, to Jego twarz. Pogodna twarz człowieka rozmiłowanego w Bogu, to było widać, jakieś "światło", radość była w Nim, odróżniał się. Teraz jeśli Go przypadkiem spotkam muszę pogadać. Wiem, że nadal spożywa Wieczerzę na Pamiątce, nikt Go nie uznał za "głupiego". Czy mam osądzić tego człowieka, że na pewno nie idzie za Chrystusem, bo jest w organizacji? ...a kimże ja jestem, skoro nie znam Jego relacji z Bogiem? :)


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość