Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

W tym miejscu można opisywać wszelkiego rodzaju spostrzeżenia związane z byciem Świadkiem Jehowy
korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: korba » pt wrz 14, 2018 7:34 am

Datsun pisze:Gdyby świadkowie Jehowy to rzeczywiście była jakaś "jedyna religia prawdziwa" to ludzie nawracając się tłumnie by tam przychodzili. Tymczasem jest to garstka ludzi w skali światowej.

:roll:
„Wchodźcie przez ciasną bramę, bo szeroka jest brama i przestronna droga prowadząca do zagłady i wielu wchodzi właśnie tą bramą. Natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu ją znajduje." (Mat 7:13,14).

Jak łatwo się zapomina o czym mówił Jezus...

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2640
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Datsun » pt wrz 14, 2018 8:23 am

korba pisze:
Datsun pisze:Gdyby świadkowie Jehowy to rzeczywiście była jakaś "jedyna religia prawdziwa" to ludzie nawracając się tłumnie by tam przychodzili. Tymczasem jest to garstka ludzi w skali światowej.

:roll:
„Wchodźcie przez ciasną bramę, bo szeroka jest brama i przestronna droga prowadząca do zagłady i wielu wchodzi właśnie tą bramą. Natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu ją znajduje." (Mat 7:13,14).

Jak łatwo się zapomina o czym mówił Jezus...


Źle zostałem zrozumiany, bo niezbyt jasno się wyraziłem.
Chodziło mi o to, że ci co się nawracają to tam nie przychodzą. Nadzieja jest całkowicie inna w tej religii, a inna wynika z Pisma Świętego.

Korbo, a moje ostatnie pytanie po prostu ignorujesz?

korba
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 05, 2016 5:18 pm

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: korba » pt wrz 14, 2018 11:08 am

Datsun pisze:Chodziło mi o to, że ci co się nawracają to tam nie przychodzą.

Ja twierdzę odwrotnie, nawróceni idą właśnie tam.
Nadzieja jest całkowicie inna w tej religii, a inna wynika z Pisma Świętego.

Tu też mam inne zdanie.
Korbo, a moje ostatnie pytanie po prostu ignorujesz?

Tak.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2640
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Datsun » pt wrz 14, 2018 1:32 pm

korba pisze:
Datsun pisze:Chodziło mi o to, że ci co się nawracają to tam nie przychodzą.

Ja twierdzę odwrotnie, nawróceni idą właśnie tam.
Nadzieja jest całkowicie inna w tej religii, a inna wynika z Pisma Świętego.

Tu też mam inne zdanie.
Korbo, a moje ostatnie pytanie po prostu ignorujesz?

Tak.


Ignorujesz bo to zwyczajna prawda.
Na forum biblijnym pisujesz jako forumowicz "Bobo" i tam dokładnie takimi samymi metodami po chamsku pisujesz do innych starając się zniechęcić do pisania innych forumowiczów na temat Strażnicy oraz za każdym razem wręcz fanatycznie starasz wybielić ich wizerunek -posuwając się do otwartych kłamstw.
Kłamstwa szybo lub później ale zawsze wychodzą na jaw, Korbo/Bobo.
Tam deklarowałeś się jako ochrzczony świadek Jehowy, a tutaj dla niepoznaki i zamydlenia oczu jako nieochrzczony głosiciel. Na innych forach (również tych dla śJ) zostałeś zbanowany za takie lub podobne zachowania. Tutaj doprowadziłeś do dokładnie tego samego, choć dawałem szansę i możliwość wytłumaczenia. Skoro to zignorowałeś to cóż, Twoja wola...

Olaf
Posty: 31
Rejestracja: śr wrz 12, 2018 10:03 pm

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Olaf » pt wrz 14, 2018 1:46 pm

Datsun pisze:
korba pisze:Aha! Nie odliczyłeś od liczby umierających, ok 1% w skali roku, co z tych 11 lat daje wynik: ok. 826 000.


To już jest naprawdę bardzo ciekawe. :shock:
Wygląda więc na to, że na religię 7-8 milionową to w ciągu ostatnich 11 lat zmarło ponad dziesięć procent wyznawców. Ciekawe, bardzo ciekawe...
Hmmm, no więc wygląda na to, że mniej więcej co dziewiąty Twój znajomy z "organizacji", którego pamiętasz z ostatnich lat umarł. :shock:
Fajna "ciekawostka matematyczno-życiowa" z doświadczeń świadka Jehowy. :lol:
Normalnie śmiertelność jak po dżumie lub w centrum działań wojennych. Naprawdę sądzisz, że ktoś w to uwierzy? :)
Moje dane są na podstawie tego co Strażnica sama podaje ale to co napisałeś to po prostu nie mieście się w żadnych granicach rozsądku.


Zajrzyj do Wikipedii.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski
Współczynnik zgonów 10,1 zgonów/1000 mieszkańców


Jeśli w Polsce umiera rocznie 10/1000, czyli 1/100, a zatem jeden procent (to dane za 2010, ale myślę, że balans ogólny będzie podobny), to raczej nie jest to umieralność jak po dżumie, w centrum działań wojennych, nie mieszczących się w granicach rozsądku. Uwierzysz w to? Myślę, że przyjęcie takiej relacji w skali globalnej mieści się w granicach jakiejś tolerancji a jednocześnie może odzwierciedlać taki stan w jakiejś grupie, np liczonej przez Ciebie. Jeśłi Tobie wyszło powiedzmy w zaokrągleniu 1300 000 - 800 000 = 500 000 jakie pozostają do rozgryzienia.





Datsun pisze:
korba pisze:
Ilyad pisze:
Datsun pisze:Gdyby świadkowie Jehowy to rzeczywiście była jakaś "jedyna religia prawdziwa" to ludzie nawracając się tłumnie by tam przychodzili


To też nie musiałby być dowód. Islam jest obecnie najszybciej rozwijającą się religią na świecie. Czy przez to stał się religią prawdziwą ?


:roll:
„Wchodźcie przez ciasną bramę, bo szeroka jest brama i przestronna droga prowadząca do zagłady i wielu wchodzi właśnie tą bramą. Natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu ją znajduje." (Mat 7:13,14).

Jak łatwo się zapomina o czym mówił Jezus...


Źle zostałem zrozumiany, bo niezbyt jasno się wyraziłem.
Chodziło mi o to, że ci co się nawracają to tam nie przychodzą. Nadzieja jest całkowicie inna w tej religii, a inna wynika z Pisma Świętego.


Jakkolwiek zostałeś zrozumiany sam widzisz, że to, co wg. Ciebie ma określać prawdziwość religii, wcale nie musi być tego wyznacznikiem.
Co do Twojego postu ustosunkuję się nieco później.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2640
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Datsun » pt wrz 14, 2018 3:08 pm

Olafie, gdyby tak patrzeć to na 7-8 milionów ludzi w ciągu ostatnich 11 lat umarło ponad 800 tysięcy. To mniej niż co dziesiąty śJ. Statystyki i przeliczniki to jedno ale rzeczywistość to co innego.
Poza tym to śJ podobnie jak i inni chrześcijanie żyją przecież zdrowiej i dłużej ;)
Nie wiadomo ilu świadków Jehowy zmarło przez te lata i przecież nie ma potrzeby o tym spekulować. Przyrost jednak jest minimalny, a w niektórych krajach jest przecież spadek.

Olaf
Posty: 31
Rejestracja: śr wrz 12, 2018 10:03 pm

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Olaf » pt wrz 14, 2018 8:36 pm

Datsun pisze:Olafie, gdyby tak patrzeć to na 7-8 milionów ludzi w ciągu ostatnich 11 lat umarło ponad 800 tysięcy. To mniej niż co dziesiąty śJ. Statystyki i przeliczniki to jedno ale rzeczywistość to co innego.
Poza tym to śJ podobnie jak i inni chrześcijanie żyją przecież zdrowiej i dłużej ;)


Może i jako chrześcijanie staramy się żyć zdrowiej a przez to dłużej, ale zwróć uwagę, że na przykład w takim chrześcijańskim kraju jak Lesotho mamy:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lesotho
Współczynnik zgonów 28,71 zgonów / 1000 mieszkańców

Czyli prawie 3/100, naciągnięte deczko 3%. To może nieco skrajny przypadek, jednak chrześcijański. Many drugi biegun, zachód od Polski, gdzie to waha się między nieco powyżej 8 a 10/100. No niby chrześcijańskie również kraje, ale muzułmanów tam "jak mrówków". W samej Francji mówi się, że co piąty mieszkaniec to muzułmanin, a oni mocno swą dzietnością zniekształcają nam tą statystykę, gdyż liczy się ich jako obywateli, a nie chrześcijan. Gdyby ich odliczyć w ich statystykach, to nasze polskie statystyki, jako kraju w sumie będącego demograficznym monolitem, mogłyby się okazać "cudem nad Wisłą".
Jednak, po chwili refleksji przyznam ci do pewnego stopnia rację. Raczej nie będzie to te 800 tyś. gdyż nawet na chłopski rozum, im mniejsza grupa reprezentatywna... tym większy błąd statystyczny.



Datsun pisze:Nie wiadomo ilu świadków Jehowy zmarło przez te lata i przecież nie ma potrzeby o tym spekulować. Przyrost jednak jest minimalny, a w niektórych krajach jest przecież spadek.


W sumie jest to pewna spekulacja. Jednak tak z ciekawości zapytam. Ile tak na twoje wyczucie z tych 8 000 000 przez te 11 lat mogło odejść w sposób naturalny?



Datsun pisze:Witaj Olafie.
Wszystkie te wyliczenia zrobiłem wyłącznie w jednym celu, a mianowicie aby pokazać, że pomimo tego że dużo ludzi w skali światowej przychodzi do organizacji to prawie tyle samo odchodzi.


Ok, rozumiem. Przyjrzałem się tym wyliczeniom i pod względem liczydła wygląda to poprawnie. Jednak jest w twych wyliczeniach, mimo poprawności samych wyników, pewien błąd logiczny. Ponieważ ten błąd jest podstawą o jakie oparłeś swe założenia, więc ten błąd zaprowadził Cię do błędnych wniosków. Jeśli masz życzenie, to chętnie wyjaśnię.



Datsun pisze:"Odchodzi" to nie zawsze jest dobre określenie. Tysiące ludzi po prostu się wyrzuca i to tylko dlatego, że w pewnych sprawach nie zgadzają się z tym co naucza Strażnica. Zastanawiałeś się Olafie nad tym co dzieje się potem z tymi ludźmi?
Jak się oni z tym czują?
To są dramaty życiowe. Piętnuje się ich potem jako odstępców.

Po czytaniu Biblii dochodzi się do wniosków zupełnie innych niż nauczają świadkowie Jehowy. Okazuje się, że Pan Jezus wcale nie przyszedł i jest to data całkowicie wymyślona. Jezus nie jest archaniołem Michałem, człowiek niezbawiony po śmierci będzie sądzony, że aby znaleźć się w Królestwie Bożym to trzeba koniecznie narodzić się na nowo i wiele, wiele innych ważnych tematów. Omówiono je dokładnie na naszym forum.
Gdyby świadkowie Jehowy to rzeczywiście była jakaś "jedyna religia prawdziwa" to ludzie nawracając się tłumnie by tam przychodzili. Tymczasem jest to garstka ludzi w skali światowej.
Setki milionów oddanych chrześcijan nie będących ś.J Bóg zabije w Armagedonie?
Zastanów się nad tym dlaczego wszędzie na całym świecie gdy człowiek się nawraca to uczestniczy w "Pamiątce", nazywa się bratem Pana Jezusa i jego nadzieją jest być z Nim w Jego Królestwie. Tymczasem u świadków Jehowy jest zupełnie na odwrót. W "Pamiątce" uczestniczyć nie może, a do głowy wtłacza mu się inną nadzieję.
Pismo mówi wyraźnie :
BW, Ef 4:4-6
Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania; Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.


Nie wiem czy są to tysiące ludzi, dziesiątki czy też setki tysięcy. Z tej statystyki się tego wyliczyć nie da.
Natomiast to, co poruszasz w kontekście owego wyrzucenia... myślę, że jest raczej sprawą na osobny temat.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2640
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Datsun » sob wrz 15, 2018 6:42 am

Witam.
Wszystkie te wyliczenia są i tak szacunkowe, ponieważ Strażnica podaje na dany rok albo przeciętną liczbę głosicieli albo najwyższą. Wyliczenie jest jak sam przyznałeś poprawne matematycznie i już na samym początku podkreśliłem, że nie wiadomo ilu śJ rocznie umiera. Nie chcę określać sam tej liczby, bo tak naprawdę jest to w stanie zrobić wyłącznie T.S. ale chyba tego nie robi o ile mi wiadomo.
Jak też w poprzednim poście wspomniałem chodziło o pokazanie jaki jest stosunek liczbowy tych co są w danym roku ochrzczeni do tych, którzy odchodzą.
Jak widać jest to w niektórych latach prawie niemal zbliżona liczba.
Co do moich ewentualnych błędów wyliczeniowych to chętnie poznam Twoje zdanie.
Pozdrawiam.

Olaf
Posty: 31
Rejestracja: śr wrz 12, 2018 10:03 pm

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Olaf » ndz wrz 16, 2018 8:37 pm

Datsun pisze:Witam.
Wszystkie te wyliczenia są i tak szacunkowe, ponieważ Strażnica podaje na dany rok albo przeciętną liczbę głosicieli albo najwyższą. Wyliczenie jest jak sam przyznałeś poprawne matematycznie i już na samym początku podkreśliłem, że nie wiadomo ilu śJ rocznie umiera. Nie chcę określać sam tej liczby, bo tak naprawdę jest to w stanie zrobić wyłącznie T.S. ale chyba tego nie robi o ile mi wiadomo.
Jak też w poprzednim poście wspomniałem chodziło o pokazanie jaki jest stosunek liczbowy tych co są w danym roku ochrzczeni do tych, którzy odchodzą.
Jak widać jest to w niektórych latach prawie niemal zbliżona liczba.
Co do moich ewentualnych błędów wyliczeniowych to chętnie poznam Twoje zdanie.
Pozdrawiam.


Błędów w wyliczeniach jako tako powiedzmy nie ma. Zdefiniowałeś sposób przeprowadzenia kalkulacji i skoro jest już ustalony, więc tego się będę trzymał. Rozumiemy również, że będą to wartości szacunkowe z pewnymi niewiadomymi. Nie wiemy np. ile dokładnie odchodzi osób w sposób naturalny. To trzeba oszacować i "pi razy drzwi" można to zrobić.
Korba/Bobo podał nam, opierając się o globalne statystyki 1%, co dało mu przeszło 800 000 osób pochowanych w przeciągu tych 11 lat. Wskazałem, statystykami z przykładowych miejsc, że bywa różnie, więc subiektywnie uznając określiłbym owy odsetek na 0,6%, co w delikatnym zaokrągleniu w górę daje nam jakieś 500 000. To o przeszło 300 000 mniej niż proponował Bobo. Różnicą, jaką podałeś jest 1.295,229. Zaokrąglamy zatem to również w górę do 1 300 000.

1 300 000 (odeszło w sumie) - 500 000 (w tym zmarło) = 800 000 w ciągu 11 lat.

Ile z tych 800 000 mogło zostać wykluczonych w tym okresie czasu? To też można oszacować o dane jakimi dysponujemy w Strażnicy.

*** w88/1 s. 13 ak. 13 Oddychanie „powietrzem” tego świata grozi śmiercią! ***
Niestety, w roku służbowym 1986 trzeba było wykluczyć ze zboru chrześcijańskiego aż 37 426 osób, i to głównie za niemoralność.

*** w91 15.11 s. 9 ak. 4 Panowanie nad sobą — dlaczego takie ważne? ***
Tę przykrą prawdę dobitnie uzmysławia fakt, iż w minionym roku służbowym wykluczono ze społeczności zboru chrześcijańskiego ponad 40 000 osób, głównie za rażąco złe czyny

Między rokiem 1986 a 1990 mamy wzrost wykluczeń o przeszło 3000 w ciągu 4 lat. Wyliczenia, jakie dokonujesz zaczynają się od roku 2007, i to na większej grupie statystycznej. Można więc oszacować, że gdyby dzisiaj Strażnica podała liczbę wykluczeń, mogłaby owa oscylować w granicach 50 000 rocznie, co za okres lat 11, jakie wziąłeś pod uwagę, daje nam 550 000.

1 300 000 (odeszło w sumie) - 500 000 (w tym zmarło) = 800 000 (odeszło po odliczeniu zmarłych) - 550 000 (wykluczonych) = 250 000 nam "gdzieś wcięło" w ciągu 11 lat.

Czy na tą chwilę mamy jakiś konsensus Datsun? Jeśli tak, przechodzę dalej.

Awatar użytkownika
Datsun
Posty: 2640
Rejestracja: pt wrz 11, 2015 6:34 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Ilu ludzi opuszcza "organizację"?

Postautor: Datsun » pn wrz 17, 2018 4:45 am

Brzmi wszystko logiczne. Nie mogło jednak "wciąć " tak dużej liczby. Nie wziąłeś pod uwagę też pewnego faktu. Dużo osób nie jest wykluczanych ale uznaje się ich, że odeszli z własnej woli ale "traktować należy ich za wykluczonych". Tak było np. ze mną oraz wieloma innymi ludźmi . Nie mieli żadnych w swoim zrozumieniu biblijnych podstaw do wykluczenia ale zwyczajnie chcieli się pozbyć.
Przypomina to trochę ludowe przysłowie: " jak chcesz uderzyć psa to kij zawsze się znajdzie ".
Więc jest to tak: nie umarł, nie wykluczono i..
nie ma.
Nie omieszkali niezwłocznie powiadomić WKU, bo niedługo potem przyszło pocztą wezwanie do odbycia obowiązkowej służby wojskowej. :mrgreen:


Wróć do „Życie Świadka Jehowy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość