Być czy nie być świadkiem Jehowy?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1943
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Ann78 » pt kwie 06, 2018 5:58 am

Myślę Datsunie, że ostatnie posty Korby mają na celu jedyne zaśmiecanie wątku. Nie są w ogóle związane z tematem.
Korbo, jeżeli masz pytania z wiązane z moją osobą - pytaj, ale nie w wątku o Trójcy. Poza tym, może powinieneś zająć się sobą? Robisz personalne wycieczki, ja sobie tego nie życzę.
Datsun słusznie napisał, kocham SJ, rozmawiam z Nimi, aby im wskazywać Chrystusa, którego nie mają. Ot, i cała sprawa. Po to moja obecność tutaj oraz w innych miejscach w internecie i w realu. Bóg nas prowadzi, Korbo, chociaż Tobie się to w głowie nie mieści.
Poza tym Korbo, mam wrażenie niestety, że jesteś organizacyjnym trollem. Wysnuwasz dziwaczne hipotezy, czepiasz się ludzi, których nie znasz. Ewidentnie, Twoim zadaniem tutaj jest burzenie, wprowadzanie zamętu.
Twoje deklaracje, że nie jesteś SJ, nie przekonują mnie.
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2696
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Datsun » pt kwie 06, 2018 8:20 am

Postanowiłem więc, że wydzielę osobny temat.
Korbo, niezła wyliczanka. Który z tych powodów dotyczy Ciebie?
Tyle lat z nimi sympatyzujesz, bronisz ich nauk, pouczasz i nauczasz...
I wciąż "wiecznie zainteresowany"? ;)
Twoim zdaniem, co nieraz udowadniałeś, trzeba zostać świadkiem Jehowy i przyłączyć się do "jedynej religii prawdziwej". Jednocześnie nie jesteś w tej religii. Kiedy nastąpi ten "krok wiary"? ;)
Nie to, że namawiam abyś to zrobił :) :mrgreen:
Domyślam się, że nieraz widziałeś zmianę "świateł" w organizacji. Przyjmowałeś to zawsze potulnie "na wiarę"?

Awatar użytkownika
Ann78
Posty: 1943
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 12:16 pm
Kontaktowanie:

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Ann78 » pt kwie 06, 2018 9:37 am

korba pisze:Datsun... pomyśl choć CHWILĘ! Jak Ann78 nie dyskutuje z 'ciałem kierowniczym', skoro nawiązuje do JEGO nauk?
Pokaż mi, kiedy i gdzie TUTAJ na TYM forum Ann78 dyskutuje z szeregowymi świadkami skoro ich tutaj... NIE MA?
Nie wiem, może jakiś świadek Jehowy, obecny na tutejszym forum się ujawni?
Jest tu ktoś ze świadków?
Datsun, bądź rozsądny, Ann78 uderza nauki świadków. A wg. Ciebie są to nauki CK świadków.
Myślę, że i TY i Ann78 macie po prostu jakiś MIX co jest czym i z czym dyskutujecie.

Cały ten post - co to ma być?
Nauki Świadków Jehowy - kto podaje? Zwykły swiadek? Czy zwykły, szeregowy swiadek ma coś do gadania? On ma tylko spożywać pokarm przygotowany przez Ciało Kierownicze. Nauki idą z góry, od tych postawionych na szczycie piramidy.
Myślisz, ze nie zaglądają tu SJ? Zaglądają, czytają, myślą. Widać to po efektach. Ja np widzę, ile jest wejść na jwpomoc.pl z tego forum. Inni Bracia, działający w innych służbach dla SJ tez mogą to potwierdzić.
Na nic starania organizacji, ci którzy mają pójść za Chrystusem i tak pójdą. Jest ich coraz więcej i więcej. Chwała Bogu!

PS. Przepraszam Datsunie, ze komentuje tutaj, pewnie i te posty powyższe będziesz musiał gdzieś poprzezucac. Pozdrawiam serdecznie!
Zapraszam na www.jwpomoc.pl

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2696
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Być czy nie być świadkiem Jehowy?

Postautor: Datsun » pt kwie 06, 2018 1:55 pm

korba pisze:
Datsun pisze:Domyślam się, że nieraz widziałeś zmianę "świateł" w organizacji. Przyjmowałeś to zawsze potulnie "na wiarę"?

Oczywiście. Tylko, że ty raczej nie pojmiesz SENSU tych zmian. Dlatego jesteś tak ciężki w dyskusjach ze świadkami (i nie tylko!).

Potrafię pojąć wiele :) Nie hejtuj mnie znowu, Korbo.
Nie pojmuję jednak jak to możliwe, że nawracasz wszystkich na "jedyną religię prawdziwą" i jednocześnie sam w niej nie jesteś. Nie sądzisz, że to trochę..., ekhm... dziwne... :?
Nie bierz tego jako atak. Po prostu pytam i nie wciskaj ciemnot, że na forach dyskusyjnych się tak nie robi bo to nieprawda. ;)

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2696
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Datsun » pt kwie 06, 2018 2:10 pm

Ann78 pisze:Przepraszam Datsunie, ze komentuje tutaj, pewnie i te posty powyższe będziesz musiał gdzieś poprzezucac. Pozdrawiam serdecznie!

Nie ma problemu, już przeniosłem w nowy wątek.
Pozdrawiam również :)

korba pisze: Ci którzy mają zostać świadkami zostaną. I Ci pójdą za Chrystusem, bez względu na to co sobie myślisz.

Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy? Przecież On np. nauczał aby uczestniczyć w wieczerzy Pańskiej:
Jan. 6:53
53. Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(BW)

Świadkowie Jehowy znają przecież te słowa i świadomie robią pewnego rodzaju przedstawienie gdzie niby jest "Pamiątka", nawet zapraszają na nią ludzi z zewnątrz i nikt w niej przecież nie uczestniczy. Wszyscy są "niegodni" poza nielicznymi wyjątkami, a ci co się wyłamują ze standardu potem są piętnowani i wyalienowani -wszyscy znają przecież mnóstwo takich przypadków.
Korbo, możesz to sobie rozmydlać jak chcesz ale prawda wychodzi jasna i oczywista: jest tak jak napisała Ann78, każdy kto chce iść w pełni za Panem Jezusem jest świadkiem Jehowy zawsze tylko do pewnego czasu. Albo sam odejdzie, albo (najczęściej) wykluczą go ze społeczności.

Iskierka
Posty: 1165
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Iskierka » sob kwie 07, 2018 10:01 am

Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy? Przecież On np. nauczał aby uczestniczyć w wieczerzy Pańskiej:
Jan. 6:53
53. Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(BW)



Samo uczestniczenie/nie uczestniczenie w Wieczerzy, czyli spożywanie literalnego (najlepiej przaśnego) chleba i wypicie wina/soku, wody, nie gwarantuje,że idziemy/nie idziemy za Chrystusem. Czy przysłowiowy "kąkol" nie miał żyć razem z "pszenicą"? Co ciekawe, człowiek to od razu rozprawiłby się z tym "kąkolem" tyle, że mógłby przy okazji zniszczyć "pszenicę". To nasz Pan Jezus Chrystus w czasie przez siebie przewidzianym oddzieli jednych od drugich.
Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?
Odwiedza mnie siostra - aktywny świadek Jehowy. Życzę każdemu takiej wiary, oddania się Chrystusowi, jest w organizacji i może tu ktoś zaprzeczy, że Jej wiara nie jest nic warta i pójdzie do piekła na potępienie?

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: GrzegorzS04 » sob kwie 07, 2018 2:42 pm

Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 4:23 pm

Iskierka pisze:
Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy? Przecież On np. nauczał aby uczestniczyć w wieczerzy Pańskiej:
Jan. 6:53
53. Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(BW)



Samo uczestniczenie/nie uczestniczenie w Wieczerzy, czyli spożywanie literalnego (najlepiej przaśnego) chleba i wypicie wina/soku, wody, nie gwarantuje,że idziemy/nie idziemy za Chrystusem. Czy przysłowiowy "kąkol" nie miał żyć razem z "pszenicą"? Co ciekawe, człowiek to od razu rozprawiłby się z tym "kąkolem" tyle, że mógłby przy okazji zniszczyć "pszenicę". To nasz Pan Jezus Chrystus w czasie przez siebie przewidzianym oddzieli jednych od drugich.
Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?
Odwiedza mnie siostra - aktywny świadek Jehowy. Życzę każdemu takiej wiary, oddania się Chrystusowi, jest w organizacji i może tu ktoś zaprzeczy, że Jej wiara nie jest nic warta i pójdzie do piekła na potępienie?

Iskierka pisze:
,,Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie,to tupet i brak
bojazni Bożej"
Proszę Cię nie narażaj się.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
tadeusz2904
Posty: 550
Rejestracja: ndz kwie 02, 2017 10:02 am

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: tadeusz2904 » sob kwie 07, 2018 4:27 pm

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze:Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.


Nie można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy.
,,Nagi wyszedłem .. i nagi się tam wrócę.Hi 1,20(UBG).

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2696
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: dyskusja o Trójcy

Postautor: Datsun » sob kwie 07, 2018 4:36 pm

Iskierka pisze:Samo uczestniczenie/nie uczestniczenie w Wieczerzy, czyli spożywanie literalnego (najlepiej przaśnego) chleba i wypicie wina/soku, wody, nie gwarantuje,że idziemy/nie idziemy za Chrystusem. Czy przysłowiowy "kąkol" nie miał żyć razem z "pszenicą"? Co ciekawe, człowiek to od razu rozprawiłby się z tym "kąkolem" tyle, że mógłby przy okazji zniszczyć "pszenicę". To nasz Pan Jezus Chrystus w czasie przez siebie przewidzianym oddzieli jednych od drugich.

Ależ to prawda, Iskierko...
Wieczerzę Pańską podałem przecież tylko jako przykład. Inne przykłady przecież można mnożyć, jak nauczanie, że Jezus to anioł, że nie trzeba się teraz narodzić na nowo, że Pan Jezus już przyszedł, itd. itp. Wiara w takie nauki skutecznie potrafi odizolować od Zbawiciela do którego przecież nie można się u świadków modlić.
Iskierka pisze:Dlatego dla mnie ocenianie kto idzie za Chrystusem a kto nie, to tupet i brak bojaźni Bożej. Czy sam fakt, że ktoś jest w organizacji od razu świadczy o tym, że popiera i zgadza się z naukami "niewolnika" np. jeśli chodzi o Pana Jezusa? Poza tym "Pamiątka" u świadków jest tylko raz w roku, co na podstawie tego jednego dnia moglibyśmy powiedzieć, kto jest Chrystusowy a kto nie?

Iskierko, skoro więc wszystkie te sprawy są marginalne i świadkowie Jehowy jak najbardziej mogą być prawdziwymi uczniami Jezusa to zastanów się na jednym: po co w takim razie stamtąd wychodzić?
Iskierka pisze:Odwiedza mnie siostra - aktywny świadek Jehowy. Życzę każdemu takiej wiary, oddania się Chrystusowi, jest w organizacji i może tu ktoś zaprzeczy, że Jej wiara nie jest nic warta i pójdzie do piekła na potępienie?

Nie wiem kto to taki i przecież nikogo nie osądzam. W "organizacji" jest wielu szczerych i uczciwych ludzi, którzy zwyczajnie uwierzyli w głoszone tam ludzkie nauki i dali się zwyczajnie zwieść.
Mówisz, że odwiedza Ciebie? Wystarczy, że do wiedzą się o tym starsi zboru i jej "być albo nie być świadkiem Jehowy" jest pod wielkim znakiem zapytania. Znamy przecież wielu już byłych śJ, którzy za kontakty z wykluczonymi zostali sami wykluczeni.

GrzegorzS04 pisze:
Datsun pisze: Jak można iść za Jezusem będąc świadkiem Jehowy?

Uwierz można,to sprawa indywidualna.

I wierząc w propagowane nauki świadków Jehowy?
Szczerze wątpię...
Człowiek idący za Jezusem wcześniej czy później zacznie robić to co robią uczniowie Jezusa, czyli głosić prawdę o Nim. Duch Święty takiego człowieka wtedy prowadzi. Wtedy jest tylko kwestią czasu aż kogoś takiego wykluczą. W moim mieście niedawno wykluczono rodzinę dokładnie tylko za to, że chcieli być prawdziwymi uczniami Jezusa.
Traumę odrzucenia przez dotychczasowych przyjaciół, zboru oraz praktycznie całej rodziny zrozumie tylko ten co przez to przeszedł...
Istnieje też inna opcja, którą być może miałeś na myśli bracie Sadlorze...
Można być teoretycznie świadkiem Jehowy ale nie zgadzać się z ich niektórymi szkodliwymi naukami. Ktoś taki siedzi cicho jak przysłowiowa "mysz pod miotłą" ale czy rozwija się duchowo? Do czego na dłuższą metę to doprowadzi? Może miałeś coś innego na myśli, Sadlorze?


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości