Eschatologia "badaczy"

Informacje i spostrzeżenia o innych wyznaniach związanych z założycielem "Towarzystwa Strażnica" np. "Epifania", "Badacze Pisma Świętego", "Świt"
Iskierka
Posty: 1251
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Iskierka » pt lip 06, 2018 4:14 am

korba pisze:
Iskierka pisze:Jak wszyscy to i świadkowie Jehowy nie są odporni na wkradające się do zborów odstępstwo. Nie pomoże tu mantra "jestem w prawdzie".

Nie są, oczywiście. Tylko, że odstępców się wyklucza. Natomiast w innych społecznościach rozmyty jest w ogóle status, kto to jest odstępca, no bo można mieć inny pogląd i wciąż być członkiem danego wyznania. O jakiś wykluczeniach to ze świecą szukać a odstępców to już w ogóle :-D
Czy przykazanie dane przez Boga "czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą", powiada, że jak matka, ojciec, odejdzie z organizacji SJ to należy Ich lekceważyć, mieć w nienawiści, nie interesować się, nie pomóc, nie telefonować, nie zapraszać, nie zjeść wspólnego posiłku, odizolować od dzieci, wnuków, itp? To psychiczne znęcanie się. Kto nienawidzi brata jest zabójcą jak powiada Pan Jezus, a co dopiero ten kto nie szanuje rodziców. Czy to sprawa sumienia czy prawo Boże? (5 Moj.27:16; 5:16, Ef.6:2-3)...a jednak świadkowie tak lekko podchodzą do Bożego prawa, ustanowili swoje, natomiast źdźbło widzą u innych (Mat 15:4-9).

Byłaś świadkiem i wiesz, że to nie tak. Nikt nie każe ich lekceważyć. Natomiast... to co piszesz to w ogóle mija się z celem wykluczenia, no bo jak ono miałoby wyglądać wg. Ciebie? Nic się nie zmienia? Wszystko po staremu? :-D No sorry... to takie rozmydlanie Słowa Bożego.



Korbo,w społeczności świadków Jehowy są osoby mające inny pogląd niż "objawienie niewolnika" i są nadal członkami zboru. Tyle tylko, że nie wolno Im głośno mówić o tym jak wierzą, więc nie czepiaj się ewangelicznych, bo oni też przed kazalnicą nie głoszą odstępczych nauk, a co mówią w kuluarach co niektórzy, to nie ma na to wpływu, tak jak u świadków, dopóki nie rozbijają zboru. Pastor na to też nie pozwoli.Patrz więc na swoje podwórko.

Co do przykazania "czcij ojca i matkę" to ja nie pisałam o Ich wykluczeniu ze zboru z powodu umyślnego grzechu, ale o świadomym odejściu z organizacji, może zapomniałam dodać, że odejście związane z tym, że nie zgadzają się z nauką "niewolnika" widząc matactwa w naukach, odbiegających od Biblii, a są traktowani jak grzesznicy. Świadkowie przy wykluczaniu powołują się często na werset z 1 Koryntian 5:11-13, a co jeśli żadna z tych opisanych przyczyn nie wchodzi w grę?

Co do "wierzących" biorących udział w wojnach, to nie pisałam o społecznościach ale o "wierzącym i pozostającym w Chrystusie", czyli o jednostce. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka tylko dlatego, że chodzą do jednego kościoła. Nie ma teraz odpowiedzialności zbiorowej przed Bogiem, każdy odpowiada za siebie. Zbory Pańskie są różne, pszenica rośnie razem z kąkolem, ale tylko Pan rozsądzi w ostateczności.

Ilyad
Posty: 1220
Rejestracja: pn wrz 21, 2015 6:56 am

Re: Eschatologia "badaczy"

Postautor: Ilyad » czw lip 19, 2018 10:05 am

korba pisze:Choć i tam wymieniono... bałwochwalstwo. Bałwochwalca jest odstępcą.
Ewangeliczne społeczności mają taki 'extra myk', gdyż najpierw nie definiują, co to jest herezja, odstępca, bo gdyby to zrobili, to musieliby wszyscy wykluczyć samych siebie :-D

Społeczności ewangeliczne nie mają kierunku "doktrynerskiego", lecz uświęceniowy i sprzyjający pogłębianiu osobistej relacji ze Stwórcą. Wiemy że nasze poznanie jest "cząstkowe", natomiast z reguły jasno definiują co jest herezją, np. Twoje wierzenia ;) Na nabożeństwo KAŻDY może przyjść i nie ma powodu by każdego inwigilować i prześwietlać, czy przypadkiem pewnych spraw nie rozumie opacznie. Biblia pewnych spraw do końca jasno nie przedstawia, dlatego też nie próbujemy być od niej mądrzejsi.

Nigdy w życiu nie słyszałem, aby jakiś ewangeliczny kościół wykluczył kogoś za to, że był w wojsku :-)
Może się mylę, i są za to jakieś konsekwencje, ale nie słyszałem.


A na pewno poznałeś już wszystkie społeczności Ewangelicznych ? Poniżej cytat z "wyznania wiary" chwz:

"wierzymy w:
...
ochronę życia (w tym nie odbywanie służby wojskowej)”


Wiele zorganizowanych wspólnot w przeszłości odbywało zastępczą służbę zamiast służby wojskowej.
Poza tym od bycia w wojsku, do zabijania to jeszcze długa droga, nie uważasz ?

Po II wojnie światowej też jakoś masowych wykluczeń (byłych żołnierzy) ze zborów protestanckich nie było.
Nie piszę o odpowiedzialności zbiorowej. Tylko dlaczego zbór jako taki nie może narzucić członkom, że tak nie wolno, bo Biblia zabrania? A jeśli ktoś myśli inaczej to... dziwne, że jest członkiem takiego wyznania.
Bo kościoły na ogół w takich sprawach nabierają wody w usta. Dlaczego? Bo spadnie liczba wiernych i zostanie ich praktycznie tylu, co świadków J. :mrgreen:

żadna społecznosć Ewangelicznych nie pochwala zabijania na wojnie, większość jednak rozgranicza zakaz mordowania od zabijania na wojnach w ramach służby wojskowej, np. Baptyści, KZ. Moim zdaniem to kardynalne wypaczenie, dlatego jestem tam gdzie jestem. Pod tym względem pacyfizm SJ jest zdecydowanie godny naśladowania.


Wróć do „Wyznania i ruchy związane z C.T.Russellem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości