Potoczne określenia Świadków Jehowy

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
pytanieodpowiedź
Posty: 66
Rejestracja: pt lut 24, 2017 6:55 pm

Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: pytanieodpowiedź » sob cze 16, 2018 10:01 am

Czy potoczne określenia Świadków Jehowy,sá i zawsze muszą być obraźliwe?
Świadkowie Jehowy często potocznie sá nazywani "jehowymi","jehowitami","jehowcami",albo określani jako po prostu"jehowici".Wiem,że wielu powie,że to jest pogardliwe,bádź obraźliwe.Ale czy słusznie?
Kiedyś rozmawiając z baptystami,użyłem słowa względem ich odłamu jako "baptystycznego",na co się obruszono.
Po wykazaniu,że takie określenie funkcjonuje w ich publikacjach spuścili z tonu!
Co do Świadków Jehowy zależy to chyba od sytuacji i danego przypadku.Czytałem kiedyś Gratkę z ogłoszeniami i w ich ogłoszeniach matrymonialnych były zamieszczane treści"szukam paniá/pana oz wyznania Jehowy".Sami więc nie stosujá się do sztywnych określeń swojej religii.
Poza tym,wiele wyznań przyjęło jako swoje nazwy poczátkowo uznawane przez nich za obraźliwe,np."metodyści",czy "prostaczkowie"czy "lutry",itd,itd.
Jest np.w Polsce wyznanie o nazwie:"Stolica Boża i Barankowa Apostołów wDuchu i w Prawdzie,Alfa i Omega,Poczátek i Koniec"-dziwne i raczej niemożliwe byłoby nazywanie o tak specyficznej nazwie ich członka.
Niktnie nie obraża się jak mówi się np."katolicy","prawosławni","luteranie",czy "reformowani"-problemy z obrażaniem pojawiają się zwłaszcza wśród odłamów tzw."drugiej reformacji".
Uważam,że w określeniu,np."jehowici" nie ma nic obraźliwego,a jedynie potoczne odbicie ich wyznania.Jest różnica pomiędzy określeniem,np."kociá wiará"( chociaż i ona pochodzi od nazwiska polskiego przedstawiciela Organizacji o nazwisku Kot),a np."jehowymi".Jednak wszystko uzależnione jest raczej od konkretnego przypadku i sytuacji.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2705
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: Datsun » sob cze 16, 2018 11:45 am

Jehowa to uznane i używane przez ludzi imię Boże i wszelkie jego obraźliwe przeznaczenia to zwykłe bluźnienie. To, że świadkowie Jehowy nadając sobie taką nazwę sami się poniekąd do tego przyczyniają to już inna sprawa.
Do czego zamierzasz, pytanieodpowiedź?
Że na forum można ich tak niegrzecznie nazywać?
Przeczytaj regulamin :NIE MOŻNA.

GrzegorzS04
Posty: 147
Rejestracja: sob kwie 16, 2016 12:28 am

Re: Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: GrzegorzS04 » ndz cze 17, 2018 8:31 pm

pytanieodpowiedź pisze:....
Uważam,że w określeniu,np."jehowici" nie ma nic obraźliwego,a jedynie potoczne odbicie ich wyznania.
Jest różnica pomiędzy określeniem,np."kociá wiará"( chociaż i ona pochodzi od nazwiska polskiego przedstawiciela Organizacji o nazwisku Kot),a np."jehowymi".Jednak wszystko uzależnione jest raczej od konkretnego przypadku i sytuacji.


Odnośnie pochodzenia obelgi "kocia wiara" to jest trochę inaczej niż piszesz.
Nazwa nie pochodzi od żadnego nazwiska.

Wyjaśnienie znajdujemy w książce autorstwa J.Putka pt. "Mroki Średniowiecza"
Oto ten fragment:

„Do dnia dzisiejszego fanatycy wyznaniowi posługują się w stosunku do wyznawców innych religii obelgą ‚kociarze’.
Obelga przedostała się do Polski z Niemiec , a źródłem jej jest bulla papieża , Grzegorza IX , wydana w roku 1233 przeciw niemieckiej sekcie stedingów. Papież przedstawił w swej bulli stedingów jako stowarzyszenie mające na celu kult diabła. Przyjęcie do tego stowarzyszenia odbywać się miało według ceremoniału tak przez papieża opisanego :

„Kiedy nowicjusz ma być przyjęty i wejść po raz pierwszy do tej szkoły wyrzutków , wtedy pojawia się w ich gronie żaba także ropuchą nazwana i wtedy jedni składają ohydny pocałunek na jej tyłku , drudzy wylizują jej z pyska pianę.Bywa ona czasami zwyczajnej wielkości , czasami jak kaczka lub gęś , ale też czasem tak wielka jak piec.Po tej ceremonii pojawia się człowiek dziwnej bladości , z czarnymi oczyma , tak wynędzniały i chudy , że zdaje się jak gdyby wcale nie miał ciała i jakby sama skóra wisiała na jego kościach.Gdy go nowicjusz pocałuje , co zrobić musi koniecznie , poczuje od niego zimno jakby z lodu i natychmiast straci pamięć nawet wiary katolickiej.
Po czym rozpoczyna się rozpustna biesiada bez światła , bez względu na płeć i pokrewieństwo , przy końcu której , pojawia się znowu czarny kot z podniesionym w górę ogonem , a wszyscy przytomni całują go pod ten ogon”.

Echo tej bulli papieskiej streszczające się w jednym , jedynym dla ‚wtajemniczonych’ treściwym słowie „kociarze” (kacerze) daje się jeszcze dziś słyszeć w Polsce , chociaż tutaj sekty „kociarzy”- …stedingów nie było.”

pytanieodpowiedź
Posty: 66
Rejestracja: pt lut 24, 2017 6:55 pm

Re: Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: pytanieodpowiedź » pn cze 18, 2018 6:48 pm

Otwórz nie, określenie "kocia wiará"nie do końca wiadomo skád wzięła,jednak najprawdopodobniej od pioniera Organizacji od nazwiska Kot-pisał o tym chyba Fels w swej książce oraz W.Bednarski.

Datsun,swój wátek oznaczyłem pytaniem,więc nie może być formá a już na pewno nie chęcią obrażania kogokolwiek,a regulamin znam.
Poza tym w treści wyjaśniłem dokładnie o co chodzi.Wszyscy jeśteśmy uczuleni nie niewłaściwe nazywanie tego co nas dotyczy,ale z jednej strony rzeczywiście wielokrotnie ŚJ okazujá oburzenie,a z drugiej sami w pewnej formie sá nazwę deformujá.Poza tym,prawie żadne wyznanie nie wykazuje większego oburzenia w kwestii potocznych określeń,ŚJ brakuje więc zdystansowania do sztywnych norm i elastycznego podejścia.
Co do imienia Bożego,wiemy dziś,że forma"Jehowa"jest błędna i trzymajá się jej jeszcze tylko skrajniejsze odłamy protestanckie,bádź czasem powielana przez nieznajácych problematykę.
Potoczne określenia Świadków Jehowy jak "jehowici"czy"jehowi", choć ich nie osobiście nie używam,to większość ludzi je jednak używa bez chęci poniżania kogokolwiek.Życie często toczy się swoim rytmem i sá dwie drogi,albo ciágle udawać obrażonego albo wykazać pewná elastyczność dystansujác od swoich sztywnych wymyślonych przez siebie form określeniowych.Zresztá każdy miał lub ma jakáś ksywkę, skrót imienia bádź nazwiska lub od czegoś co nas dotyczy -wsk z tym to zawracanie kijem Wisły-ja miałem ksywkę "siuks"(fascynowałem się indianami) i się nie obrażałem-trochę było śmieszne.Ty np.masz ksywkę "Datsun"-uważam já za fajná,bo Datsuny jako auta były dobre.Wydaje mi się,że dużá rolę odgrywa tu poczucie humoru-można się dásać i w rezultacie być nielubianym dásaczem,bádź śmiać się z innymi razem się dobrze bawiác.
Jak wspominałem wiele wyznań miało przypięte przeróżne nazwy,te lepsze i te gorsze,a jednak potrafiły nawet je zaadaptować,a dzisiaj nawet nikt by nie pomyślał z ich wyznawców aby się na to obrażać, wręcz przeciwnie uważaję je za swoją tożsamość.
A wy jak myślicie?

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2705
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: Datsun » pn cze 25, 2018 7:04 am

korba pisze:
pytanieodpowiedź pisze:Uważam,że w określeniu,np."jehowici" nie ma nic obraźliwego,a jedynie potoczne odbicie ich wyznania.

Nigdy nie mogę się nadziwić takiej metodzie: obrażać i potem wmawiać, że nie można się obrażać... :roll:

Dokładnie :)

Iskierka
Posty: 1181
Rejestracja: śr lis 11, 2015 8:49 am

Re: Potoczne określenia Świadków Jehowy

Postautor: Iskierka » pn cze 25, 2018 9:03 am

pytanieodpowiedź pisze:Otwórz nie, określenie "kocia wiará"nie do końca wiadomo skád wzięła,jednak najprawdopodobniej od pioniera Organizacji od nazwiska Kot-pisał o tym chyba Fels w swej książce oraz W.Bednarski.

Datsun,swój wátek oznaczyłem pytaniem,więc nie może być formá a już na pewno nie chęcią obrażania kogokolwiek,a regulamin znam.
Poza tym w treści wyjaśniłem dokładnie o co chodzi.Wszyscy jeśteśmy uczuleni nie niewłaściwe nazywanie tego co nas dotyczy,ale z jednej strony rzeczywiście wielokrotnie ŚJ okazujá oburzenie,a z drugiej sami w pewnej formie sá nazwę deformujá.Poza tym,prawie żadne wyznanie nie wykazuje większego oburzenia w kwestii potocznych określeń,ŚJ brakuje więc zdystansowania do sztywnych norm i elastycznego podejścia.
Co do imienia Bożego,wiemy dziś,że forma"Jehowa"jest błędna i trzymajá się jej jeszcze tylko skrajniejsze odłamy protestanckie,bádź czasem powielana przez nieznajácych problematykę.
Potoczne określenia Świadków Jehowy jak "jehowici"czy"jehowi", choć ich nie osobiście nie używam,to większość ludzi je jednak używa bez chęci poniżania kogokolwiek.Życie często toczy się swoim rytmem i sá dwie drogi,albo ciágle udawać obrażonego albo wykazać pewná elastyczność dystansujác od swoich sztywnych wymyślonych przez siebie form określeniowych.Zresztá każdy miał lub ma jakáś ksywkę, skrót imienia bádź nazwiska lub od czegoś co nas dotyczy -wsk z tym to zawracanie kijem Wisły-ja miałem ksywkę "siuks"(fascynowałem się indianami) i się nie obrażałem-trochę było śmieszne.Ty np.masz ksywkę "Datsun"-uważam já za fajná,bo Datsuny jako auta były dobre.Wydaje mi się,że dużá rolę odgrywa tu poczucie humoru-można się dásać i w rezultacie być nielubianym dásaczem,bádź śmiać się z innymi razem się dobrze bawiác.
Jak wspominałem wiele wyznań miało przypięte przeróżne nazwy,te lepsze i te gorsze,a jednak potrafiły nawet je zaadaptować,a dzisiaj nawet nikt by nie pomyślał z ich wyznawców aby się na to obrażać, wręcz przeciwnie uważaję je za swoją tożsamość.
A wy jak myślicie?


Niektórzy mają lekkie podejście do tematu w kwestii Bożego imienia. Jehowa/ Jahwe/ Jehwa, tak najpopularniej znane jest imię Boże.

Kiedyś w pracy jedna osoba zwróciła się do mnie z pytaniem "czy to prawda, że jesteś Jehową?" Wiedziałam o co Jej chodzi, niemniej powiedziałam - "nie, nie jestem Jehową. Spojrzała zdziwiona więc kontynuuję swoją odpowiedź. Jehowa to imię Boga, a ja co najmniej mogę być tylko Jego świadkiem, dlatego prawidłowo mówi się świadek Jehowy, a nie "jehowici" czy jehowa".
Była to pewna lekcja dla tej osoby, jakby nie było wierzącej katoliczki, która jakimś "cudem" nie usłyszała o imieniu Bożym w swoim kościele i bardzo lekko, z rozbawieniem prawiła o tym Imieniu.

Piszesz o poczuciu humoru. To co dla Ciebie jest zabawne i określane jako poczucie humoru nie musi być tak zabawne dla drugiego człowieka. Dlatego szanujmy innych i na siłę nie wymyślajmy zabawnych określeń dla danej osoby czy społeczności.
Poza tym muszę tu bronić świadków Jehowy, bo określenie "jehowici" nie obraża Ich jako społeczności, ale rozumieją to jako lekceważenie i brak znajomości Bożego Imienia.

Niemniej i świadkowie Jehowy mają nie jedno na sumieniu mówiąc o innych chrześcijanach pogardliwie "światus", "babilon", "odstępca", tylko dlatego, że są w innych społecznościach religijnych. Niejeden tzw. "światus" czy "babilon" czy "odstępca" może być bardziej święty i chrześcijański niż "prawy dla oka" świadek Jehowy.


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość